19 cze 2026

Poczucie własnej warości

 Życie nikogo nie oszczędza i przed każdym stawia jakieś zadania- różne: łatwiejsze, ale i takie, wydawałoby się, nie do pokonania. Jedni  radzą sobie z każdym problemem, dla innych nawet drobne przeciwności urastają do miana katastrofy. Od czego to zależy?...

Wiele o tym myślałam i mam wrażenie, że generalnie jakość życia w dużej mierze /może nawet decydującej/ zależy od samooceny i samoakceptacji- wiary w siebie i własną sprawczość.


 A samoakceptacja nie bierze się znikąd, składa się na nią osąd rodzeństwa i rodziców, ocena rówieśników i ludzi dorosłych.

Młody człowiek poddany krytycznemu osądowi ma tendencję do przejęcia tych opinii na własny temat, wierzy im bezkrytycznie i przyjmuje jako pewnik. Nie próbuje się im przeciwstawić, walczyć z nimi. Nie ma świadomości, że brak wiary siebie i niska samoocena będą miały wpływ na jego dalsze życie.

Proszę mnie źle nie zrozumieć- daleka jestem od tego, by pompować ego młodego człowieka zawsze i za wszelką cenę.To byłaby skrajność w drugą stronę równie niekorzystna jak wszechogarniający krytycyzm.

Chodzi mi o budowanie realistycznego obrazu samego siebie- poznawania własnych mocnych stron, ale i tych słabszych, nad którymi warto popracować. 

Sama nie wiem, skąd mi się wziął ten temat- i po co. Swojego życia już nie zmienię. Za stara jestem na życiowe zmiany...

 Może  tak po prostu, by głośno powiedzieć, że w różnych życiowych sytuacjach trzeba umieć myśleć o sobie i mieć pewność, że warto o siebie zawalczyć, bo życie jest tylko jedno i będzie tylko takie, jak uda się nam je zagospodarować.

14 cze 2026

Psia pogoda

 Ciekawe, jaki będzie ten rok. Wiosna była taka sobie- chłodna, niezrównoważona, sucha, z nocnymi przymrozkami. Lato... nie wiadomo jakie: pada, mży, leje- tak jakby zdumiony los chciał chociaż trochę zrównoważyć wiosenną suszę.

Dlaczego mówi się "psia pogoda" albo "pogoda pod psem" ?... Może wzięło się to stąd, że jaka by pogoda nie była, to pies powinien zaliczyć 1, 2, czasem nawet 3 spacery, niezależnie od chęci lub jej braku u właściciela czworonoga. Szczęśliwie mam kota i on spacery sam zalicza. Niby deszczowa pogoda specjalnie mu nie przeszkadza, ale nie to, żeby kochał deszcz. Teraz też rozłożył się na dywaniku a deszcz wali o szyby.

Zmusiłam się do pisania, żeby nie zapomnieć, jak się stuka w klawiaturę, ale tak naprawdę niewiele się u mnie dzieje: trochę sprzątam, trochę gotuję, trochę czytam, trochę oglądam TV... wszystkiego trochę.

Odcięłam się od polityki, czasem łypnę jednym okiem,  ale bez głębokiego zaangażowania, bo uznałam, że moje stanowisko względem niej jest stabilne a własne nerwy trzeba oszczędzać, bo mogą się jeszcze przydać.

Jednym słowem- dzień jak co dzień, bez większych emocji, upływa jak każdy poprzedni i upłynie jak każdy następny... i tylko lat przybywa. Trochę we mnie zniechęcenia. Może dlatego, że i na wielu blogach kłopoty, zmartwienia, smutek... Można się tym zarazić?...

5 cze 2026

Zagłaskać kota na śmierć

 

Żeby nie było, że nie doceniam- wprost przeciwnie! Boję się jedynie, żeby ochami i achami nie wyrządzono krzywdy tej niezwykłej dziewczynie.

Nie znam się na tenisie i nie widzę w nim nic szczególnie atrakcyjnego, zwłaszcza w tenisie kobiecym. Łup-łup i łup-łup, i dalej, i znowu to samo. Inaczej w tenisie męskim- tam coś się dzieje, są jakieś niespodzianki.

Tym razem oglądałam mecz od początku do końca, z zaciśniętymi kciukami, napiętą uwagą ale i uśmiechem na ustach. To był majstersztyk, sportowy teatr, coś, czego nie da się opowiedzieć w kilku słowach. Emocje kipiały! A niewysoka skromna dziewuszka szła jak burza do kolejnego zwycięstwa, tym razem w walce o wejście do finału. Nie wygrała siłą uderzeń ani szybkością lotu piłki- wygrała różnorodnością zagrań, przyczajoną niespodzianką kolejnego odbicia... To była fantastyczna, fenomenalna gra. I mówię to ja- baba, która się kompletnie nie zna na tenisie. Ale docenia mistrzostwo gry!

Czemu dałam taki dziwny tytuł notce? Bo nasi krajanie to dziwni ludzie: jak ich sportowy faworyt wygrywa, to by go ozłocili, stawiali pomniki i w ogóle na rękach nosili... ale wystarczy gorszy czas i słabszy wynik, żeby zaczęli psy wieszać i odsądzać od czci i wiary. No tak jest i już! Boję się tego dla Mai. To urocza, skromna i ambitna dziewczyna. Twarda, ale jednocześnie bardzo delikatna i wrażliwa... Skąd wiem? Znikąd. To widać po jej zachowaniu i na korcie, i poza nim.To widać po jej reakcjach.

Maju! Trzymam kciuki mocno, bardzo mocno! I wiesz, nawet nie za wygraną w finale /choć niewątpliwie bardzo Ci tego życzę!/, trzymam kciuki za Ciebie, za Twoją odporność, żebyś dała sobie radę z huśtawką kibicowskich nastrojów. 

2 cze 2026

Dla poprawy humoru

 

Trudno się nie uśmiechnąć.

Do tej pory nie rozszyfrowałam, co właściwie ma być sprzedawane.

 

A tak nawiasem mówiąc, przytoczonego tu mema można dwojako interpretować: jako żart z totalnego nieuka za nic mającego zasady polskiej pisowni,  albo jako żartobliwą uwagę Zbigniewa na temat ryzyka zawierania związków małżeńskich. 

Tak czy owak- dość zabawne.