24 sty 2026

Diabelski młyn

 






















Kiedyś, chyba w którymś komentarzu,wspomniałam o wczesnodziecięcym doświadczeniu "podróży" na diabelskim młynie i związanymi z tym emocjami: przerażeniu, zagubieniu, zagrożeniu itd.

Dziś chyba czuję się podobnie. Trudno przewidzieć, co przyniesie ze sobą następny poranek. Nie ośmielam się komentować /z mojego punktu widzenia/ ani krajowej, ani światowej polityki, bo dawno się w tym pogubiłam. Mam wrażenie, że racjonalność zachowań i wypowiedzi już dawno odeszła w niebyt, europejska solidarność zaczyna się kruszyć a i w naszym kraju narasta pewien rodzaj szaleństwa bez oglądania się na dobro wspólne /zobacz: Hołownia, Kaczyński, Braun czy Nawrocki.../. Wszystko wydaje się być rozchwiane i niestabilne.

Nie wnikam, ile jest prawdy w pierwszym memie- on jedynie potwierdza mi to, co widzę i słyszę w oficjalnych przekazach: szaleństwo narcystycznego starucha, żądnego władzy i dolarów w gigantycznych ilościach, tak jakby mu się to w trumnie /czy w urnie/ do czegokolwiek jeszcze mogło przydać.

A nasz Szymon-mąciciel? 

Pogadajmy, proszę. Może łatwiej nam będzie to wszystko jakoś poukładać... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz