27 sie 2025

Kto się przezywa...


Proponuję skupić się na punkcie drugim.

Wróciłam do tematu hejtowania mnie i moich gości na pisowskie zamówienie, bądź z własnej inicjatywy i dla własnej przyjemności- tu akurat motywy nie są dla mnie ważne- ponieważ przydarzyła mi się rzecz mocno nieprzyjemna: kasując trollowskie wypociny, niechcący skasowałam komentarz ważny i potrzebny.

Już kilkakrotnie słyszałam o konieczności moderowania komentarzy, ale nie chcę tego robić. Ten blog ma sens tylko wtedy, gdy dyskusja w komentarzach toczy się swobodnie i każdy może się wypowiedzieć, jak chce i kiedy chce, pod warunkiem, że rozmowa nie przeistoczy się w przykrą osobistą nawalankę. Do tej pory to się całkiem dobrze sprawdzało i chciałam, aby tak było nadal. Gdybym zdecydowała się na moderowanie, komentowanie byłoby utrudnione, bo niejako musiałabym się skupić na ciągłym kontrolowaniu komputera /w komórce nie wszystkie czynności dotyczące bloga są możliwe/ a na dłuższą metę nie jest to wykonalne.

Informuję, że w prowadzeniu bloga przeze mnie zupełnie nic się nie zmienia, w związku z tym uprzejmie proszę o niezauważanie anonimowych wypowiedzi, które zawsze będę likwidowała w dogodnym dla mnie terminie.

Troll taki czy inny nie jest w stanie obrazić ani mnie, ani Was, bo jest nikim- mgła, zero, null, błoto.

Nikt poważny nie ma zamiaru obrażać się na gliniastą kałużę, w którą go wepchnięto; wyciera o trawę buty i idzie dalej!

I wiecie?... Chyba nikt mnie tak dotąd nie dowartościował, jak pisowskie trolle, bo skoro wciąż tu zaglądają, plują i warczą, to wyraźnie widać, że im ten blog przeszkadza, że ich irytuje, że podnosi im ciśnienie. I dobrze. Może kiedyś przetrą oczy i spróbują zrozumieć inny punkt widzenia?... Oby! 

--------------------------------------------------

I na koniec: w moim dzieciństwie dzieciaki nagminnie się przezywały. Asertywna odpowiedź zawsze była taka sama: - Kto się przezywa, sam się tak nazywa!- i odchodziło się z podniesioną głową. :)))

25 sie 2025

Warto

 Ostatnio psy wieszałam na Gazecie Wyborczej, bo coraz więcej tam symetrystów i młodych, jeszcze nieopierzonych redaktorków i w tym zestawie Gazeta sporo straciła na wypracowanej przez lata opinii nowoczesnego, twórczego i demokratycznego pisma. 

Nawet miałam zamiar zerwać prenumeratę, ale od czasu do czasu pojawiają się artykuły, które warto przeczytać. Dziś pisze prof. Nałęcz i zachęcam do zapoznania się z jego opinią. Nie słodzi, że kohabitacja Premiera i prezydenta będzie usłana różami- a wręcz przeciwnie, ale jednocześnie daje łyk nadziei, że Nawrocki zaplanowanej przez siebie wojny nie wygra. 

I tego się po prostu trzymajmy! :) 

15 sie 2025

Ja bajki tak lubię ogromnie!

Nastał taki dziwny czasże jeśli nie przekieruję swojej uwagi w inną stronę niż polityka, to może być źle. Druty i szydełko odpadają z uwagi na kota. Kot co prawda większość czasu spędza na dworze, ale przecież mogę się zagapić, nie pamiętać i zostawić robótkę w dostępnym dla Bąbla miejscu i rezultat tego może być opłakany. Telewizja nie wchodzi w rachubę- patrz zdanie pierwsze. Tym samym pozostają książki.

Marzyło mi się coś lekkiego, coś, co się dobrze czyta, z wartką akcją i optymistycznym zakończeniem. No i w bibliotece dostałam kilka różnych do wyboru. Oczywiście zapoznałam się z mini recenzjami  z okładki i zdecydowałam się na panią Piasecką. Po przeczytaniu jednej uznałam, że można sięgnąć po coś jeszcze i wypożyczyłam kolejne jej książki.


 Skąd tytuł notki? Bo  powieści  Wioletty Piaseckiej to takie baśnie dla dorosłych: zło zostaje ukarane, dobro nagrodzone, przyjaźń jest wierna i do grobowej deski, potwór /ktokolwiek by nim nie był/ zostaje okiełznany i ponosi zasłużoną karę. Akcja toczy się wartko, nie ma rzeczy niemożliwych a los sprzyja pokrzywdzonym przez życie i złych ludzi, ale szlachetnym do bólu bohaterkom. Wszystko jak w dobrej baśni i choć z prawdziwym życiem niewiele ma wspólnego, czyta się naprawdę dobrze. To takie książki relaksacyjne dla podtrzymania dobrego nastroju i opędzenia się od złych myśli.

Proszę nie myśleć, że ironizuję. 

Wygląda na to, że moja mini recenzja jest mocno krytyczna. Nie. Naprawdę nie! Różne książki różnym ludziom w różnych momentach życia są potrzebne. Jako odskocznię od politycznego horroru- polecam.

Ja bajki tak lubię ogromnie! ;)) 

11 sie 2025

ANONIMOWO!

 

Przed chwilą po raz trzeci wyrzuciłam do kosza idiotkę.

Trzeba przyznać, że jest konsekwentna/-y i dość wygodna/-y, bo wiedząc, że za jakiś czas znajdzie się w koszu, nie sili się na pisanie ubliżających elaboratów, wystarczy krótkie "Idiotka!"- i już! Zaliczone.

Nie rozumiem tych ludzi, którzy czerpią jakieś profity z dokuczania innym. Oczywiście anonimowo, bo po co narazić się na nieprzyjemności, ujawniając własne dane.

Skądinąd słyszałam, że prawdziwa anonimowość w internecie nie  istnieje i fachowcy nie mają większych problemów z namierzeniem złośliwego intruza.

Jak to jest na moim blogu? Szczerze mówiąc, nie wiem, ile tych niechętnych osób jest i jak często zachodzą, i prawdę mówiąc nawet mnie to nie porusza. Nie lubię dyskusji z anonimami i wchodzenia w tzw. pyskówki, bo i po co, komu to potrzebne a ja muszę segregować, co wywalać do kosza a czego nie. Proponuję ignorować ubliżające komentarze, uznać je za nieistniejące, bo rzeczywiście za jakiś czas istnieć nie będą. I żeby była jasność: komentarze podpisane a ubliżające innym komentatorom też będę usuwała.

Kochani! Jesteśmy dorosłymi ludźmi i nie musimy obrzucać się błotem jak rozkapryszone bachory, tylko dlatego żeby pozbyć się nagromadzonej własnej frustracji. I nawet jeśli coś gniewa/złości, da się to przedstawić bez stosowania obelg. Język polski jest taki bogaty!

A tak w ogóle, to spokój jest nam -szczególnie obecnie- bardzo potrzebny!

-----------------

Znalazłam sympatycznego mema, co prawda z przeznaczeniem na listopad, ale u mnie z pamięcią coraz gorzej i pewnie bym o nim we właściwym czasie zapomniała, więc niech będzie teraz! ;)

Dobrego nowego tygodnia! :))

A  PIS  TRZEBA  ZDELEGALIZOWAĆ!!!  :)))


 

5 sie 2025

Z ostatniej chwili.

 Tak sobie myślę, że głupot i nielogiczności w naszym życiu społecznym jest co niemiara, więc i nie dziwne, że naprawy wszelkie tak się ślimaczą.

Weźmy taki immunitet.

Na zdrowy rozum nie powinien obowiązywać, jeśli osoba chroniona popełni "normalne"- czytaj: "nie polityczne" przestępstwo czy wykroczenie /jazda pod wpływem, kradzież, bijatyka itp./ a tak przecież nie jest. No dobrze. Jest jak jest. To może mi ktoś wytłumaczy, dlaczego jeśli już polityk straci immunitet, to straci go tylko w jednej konkretnej sprawie. Przecież to absurdalne! Skoro nie obejmuje go już immunitet, to należałoby przetrzepać go za całe zło, którego dokonał- patrz: Braun, Macierewicz, Morawiecki i cała masa innych.

Z innej bajki- teraz prywatnie.

Mój dowód osobisty niedługo miał stracić ważność, więc poszłam do gminy wyrobić nowy. Dowód ważny jest 10 lat. Myślałam, że ten kolejny będzie już dożywotni, bo niby co jeszcze mogłoby się zmienić? Dla wyjaśnienia dodam, że był taki okres, kiedy starszym ludziom takie właśnie dożywotnie dowody wydawano i mój mąż, raptem o 3 lata ode mnie starszy, taki dowód dostał. A ja nie. Przecież to się kupy nie trzyma: po co starych ludzi narażać na stres, komu to potrzebne i do czego?...

To tyle na początek.

Jutro zaprzysiężenie nowego lokatora Pałacu. Oglądać, nie oglądać? Sama nie wiem. Ciekawe, czy zaprosi Wielkiego Bu?...

Podoba mi się decyzja Wałęsy-nie weźmie udziału w tej parodii. Przynajmniej tak deklaruje. 

4 sie 2025

Żal...

 Ja wszystko rozumiem, z wieloma rzeczami się zgadzam a żal i tak w sercu siedzi jak kłująca zadra.

Miałam swoją namiastkę "tajemniczego ogrodu": dom opleciony pnącą hortensją, zielone pnącza, zakradające się w każdą wolną przestrzeń- dzikość i zieleń. Niewiele tego było, bo i miejsca przy domu niewiele, ale było. Był swoisty lekko baśniowy klimat cieszący oczy... był, bo zapadła decyzja o zrobieniu porządku /ta zielenina na dach już wchodzi i rynny zapycha!/- i przystrzyżony został mój zielony obrazek.


 

 

 Rozum mi mówi:- Słusznie! Dom ważniejszy niż ta odrobina zieloności!

A dusza się buntuje i łzawi za tym, co było i cieszyło oczy. 

Głupi sentymentalizm? Pewnie tak, ale przynajmniej tu odreaguję swój żal za utraconym.  

 

 

 

 

 



 

28 lip 2025

W czasie deszczu dzieci się nudzą...

 Tytuł trochę przewrotny,  bo ani dzieci, ani nuda a rzecz będzie o rozrywkach umysłowych.

Staram się regularnie /niezależnie od takiej czy innej pogody/ dbać o dobrą kondycję umysłu, bo w mojej rodzinie otępienie starcze dość szybko dopadało kobiety i bardzo się bałam, żeby "za chwilę" tego stanu nie doświadczyć. Co prawda pan neurolog i wszystkie badania przez niego zlecone działały całkowicie uspokajająco, ale wychodziłam z założenia, że losowi warto byłoby jednak pomóc, toteż każdy poranek zaczynam od przeglądu blogów a potem biorę się za rozrywki umysłowe.


 Najpierw Literalnie. Mam 6 prób na odgadnięcie zaplanowanego wyrazu i całkiem nieźle sobie z tym radzę.

 

 

 

 

 


 Nie przepadam za sytuacją, gdy co prawda odgadnięte są litery, ale są na niewłaściwych miejscach i mózg rozpala się do czerwoności, żeby polokować to właściwie. Ale też daję radę!

 

 

 

 


 Żeby nie było, że się chwalę - dowód rzeczowy.

Przyznam po cichutku, że czasem się zdarza, że podarowana zostaje jeszcze jedna próba, jeśli obejrzy się reklamy. Nie jest to norma i nie wiem, od czego zależy możliwość skorzystania z takiej dodatkowej próby.

Skorzystałam dwa, może trzy razy, więc i tak niezbyt wiele.

Na dole po prawej stronie jest "Zamknij". Po naciśnięciu pojawia się następna strona a wśród napisów w lewym górnym rogu jest Słownikowo- i to dopiero jest wyzwanie!


Tu mam aż 15 prób, bo odgadnięcie wyrazu jest dużo trudniejsze. 

 

Jak widać wyraz na pewno nie zaczyna się na literę M, ale nie wiadomo, czy będzie to litera wyżej, czy niżej w alfabecie niż litera M, czyli trzeba szukać aż pojawi się kolor zielony. Uczciwie przyznaję, że na początku nic mi nie wychodziło, ale wszystko to kwestia wprawy /warto napisać sobie na kartce cały alfabet i podzielić go na części- łatwiej wtedy szukać!/.Teraz bardzo rzadko zdarza mi się nie odgadnąć wyrazu. Dla mnie nie ma znaczenia, czy odgadnę wyraz za piątym czy dopiero za piętnastym razem- ważne, że w ogóle odgadnę i bardzo się wtedy cieszę, że mózg jest wystarczająco dobrze naoliwiony. :))

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam.

Jestem szczerze wdzięczna dziewczynom, które mi podpowiedziały, jakie są możliwości internetowych rozrywek umysłowych.

Zresztą z papierowymi też się nie rozstałam i Jolki, Sudoku czy wykreślanki też od czasu do czasu znajdują się w kręgu moich zainteresowań.

 Dobrego tygodnia! :))


 

22 lip 2025

Wiem, dlaczego.

 




Bąbel wyraźnie się czymś zainteresował.

Dobrze, że miałam przy sobie komórkę. To była jaszczurka.  Cyknęłam zdjęcie. Zdążyłam! W ostatniej chwili! Mignęła i już jej nie było. I teraz wiadomo, czemu nazywa się zwinka.;))

13 lip 2025

Huzia na Józia!

 Jest powiedzenie:- Panie! Chroń mnie przed przyjaciółmi, z wrogami sam sobie poradzę. 

Nie jestem pewna, czy dokładnie przytoczyłam, ale sens jest właśnie taki. I znowu muszę upuścić trochę żółci, bo aż mnie trzęsie. Przedłużyłam prenumeratę GW i -żałuję, bo jeśli w gazecie /teoretycznie/ prodemokratycznej jakiś redaktor pozwala sobie chwytać premiera za nogawki - i nie jest to bynajmniej wypadek przy pracy, bo co jakiś czas się zdarza; jeżeli jest prezes Kaczyński czy prezydent elekt doktor... i dalej- a zawsze tylko Tusk a nie premier Tusk i gromada pretensji pod jego adresem, to coś tu działa nie tak jak powinno. Podobnie jest w programach telewizyjnych - znowu teoretycznie niezależnych, ale podobno prodemokratycznych. Krótko mówiąc: ogólnopolskie "Huzia na Józia!"

Właściwie należałoby pisać dziś o sukcesie Igi albo ostatecznie o kolejnych ekscesach  Brauna czy lokatora pałacu, który wyraźnie w ostrości wypowiedzi chce przebić Brauna.

Otóż nie!

Oto dwa memy i tekst, który ostatnio dostałam  do powielenia i przesłania dalej, co niniejszym czynię z pełnym przekonaniem, bo uważam, że po prostu trzeba!


 
A tekst, który dostałam, przepisuję:

"Wylewa się hejt na Tuska... SERIO?

Człowiek wraca do kraju, choć mógł mieć święty spokój. Mógł siedzieć pod palmami i patrzeć z boku, jak Polska się stacza. Ale wrócił. Bo widział, że tonie państwo prawa. Bo wiedział, że Kaczyński zrobi wszystko, żeby nas rozłożyć na łopatki. A dziś? Dostaje po twarzy. Nie od przeciwników. Od swoich. Bo nie było cudu w pół roku? Bo demokracja to nie Tik Tok i nie działa w 30 sekund? 

A jeśli Tuskowi przestanie się chcieć? Jeśli powie "dość"? Jeśli odejdzie nie dlatego, że przegrał, tylko dlatego, że został zamęczony przez nas- hejtem, pretensjami, niewdzięcznością?

Wtedy nie przyjdzie nic lepszego. Nie będzie cudownej alternatywy, nie pojawi się nowy, idealny lider. Będzie brunatna fala. Rycerze Chrystusa z różańcami i pochodniami na granicach. "Normalność" spod znaku ONR i Konfederacji. Państwo, w którym kobieta milczy, nauczyciel kłamie a policjant pałuje. 

Będzie Polska, która klęka- ale nie do modlitwy, tylko przed Putinem. Będzie ciche przyzwolenie na rozpad Unii, na powrót do strefy wpływów Kremla. Powoli, bez huku. Krok po kroku. Bo jak nie Zachód, to Wschód. Innego kierunku nie ma.

Możesz nie lubić Tuska. Możesz go krytykować. Ale jeśli go porzucisz- nie dostaniesz nic lepszego. Dostaniesz piekło w biało-czerwonych barwach. Bez wolności. Bez wyboru. Bez odwrotu.

Zastanów się. Póki jeszcze możesz.

Podaj dalej, jeśli się zgadzasz. Ale nie dokładaj cegły do nienawiści. Krytykuj, jeśli trzeba- ale nie hejtuj. Wspieraj, bo granica jest cienka i coraz bliżej.

Wolność Równość Demokracja!

                                     Tom Toms"

---------------------------------------------------------------------

Dobrego nowego tygodnia mimo wszystko!

A  PIS  NALEŻY  ZDELEGALIZOWAĆ,  BO TO  ZŁO  W CZYSTEJ  POSTACI!

8 lip 2025

Chyba tylko dlatego

 Odwiedzam blogi, czytam, czasem dodam coś od siebie a wcale mnie nie ciągnie do mojego bloga. Siadłam dziś do pisania chyba tylko dlatego, żeby sprawdzić, czy nie zapomniałam, jak się stuka w klawiaturę...

Bo i o czym tu pisać? Że Hołownia chyba już rozwalił założoną przez siebie partię? Że wylazło szydło z worka i ostatecznie przedstawił swoim wyborcom własną faktyczną małość przy niebywale rozbuchanym ego?... Nie wiem, jaki będzie jego los tu i teraz /ta koalicja z trudem bo z trudem, ale jednak powinna trwać/, ale przy następnych wyborach kiepskie ma perspektywy dostania się do sejmu, no chyba że zmieni barwy i zapisze się do pisu- ale też wielkiego sukcesu mu nie wróżę.


Paskudny typ!

 

 

 

 

 

Wątpliwość mema według mnie bezzasadna- wart Pac pałaca a pałac Paca! 

Obaj się równo zeszmacili, tyle że jeden głównie dla kasy- chyba-  a drugi dla zaspokojenia niewspółmiernych do możliwości ich zaspokojenia- ambicji.  W sumie jaka to różnica- obaj psiego sadła niewarci!

------------------------------------------------------------------- 

-------------------------------------------------------------------------------------

Czasem patrzę na Bąbla i myślę: -Takiemu to dobrze! Najedzony, wypoczęty, w tylnej części ciała ma wszystkie rozterki i niepokoje rodu ludzkiego...

Przeczytałam /chyba u Jaskółki/, że przyszło nam żyć w ciekawych czasach. Niewątpliwie tak, ale  zdecydowanie wolałabym, by były mniej ciekawe a spokojniejsze, bardziej przewidywalne...

Ale na to wpływu już nie mam! 

27 cze 2025

W poszukiwaniu szczęścia /?.../, spokoju, wyciszenia...


 Przyznam, że w poszukiwaniu tytułowych elementów mam pewne trudności i filozoficzne rozważania obu panów jakoś nie do końca do mnie trafiają, chociaż u Dalajlamy znalazłam dosyć rozbudowaną przytoczoną ostatnio przeze mnie radę: jak masz wpływ, to zacznij działać a jak nie masz, to sobie odpuść, bo to bez sensu.

Być może, że gdybym od lat zgłębiała nauki Wschodu, to coś by z tego wyszło, ale teraz?!...szkoda gadać.  

Tego pana od wróżbity doczytałam do połowy i wymiękłam, chociaż faktycznie przy okazji trafiały się ciekawostki warte poznania. No, cóż... w końcu i u nas funkcjonują panie od wróżb i przepowiedni- i bynajmniej na brak klienteli nie narzekają. Ale, ale... ja też raz sobie powróżyłam. Cyganka w mojej bardzo wczesnej młodości tak mnie przyparła do muru, że wyskubałam jakieś pieniądze. Oczywiście nic z tamtej wróżby się nie sprawdziło. A potem już nie próbowałam.

Wygląda na to, że zbyt mocno jestem osadzona we współczesnych realiach i ani wróżby, ani medytacyjna praca nad sobą jest dla mnie, niestety, nie do ugryzienia. Tym samym trzeba sobie z życiem radzić własnymi  domowymi sposobami. Cbdo. :))

23 cze 2025

Na złość babci... a wystarczyło logicznie pomyśleć!

Powoli dochodzę do równowagi, choć przyznam, że te wybory wyjątkowo dużo mnie kosztowały.

Od początku miałam świadomość, że nasza- społeczeństwa obywatelskiego- umowa z politykami dotyczy trzech etapów: wyborów 15.X, wyborów prezydenckich i ponownych wyborów do parlamentu. 

Dlaczego? To oczywiste. Przez 8 lat rządów pisu wszystko zostało tak rozregulowane, tak przyklepane, tak utwardzone i zabezpieczone, że powrót do normalnego funkcjonowania państwa stał na progu możliwości, zwłaszcza że nadal w pałacu prezydenckim zasiadał facet wrogi nowemu rządowi, wetujący każdą naprawczą ustawę.

Teoretycznie w miesiąc można było pogonić tamto przestępcze towarzystwo. Teoretycznie, bo jeśli chciało się uczciwego państwa, to i środki naprawy winny być uczciwe - a to już diametralnie zmieniało sytuację: wymagało czasu!

Wystarczyło pozwolić rozumowi opanować emocje i spróbować przewidzieć efekt własnego głosowania, by zagłosować sensownie dla kraju- I  DLA  SIEBIE!! Jak można było obrazić się na rząd i zagłosować na kogoś, kto zeszmaci prezydencki urząd znacznie bardziej jeszcze niż Duda, choć wydawało się nam to niemożliwe. Jak można było- znając wcześniejsze matactwa pisu-nie wziąć pod uwagę sfałszowania wyborów?...


 Skoro udowodniono już przekręty i oszustwa w iluś komisjach wyborczych, to co stoi na przeszkodzie, by głosy WE  WSZYSTKICH  KOMISJACH  WYBORCZYCH przeliczyć ponownie i pokazać czarno na białym stan faktyczny- a wiele wskazuje jednak na to, że wybory prezydenckie NAPRAWDĘ wygrał Rafał Trzaskowski.

A co jest teraz? Wygląda na to, że już rozpoczęła się następna kampania wyborcza -pisowcy są zapraszani do mediów i do urzygu tłuką przekazy dnia, niezależnie od tego, o co są pytani- pisowska propaganda ma się znakomicie!

A media?


 Wiadomo, że ciekawa byłam  "naszych" reakcji i... z przerażeniem czytam na jednym blogu, na drugim, na trzecim, że... na następne wybory to już nie pójdę, bo po co?

Nie wiem, czy silniejsza moja rozpacz czy wściekłość... Znowu to samo! Na złość babci niech mi zmarzną uszy! 

Do kogo macie pretensje?! Możecie je mieć tylko do siebie, że kiepsko społecznie wychowaliście własne dzieci, skoro tak mocno zapachniał im brunatny kolor a fikcja tak mocno pomyliła się z rzeczywistością, że i oni nie dali sobie wmówić, że czarne jest czarne! Że nie poczuli wstrętu oddając swój głos na tak -delikatnie określając- nieciekawą postać, jaką jest Nawrocki.

-----------------------------------------------------------

Nie wiem, jak się ta prezydencka awantura ostatecznie zakończy... w każdym razie ja się już wyciszyłam.

Może pamiętacie, kiedyś już pokazywałam "wyciszacza". Pozwolę sobie pokazać jeszcze raz, bo nigdy dość przypominania.

Czy zrobiłam to wszystko, co do mnie należało i w co wierzyłam? Tak! Chodziłam na marsze, na wybory, podpisałam protest wyborczy... Czy teraz mam na coś wpływ? Nie. To czemu nadal się szarpać?...

Jedyne, co mogę, to - o ile dożyję- ponownie zagłosować na KO z wiarą, że te nasze pół Polski nie da się zastraszyć ani ogłupić pisowi. I to na pewno zrobię!

---------------------------------------------------

Tak walczyliśmy o demokrację dla naszych dzieci i wnuków... a może one potrzebują siarczystego strzelenia w pysk, zmierzenia się z własnymi decyzjami, bo tak naprawdę człowiek dojrzewa zmagając się z przeciwnościami losu?... Może tracąc docenią to utracone i sami ponownie o nie zawalczą?...
 

16 cze 2025

***

 

Dziś trochę o dzieciach.

Co prawda moje to dorośli ludzie, ale patrzę na kolejne pokolenia... co za energia, jaka chęć poznawania nowego i to wcale nie po prostej- a wręcz przeciwnie: wyszukiwanie trudnych do pokonania dróg!

 


I patrzę na młodych rodziców: uważnych, ale chyba już nie tak spiętych własnym rodzicielstwem jak my kiedyś.

Z uznaniem patrzę, jak jednocześnie umieją zadbać o siebie i swoje potrzeby- i patrzę z pewnym rodzajem dobrej zazdrości, bo ja tak nie umiałam...

 

 

 

 

 

 


 Dzieci i zwierzęta. Inne, zupełnie inne jest rodzicielstwo teraz niż to, którego ja doświadczyłam w dzieciństwie i niż to, które oferowałam własnym dzieciom: nadopiekuńczość zbudowana na lęku i wszędzie wypatrywanych zagrożeniach.

Patrzę z dumą na wspaniały rozwój tych kolejnych już pokoleń i chyba byłabym w pełni szczęśliwa, gdyby nie podsycany niepokój o to, co dalej, o to, jak potoczy się życie w naszym kraju- i nie tylko. Czasy są niespokojne, mnożą się groźne konflikty... 

Dlaczego ludzie nie umieją zgodnie żyć na tej naszej wspólnej przecież planecie? Jakiś gen autodestrukcji?!...

Nie umiem jeszcze całkowicie wyzwolić się z nastroju przygnębienia. Ale- zaczyna się nowy tydzień, może będzie lepszy od poprzednich?... Oby!

10 cze 2025

Jakoś dziwnie...

Trudno określić ten stan zawieszenia, bo normalnie na pewno nie jest. Staram się odciąć od polityki, choćby tylko na określony czas- ot, dla higieny psychicznej i niewiele z tego wychodzi.

Wybory sfałszowane? Wszystko wskazuje na to, że tak, ale weź to udowodnij i doprowadź do wyprostowania wyników- utopia. Tak czy owak- d... z tyłu! Kaczor zrobił, co chciał. Co z tego, że wzorując się na ruskich- ważne, że skutecznie! Gorzko, ależ gorzko!

Lewandowski nie będzie kapitanem drużyny, odchodzi z reprezentacji- obraził się!  No to co? Z nim czy bez niego- jakie to ma znaczenie? I tak regularnie dostajemy łupnia od lepszych czy gorszych drużyn świata, więc o co ten gwałt?...

Wypadki na drogach, policjanci strzelają w opony, podtopienia po burzach... same takie. I tak dzień za dniem. I jak tu ratować psyche?... Syn obiecał mi przywieźć książkę z myślami Dalajlamy- może to pomoże złapać wystarczający dystans do rzeczywistości?

Kota na kolana, książka w rękę i... odlot!

No to do zobaczyska za kilka dni. 


 

4 cze 2025

Szacunek, Panie Profesorze!

 Przeczytajcie, proszę. Byłam kompletnie rozwalona po przeczytaniu tego tekstu. Ochłonęłam. I powiem tak:

Duda przez 10 lat nie był moim prezydentem; jego następca też nie będzie.Nie wiem, jak bardzo można upodlić własny kraj, wybierając kogoś z taką przeszłością na prezydenta. Widać można, skoro wybrano. Jedyna pociecha, że ja do tego nie przyłożyłam ręki, ja głosowałam inaczej. 

Emigracja wewnętrzna? Jest to jakieś wyjście...ale nie dla mnie.Mam teraz czekać na śmierć?!... NIEDOCZEKANIE!! Mój blog nadal będzie istniał. Toteż do zobaczenia za trochę!  

2 cze 2025

26 maj 2025

Macierzyństwo dawniej i dziś.

Najpierw 2 memy, bo jak dawna piosenka mówi: "Czasami człowiek musi! Inaczej się udusi! " No to dawaj, żeby już napisać:



Oglądałam rozmowę z Mentzenem i byłam  zbudowana postawą Trzaskowskiego, jego swobodą wypowiedzi, znajomością tematów. Potem był niedzielny marsz i potężna porcja wzruszeń.

Nie, tym razem nie byłam, oglądałam całość w telewizji... znowu zastrzyk optymizmu, wiary, że będzie dobrze!

Dziś huśtawa z samego rana. Wściekłość i napastliwość pisiorów! W gruncie rzeczy można byłoby przytoczyć rymowankę: "Słychać wycie?... Znakomicie!", ale przyznam, że mam dość tych emocjonalnych skoków a nie chciałabym zejść na zawał czy wylew tuż przed samymi wyborami, bo mój głos przecież może się przydać! 

I jeszcze jedno: przed chwilą dostałam hasło, że na wybory zakładamy czerwone korale- jako symbol wkroczenia do pałacu prezydenckiego /na marszu p. Senyszyn zdjęła z szyi sznur korali i założyła je p. Małgosi niejako "koronując" ją na Pierwszą Damę/ . Akurat mam, więc założę! :)))

Koniec polityki na teraz. Teraz trzeba psychicznie się wyciszyć a w niedzielę TRZASKAMY!!!

-----------------------------------------------------------------------

No i temat nr 2, jako że Dzień Matki nie może przejść tak zupełnie bez echa...

Mówiłam już, że na stare lata po raz kolejny zostałam babcią. Porównuję dawne i dzisiejsze czasy, i widzę przeogromną zmianę.


 Wyposażenie niemowlaka to tona ubranek, zabawek i akcesoriów mających stymulować rozwój fizyczny i psychiczny  maleństwa. Nawiasem mówiąc to, co po prawej stronie, to pierwsze książeczki- ta wyżej materiałowa, ta niżej tekturowa. Przyznam, że nieco zniesmaczyła mnie surowa kolorystyka, ale dowiedziałam się, że początkowo dziecko reaguje tylko na te kolory!

Wózek jak rakieta międzyplanetarna: składany, rozkładany, kółka małe kręcą się wokół własnej osi. Chcesz do samochodu- łamiesz na dwie części, chcesz spacerówkę- też nie problem. Osłony na światło, na zimno, na owady, pojemnik- bagażówka na dole, kieszonka na smoczek... zawrotu głowy można dostać. Ale to tylko wózek. A stelaż do wanienki, a przewijak, a ceratki rozkładane... a pieluchy jednorazówki w różnych rozmiarach- od noworodka aż do niemal przedszkolaka... Niektóre rzeczy takie, że nie wiem do czego służą...

Szczęśliwie moje dzieci już nie były krępowane w becie, ale takich ubranek jak obecnie- mowy nie było. Małe dziecko zawijane było w pieluszkę z tetry, potem była pielucha flanelowa i na to kocyk, ceratka pod prześcieradło, żeby małe nie przesikało całej pościeli.  Ruchy były cokolwiek ograniczone, ale i tak nie było źle... Rajstopki wchodziły pewnie koło 3-ego miesiąca, tak mi się przynajmniej wydaje.

Patrzę na cały urządzony pod kątem potrzeb dziecka pokoik i myślę, jaką harmonię pieniędzy trzeba byłoby wydać na to wszystko, ale... mamy są zaradne! Albo przechodzi to z rąk do rąk, albo odkupowane jest za psie pieniądze, bo przecież dziecko nie zdąży zniszczyć i następne- własne lub znajomej-ma już wyprawkę prawie jak nową.

Patrzę na to zaopiekowane maleństwo, na zmęczoną ale przeszczęśliwą mamę i robi mi się ciepło na sercu. Oby było im dobrze w życiu, bezpiecznie, spokojnie...

GŁOSUJMY  NA  RAFAŁA!

DLA  NASZYCH  DZIECI,  DLA  NASZYCH  WNUCZĄT!  

22 maj 2025

Nie chcę!!

 Nie chcę słuchać analiz, czyje głosy przejdą na którego kandydata na prezydenta! Nie chcę czytać i słuchać mrocznych przepowiedni zakładających, że przegramy te wybory!! Nie, nie, nie, po stokroć nie!!! 

Ludzie! Przecież wygraliśmy pierwszą turę! Nas jest więcej! Są jeszcze ci, którzy wstrzymali się od głosu i teraz, doceniając powagę sytuacji, oddadzą głos! Wygramy! Musimy wygrać! BO  LUDZI  DOBREJ WOLI  JEST  WIĘCEJ! 

W dyskusji pod poprzednim postem Wiesiek /raz jeszcze dziękuję, Wieśku!/ zamieścił apel  wzięty z internetu. Oto on:

 

"Nadchodzi 1 czerwca. Dzień Dziecka. Będzie słońce, piwko, karkówka na grillu, może meczyk. A potem cisza!, bo przecież „wszyscy są tacy sami”, „nic się nie zmieni”, „i tak zrobią, co chcą”, a wybory? Phi, szkoda czasu.
No to usiądź wygodnie, drogi niezdecydowany. Weź łyka tego piwka, odpal papierosa i posłuchaj. Bo mam dla ciebie kilka twardych jak żylasta karkówka z promocji argumentów.
Po pierwsze: nie ma „neutralności”.
Jeśli nie głosujesz, to pomagasz najgorszemu kandydatowi. Tak, temu od cyrografów ze staruszkami, od gangsterów na zapleczu, od pustych frazesów i pełnych kieszeni. Bo jego elektorat pójdzie. Oni zawsze idą. Bo nie mają nic do stracenia. A ty co masz? Netflixa? Wypłatę z korpo? Trzy lata spłaconego kredytu? No to lepiej pilnuj, żeby ci tego ktoś nie przepisał na skarb państwa.
Po drugie: to nie są wybory. To są egzaminy z przyzwoitości.
Masz dwóch kandydatów. Jeden wie, czym jest Europa, wie, czym są prawa człowieka, wie, że nie da się zarządzać krajem na podstawie homilii i przesłuchań z lat 80.
Drugi… no cóż. Drugi wie, jak wyciągnąć mieszkanie od dziadka i nie pójść siedzieć. I to jego fani mówią o wartościach.
Po trzecie: jak nie zagłosujesz, to się nie odzywaj.
Serio. Zero narzekania. Żadnego „a ja to bym zrobił inaczej”, „te podatki to skandal”, „co za kraj”.
Nie głosujesz – nie jesteś obywatelem. Jesteś obserwatorem.
Statystą.
Tłem.
I nikt cię nie będzie pytał o zdanie.
Po czwarte: 1 czerwca to Dzień Dziecka.
Nie dla ciebie, geniuszu z browarem. Dla tych małych. Tych, co będą żyli w kraju, jaki im zgotujesz swoją biernością.
Nie idziesz głosować? To powiedz to swojemu dziecku prosto w oczy:
„Kochanie, nie poszedłem, bo miałem kaca i mecz w TV. Ale żyj teraz w państwie zarządzanym przez moralnego kasjera z bazaru.”
Po piąte: polityka cię nie obchodzi? To cię znajdzie.
W twoim portfelu. W szkole twojego dziecka. W sądzie. W szpitalu. W urzędzie.
Polityka to nie tylko Sejm. To wszystko, co cię otacza - i co można ci odebrać.
Wolność słowa, dostęp do antykoncepcji, możliwość protestu, niezależność sądów.
Wszystko to jest na karcie do głosowania.
Podsumowując, Januszu Demokracji:
1 czerwca nie ma wakacji od odpowiedzialności.
Nie chcesz wybierać? To ktoś wybierze za ciebie.
A potem będzie za późno – zostanie ci tylko grill i patriotyczny bełkot w TVP.
Więc wstań, ogarnij się i idź zagłosować.
Bo jak nie ty, to zrobi to za ciebie fan Karola z tiktaka, w dresie, z krzyżem i hasłem „Polska dla wybranych”.
I wtedy nie pomoże już ani mądrość, ani piwo."
Nie spierdol tego, co jeszcze się trzyma.
Głosuj. 1 czerwca. Na rozum. 

 

Nie pozwólmy sobie mieszać w głowach. Wybór jest prosty i oczywisty- tylko Trzaskowski jako prezydent pomoże przywrócić w Polsce rządy prawa, pomoże wrócić do normalnego spokojnego życia, wyciszy rozedrgane emocje... Trzaskowski to nasz prezydent!

DO  PRZODU  POLSKO !!


 

16 maj 2025

Z ostatniej chwili!

 



TRZA iść na wybory, więc DO PRZODU POLSKO!!

 

Powiem tak, choć może nie dla wszystkich zabrzmi to fajnie: cieszę się, że jest zimno i mokro i że cały weekend tak właśnie się zapowiada.  Nie będzie pretekstu, że działka, że grill, że jak zdążymy, to dobrze a jak nie, to trudno...

Krótko mówiąc - idziemy na wybory i nie ma żadnych wymówek

I tak sobie myślę, że...



9 maj 2025

Zbliżamy się do ostatniej prostej!!

 

Dziś będzie o rzeczach oczywistych i mało przyjaznych dla pisu, ale najzdrowsze jest życie w zgodzie ze sobą, więc co ja poradzę, że pisiorstwa ciepłymi uczuciami nie jestem w stanie obdarzyć...

Następny mem jest mocno złośliwy, ale dla mnie kompletnie niezrozumiałe jest, że zarówno cała ta zdegenerowana partia, jak i wypchnięty przez Kaczyńskiego na prezydenta Karol Nawrocki  są oczywistymi  przykładami permanentnego zła w polityce a ich zwolennicy- okradani przez nich i oszukiwani na każdym kroku- bezkrytycznie darzą ich swoim poparciem i uwielbieniem, i ciągle chcą ich rządów, nadal chcą być okradani i okłamywani. To się jednak w głowie nie mieści!!!


 I niech mi nikt nie wmawia, że nie można oprzytomnieć i obejrzeć sobie pisowskiego zła od podszewki. W końcu wcale niemało prominentnych członków pisu opuściło szeregi tej partii, że wspomnę choćby Kowala czy Miśka. Misiek co prawda do wzorców moralnych nadal nie należy, ale przynajmniej pis opuścił. 

No, ale cóż- żeby odciąć się od pisu trzeba poczuć niezgodę na działalność tej mafijnej partii.

Jak słusznie zauważono:

 

I jeszcze powtórzę za Stefanem Niesiołowskim, który swojego czasu mocno działał mi na nerwy /ale- jak widać- ludzie z czasem się zmieniają i nabierają dystansu do wcześniejszych przekonań/.



Kochani!

Wcale nie jest nas mało!

Zmobilizujmy się w tym ostatnim tygodniu. Od tego zależy ogromnie dużo. To nasza przyszłość: prozachodnia i prodemokratyczna albo obskurancka, zapyziała, sowiecka. Wybór należy do nas! Do każdego z nas! Pamiętajmy o tym, że od naszej najbliższej decyzji zależy przyszły los naszych dzieci, wnuków i kolejnych pokoleń.

 

Więc ja... 


Bo cokolwiek by nie pomyśleć, wybór Trzaskowskiego na prezydenta, to kolejny krok do delegalizacji pisu, to kolejny krok w przywracaniu w kraju praworządności, sprawiedliwości i  normalnego spokojnego życia.

Więc po prostu to zróbmy!!


26 kwi 2025

Z doskoku

 

Troll szczęśliwie przestał się ujawniać, więc uroczyście przedstawiam: oto nasza maleńka Bibi. Skończyła już dwa tygodnie i dzielnie prze do miesiąca. :) Jest grzeczniutka i delikatna, ale wiadomo, że wszystkie babcie są zakochane, więc proszę to wziąć pod uwagę.

Dom zatętnił życiem. Trudno, żeby było inaczej, bo jeszcze jest pies z kotem a pies dosyć szczekaty!  Wesoło jest i na brak atrakcji trudno narzekać. Dzieje się!

Polityka z konieczności zeszła na plan dalszy i choć ciągle jeszcze łypię w okienko telewizora i generalnie jestem na bieżąco, to nie ma już we mnie tego wcześniejszego ognia. Może to i dobrze.

Bardziej niż zapiekła prawica wkurzają mnie Biejat i  Hołownia, bo do czego to podobne, żeby oboje woleli walić w Trzaskowskiego, czyli de facto koalicjanta, niż w Mencena , Brauna czy Nawrockiego. To jakiś wyjątkowo wredny odlot!

Nie wiem, jak często siądę przed komputerem, w każdym razie ani myślę rezygnować z blogowania.

Miłej niedzieli, udanego nowego tygodnia! :))

13 kwi 2025

Urlop

 Kochani!

Jestem pełnoprawną babcią- 9. IV urodziła mi się wnuczka. Nie zamieszczam jej zdjęcia. Ostatnio troll się nie ujawnia. Mam cichą nadzieję, że mu się znudziło, niemniej nie chcę kusić losu. Nie chciałabym, żeby nawet przez chwilę to maleństwo miało z nim kontakt.

Nie wiem, jak często będę siadać do komputera. Jeśli nawet długo mnie nie będzie- bez paniki: wszystko jest w porządku.

Umiarkowanie śledzę politykę. Trzymam kciuki za Rafała. Będzie dobrze!

Serdeczności ślę wszystkim moim stałym i okazjonalnym gościom. :))

7 kwi 2025

Aleja rozpaczy...

 Kiedyś na pewno o tym już pisałam, ale nie szkodzi- napiszę jeszcze raz.


I co Wy na to?...

Szłam- i chciało mi się płakać. Nieszczęsne okaleczone drzewa! I żeby chociaż był jakiś racjonalny powód tego przyrodniczego okrucieństwa. Ja przynajmniej zupełnie go nie widziałam: ani zbyt blisko linii elektrycznej, ani zbyt blisko jezdni, więc dlaczego?

Jeszcze jakoś mogę zrozumieć "prowadzenie" w sadach drzew owocowych, żeby ułatwiać sadownikom jesienny zbiór owoców, ale tutaj, gdzie aż chciałoby się skryć w letnie upały w cieniu tych drzew- trudne to do pojęcia. Szczęśliwie nie wszystkie nasze drzewa tak potraktowano, ale ta ulica wygląda wyjątkowo rozpaczliwie.

Jest jakiś sensowny powód takiego cięcia?...

25 mar 2025

Syrenka


 O ile pamiętam, finał konkursu recytatorskiego Warszawska Syrenka odbywa się w maju, ale eliminacje szkolne, gminne i powiatowe są wcześniej, bo przecież wyłaniani są najlepsi z najlepszych.

Przed laty kibicowałam swoim dzieciom, w tym roku kibicowałam wnukowi. Oczywiście wcześniej spytałam, czy moją obecność potraktuje jako wsparcie, czy dodatkowy stres. Chciał, żebym przyszła.

Sięgnęłam pamięcią do tamtych lat. Ogromne zmiany, takie dowartościowujące uczestników. Prezentacje wierszy na udekorowanej, oświetlonej scenie, jury przy stoliku, dyplomy uczestnictwa dla każdego recytatora... Kiedyś było dość siermiężnie. 

Co dziś na duży plus?

Dużo dzieciaków, od najmłodszych do najstarszych klas; sporo chłopców- kiedyś chłopak to był rodzynek, królowały dziewczynki. Widać było zaangażowanie, widać było, że szkolna recytacja ma się dobrze, że się rozwija.

Co na minus? 

Kiepsko dobrane utwory do wieku lub możliwości uczestników konkursu. Oczywiście to pojedyncze przypadki, ale jednak... Dla mnie szczytem absurdu było występ dziewusi może z III, może z IV klasy, która z ogromnym przejęciem wyrecytowała rodzaj satyrycznego wiersza, bodajże uparcie przypisywanego Szymborskiej, o babci, która odkłada okulary, wyjmuje zęby, odstawia laskę itd, itd. Ale ostatecznie dobrze się czuje. Komu przyszło do głowy dać dziecku taki wiersz?!...

Summa summarum impreza była bardzo udana a poezja kwitnie! i o to chodzi!

-------------------------------------------------

A  PIS  NALEŻY  ZDELEGALIZOWAĆ!

23 mar 2025

Komu Glapiński napycha kieszenie??...

 Wiem, że  na czasie jest śmierć pani Skrzypek i cyniczne obarczanie winą za tę śmierć prokurator Wrzosek, choć do zawału bardziej mógł się przyczynić kaczor, dociekający, co też pani Basia mogła w czasie przesłuchania ujawnić. /W Smoleńsku też najprawdopodobniej jeden telefon mógł zadecydować, że doszło do katastrofy./


Wpienia mnie, że tacy mściwi zwyrodnialcy kreują się na wszystkich świętych i nie mają najmniejszej czkawki, podjudzając do nienawiści, może nawet zbrodni.

 

 

 

A dziś chciałam o czym innym. Wygląda mi to na gigant przekręt Glapińskiego, który w biały dzień na bezczela osusza państwową, czyli w końcu nas wszystkich, kasę na ciężkie pieniądze.

Od dłuższego czasu TVN reklamuje samego Glapińskiego i NBP jako ostoję polskiego dobrobytu, co jest dodatkowo wkurzające, bo zgodnie z opiniami ludzi znających się na pieniądzach i gospodarce, Glapiński robi, co może, żeby zaszkodzić temu rządowi i utrudniać rządzenie.

Tych reklam jest kilka i są co pewien czas powtarzane. Poza tym, że prezes NBP-u stosuje obrzydliwą i kłamliwą autoreklamę, to ewidentnie napycha kieszenie producentom reklam i samemu TVN-owi, bo wszak dość długie filmy reklamowe za darmo emitowane nie są. Ewidentnie z państwowej kasy znowu wyprowadzane są niebagatelne, jak mniemam, pieniądze.

------------------------------------------------------------ 

Mam nadzieję, że cała ta banda nieudaczników i złodziei będzie rozliczona co do jednego a pis zostanie zdelegalizowany!!

-----------------------------------------------------------

Dobrego nowego tygodnia! :)

16 mar 2025

Świętej pamięci

 Może ktoś mnie oświeci,  kiedy używamy zwrotu "świętej pamięci". Kiedy jest on naturalny a kiedy staje się sztuczny a nawet, powiedziałabym, lekko zabawny.

Wiem. Na klepsydrach i kościelnych uroczystościach pogrzebowych to jakby oczywiste, ale poza tym?... Czy komuś przyszło do głowy powiedzieć - świętej pamięci Andrzej Wajda, czy -jeszcze ciekawiej- świętej pamięci Tadeusz Kościuszko czy świętej pamięci Ignacy Krasicki... albo jakaś inna znana a odległa w czasie postać?...

Od czego to określenie zależy? I kiedy pamięć przestaje być święta a staje się po prostu pamięcią?

Nie pytam bez przyczyny. Kiedyś takie pytanie rzucił w domową przestrzeń mąż i przyznam, że mnie zatkało.  A stało się to jakoś po tym, gdy Hołownia w którymś momencie przypomniał postać świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego. I jakoś trudno mi sobie przypomnieć by do nazwiska kogokolwiek innego doklejano to określenie. A tu- niemal zawsze.

Czekam na wyjaśnienie bądź własne przemyślenia na ten temat. Dobrego nowego tygodnia.

----------------------------------------

A  PIS  NALEŻY  ZDELEGALIZOWAĆ!

--------------------------------------------------------


 Co prawda nie do końca pasuje do treści notki, ale poniekąd.

 

Lubię ten typ humoru! :))

6 mar 2025

Misz-masz

 Ogłoszenie nr1

Co prawda już pisałam, ale być może zajrzy ktoś nowy, jeszcze nieświadomy istnienia stalkera o pseudo "sigmawagon". Nie jest to sympatyczny facet i komentarze ma absurdalne, ale nie chce mi się ich kasować.Nie mam ochoty prowadzić bloga pod dyktando tego człowieka. Zapaskudzają mi mój kącik? Trudno, jakoś to przeżyję. Sigmawagon sobie wystawia świadectwo, nie mnie! Proszę udawać, że nie ma jego komentarzy, pomijać je milczeniem. Może się znudzi, jak nie będzie widział efektów swojej "tfórczości".

Ogłoszenie nr 2

Z Bąblem cały czas problem. Zaliczyłam kolejną wizytę u kociego dermatologa. Tym razem będzie zmiana diety. Przechodzimy na pokarm dla alergików.

Wygląda na to, że będę musiała gotować mu jedzenie, bo kupna specjalistyczna karma kosztuje horrendalne pieniądze! Dachowiec, alergik, no kto to słyszał?! Świat się do góry nogami przewraca!!

 

 

Ogłoszenie nr 3

Dostałam na watsappie bardzo sympatyczną piosenkę wyborczą przeznaczoną na kampanię prezydencką Rafała Trzaskowskiego. Skrzętnie zapisałam całe oznakowanie, żeby odszukać to na youtube, po czym wpisałam tenże adres w Google, bo miło by było umieścić tę piosenkę na blogu. Wynik? Informacja: Ten film nie jest już dostępny. Być może pojawi się znowu pod innym adresem. Może uda mi się odnaleźć?...

Tymczasem...jeśli ktokolwiek z Was byłby zainteresowany tekstem piosenki, to przepiszę. No, niestety, z muzyką sobie nie poradzę.

 

Ogłoszenie nr 4

Pojawiła się zbiórka na kampanię Rafała. Należy w Googlach wpisać Rafał Trzaskowski 2025 a dalej iść zgodnie z instrukcją /podobnie zresztą jak przed wyborami parlamentarnymi/, bo wszystko musi być zgodne z prawem. Bardzo zachęcam, nawet najdrobniejsze wpłaty się liczą. Przy dobrej kampanii może jest szansa na wygraną w pierwszej turze?...

 

Wreszcie nr 5

Nie ogłoszenie, bo co tu ogłaszać...

Ironia losu: Rosja- be, Ameryka- cacy: wieloletni przekaz, tymczasem obecnie Trump z Putinem poklepują się po plecach  i jeśli pisowcy będą stali w swej miłości do Trumpa, to przyjdzie im pokochać też Putina! I jak tu zjeść tę żabę?!...

A Trump to bezwzględny typ, bez odrobiny wrażliwości. Zatrzymać uzgodnioną  pomoc, żeby wymusić podpisanie korzystnej dla siebie umowy, to jak pomagać w morderstwie.

Ja wiem, że nasza polityka zagraniczna nie może sobie pozwolić na otwartą krytykę Trumpa, ale nie da się już całkowicie zaufać Stanom jak kiedyś, skoro wystarczy byle pretekst, by Stany zerwały z dnia na dzień ważne dotąd umowy. 

-------------------------------------------------

Wiosna przyszła!! Miłego nadchodzącego weekendu!

2 mar 2025

Obejrzałam.


 Wczoraj obejrzałam film "Konklawe". Wiem, że kandyduje do Oskara. Czy dostanie? Pewnie tak, bo ma kilka nominacji. 

Wrażenia?

To niezły film, ale nie powiem, żeby mnie powalił na obie łopatki.

---------------------------------------------------------------

O ostatnich wydarzeniach dziś nie napiszę, muszę ochłonąć.

23 lut 2025

Orwell 2025

Niesamowite czasy! Świat oszalał!!

Myślałam, że tylko nasi pisowscy politycy kłamią jak z nut bez cienia zażenowania a w krajach o utrwalonej demokracji takiego zjawiska nie ma- błąd!!

Wierzyć się nie chce, że to w ogóle możliwe a jednak: napadnięty to agresor, zbrodniarz wojenny to przyjaciel, kłamstwo to prawda... Orwell w czystej postaci!

Tak dla pamięci:


 

 

 

 
 

 










Nie wiem, czy list żołnierza jest prawdziwy, ale jest prawdopodobny.


Czy ci, którzy z taką niezachwianą wiarą wybrali Trumpa na zbawcę narodu nadal są pewni, że dokonali prawidłowego wyboru?!...

 

Czy nasi łatwowierni połykacze pisowskich kłamstw kiedyś przejrzą na oczy??...

 

 

Jeszcze nie pora na załamywanie rąk. Ludzie, opamiętajcie się! Ważą się losy nie tylko naszego kraju, ważą się losy świata. Jakie my zajmiemy stanowisko? Oby prawidłowe- w jedności z Europą, przeciw rozlewającemu się złu.