27 paź 2020

Rykoszetem?!...

Na wstępie uwaga wyjaśniająca, że niekoniecznie memy będą ściśle powiązane z tematyką notki, a w każdym razie z jej początkiem. A teraz do rzeczy.

Któryś kolejny raz słyszę, że KK obrywa rykoszetem podczas strajku  kobiet. To ja się grzecznie pytam: jakim rykoszetem?! Kościół w pełni sobie zasłużył na i tak łagodne potraktowanie przez rozsierdzone kobiety.

Odkąd pamiętam głos kościoła, to skupiał się głównie wokół dwóch spraw- ludzkiej seksualności i pieniędzy a miłość i miłosierdzie, które- jak rozumiem- są fundamentem wiary, były w dziwny sposób zapominane. Podstawowymi narzędziami władzy kościoła były i są- podobnie jak u każdej innej władzy- kij i marchewka. Kij, czyli groźba ogni piekielnych w razie nieposłuszeństwa i marchewka, czyli obietnica szczęścia wiekuistego, co zresztą każdemu z nas uda się zweryfikować dopiero po ostatecznym opuszczeniu pobytu na tym łez padole.

W gruncie rzeczy nie mam nic przeciwko religii- jednym jest potrzebna do życia i szczęścia, innym- nie. Chodzi jedynie o to, by szczęście wiekuiste przybliżać potrzebującym ludziom jedynie poprzez ewangelizację a nie dzięki zbrataniu się z organami rządowymi kraju i za ich pośrednictwem wymuszania oczekiwanych zachowań.

Każdy człowiek ma własne sumienie i prawo do jego używania a rolą kościoła jest jedynie uwrażliwianie tego sumienia, o czym zresztą także zapomina... i kiedyś przyjdzie mu za to drogo zapłacić.

Ale to chyba jeszcze nie teraz.

A teraz...


 I nie ma co się oburzać na specyficzny język ulicznych manifestacji, bo gniew sam dobiera odpowiednie środki wyrazu, no ale gdyby komuś bardzo było potrzebne wyjaśnienie...










Przyznam, że bardzo mi się ten plakat podobał i dostarczył mi sporo uciechy, podobnie zresztą jak propozycja Wojciecha Manna:



Dla lepszego zobrazowania kolejny mem. Chyba go już raz umieszczałam, ale nie zawadzi powtórzyć! :))


Nie mogę sama uczestniczyć w protestach, nad czym ubolewam, więc chociaż tutaj jestem z Wami.


I to, co daje nadzieję:


Bądźcie zdrowe! 

Bądźcie zdrowi!

26 komentarzy:

  1. KK to, moim zdaniem, instytucja, która oddala się od wiary. Religię wykorzystuje, żeby osiągnąć zamierzone korzyści. KK płaci za mariaż z polityką, zarządcy tej instytucji zapomnieli, że konsekwencje zawsze są gdzieś w pobliżu i prędzej czy później dopadają każdego. Po wyroku pseudoTK z zażenowaniem czytam niektóre ich wypowiedzi. Też uważam, że KK zapracował sobie na reakcję. Uważam, że w dużej mierze przyczynił się do istniejącego podziału.
    Burzy się we mnie wszystko jak pomyślę do czego doprowadził ten pakt hipokrytów.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, Skarlet! Tak właśnie myślę. Pozdrowionka dla Ciebie.

      Usuń
  2. Nie mam nic przeciwko religiom i Kościołowi. Niech sobie są. Ale OBOK. Niech nie wchodzą do mojego domu, mojego sumienia i mojego łóżka. Ja wybrałam i ja decyduję.
    Wiele jeszcze jest do zmienienia w tym naszym pseudokatolickim kraju. Moim zdaniem - przede wszystkim rozdział państwa od Kościoła. Konkordat był pomyłką. I to nie PiS nam go zafundował. PiS się tylko umiejętnie umiał w tej czarnej **pie urządzić. I żeby nie było - to nie ja wymyśliłam. Ja to czuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I podobne myśli zawarłam w swojej notce.Ja się dziwię, że duchowni są zdziwieni - niby że oni nic wspólnego z tym nie mają! Niebywałe!!

      Usuń
  3. Plakat z uprzejmością przedni, no chyba zrozumieją?
    Co do KK, podam taki przykład. Gdy mój syn przygotowywał się do I komunii i poszłam z nim do kościoła w okresie Wielkanocy, a tam zamiast grobu Jezusa instalacja symboliczny mur, a na cegłach wypisane grzechy i przykazania.
    Na tle cegieł z napisami umiarkowanie, pokora, skromność stał ksiądz z wielką nadwagą, cały w złocie i pychą na twarzy...a gdy leżałam chora i syn poszedł sam na msze, ksiądz wykrzyczał do dzieci, że ci rodzice, których z nimi nie ma teraz, nie kochają swoich dzieci.
    Na tym skończyła się moja przygoda z KK.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dobrych doświadczeń z kościołem nie miałam, więc doskonale Cię rozumiem.

      Usuń
    2. Daukszewicz ciagle jeszcze w formie! :)))

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja już bywam tylko na pogrzebach. Dla tych, którzy odeszli...

      Usuń
  5. Matyldo, akurat oglądałam dzisiejsze sceny z sejmu, gdy rośli faceci (tzw. straż marszałkowska) ochraniała małego, rozczochranego, pomarszczonego ludzika z nienawiścią w oczach i pewnie strachem pod maską... tragedia! Takie coś rządzi milionami ludzi! To jest nieludzkie! anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straż marszałkowska, a te pisowskie przydupasy? Oni nadal zakochani w wodzu... żenujące! :((

      Usuń
    2. A teraz ogłosił wojnę religijną! anka

      Usuń
    3. I prowokuje do zamieszek na ulicach!

      Usuń
  6. Religie to najgorsze, co przydarzyło się ludzkości. To narzędzie opresji, kontroli i manipulacji. W kraju nad Wisłą widać to bardzo wyraźnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wierzenia /różne/ zawsze towarzyszyły ludziom. Myślę, że nie sama religia jest opresywna a instytucje nią zarządzające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są religie, które nakazują robić okrutne rzeczy w imię Boga, a aparat tylko to wykonuje. W zasadzie wszystkie religie zakładają istnienie jakiegoś Boga i nawracanie na wiarę w niego.Judaizm, a potem chrześcijaństwo- "Nie będziesz miał innych Bogów nade mną...." Fakt, że wolą apartu są skala, metody i zasięg tego nawracania.

      Usuń
    2. "Tylko" wbiło mnie w ziemię.
      Ostatnio wróciłam do "Ciemności kryją ziemię" Andrzejewskiego... jest o czym pomyśleć.
      I jeszcze mi się skojarzyło dawne powiedzenie: ideologia- tak, wypaczenia - nie! Nie uważasz, że za dużo tych wypaczeń po stronie KK? Wszystko da się wytłumaczyć, że to tacy sami ludzie jak my grzeszni?! Bo ja mam wrażenie, że niekoniecznie...

      Usuń
    3. Fakt, lepiej było napisać w cudzysłowie. To "tylko", to ogrom cierpienia.Kler dawno uznał, że jemu więcej wolno, uznał się za namiestnika Boga na ziemi, uznawał i uznaje się często za samego Boga. I dopóki wierni będą przymykali oko na jego poczynania, dopóki będą sobie dawać wmawiać to, co sobie kler uzurpuje, dopóty będzie brnął dalej w narzucaniu swej wizji Kościoła i jego, jako sług bożych. Mam wrażenie, że większość księży uznało fakt, iż udzielają sakramentów, komunii, czyni ich bezgrzesznymi i wszystko automatycznie jest im odpuszczane, a droga do Nieba wolna. No bo jak to, Panie Boże, całe życie Ci poświeciłem,głosiłem Twoje Słowo, to należy mi się nagroda. Ale jak poświęcił, to już zmilczy.
      W Kościele Ewangelicko-Reformowanym, jest wiara w predestynację- mniej więcej chodzi o to, że Bóg sobie już wybrał tych, których chce zbawić w Jezusie.I dalej, człowiek może być potępiony i choćby nie wiem jaką pokutę odprawił i tak nie dostanie zbawienia.
      Kiedyś rozmawiałam z pastorami tego Kościoła- usłyszałam, że oni, jako pastorzy z góry są już niejako zbawieni. W trakcie rozmowy dowiedziałam się, że choć bym nie wiem jakie dobro czyniła, a nie jestem "wytypowana" przez Boga do zbawienia, nie otrzymam go. I dalej- zły człowiek, jak jest wybrany, to choćby nie wiem jakie zło czynił, zostanie zbawiony. Wiesz, ja byłam tak zbulwersowana tymi informacjami, że może coś pokręciłam, ale nie wydaje mi się. Może tu ktoś sprostuje, albo potwierdzi moje słowa.
      Tu jest link- może Ty lepiej to zrozumiesz
      https://reformowani.org.pl/teologia/799-doktryna-ker
      Wracając do kleru, jeżeli oni sobie właśnie wyobrażają taką drogę do zbawienia, przy założeniu, że czyniąc zło i tak zostaną zbawieni, to nie dziwię się, patrząc, co wyprawiają. Od katolicyzmu do kalvinizmu, kiedy ten ostatni powstawał, droga była krótka. Luter też różne niegodziwe rzeczy wygadywał, a potem się to do końca zreformowało.

      Usuń
    4. A to wszystko TYLKO WIERZENIA , wątpliwości każdy ma inne, swoje własne, w gruncie rzeczy nierozstrzygalne , bo z zaświatów nie sposób komukolwiek tego przekazać. ;) Nie ma się co stresować na zapas- co ma być, to będzie!
      Przepraszam, jeśli uraziłam Twoje uczucia.

      Usuń
    5. Żadne urażenie uczuć. Naprawdę, nawet nie pomyślałam, że możesz tak odebrać mój wpis. Ja na punkcie religii, wiary raczej nie jestem drażliwa, bo jestem niewierząca, no chyba, że ktoś niewierzących nazywa podludźmi, co już się zdarzało i zdarza nadal.

      Usuń
    6. Może to dziwnie zabrzmi, ale sama nie wiem, czy jestem wierząca czy nie, bo tyle różnych huśtawek w życiu przeszłam, że niczego już pewna nie jestem. Ale wiara bądź jej brak u innych ludzi zupełnie mnie nie interesuje. Niech każdy żyje po swojemu.

      Usuń
  8. Wkleję to co pisałem u @PKanalii:
    Kaczyński właśnie ogłosił upadek Państwa Polskiego. Zwrócił się do cywilnych bojówek o walkę z kobietami. Olał konstytucyjnie przeznaczoną do utrzymania wewnętrznego Policję - zwrócił się do bolszewików z NIEsolidarności Dudy Piotra vel Kacperka i nazistów z organizacji faszystowskich. Choć Państwo nie istniało już jakiś czas, wezwanie do wojny domowej padło dopiero teraz: Przewodnicząca TK Przyłębska nie dostała zgody na powrót do orzekania, więc nie jest sędzią, szef prokuratury Ziobro nie jest i nigdy nie był prokuratorem, ani nawet asesorem, szef Policji jest przestępcą ułaskawionym przez partyjnego urzędasa Dudę Adriana. Premier podlega wicepremierowi, prezydent teoretyczny decyduje tylko gdzie jechać na narty, bo już termin oznacza mu jego mały przełożony.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie zamierzam podjąć polemiki, bo też to widzę. Proces gnilny posuwa się coraz dalej. I w takim kraju żyjemy!- tylko usiąść i wyć!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Koscól to taka sobie specyficzna bajka z upasionymi knurami, sorry za otwartosc. Mój Bóg nie ma z tym nic wspólnego.
    A protest polskich kobiet popieram jak najbardziej, za bardzo sie ulalo, i juz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Miarka się przebrała! A fałsz jak szumowina pływa po wierzchu i coraz więcej ludzi zaczyna ją widzieć. I to w tym wszystkim daje też nadzieję.

      Usuń