12 sty 2026

Jeśli lubicie czytać o chorobach, to zapraszam!

 

 

 

Jeśli tak wygląda chory kot, to ja już nic nie rozumiem!

Ale mi się trafił egzemplarz- delikatny jak francuski piesek a wydawałoby się, że rasa typu dachowiec jest odporna na wszystko! 

Otóż NIE!! Od dłuższego czasu są problemy. 


W późnym dzieciństwie miał coś z gardłem i brał jakieś lekarstwa, ale czy były to antybiotyki- nie pamiętam. Bardzo możliwe, że tak.

Potem dość długo było wszystko w porządku, ale... na grzbiecie zrobiła się cienka kreseczka. Początkowo nie przywiązywałam do tego wagi- pewnie Bąbel przełaził gdzieś pod siatką i wyszarpał trochę sierści. W końcu jest kotem wychodzącym, więc różne przygody mogą się zdarzyć. Ale żadnego skaleczenia nie było i to powinno mi trochę dać do myślenia. 

Gdy kreseczka zrobiła się szersza, skonsultowałam to z miejscową panią weterynarz, ale konkretna diagnoza nie została postawiona, przy czym lekarka zasugerowała, że gdyby coś mnie bardziej zaniepokoiło, to mogę skonsultować ze zwierzęcym dermatologiem.

Ścieżka na grzbiecie robiła się coraz szersza. Jedna wizyta u specjalisty- sterydy, niewielka poprawa i powrót do stanu poprzedniego, druga wizyta u specjalisty- to samo! A czas leciał i kot wyraźnie cierpiał: ocierał się o przedmioty, wyrywał sobie sierść. Zwątpiłam.

Pogadałam z córką. Ma różnych znajomych, może ktoś zna kociego dermatologa- takiego z prawdziwego zdarzenia. Strzał w dziesiątkę. Nowy adres. Mam wrażenie, że to jest to, ale nic nie dzieje się nagle. Zmiana karmy, leki podawane przez dwa tygodnie, ponadto analiza strupków czy zrogowaceń, bo i te już były. Diagnoza- atopowe zapalenie skóry- i leki. O tym już zresztą pisałam.

Bąbel przyjmował leki prawie przez miesiąc, gdy... nagle przestał jeść. Pił wodę i spał. Początkowo myślałam, że to wynik świątecznego stresu, ale gdy zajrzałam do internetu, wpadłam w panikę. Sms do pani dermatolog z przeprosinami, że zakłócam jej prywatny czas, ale proszę o pomoc. Odstawić leki! Zrobić analizę krwi- tu nazwisko lekarki.

Biedny Bąbel! Był zestresowany bardziej niż ja! W drodze do Warszawy trzymałam torbę z nim na kolanach, miauczał... i po raz pierwszy w swoim kocim życiu zsikał się tam, gdzie nie powinien. Torba mokra, moja kurtka i spodnie też mokre.

Cała operacja nie trwała zbyt długo, ale nie obyło się bez problemów: trzeba było wkłuwać się w drugą łapkę, bo z pierwszej krew nie chciała lecieć. 

Wyniki były już następnego dnia. Dwa dobre, trzeci niepokojący- toksoplazmoza. Za miesiąc powtórka analiz. Kot, mimo spadku wagi, jest w dobrej formie, więc być może organizm sam zwalczy pasożyty; jeśli nie- dostanie antybiotyk. Jest to o tyle ważne, że przy toksoplazmozie nie wolno podawać tamtych leków na leczenie skóry. I historia zaczyna się od początku!!

Jak jest teraz? Jeszcze nie jest źle. Właściwie wszystko jest ok. Sierść odrosła, ta ostra, przy skórze. Może i ta miękka z czasem odrośnie...

Tylko ja wpadam w paranoję i obserwuję, czy kot znowu zaczyna wyrywać sobie sierść, czy nie? Czy obecne lizanie to normalna kocia toaleta, czy już nadmiarowa?

No, nie jest lekko! Świr stoi za drzwiami!;(  Jakby co- pomyślcie ciepło o Bąblu!

46 komentarzy:

  1. Generalnie to koty-dachowce są bardzo delikatne. To dlatego że w nich błękitna krew krąży.... A zostały wyrzucone na dachy z pięknych pałaców wiele lat temu. No ale godność i honor też zachowały.. Dlatego cierpią bardziej niż te zwykłe, które tylko na kanapach się wylegują.........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się to dowartościowanie kota podoba!👏😄

      Usuń
  2. Kotki ze swojej natury są bardzo delikatne i wrażliwe, a poza tym ich psychika bardzo mocno wpływa na zdrowie fizyczne i stąd się wywodzi mnóstwo dziwnych zachowań i chorób. W naszym domu od półwieku zawsze jest jakiś kot a najczęściej kilka, kiedy mieszkałam we Włoszech moi gospodarze, którzy mieszkali obok też mieli dwa. One uwielbiały u mnie przesiadywać, więc były po części moje. Muszę powiedzieć, że w ciągu tych lat przekonałam się, iż rozmaitość kocich charakterów i zachowań jest po prostu nieskończona. Bardzo się cieszę, że wyjaśniła się sprawa dolegliwości Bąbla i będę z całych sił trzymać kciuki, żeby sobie poradził. Dużo przeszedł, więc teraz należy mu się odpoczynek i spokój. Na szczęście trafił na dobrych ludzi, ma ciepły dom i kogoś, kto o niego zadba. Nasz Baribal niestety nie może wyjść na prostą, kiedy wreszcie dostał skuteczne leki na przewód pokarmowy, okazało się, że po nich podskoczył mu cukier...Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Twego pięknego pupila!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baribalowi życzymy powrotu do pełni zdrowia i serdeczności podsyłamy.😻😘

      Usuń
  3. Ojej, biedny Bąbel, fatalnie się pokrzyżowało.

    OdpowiedzUsuń
  4. No to kocie z 10 żyć ma któreś przedłużone
    A znam takich a właściwie znalem, którzy w takich przypadkach jadąc obok lasu,jak najdalej od domu wywalili by kota przez okno Tłumacząc nie mamy na leczenie Bo te koszty.
    Oficjalnie miłośnicy zwierząt i w zachwytach .A opowiadań usłyszysz cale multum.
    Wiec chwała Ci za to, ze nie licząc się z kosztami ratujesz kocie zdrowie i życie.
    I to gdy usługi weterynaryjne nie można "na NFZ" trzeba zauważyć podkreślić i co istotnie zauważyć i rozgłosić.
    Bo to kolejna nasza tajemnica skrzętnie ukrywana Stosunek do zwierząt "braci mniejszych"
    I narodowa dyskusja "pies na łańcuchu"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieśku! Wiele na plus zmieniło się w naszym stosunku do zwierząt, ale wiele jeszcze nadal jest do zrobienia. Nasz narodowy weciarz spowalnia ten proces, ale powoli bo powoli idziemy w dobrym kierunku w trosce o naszych braci mniejszych. Będzie coraz lepiej- wierzę w to.

      Usuń
  5. Marzę, żeby już się to wszystko wyciszyło, żeby było wiadomo, jakie leki są dla niego dobre i co mu wolno a czego na pewno nie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Powyższa odpowiedź dla Lucy.😸

    OdpowiedzUsuń
  7. Ps
    Mam nadzieje iz zostałaś poinformowana jak należy postępować ze zwierzęciem zarażonym i jakie środki ostrożność w kontakcie z nim trzeba przestrzegać Dobrze choć ze w Internecie podają objawy a właściwie brak objawów u człowieka wyglądających na grypo pochodne a teraz modny Covid.
    Jeśli znamy nosiciela warto w razie czego i te przyczynę zgłosić, by wykluczyć
    Co podsuwając przepraszam za kolejny "smrodek dydaktyczny"

    OdpowiedzUsuń
  8. Bidulek! Poczochraj futrzaka za uszkiem ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Został pracowicie wymiziany w Twoim imieniu.😄

      Usuń
  9. Głaski dla koteczka, najgorzej leczyć gdy nie wie się co do końca dolega a kotek przecież nie powie, serdeczności ślę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję, Uleńko! Teraz trzeba w odpowiedniej kolejności leczyć choroby i wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Serdeczności dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, myślę ciepło, bo gdy jemu się poprawi i tobie będzie lżej!
    Ile to chorób na tym świecie, jakby ludzie mało chorowali!

    OdpowiedzUsuń
  12. To prawda, Jotko. Martwię się chorobą Bąbla. Nawet nie samą chorobą a obecnym brakiem możliwości leczenia. Martwię się, że może wrócić poprzedni bardzo przykry stan. Ale może panikuję na zapas?…

    OdpowiedzUsuń
  13. Biedny kocurek. I Ty biedna, bo jak zwierzę choruje, to człowiek robi się też jakiś słaby pod wpływem chwilowych emocji ( co coś zauważysz, to fala ciepła, bo może to....i lecą czarne myśli) i niefajnie, cały czas żyje w stresie. Piszesz zresztą o tym. To jakiś mit z tą odpornością mieszańców. Jedne są faktycznie bardziej odporne od rasowców, inne jakby mniej. Każde zwierzę ma jakiś punkt słaby w organizmie. No i czynniki zewnętrzne- bakterie, wirusy, jakieś trujące pyły, itp też inaczej działają na różne zwierzaki. Nie znam się na kotach, ale mam nadzieję, że traficie z leczeniem i kocurek szybko z tego wyjdzie. Trzymaj się ciepło- kota proszę pomiziać po nosie i podrapać za uchem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekarstwa, które sposobem wpychałam kotu do pyszczka, pomagały. Widziałam, że świąd ustąpił. Dlatego tak mnie męczy, czy - bez tego leku- choroba skóry nie powróci. Ale masz rację- trzeba być dobrej myśli!😘

      Usuń
  14. Biedna Ty, biedny Bąbel - współczuję obojgu... 😒
    Przy tych okolicznościach - już pewnie doktorat robisz z kocich chorób? Ja też poczytałam co nieco o toksoplazmozie u kotów 😉. I wiem, co najważniejsze - jest upierdliwa, ale uleczalna!
    Trzymajcie się, drużyno 😍!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O doktoracie to Ty możesz mówić, bo ja nie doczytałam, że choroba jest uleczalna. Byłam przekonana, że to już leczenie do końca kociego życia!! Brawo Ty!!!👏👏👏😘

      Usuń
    2. Ale ze mnie głupek!! Ty pisałaś o toksoplazmozie, że jest uleczalna a ja natychmiast przypisałam to chorobie skórnej.🤭🫣

      Usuń
  15. wiem jak Ci ciężko Matyldo - chory zwierzaczek w domu to wszyscy domownicy chorzy... jestem pełna nadzieim, że w koncu wlaściwie zdiagnozują chorobę tym bardziej, że obecne leczenie już zaczyna przynosić efekty. Współczuję.... wiem co przeżywasz.... będzie dobrze zobaczysz .

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję, Donko! Dziękuję za wsparcie!😘

    OdpowiedzUsuń
  17. Na Zeusa! Myślę ciepło o wszystkich kotach i o tych, którzy się nimi opiekują. Od 25 lat mam koty i wiem, jak to jest z chorobami, przerobiłam tego już trochę. Bądź dzielna i przekaż to samo Bąblowi! Pomiziaj go ode mnie za uszkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Nie mam zbyt wielu doświadczeń z kotami, stąd rodzaj bezradności w niektórych sytuacjach, ale staram się jak tylko mogę. A pomiziam na pewno.😊

      Usuń
    2. Pamiętaj, powiedz mu, że to ode mnie!

      Usuń
  18. Trzymam kciuki za Bąbla. W domu moich rodziców też kocie nieszczęście, więc wiem jak to wpływa na funkcjonowanie całego domostwa.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję, Moniko. Czytałam u Ciebie, że też kocia choroba. To i ja trzymam kciuki za tamto kocie zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślałam, że dachowce są mądre i bardzo zdrowe, a to mnie zaskoczyły te choroby. Współczuję Wam obojgu.
    Pozdrawiam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam. W końcu nie wszystkie mają opiekę człowieka i muszą sobie jakoś radzić. I na ogół sobie radzą. Tylko pewnie krócej żyją a o ich chorobach po prostu się nie wie. Machamy do Ciebie.😉😸

      Usuń
  21. Poza trybem !
    Zbliża się wiec warto przeczytać by wiedzieć
    http://quo-qu.blogspot.com/p/dobro-na-celowniku-o-polaryzacji-ktora.html

    OdpowiedzUsuń
  22. W zeszłym roku nie było u nas orkiestry i bardzo nad tym bolałam. W tym roku znowu WOŚP gra u nas. Cieszę się z tego powrotu! To nie może zaniknąć, to buduje oddolną jedność!👏👏👏

    OdpowiedzUsuń
  23. Biedny Bąbel! 😿 To musi być dla Was ogromnie stresujące – dla kota i dla Ciebie też. Dobrze, że trafiliście na dobrego dermatologa i że sierść zaczyna odrastać. Takie choroby potrafią ciągnąć się miesiącami i naprawdę łatwo wpaść w paranoję przy obserwowaniu każdego ruchu kota. Trzymam mocno kciuki, żeby kolejne badania wyszły dobrze i żeby Bąbel w końcu mógł spokojnie wrócić do swojego normalnego, szczęśliwego kociego życia.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zanim to wszystko się unormuje, to jeszcze potrwa, niestety. Staram się zachować spokój, ale nie zawsze mi się udaje. Dziękuję za kciuki, to zawsze trochę pomaga.😻😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BBM 😘- poranny zestaw na odstresowanie 😉 (kiedyś już próbowałaś, ale ten nie jest trudny... niech się stanie rutyną 😍)

      Usuń
    2. hej hej... 🙂 pewnie nie zauważyłaś...? 😘

      Usuń
    3. Przepraszam, faktycznie nie zauważyłam.
      Co do ćwiczeń: jakiś czas temu miałam dużo dobrej woli, ale… na dobrej woli się skończyło.🤭 Rano? Ćwiczenia?!… Nie żartuj!😂

      Usuń
    4. ok, ale przecież zależy Ci na lepszym ukrwieniu mózgu (krzyżówki, sudoku, równowaga i... rozmowy z wnukami...)
      nie - to nie! 😛😜👅 (←szukałam dużego jęzora, ale tylko takie znalazłam !)

      Usuń
    5. Ojej! Nie obrażaj się! Rozleniwiłam się- i tyle🥱

      Usuń
  25. Dużo zdrowia dla Bąbla! Trzymam kciuki, a Puszek pazurki🐾

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo, bardzo dziękujemy- i ja , i Bąbel🐈‍⬛😸😘

    OdpowiedzUsuń
  27. No ja też bym była w nerwach !
    Przecież to kot na prawach domownika zatem członek rodziny.
    Pukam w niemalowane aby kuracja była skuteczna.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wielkie dzięki, Azalio!😘

    OdpowiedzUsuń