Chwyciłam kiedyś tego mema i wreszcie go wykorzystam.
Zwróciłam uwagę na punkt 5. i wyjaśnienie zaznaczone czerwonym kolorem dla zaakcentowania, że to tylko heheszki, bo co się będziemy wygłupiać z młodością po 60-tym roku życia. Ale jednak graniczny rok młodości, nawet tej z dużą przesadą, nie został wyartykułowany, więc spokojnie można przyjąć wieczny ciąg młodości dla tych, którzy po prostu młodo się czują.
Bo w gruncie rzeczy, co to jest starość? To rezygnacja, zmęczenie życiem, upierdliwe informowanie tych, którzy słuchają i którzy słuchać nie chcą o wciąż nowych a ogromnie uciążliwych dolegliwościach, bądź też uporczywe żeglowanie po wspomnieniach z lat młodości.
Czy czuję się staro? Nie wiem. Gównie- co jakiś czas- doświadczam zdziwienia, że choć moja aktywność wyraźnie oklapła, to wciąż żyję, to wciąż jestem taka sama, intelektualnie jeszcze jakoś daję radę, choć wiedza jest już mocno dziurawa a pamięć szwankuje na potęgę.
* * *
Ostatnio przez ok. 10 dni była u nas córka z wnusią-wciąż jeszcze malusią dziewczyneczką. Żeby był komplet, wnuczka chwyciła jakiegoś wirusa, bakterię- piorun wie, co. Oczywiście lek taki i inny, wściekła temperatura, dziecko rozkapryszone, czemu oczywiście trudno się dziwić. Zresztą co tu gadać- każdy wie, co się dzieje, gdy w domu jest chore dziecko. Córka umordowana do granic wytrzymałości, trzeba jej było pomóc, więc pomogłam- i jestem dumna jak paw: dałam radę!! Zakupy, normalne domowe obowiązki, zabawianie malutkiej, kiedy już poczuła się lepiej... Czyli nie jest jeszcze ze mną tak źle!
I tak sobie myślę, że człowiek tak długo jest młody, jak długo nie tylko nie wymaga opieki, ale jeszcze sam może komuś drugiemu pomóc.
Dobrej niedzieli! Dobrego nowego tygodnia! :)

Czyli jestem, jakby nie było, młoda.
OdpowiedzUsuńJasne!😀
OdpowiedzUsuń🤔🫡Ojoj... marny ten podział, marny... bo jak np. przyrównać w jednej grupie (0-25) oseska z osobnikiem 25 letnim? albo w grupie 4. czterdziesto- a sześćdziesięciolatka? W ostatniej grupie również: niektórzy (-re) 60+ płodzą/rodzą (!) dzieci, zdobywają Mont Everest, a inni wykupują "rezerwację" na cmentarzu, zawieszają wszelką aktywność i przechodzą w stan hibernacji, oczekując na rychły koniec (który najczęściej dłuuugo ociąga się z nadejściem...)
OdpowiedzUsuńJasne, że poczucie wieku zależy od stanu zdrowia, od ogólnej wydolności fizycznej (kondycji), ale "centrum dowodzenia" tkwi głównie w mózgu. W psychice. Wieczni pesymiści, malkontenci, zawistnicy, zazdrośnicy, którym życie przetrzepało tyłek na skutek tych cech, starzeją się dużo szybciej i dużo szybciej tracą apetyt na życie. Znam autentycznych pięćdziesięcioletnich staruszków, właśnie tych mentalnych. Pewnie i Ty takich znasz?
A z małą Bibi zaliczyłaś test? Gratuluję! 😘👍
Żartobliwy ten podział, Gosiu, ale spore ziarno prawdy zawiera, bo rzeczywiście prawdziwy wiek i apetyt na życie zawarty jest w mentalności a nie w przeżytych już latach.
UsuńA wnusia? Jest cudna! Gdy się przytuli, pomacha łapką, zasłucha w czytane wierszyki, to serducho mięknie jak wosk i przestają istnieć rzeczy niewykonalne!
Zdałam egzamin z babciowania i bardzo jestem z tego dumna!😄
Bardzo podoba mi się takie spojrzenie na młodość, bo chyba faktycznie nie zawsze ma ona metrykę w dowodzie. Czasem człowiek czuje się starszy nie dlatego, że ma więcej lat, ale wtedy, kiedy przestaje mu się chcieć próbować nowych rzeczy albo pomagać innym. Ta sytuacja z wnuczką jest chyba najlepszym przykładem — zmęczenie zmęczeniem, ale ta satysfakcja, że nadal można być komuś potrzebnym, daje dużo energii.
OdpowiedzUsuńTrafiłeś w dziesiątkę, Andrzeju!
UsuńTwoja konkluzja z ostatniego zdania wpisu bardzo mi się podoba . Otóż to !
OdpowiedzUsuńI wszystko jasne!😉
OdpowiedzUsuńO tak, samowystarczalność i w miarę młody umysł, to jest to!
OdpowiedzUsuńWygląda na to że jestem młoda, ale bez przesady:-)
Ja tez dałam radę przez tydzień z wnukiem, ale powiem Ci, że nie było łatwo...
Powiedziałabym, że mnie było bardzo trudno i chyba dlatego jestem taka dumna. Jednak nadal jestem młoda!😂😂😂
OdpowiedzUsuńTendencja do szufladkowania, kategoryzowania, etykietowania ludzi stała się już męcząca i budzi mój wewnętrzny sprzeciw, zwłaszcza, że te wszystkie etykiety jak np. "młody" czy "stary" tak naprawdę nie oddają pełni tego, kim jest ukryty pod nimi CZŁOWIEK.
OdpowiedzUsuń