5 cze 2026

Zagłaskać kota na śmierć

 

Żeby nie było, że nie doceniam- wprost przeciwnie! Boję się jedynie, żeby ochami i achami nie wyrządzono krzywdy tej niezwykłej dziewczynie.

Nie znam się na tenisie i nie widzę w nim nic szczególnie atrakcyjnego, zwłaszcza w tenisie kobiecym. Łup-łup i łup-łup, i dalej, i znowu to samo. Inaczej w tenisie męskim- tam coś się dzieje, są jakieś niespodzianki.

Tym razem oglądałam mecz od początku do końca, z zaciśniętymi kciukami, napiętą uwagą ale i uśmiechem na ustach. To był majstersztyk, sportowy teatr, coś, czego nie da się opowiedzieć w kilku słowach. Emocje kipiały! A niewysoka skromna dziewuszka szła jak burza do kolejnego zwycięstwa, tym razem w walce o wejście do finału. Nie wygrała siłą uderzeń ani szybkością lotu piłki- wygrała różnorodnością zagrań, przyczajoną niespodzianką kolejnego odbicia... To była fantastyczna, fenomenalna gra. I mówię to ja- baba, która się kompletnie nie zna na tenisie. Ale docenia mistrzostwo gry!

Czemu dałam taki dziwny tytuł notce? Bo nasi krajanie to dziwni ludzie: jak ich sportowy faworyt wygrywa, to by go ozłocili, stawiali pomniki i w ogóle na rękach nosili... ale wystarczy gorszy czas i słabszy wynik, żeby zaczęli psy wieszać i odsądzać od czci i wiary. No tak jest i już! Boję się tego dla Mai. To urocza, skromna i ambitna dziewczyna. Twarda, ale jednocześnie bardzo delikatna i wrażliwa... Skąd wiem? Znikąd. To widać po jej zachowaniu i na korcie, i poza nim.To widać po jej reakcjach.

Maju! Trzymam kciuki mocno, bardzo mocno! I wiesz, nawet nie za wygraną w finale /choć niewątpliwie bardzo Ci tego życzę!/, trzymam kciuki za Ciebie, za Twoją odporność, żebyś dała sobie radę z huśtawką kibicowskich nastrojów. 

33 komentarze:

  1. To samo było z Małyszem i Światek, najmniejszy spadek formy, jedno potkniecie i fala hejtu.
    Spragnieni jesteśmy sukcesów, ale Maja co 5 minut w mediach, to przesada, wszyscy z Mają, a gdy przegra?
    A chorowała na depresję!
    Ja też trzymam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwujemy to zjawisko niemal przy każdym sportowcu i tylko piłka nożna opiera się temu, bo nawet przy regularnych cięgach kibice na stadionach wyją: rodacy, nic się nie stało !

      Usuń
  2. Masz rację ,potknięcie i fala hejtu .Nikt nie myślał że Maja dojdzie tak wysoko , wielki brawa już dla niej, jest już wygrana.

    OdpowiedzUsuń
  3. 100% racji ! Maja już jest wygrana, już jest zwyciężczynią! I to niebywałą! Zachwyciła cały świat!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak to już jest, że "na cudzy chleb każdy ma apetyt" ... w ogniu sukcesu grzeją się wszyscy . Taka ludzka przypadłość :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz mnie odnaleźć pod nowym adresem kliknij w moim komentarzu "Yolanthe" a wtedy trafisz :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Nie znałam tego powiedzenia. Dobre!
    Wiesz, gdyby było jedynie grzanie się w ogniu sukcesu, bez tej drugiej części- obrzucania ciepłym jeszcze popiołem, nie byłoby nad czym ubolewać. Przejmująca jest ta krańcowa zmiana emocji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Taka prawda!👏👏👏😄

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj już czerwcowo
    Też dzisiaj trzymam kciuki za Maję. Lubię czasem oglądać dobry tenis.
    Maja to niezwykła dziewczyna, która zaszła już bardzo wysoko.
    To powiedzenie z chlebem w punkt. Ale jest też inne - sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą.
    Wierzę, że będzie dobrze. Ale należy też pamiętać, że i tak Maja osiągnęła już tak wiele...
    Pozdrawiam urzekającym zapachem jaśminu

    OdpowiedzUsuń
  8. Przytoczone przez Ciebie powiedzenie jest znane i całkiem dobrze odzwierciedla rzeczywistość. Niektórzy ludzie przyczyniają się do sukcesu, inni jedynie się pod sukces podczepiają ale chętnych do konsumowania sukcesu jest wielu; chętnych do brania odpowiedzialności za porażkę- szukać ze świecą w ręku. Samo życie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ismeno, będzie dobrze niezależnie od wyniku spotkania. Maja zrobiła już tak wiele, że wynik finału przestał być ważny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Matko kto nie trzyma kciuków za Maję? Ja też, choć tenis mnie nudzi czy facetów czy babek !
    Tak samo mocno trzymam kciuki jak i za Klaudię, co z Chin przyleciała kontynuować leczenie do Wrocławia.
    Młode dziewczyny , oby dały radę, co by to nie było.

    OdpowiedzUsuń
  11. Maja wygrała, chociaż nie wygrała. Wygrała z własnym zmęczeniem, wygrała siłą woli, odwagą i determinacją, mierząc się z wieloma przeciwnościami.
    Jestem dumna, że wyrosła nam wspaniała tenisistka.
    A za Klaudię też trzymam kciuki, żeby odzyskała pełnię zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Maja gra świetny tenis i dokonała niesamowitej rzeczy. Przed nią wiele wygranych i wiele tytułów:-) Trzymam za nią kciuki z całych sił. I to niesamowite, że urodziła się w tym samym mieście, co ja:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie sposób jej nie podziwiać i nie polubić. Myślę, że to początek jej wielkiej kariery.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przychodzi facet do swojego kumpla, patrzy, a tam u niego na podwórku wielki kort tenisowy z trybunami na kilka tysięcy ludzi. Na korcie Chwalińska z rozgrywa mecz. Idzie do kumpla i pyta:
    - Stary, skąd ty miałeś tyle kasy żeby zafundować sobie to wszystko?
    - A wiesz, bo mam złotą rybkę która spełnia każdemu życzenie.
    - Pożycz mi ją! Jutro ci oddam!
    - Dobra, tylko uważaj, ona jest mocno przygłucha, musisz do niej wyraźnie mówić.
    Facet wziął rybkę i szczęśliwy wraca do domu. Postawił na stole i głośno, wyraźnie, powoli mówi do niej akcentując każde słowo:
    - Złota rybko! Chcę mieć górę złota.
    Rybka na to:
    - OK. Idź spać a rano życzenie będzie spełnione.
    Facet wstaje na drugi dzień, a tu jego dom przygnieciony przez górę błota. Chwycił rybkę, leci do kumpla i krzyczy:
    - Coś ty mi dał! Chciałem górę złota a ona mi dała górę błota!
    - Mówiłem ci przecież, że jest trochę głucha. Co ty niby myślałeś, że ja chciałem mieć wielki tenis?

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda na to, że głucha złota rybka trafiła w zapotrzebowanie wszystkich Polaków, unieszczęśliwiając zaledwie jednego.😂

    OdpowiedzUsuń
  16. Nic nowego. Możesz wygrywać cały czas a jak Ci sie nie uda to i tak jesteś tą najgorszą.

    OdpowiedzUsuń
  17. Aż tak źle chyba nie jest, ale generalnie często bywamy niesprawiedliwi w ocenach.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam trochę wrażenie, że w tym wszystkim łatwo popaść w dwie skrajności — albo ktoś jest „cudowny i delikatny”, albo nagle „do niczego”, i nie ma nic pomiędzy. A prawda pewnie jak zwykle jest dużo bardziej zwyczajna i mniej romantyczna niż się nam wydaje z perspektywy widza.

    Z tym „widać po niej jaka jest” też bym był ostrożny — sportowcy na korcie pokazują emocje, presję, moment, a nie pełną osobowość człowieka. Trochę się zastanawiam, czy my jako kibice nie dopowiadamy sobie za dużo historii do tego, co po prostu jest grą i wynikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję Ci rację, ale nie do końca.Otóż po zachowaniu w trakcie wywiadów, po tym co ktoś mówi i jak mówi, da się sporo o człowieku powiedzieć. Jak sądzisz, dlaczego Maja
      stała się gwiazdą całego turnieju? Czy tylko dlatego, że została wicemistrzynią? Nie sądzę . Kupiła widzów skromnością, bezpośredniością, naturalnością , uśmiechem.
      Jasne, że to nie cała jej osobowość, ale naturalności nie da się udawać: ona jest albo jej nie ma.

      Usuń
  19. Od dość dawna, gdy stali kibice i ci od wielkich wydarzeń zaczynają dmuchać w balonik i "kto da więcej?", staram się oszczędzać siebie przede wszystkim, bo już to jest sprawdzone, że im więcej chcą i wieszczą, tym gorzej wynik będzie wyglądał... i meczu nie oglądam, tylko nasłuchuję. Jakbym nie chciała się przyłożyć do czary - mary złego wyniku. A Maję podziwiam, bo jest za co. Tenis to piękny, ale trudny i wyczerpujący sport. Osobiście miałam kiedyś możliwość znania i obserwowania (od 6. roku życia) naszego byłego już tenisisty, Michała Przysieznego, o którym się mówiło, że to drugi Federer i teraz mogę skontatować, że na wielki sukces pracują te osoby "całe życie" i nie w pojedynkę, ale z rodziną. Mają także pokaże światu jeszcze więcej i więcej, byleby pseudo fani dali jej spokój. - Naszemu Lewandowskim też "kochani Polacy" potrafią walić jak w bęben... z pozycji fotela przecież widzą najlepiej i brzuch opasły nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkałam się z określeniem, że tenis to sport samotników, którzy w trakcie meczu mierzą się nie tylko z przeciwnikiem , ale i sympatią bądź antypatią widzów na trybunach. Trzeba być odpornym, żeby dać sobie z tym radę. Dlatego cały czas trzymam za Maję kciuki.

      Usuń
  20. Nigdy do końca nie zrozumiem sportu. Uwielbiam oglądać filmy, ale jakieś meczę czy zawody nie wywołują u mnie zbyt wiele emocji. Czasem oglądam coś ważniejszego, to może mam więcej uwagii, ale emocje słabe. Tak się wychowałem. Czy to źle? Może czasem chciałbym poczuć co czuje reszta. Ale zle nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba na tym polega bogactwo społeczeństw, że każdy z nas jest inny i każdemu co innego się podoba. Smutny byłby świat, gdybyśmy byli tacy sami.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie mam zielonego pojęcia o tym wszystkim i, prawdę mówiąc, zwisają mi wszystkie mecze tenisowe świata. Sport to ostatnia dziedzina, którą bym się interesowała.

    OdpowiedzUsuń
  23. Też nie należę do kibiców żadnej konkretnej dyscypliny sportu. Ten mecz obejrzałam przez przypadek, ale wywarł na mnie ogromne wrażenie- stąd wzięła się ta notka.

    OdpowiedzUsuń
  24. A wiesz , że o tej naszej przypadłości niedawno rozmawiałam z koleżanką. Mało świetlana cecha, ta nasza zawiść. Wszędzie jej pełno.

    OdpowiedzUsuń
  25. No, cóż! Mamy kilka mało świetlanych cech, nie tylko tę. A może to nie zależy od narodowości, może po prostu człowiek jest ułomny?…

    OdpowiedzUsuń
  26. A gdzie tam zagłaskają Nie zdążą
    Zaraz odezwa się tzw "bezinteresowni zawistnicy "
    Pani takie "piniadze" ona dostała i za co ?
    Czlek takie życie pracował i nawet takich nie widział !
    I niemniej liczna liczba rodaków co to luboscia odmawiają swoja modlitwę
    "Gdy wieczorne zgasną zorze,Zanim głowę do snu złożę,Modlitwę moją zanoszę Bogu Ojcu i Synowi:Dopierdolcie sąsiadowi!Dla siebie o nic nie proszę,Tylko mu dosrajcie proszę!”
    I będzie "po swojemu,po naszemu"
    Tylko nikt ,tego głośno nie powie

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie będzie tak źle, Wieśku. Miłość jest jeszcze dość gorąca.Sprawdzian będzie, gdy pojawią się porażki- a one przecież muszą się kiedyś pojawić.
    Dlatego się o Maję boję, czy z tym da sobie radę, czy bez załamania przetrwa trudniejszy czas.

    OdpowiedzUsuń
  28. Też mi się nie podoba, że zachwyt nad sportowcem trwa dopóki ma on sukcesy, a potem jak mu się noga powinie to nagle jest nieeeeee. To samo było z naszymi skoczkami i Iga. Okropnie to jest przykre i nawet brak mi słów na takie coś. Nie oglądam tenisa, ale kibicuje mocno naszym reprezentantom ma się rozumieć.

    OdpowiedzUsuń