Są jakieś granice absurdu i bezsensownego wydawania pieniędzy.
Popatrzcie tylko:
Napoleon- cacuszko! Z dziurą na twarz, żeby ewentualny chętny łeb wsadził i przez chwilę, do pamiątkowego zdjęcia, poczuł się WODZEM!!
Można wymyślić bardziej bezmyślne utopienie pieniędzy?
Tym bardziej, że chętnych do robienia sobie zdjęcia z twarzą w tekturze czy sklejce jakoś brakuje. Może zbyt wyraziste jest skojarzenie z osobami chorymi psychicznie, które cierpią na urojenia, że są Jezusem albo Napoleonem?...
Chyba to jednak nie był najlepszy pomysł! ;(
Plansza bez twarzy wygląda okropnie, a dziś ta postać wielu ludziom jednoznacznie się kojarzy, więc chyba nie przesadzasz...
OdpowiedzUsuńCieszę się, że masz podobne wątpliwości!
OdpowiedzUsuńTeraz każdy może być Wielkim Wodzem :-P
OdpowiedzUsuńśmiechłem!
Mnie stać tylko na wzruszenie ramion!;(
UsuńJa się jeszcze z różnych durnot śmieje, ale większość mnie wpienia do poziomu wrzenia wręcz.
Usuń*uściski!*
Trafnie to określiłeś: śmiech zabarwiony irytacją! Mam podobnie!
UsuńTam bym zdjęcia sobie nie zrobiła jako Napoleonka lub pochodna. Nie śmiej się ale mam takie zdjęcie w tej tekturowej dziurze jako rodzina książęca, ślubny jako książę ja księżniczka a wnuk to nasz mały książę . Na naszym zamku jest to ustrojstwo i sporo osób a raczej dzieci robi tam zdjęcia. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńUleńko! To zupełnie co innego! To rodzaj zabawy z anonimową książęcą rodziną, puszczenie oka do tych, którzy będą zdjęcia oglądać. Z Napoleonem taka zabawa wydaje mi się być w jakimś sensie uwłaczająca tej postaci. Moim zdaniem ŻADNA konkretna postać historyczna do takich zabaw się nie nadaje.:(
UsuńPozdrawiam.:)
Dopoki plansza z dziura na leb nie przedstawia wuca z Zoloborza, to niech sobie stoi i dowartosciowuje przez chwile ludzikow z kompleksami ;)
OdpowiedzUsuńAleż masz tu tego "swego" wielkiego "wuca" z Żuliburga.
Usuńhttp://kinomanomonoman.blogspot.com/2021/05/pinakoteka-narodowo-suszna-dziea_01887158719.html
UsuńChętnie obejrzę, ale swoje wrażenia przedstawię później, bo z komórki adresu nie otworzę a komputer uruchomię później.
UsuńKiedyś zaglądałam na tego bloga. Widzę, że wyraźnie zmieniła się tematyka...
UsuńCzęsto tamtędy przechodzę i widzę, że pies z kulawą nogą się tym " portretem" nie interesuje!
OdpowiedzUsuńZaraz powstanie mem z wucem w dziurze po Napoleonie. Macham!!! 🧡💛💚💙💜
OdpowiedzUsuńMoże tak być!😂
Usuń💕❤️❣️
A co to Ci szkodzi? Ze ktoś taki "model biznesowy" sobie wydumał ?.
OdpowiedzUsuńZdjęcia, dla mnie, to lepsze niż oszukańcza gra w 3 karty czy inne 3 kubki.
Mnie to przypomina dawne jarmarki czy wesołe miasteczka gdzie takie śmieszne plansze"stojaly"i tylko pysk w dziurę trzeba było wetknąć.
Co lepsza pamiętam tez tekturową sylwetkę Walesy,i rodaków namiętnie się przy niej fotografujących.
Niejeden posiadacz takiego zdjęcia z Wałęsą karierę na tym zrobił ! Chwaląc się znajomościami.
"Można wymyślić bardziej bezmyślne utopienie pieniędzy?" Mozna !!No jak nie tak
Setki a nawet tysiące topiło swoje pieniądze a nawet "świadectwa udziałowe" wysyłając je Rydzykowi.
Licząc na modlitwę i zbawienie?
PS
Prywatnie zalecam zapoznanie się biografią Napoleona. Po odbrązowieniu ściągniesz go "z piedestału serca"
Aniołem to on nie był.
Pokaż mi jednego anioła wśród ludzi /czy żyjących, czy już w zaświatach- łącznie z katolickimi świętymi/ a osobiście zaprojektuję Ci order zasługi.
UsuńA Napoleon sterczy za frajer, więc tylko strata, zero zysku!:(
Czyli "gratis selfie"jakże dziś modne, z Napoleonem.Taka to dziś moda.
UsuńPS
A w Zakopanem grasują nie tylko "białe"niedźwiedzie ale i inne postaci z bajek z którymi turyści robią sobie "pamiątkowe zdjęcia"A i jeszcze jest przynajmniej jeden"Harnaś Janosik"
Fotki niestety "za dudki"Bo "inacy w pysk można oberwać".
Są różne rozrywki- lepsze czy gorsze i nie mnie je krytykować, sama czasami lubię się powygłupiać. Bardziej chodziło mi o to, że wydano publiczne pieniądze na taką rozrywkę- to raz. A dwa- że do tego typu rozrywek, skoro już są- to postaci z baśni , legend czy mitów, ew. ubiory historyczne czy regionalne ale nie konkretne osoby. Nie upieram się, że mam rację. Po prostu mnie to razi, ja tak mam - i tyle.
UsuńMnie tez ! Ale patrząc na poczynienia suwerena bliższą mi stała się maksyma
Usuń"de gustibus non est disputandum"
To prawda! Moja babcia powiadała: jeden lubi szynkę, inny- świńskie ryje! / bez obrazy kogokolwiek /.
UsuńPrawdę mówiąc mnie to nie przeszkadza.... ale nie bawi. .... Przyzwyczaiłam się do tych naszych absurdów. W Zakopanem na Krupówkach możesz się fotografować w objęciach misia, czy groźnego niedźwiedzia, albo usiąść na ławeczce obok Kasprowicza, Makuszyńskiego i wielu innych przybliżających rzekomo historię miasta. Chętnych na zdjęcia z nimi.nie brakuje Wolę już to wsadzanie na chwilę głowy w Napoleona, niż cyrk z ławeczkami. i jeszcze większe z tego powodu tłumy na Krupówkach. Ale to jest tylko moje zdanie.... Ławeczki finansowane są prze Urząd Miasta ze środków Unijnych. Rzekomo przybliżają historię miasta a jednocześnie budują wielkie, oszklone centra handlowe rozbierając zabytkowe, stylowe domy gdzie się da.. Krupówki to już nawet nie ulica, tylko handlowa, tłumna dzielnica.
OdpowiedzUsuńkrupówki dziś
Przepraszam coś się pokiciało.
OdpowiedzUsuńNie problem! Czasem trudno opanować figle internetowe! Znam ten ból! ;(
UsuńDawno nie byłam w Zakopanem. Szkoda starych Krupówek.
OdpowiedzUsuńA ja- inaczej niż Ty- ławeczki lubię. W gruncie rzeczy są skromne i mało inwazyjne a na ogół sympatyczne.
Ciekawe, czy tekturowa postać naszego "wodza" mikrej postury też miałaby wzięcie ???:) Tekturowe państwo już jest...
OdpowiedzUsuńOj, chyba lepiej nie sprawdzać! "Wodzowi" mogłoby się to baaaardzo nie spodobać!;)
UsuńZnam inne sposoby na bezmyślne wydawanie publicznych pieniędzy, nawet milionów złotych. I taka sytuacja mi nie odpowiada. A ponieważ znajomość historii w narodzie jest niewielka, to i wielu Napoleonów ma poważanie, chociaż są z tektury...
OdpowiedzUsuńTo prawda. Obecna władza ma gest z cudzych kieszeni!:(
UsuńTen rodzaj fotografowania sie zawsze wydawal mi sie szmirowaty, nienaturalny i niedorosly.
OdpowiedzUsuńNie mam nic do Napoleona, ale do rodzaju fotografii tak.
BBM - czegoz ludzie nie wymysla dla pieniedzy!
Zgadzam się. Najśmieszniejsze jest , że to Gmina "zafundowała" /z naszych podatków zresztą/ taką rozrywkę dla mieszkańców i ewentualnych gości a chętnych do rozrywania się jakoś nie widać.
OdpowiedzUsuńGłupie to i już! 🙄
OdpowiedzUsuńTaka prawda!
UsuńHihi - Ty, droga BBM, po prostu nie pałasz sympatią do małych kurdupli! :)))))))
UsuńJa też, jak już muszę wybierać wolę oryginał!
uciekł skubany!
UsuńCokolwiek bardziej wyrazisty niż tamten tekturowy. Miałam okazję poznać paru facetów nikczemnego wzrostu i każdy oblepiony był kompleksami, przez co i trudny w społecznych relacjach. Faktycznie coś w tym jest, że niski wzrost= trudny charakter...;(
Usuń...jak tak się zastanowiłam... masz 100% racji... tacy do 164 cm - byli najtrudniejsi ;)))))
Usuń(za to małe kobiety są super!)
Pozdrawiam Cię z mojego 165-poziomu! U nas zimno, jak w marcu... brrr
Ja też niewysoka a jakoś mnie można znieść- podobno!;))) Wolałabym tylko trochę schuść, ale samo się nie chce zrobić...;((
OdpowiedzUsuńA w ogóle to wreszcie sprawiedliwość- u nas też zimno! ;)))
A ja "tak sobie tylko" "poza trybem "zastanawiam się, gdybym taką planszę z Napoleonem zamocował na drążku i poszedł z nią na Plac Zamkowy spotkałbym się z interwencja Policji,próbą wyjaśnienia "o co tu chodzi?" Zwinięciem do "suki"wraz z wymienionym.Jak ten który stojąc samotnie z transparentem "na którym to stojało" "Nowy Polski Ład = Trybunał Stanu.
OdpowiedzUsuńPS
Przypomina mi się taki dowcip
3 Żydzi jadący w pociągu co chwile wzdychają ale ten Cesarz to łotr ale ten Cesarz to idiota.
Na to wchodzi siedzący w sąsiednim przedziale żandarm i powiada "panowie jesteście aresztowani za znieważenie cesarza"
Na to Żydzi
Ależ panie władzo, my tak o Cesarzu Niemiec!
Na to żandarm Dobrze, dobrze, ja wiem dobrze który z Cesarzy jest idiotą.
Dowcip- uniwersalny: pasuje do każdych czasów i zresztą w różnych czasach się pojawia w lekko tylko zmienianej wersji.
OdpowiedzUsuńA pomysł z Napoleonem na Placu Zamkowym przedni, choć przyznam, że osobiście wolałabym nie testować sprawności pisowskiej policji.
Przyznam Ci się iż "zapłodniony"Twoim felietonem, przetrzepałem cały internet, by dowiedzieć się, jak nazywano takie płótna z otworem na twarz,powszechne dawniej gdy raczkowała fotografia, a nie każdy posiadał aparat fotograficzny a " Adobe Photoshop" nikt nawet nie marzył.I nie znalazłem.
OdpowiedzUsuńDoszedłem do wniosku, iż to pomysł kogoś starszego robiony pod Janusze Grażynki i Seby wierzącego, ze jeśli on nie potrafi "czarować"programami w swoim telefonie komórkowym, to oni tym bardziej.
Ale "cyknąć fotkę" potrafią ,a przy okazji może ich zainteresuje co to za śmieszny facet w śmiesznym kapeluszu.
I tak nauka dotrze pod strzechy, od tyłu !
Bo i na co to i po co ?
PS
Moze ktoś wie jak te płótna nazywano ??
Ot, widzisz, niechcący dostarczyłam Ci czasochłonnego acz ciekawego zajęcia. ;)) Szkoda, że bez satysfakcjonującego efektu...
OdpowiedzUsuń