No, słucham ci ja, panie dziejku, słucham i własnym uszom nie wierzę- taka bezkompromisowa samokrytyka w ustach naszego najzwyklejszego a najważniejszego posła... niebywałe!!
A cóż takiego powiedział?
Zapisałam dosłownie, więc cytuję:
MUSIMY ODRZUCIĆ WIELKĄ OFENSYWĘ ZŁA!
Chyba należałoby przyznać prezesowi jakiś tytuł "twórca roku" czy coś w tym stylu, bo rzadko się zdarza tak trafna autodiagnoza dotychczasowych rządów.
W każdym razie ja to wezwanie z wdzięcznością przyjmuję jako moje osobiste hasło blogowe- aż do wyborów, żeby w każdej notce /czy na temat, czy nie/ sukcesywnie przypominało, z jakim szkodnictwem politycznym mieliśmy do czynienia przez ostatnie cztery lata!
MUSIMY ODRZUCIĆ WIELKĄ OFENSYWĘ ZŁA!!
-------------------------------------------------------------
A tak się broniłam przed ponownym zanurzeniem się w politycznym życiu kraju... No, nie da się! Po prostu się nie da!! :((
8 lip 2019
4 lip 2019
Koniec leniuchowania!
Obniżenie się temperatury sprawiło, że wróciłam do żywych i wzięłam się za robotę. Na pierwszy ogień poszły chwasty na rabatce i przyznam, że wieczorne pielenie sprawiło mi nawet pewną przyjemność.
Dziś - sterta rzeczy do prasowania, która narastała od dłuższego czasu. Żeby prasować w temperaturze sporo ponad trzydzieści, gdy krople potu mogą skapywać na żelazko, trzeba być masochistką. Nie jestem, więc góra rzeczy do prasowania sukcesywnie się powiększała. Dziś dałam jej radę!
No i cierpliwie dłubię kanwę do dywanika, którą spaprałam w niemiłosierny sposób, ale to domaga się odrębnego wpisu. W każdym razie zawzięłam się i karmię się złudzeniami, że wszystko uda mi się naprawić. Zobaczymy. Jeszcze się nie poddaję. ;)
Polityka przepływa mi między uszami, bez większego zaangażowania z mojej strony. I wcale mi nie jest źle z tego powodu. Czytam, słucham, jestem na bieżąco i mam swoje rozeznanie, tyle że podchodzę do wszystkiego z pewnym chłodem.
Wychodzę z założenia, że na emocje czasu będzie ho, ho i jeszcze trochę, na pewno zdążę się uaktywnić i zaangażować.
-------------------------------------------
Dziś Amerykanie świętują.
Jak widzę tę ichnią przekupę całą w zieleni, to zaczynam myśleć, że nie tylko u nas pełno dziwadeł blisko władzy... ;(
Dziś - sterta rzeczy do prasowania, która narastała od dłuższego czasu. Żeby prasować w temperaturze sporo ponad trzydzieści, gdy krople potu mogą skapywać na żelazko, trzeba być masochistką. Nie jestem, więc góra rzeczy do prasowania sukcesywnie się powiększała. Dziś dałam jej radę!
No i cierpliwie dłubię kanwę do dywanika, którą spaprałam w niemiłosierny sposób, ale to domaga się odrębnego wpisu. W każdym razie zawzięłam się i karmię się złudzeniami, że wszystko uda mi się naprawić. Zobaczymy. Jeszcze się nie poddaję. ;)
Polityka przepływa mi między uszami, bez większego zaangażowania z mojej strony. I wcale mi nie jest źle z tego powodu. Czytam, słucham, jestem na bieżąco i mam swoje rozeznanie, tyle że podchodzę do wszystkiego z pewnym chłodem.
Wychodzę z założenia, że na emocje czasu będzie ho, ho i jeszcze trochę, na pewno zdążę się uaktywnić i zaangażować.
-------------------------------------------
Dziś Amerykanie świętują.
Jak widzę tę ichnią przekupę całą w zieleni, to zaczynam myśleć, że nie tylko u nas pełno dziwadeł blisko władzy... ;(
26 cze 2019
15.45
Ciepło!!
Zrobiłam zdjęcie termometru zaokiennego. Widoczność bylejakowata, ale na upartego da się odczytać.
37'C po południu o godz. 15.45 !!
Drugie zdjęcie tak dla uwiarygodnienia, gdyby ktoś miał wątpliwości...
A miało być TYLKO 33'C...
.................................................................
No, cóż ! Bunt klimatu jak malowany. Nie da się figlować z przyrodą bez konsekwencji. Sami sobie gotujemy ten los, bo nawet jeśli solidnie weźmiemy się za dbałość o środowisko, to efekty wcale nie będą natychmiastowe a... wygląda na to, że jedna protestująca dziewczynka bynajmniej polityków nie przekona, niestety!
Nie do uwierzenia! A jednak...
No, cóż... Podsumowanie gorzkie ale prawdziwe! :((
Zrobiłam zdjęcie termometru zaokiennego. Widoczność bylejakowata, ale na upartego da się odczytać.
37'C po południu o godz. 15.45 !!
Drugie zdjęcie tak dla uwiarygodnienia, gdyby ktoś miał wątpliwości...
A miało być TYLKO 33'C...
.................................................................
No, cóż ! Bunt klimatu jak malowany. Nie da się figlować z przyrodą bez konsekwencji. Sami sobie gotujemy ten los, bo nawet jeśli solidnie weźmiemy się za dbałość o środowisko, to efekty wcale nie będą natychmiastowe a... wygląda na to, że jedna protestująca dziewczynka bynajmniej polityków nie przekona, niestety!
Nie do uwierzenia! A jednak...
No, cóż... Podsumowanie gorzkie ale prawdziwe! :((
22 cze 2019
Kiedyś znalazłam!
Jak dla mnie- REWELACJA!!!
Wstawiłam na starym blogu i odkopałam to przy przeprowadzce-teraz : jak znalazł!
Następne są sposoby na komary, jeśli nie pomyliłam filmików, ale nawet- gdyby co- to już łatwo odszukać.
Wstawiłam na starym blogu i odkopałam to przy przeprowadzce-teraz : jak znalazł!
Następne są sposoby na komary, jeśli nie pomyliłam filmików, ale nawet- gdyby co- to już łatwo odszukać.
19 cze 2019
Współistnienie światów
W pewnym wieku zaczyna się odwiedzać lekarzy specjalistów. Tak było i ze mną.
Znaczny czas upłynął od zabiegu usuwania zaćmy a ponieważ wzrok cokolwiek zaczął mi figlować, uznałam, że jednak należy...
Wizyta w "głównej" przychodni była całkowicie nieosiągalna, toteż zdecydowałam się na drugą przychodnię, której nie odwiedzałam pewnie ze 20 lat albo i dłużej. Tu szczęśliwie można się było zapisać /na NFZ- oczywiście/, ale swoje odczekać i tak musiałam.
To tyle tytułem wstępu a teraz do rzeczy.
Pojechałam w wyznaczonym terminie, weszłam do budynku i... nie poznałam tamtej przychodni!!! Europa pełną gębą!! Wygoda i elegancja mogą przyprawić o zawrót głowy- jasno, czysto, przestrzennie, wygodnie i ze smakiem- no złego słowa powiedzieć się nie da!
Zarejestrowałam się i- na piętro proszę!
I tu właśnie spotkały się owe tytułowe dwa światy, bo na piętrze- owszem, było też czysto, ale wszystko pozostałe - żywcem z PRL-u wyjęte: olejne lamperie na ścianach, mocno nadwyrężone linoleum na podłodze, ciemno, wąsko, ponuro, smętnie...
I, chociaż rozumiem, że z pewnością zabrakło środków na renowację całości i zapewne będzie to zrobione w drugim etapie, zrobiło mi się jednak smutno.
I pomyślałam, że dość szybko zapominamy, jak było i bardzo nie doceniamy tego, co jest i co - niestety- można będzie utracić. Pomyślałam też, że może należałoby ową przychodnię pozostawić w takim stanie jak obecnie- wyłącznie w celach dydaktycznych, żeby trochę potrząsnąć ludzkim myśleniem i pokazać czarno na białym, że samą propagandą świata zmienić się nie da- w każdym razie na lepsze na pewno nie!! :(
Znaczny czas upłynął od zabiegu usuwania zaćmy a ponieważ wzrok cokolwiek zaczął mi figlować, uznałam, że jednak należy...
Wizyta w "głównej" przychodni była całkowicie nieosiągalna, toteż zdecydowałam się na drugą przychodnię, której nie odwiedzałam pewnie ze 20 lat albo i dłużej. Tu szczęśliwie można się było zapisać /na NFZ- oczywiście/, ale swoje odczekać i tak musiałam.
To tyle tytułem wstępu a teraz do rzeczy.
Pojechałam w wyznaczonym terminie, weszłam do budynku i... nie poznałam tamtej przychodni!!! Europa pełną gębą!! Wygoda i elegancja mogą przyprawić o zawrót głowy- jasno, czysto, przestrzennie, wygodnie i ze smakiem- no złego słowa powiedzieć się nie da!
Zarejestrowałam się i- na piętro proszę!
I tu właśnie spotkały się owe tytułowe dwa światy, bo na piętrze- owszem, było też czysto, ale wszystko pozostałe - żywcem z PRL-u wyjęte: olejne lamperie na ścianach, mocno nadwyrężone linoleum na podłodze, ciemno, wąsko, ponuro, smętnie...
I, chociaż rozumiem, że z pewnością zabrakło środków na renowację całości i zapewne będzie to zrobione w drugim etapie, zrobiło mi się jednak smutno.
I pomyślałam, że dość szybko zapominamy, jak było i bardzo nie doceniamy tego, co jest i co - niestety- można będzie utracić. Pomyślałam też, że może należałoby ową przychodnię pozostawić w takim stanie jak obecnie- wyłącznie w celach dydaktycznych, żeby trochę potrząsnąć ludzkim myśleniem i pokazać czarno na białym, że samą propagandą świata zmienić się nie da- w każdym razie na lepsze na pewno nie!! :(
16 cze 2019
Z motyką na słońce
Zazwyczaj staram się nie pisać o planach i zamiarach, bo człowiek- istota ułomna i pomysły- swoje a ich realizacja- swoje. Z drugiej strony, jak się publicznie do czegoś zobowiążę, to głupio się wycofywać i później oczami świecić, z czym zresztą też się liczę.
No to...
Mam zamiar /tylko zamiar/ zrobić dywanik/chodniczek z resztek wełny. Jeśli uda mi się ten pomysł zrealizować, to może to być całkiem fajne. Kiedyś taką metodą zrobiłam poszewkę na jasiek i wyszła całkiem przyzwoicie, więc jest to do wykonania, tyle że więcej czasu i pracy będzie wymagało. Oczywiście zaprezentuję, jeśli już będzie cokolwiek do zaprezentowania... ;))
No to...
Mam zamiar /tylko zamiar/ zrobić dywanik/chodniczek z resztek wełny. Jeśli uda mi się ten pomysł zrealizować, to może to być całkiem fajne. Kiedyś taką metodą zrobiłam poszewkę na jasiek i wyszła całkiem przyzwoicie, więc jest to do wykonania, tyle że więcej czasu i pracy będzie wymagało. Oczywiście zaprezentuję, jeśli już będzie cokolwiek do zaprezentowania... ;))
13 cze 2019
Tylko dlatego
...żeby nie wyjść z wprawy!
Komputer mam na poddaszu a upał taki, że myśli roztapiają się jak lód we wrzątku! 35'C w cieniu na zewnątrz i 26'C w domu /tam, gdzie temperatura podobno najniższa/ to nie bagatela! Wiatrak, wachlarze wszelakie i mokre ręczniki , porozkładane gdzie się da, niewiele pomagają... :(
Dla zapełnienia notki- kilka zdjęć:
Ukochany jaśmin- nie u mnie, ale blisko, więc nawąchałam się do woli! Swojego czasu też miałam krzak jaśminu, ale nie dałam rady go ocalić- mszyce go pożarły!
Zachodzę w głowę, dlaczego ten sfotografowany przeze mnie jest na mszyce odporny?...
Krzak róży- to już u mnie. Sporo kwiatów...
Śmieję się, że tyle ich jest, że nawet na iglaku kwitną!
Oczywiście żartuję! To inny krzaczek a choinka stanowi jedynie oparcie. Ale sympatycznie to wygląda! ;)))
Komputer mam na poddaszu a upał taki, że myśli roztapiają się jak lód we wrzątku! 35'C w cieniu na zewnątrz i 26'C w domu /tam, gdzie temperatura podobno najniższa/ to nie bagatela! Wiatrak, wachlarze wszelakie i mokre ręczniki , porozkładane gdzie się da, niewiele pomagają... :(
Dla zapełnienia notki- kilka zdjęć:
Ukochany jaśmin- nie u mnie, ale blisko, więc nawąchałam się do woli! Swojego czasu też miałam krzak jaśminu, ale nie dałam rady go ocalić- mszyce go pożarły!
Zachodzę w głowę, dlaczego ten sfotografowany przeze mnie jest na mszyce odporny?...
Krzak róży- to już u mnie. Sporo kwiatów...
Śmieję się, że tyle ich jest, że nawet na iglaku kwitną!
Oczywiście żartuję! To inny krzaczek a choinka stanowi jedynie oparcie. Ale sympatycznie to wygląda! ;)))
9 cze 2019
Zdziwiłam się
Kartka w oknie- na tyle wyraźna, że widać ją z daleka.
Podeszłam...
Zdziwiłam się. Sądziłam, że instytucje państwowe działają wedle własnych prawideł i zasad a święta kościelne nie mają z tym nic wspólnego.
Czyżby coś się zmieniło i nie jesteśmy już państwem świeckim, neutralnym światopoglądowo??.... :((
Podeszłam...
Zdziwiłam się. Sądziłam, że instytucje państwowe działają wedle własnych prawideł i zasad a święta kościelne nie mają z tym nic wspólnego.
Czyżby coś się zmieniło i nie jesteśmy już państwem świeckim, neutralnym światopoglądowo??.... :((
4 cze 2019
Chybciorem
Niestety, nie będzie relacji z uroczystości.
Chyba coś mi się pomyliło, bo gdy dojechałam na Plac Defilad, przywitały mnie szeroko zakrojone prace budowlane /nie mam pojęcia, co tam jest w planach/ a pod Pałacem Kultury dopiero przygotowywano scenę.
Przyznam, że było to dla mnie sporym rozczarowaniem, ale sama jestem sobie winna, że dokładnie nie sprawdziłam.
Byłam więc tylko w miejscu, które staram się odwiedzać, gdy jestem w pobliżu.
W wazonach stały świeże kwiaty. I choć życie toczy się dalej, ludzie zachodzą, starają się pamiętać...
--------------------------------------------------------------
Załatwiłam swoje sprawy i wróciłam do domu.
I teraz już cały czas telewizyjnie jestem w Gdańsku- chłonę tamtą atmosferę, słucham wystąpień, komentarzy...
Piękne święto, wspaniale zorganizowane!
Zazdroszczę Gdańskowi - tam naprawdę czuć powiew wolności!
Chyba coś mi się pomyliło, bo gdy dojechałam na Plac Defilad, przywitały mnie szeroko zakrojone prace budowlane /nie mam pojęcia, co tam jest w planach/ a pod Pałacem Kultury dopiero przygotowywano scenę.
Przyznam, że było to dla mnie sporym rozczarowaniem, ale sama jestem sobie winna, że dokładnie nie sprawdziłam.
Byłam więc tylko w miejscu, które staram się odwiedzać, gdy jestem w pobliżu.
W wazonach stały świeże kwiaty. I choć życie toczy się dalej, ludzie zachodzą, starają się pamiętać...
--------------------------------------------------------------
Załatwiłam swoje sprawy i wróciłam do domu.
I teraz już cały czas telewizyjnie jestem w Gdańsku- chłonę tamtą atmosferę, słucham wystąpień, komentarzy...
Piękne święto, wspaniale zorganizowane!
Zazdroszczę Gdańskowi - tam naprawdę czuć powiew wolności!
3 cze 2019
Jutro
Jutro 4 czerwca- rocznica tamtych pamiętnych wyborów. Świetny program na TVN- migawki z Gdańska, relacje z obchodów, filmy...
Dla mnie to powrót do młodych lat, do obywatelskiego zaangażowania, do tamtego entuzjazmu i późniejszej dumy z każdego kolejnego osiągnięcia... W tych 30 latach jest także cząsteczka mnie, maleńka ale ważna, bo takich cząsteczek było mnóstwo w całej Polsce! I pewnie także dzięki temu się udało TO - z mozołem budowane przez lata, TO - co PiS teraz z taką nonszalancją usiłuje zniszczyć i zaprzepaścić... :(((
Dostałam od córci prezent /była uroczystości rocznicowej GW/- piękny prezent! Zrobiła mi ogromną przyjemność!
Z prawej strony napis:
Pasuje na dziś jak ulał! Po 30-tu latach ZNOWU JEST AKTUALNE!!!
---------------------------------------------
Jutro jadę o Warszawy. Może uda mi się zahaczyć o Plac Defilad? Zobaczymy. Na pewno będę chciała.
Dla mnie to powrót do młodych lat, do obywatelskiego zaangażowania, do tamtego entuzjazmu i późniejszej dumy z każdego kolejnego osiągnięcia... W tych 30 latach jest także cząsteczka mnie, maleńka ale ważna, bo takich cząsteczek było mnóstwo w całej Polsce! I pewnie także dzięki temu się udało TO - z mozołem budowane przez lata, TO - co PiS teraz z taką nonszalancją usiłuje zniszczyć i zaprzepaścić... :(((
Dostałam od córci prezent /była uroczystości rocznicowej GW/- piękny prezent! Zrobiła mi ogromną przyjemność!
Z prawej strony napis:
Pasuje na dziś jak ulał! Po 30-tu latach ZNOWU JEST AKTUALNE!!!
---------------------------------------------
Jutro jadę o Warszawy. Może uda mi się zahaczyć o Plac Defilad? Zobaczymy. Na pewno będę chciała.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







