16 cze 2020

Nie wolno się godzić!

Trudno się zebrać do kupy, gdy nam kraj brunatnieje w oczach!
Trudno spokojnie żyć, gdy nienawiść już nie kiełkuje- ona rozrasta się długimi mackami, oplata, dusi, zabiera powietrze.

Co to za naród, który na to przyzwala?! Nie tylko- który to akceptuje, któremu się to podoba?!...
Na oko- nic się nie zmieniło... w rzeczywistości zmieniło się szalenie dużo- zostały mentalne i moralne ruiny... Przerażający czas!


Wiele trzeba będzie naprawiać-w każdej dziedzinie społecznego życia, ale strat moralnych nikt nam nie wyrówna. Wstyd po brunatniejącym kraju na długo nam pozostanie.


Jeszcze jest czas. Zawalczmy o ocalenie własnego człowieczeństwa. Nie bądźmy obojętni!

14 cze 2020

Tak przypadkowo...


Proponuję kilka memów, ot - tak przypadkowo rzuconych, choć nie będę zaprzeczać, że pewna moja myśl przyświecała temu wyborowi. ;))






Można to dwojako interpretować. Myślę, że gdyby mem odnosił się do naszego kraju, to najbezpieczniej byłoby w lesie po prostu zamieszkać...







Początkowo myślałam, że to żart jakiegoś internauty. Później dowiedziałam się, że biskup Długosz faktycznie takiego porównania dokonał... Wierzyć się nie chce!





Profesor Matczak, jak zawsze, celnie skomentował!


I wreszcie pewne zdziwienia. Zaledwie kilka zdziwień. Jest ich znacznie więcej, nie sposób zmieścić ich nawet w monstrualnie rozbudowanym memie...
 

-----------------------------------------------------------------------


Morał zazwyczaj na końcu. Ale będę polemizować: nie zaklęcie, Czarnoksiężniku,  WYBORY!!!







Dobrego i zdrowego nowego tygodnia! :)

13 cze 2020

Chcecie, żeby Trzaskowski wygrał?! To ruszcie tyłki!!!

Wszystko się we mnie gotuje!!
Nacieszyłam się, całego majątku, trzy dni!

Baner Trzaskowskiego zawisł w środę.
Cieszyłam się, że cały czas był, że nikt go nie zniszczył, nie zakleił... Codziennie zaglądałam i nawet zaczęłam z sympatią myśleć o mieszkańcach, że coś się jednak zmienia...Do dzisiaj! Dziś rano banera już nie było.

Pomyślałam, że z ogrodzenia łatwo go było zdjąć, ale do naszego balkonu dostęp byłby mocno utrudniony, bo za ogrodzeniem.
Pierwsza rzecz, to zaczęłam szukać w internecie jakiegoś kontaktu. Owszem, taki artykuł, inny artykuł o balkonowej akcji i- nic poza tym, zero telefonicznego kontaktu. Trochę mnie to sieknęło, ale szukałam dalej, wystukując biura. No! Mam trzy numery telefonów, więc natychmiast dzwonię. O 8.00-cisza, nie sekretarka: nagraj wiadomość, o 9.00- to samo... I to na wszystkich trzech numerach! Zagotowałam się!!
Co jest?! Wolna sobota??! Słoneczny weekend?!! To tak ma wyglądać wyborczy alert, wszyscy zwarci i gotowi?!

Zadzwonię jeszcze o 10.00 i... jeśli efekt będzie taki sam, dam sobie spokój. Ale przyznam, że jest mi cholernie gorzko!



...Także ci, którzy odpowiadają za przebieg kampanii wyborczej! :(
 

11 cze 2020

Jest!

Wczoraj po raz pierwszy zauważyłam baner:

 

Ciekawa jestem reakcji ludzi. 
Tygrysek wisi już od jakiegoś czasu, ale nie budzi specjalnego zainteresowania. Innych kandydatów brak. Prawdopodobnie prawdziwy plakatowy wysyp dopiero się rozpocznie.

Zastanawiam się, na ile akcje plakatowe są skuteczne...
--------------------------------------------------
Ostatnio znowu sporo się mówi o maseczkach.Cóż można nowego dodać, jak tylko to, że rozsądek przede wszystkim.
Wczoraj zadzwoniła do mnie pani w związku z przełożeniem wizyty lekarskiej. Podeszłam do tego z pełną akceptacją, choć wizyta przekładana była już chyba ze trzy razy. Pani zaczęła się śmiać, że pierwszy raz spotyka pacjentkę, która nie dość, że nie rości sobie pretensji, to jeszcze wyraża zadowolenie.
Pewnie byłoby inaczej, gdyby to była sprawa życia lub śmierci- ale szczęśliwie nie jest! A zakażeń coraz więcej i wyjazd do Warszawy w tych okolicznościach wcale mi się nie uśmiecha.


Całkiem sporo jest tych absurdów i jakoś trzeba z tym żyć, kierować się rozsądkiem i po prostu być ostrożnym.
Miłego długiego świętowania !!! :)

9 cze 2020

Jak tu się nie cieszyć?...





Dostarczono listy z głosami poparcia. 
Milion 600 tysięcy!!! 
A wciąż jeszcze spływają kolejne listy...
I jak tu się nie cieszyć??!! :)))

--------------------------------------------------------
Zarówno fotkę jak i komentarze wzięłam  z Gazety  Wyborczej. Komentarzy jest mnóstwo, przytoczyłam zaledwie kilka, ale- zaznaczam, nie czytałam wszystkich- tonacja jest podobna: radość i jednocześnie brak zaufania do pisowskich rządów...
Musimy wygrać te wybory!
I cudnie by było, gdyby w I turze... Jest szansa! Jest duża szansa!! :)
 -------------------- 
P.s. Nie mam pojęcia, skąd się wzięły te ogromniaste strzałki, ale nie umiem ich zlikwidować, więc- przykro mi-  muszą pozostać.

---------------------------------------------------------------
 

Trzeba pilnować tych wyborów jak oka w głowie! Przede wszystkim pójść masowo, żadnych wykrętów, ze pogoda, ze działka,ze grill czy rosół u babci! ZADNYCH!! I zagłosować tak jak trzeba!
Ponadto zorganizować kontrolę obywatelską, na każdym etapie patrzeć na ręce!
A także zaprosić do Polski obserwatorów z krajów o ustabilizowane demokracji!
TRZASKOWSKI 2020 !!!
Brawo !!!
Tak trzymać.
PiS chciał zrobić wszystko, żeby się NIE udało.
Nie wolno nam się bać i dawać zastraszyć.
Mamy dość !!!!!!
38
1
POSTAWCIE OCHRONĘ PRZY TYCH PACZKACH!!! Z gaśnicami!!!
Żeby nie było "przypadkowego zaprószenia ognia"!

8 cze 2020

Kolor nadziei

Na pewno pamiętacie, jak biadoliłam, że gwałtowny poryw wiatru jakiś czas temu położył moje wybujałe pod sam dach drzewo bzu. Piszę drzewo, bo krzew jest pękaty i przysadzisty a mój bez był ewidentnie drzewem- wysokim i smukłym.
Korzenie szczęśliwie pozostały w ziemi, choć ta była mocno naruszona. Pozbawiony gałęzi pień został ustawiony do pionu i podparty rozwidloną, dość grubą gałęzią.
Początkowo podlewałam, potem przyszły deszcze...
Każdego dnia zaglądałam, wypatrując oznak życia.
I pojawiły się!!!
Początkowo niewielkie zgrubienia, potem nieśmiałe maleńkie zielone pączki... jeden, dwa...znowu... i znowu! I ruszyły jak szalone. Jest ich mnóstwo, więc mój bez chyba przeżyje!
Pokazały się nawet na rozwidlonej podporze, która co prawda opiera się o ziemię, ale korzeni przecież nie ma!!
Prawdziwy ewenement!

Nawet nie mówię, jak bardzo się cieszę! :))

 

7 cze 2020

Setka przekroczona!!!

Dziś rano dowiedziałam się, że przekroczono sto tysięcy- już zweryfikowanych- podpisów popierających prezydenturę Rafała Trzaskowskiego a przecież nie wszystkie jeszcze dotarły.
Ogromnie się cieszę, bo w tym ogólnonarodowym wzmożeniu na rzecz demokracji i normalności jest też i mój maleńki udział! 

Nie mam najmniejszej wątpliwości, że jeżeli wybory nie zostaną sfałszowane i jeżeli nie przeszkodzi żaden kataklizm, to mamy już nowego prezydenta. I to nie tylko prezydenta, którego nie będziemy się wstydzili- myślę, że będziemy z niego dumni!!


 Przyznam, że z przyjemnością patrzę na tego człowieka. Jest w nim bezpośredniość i normalność. Nie sadzi się na wielkość i blichtr władzy. Widać, że lubi ludzi.

No i jest przystojnym facetem, co też nie jest bez znaczenia.






Urzeka mnie jego rodzina: fajna, skromna, naturalna żona i super dzieciaki. 
To jest MÓJ PREZYDENT! To jest PREZYDENT WSZYSTKICH
POLAKÓW! 
A sam akt wyborczy będzie już jedynie postawieniem kropki nad "i". 

Zaczynam wierzyć, że moje marzenie ma szansę się spełnić, zaczynam wierzyć, że Rafał Trzaskowski może wygrać w pierwszej turze... To byłoby cudowne!!!

6 cze 2020

Stoję w lekkim rozkroku...

...I w gruncie rzeczy nie wiem, czy teraz mam nową czy starą wersję Bloggera, bo niby szata graficzna i kolorystyka nowa / no, nie jest to może to , co tygrysy lubią najbardziej, ale- niech tam: lepsze to niż ta wcześniejsza nieskazitelna biel!/, statystyki- całkiem nowe wykresy ale ikonki przy pisaniu żywcem wzięte ze starej wersji.
Nawet się przez chwilę zastanawiałam, czy nie wrócić jednak znowu do tej poprzedniej wersji, bo już obłaskawiona i bardziej przyjazna, ale pomyślałam, że jak mi tym razem po raz kolejny tło padnie, to mnie szlag trafi a przecież do prezydenckich wyborów muszę dotrwać!! ;)
No, to dzisiaj tylko tyle. W gruncie rzeczy to jedynie test, czy zadziała. Przepraszam... ;(

5 cze 2020

Do cholery z takimi zabawami!

Jak mówiłam, że jestem internetowy głąb, to znaczy że jestem - i tyle! Nie dość, że eksperymentując z nowym Bloggerem wcale nie trafiłam na nowy sposób oznakowania podczas pisania notek- z czym właśnie chciałam się zapoznać- to zlikwidowałam całe tło mojego bloga i została mi czysta biała kartka. 
I nic z tym zrobić nie umiem! No i kit! Nie dość, że będzie stara wersja, to jeszcze biała jak śnieg!!! Wrrrr! :(((

4 cze 2020

Symboliczny dzień! Nowa energia! Będzie dobrze!!

Dziś czwarty czerwca- mój dzień, moje święto!



Tak jak przed wielu laty, gdy rozdawałam ulotki i sprzedawałam cegiełki wyborcze, tak jak po wielu latach składałam papierowe wstążeczki na warszawski marsz, tak dziś chwyciłam wiatr w żagle. Nagle ubyło mi lat, przybyło energii i radości życia!
Spocona, zmęczona ale szczęśliwa zbierałam podpisy poparcia dla Rafała Trzaskowskiego. 
Rozdzwoniły się telefony, jedni drugim przekazywali, kto jeszcze chciałby się podpisać. Pani z marszu zadeklarowała, że dostarczy listy do Komitetu Wyborczego w Warszawie.
To było niesamowite- ludzie dziękowali, mieli takie jasne twarze, pełne nadziei, że wszystko znowu przed nami!
I dowiadywałam się, że i tu zbierają, i tam zbierają, i tamci też!!! Zrobiło się optymistycznie, niemal świątecznie!

I myślę, że to dzień- symbol, że nie ma prawa się nie udać, że mobilizacja jest tak wielka, że nie przejdzie żadne pisowskie oszustwo.
                            ***
A wczoraj byłam pełna obawy, bo co otwierałam komputer, żeby wydrukować karty do podpisu, to pojawiała się piękna granatowa plansza:




Z jednej strony- to ogromnie budujące, że jest aż takie zainteresowanie, z drugiej- niepokój, że może to celowe utrudnienie "wiadomych sił"...
Szczęśliwie z samego rana dostałam e-maila z załącznikiem już do drukowania. 
To dobry, szczęśliwy dzień! :)))