Może czas zmienić temat. To dwa słowa o książkach.
Zawsze lubiłam czytać, choć nie zawsze miałam czas na czytanie. Ale to było to- czytać! I szło falami: baśnie- o dziwo: fantastyka nigdy mnie specjalnie nie pociągała i choć czytałam Sapkowskiego, to nigdy nie byłam jego fanką. Potem tematyka wojenna, społeczno-obyczajowa, reportaże, wreszcie- kryminały.
Do kryminałów podchodziłam jak pies do jeża-z dużą dozą nieufności. Nigdy nie rajcowałam się przemocą, krwawymi obrazami a przyznam, że w tej tematyce autorzy wykazują się nadzwyczaj bogatą wyobraźnią.
Tak więc było jedno krótkie podejście, potem baaardzo długa przerwa; myślałam nawet, że po żaden kryminał już nie sięgnę, gdy... wpadłam po uszy! Nie pamiętam, skąd dotarło do mnie to nazwisko, w każdym razie wypożyczyłam i... przeczytałam już kilka książek tej autorki.
Trudno mi będzie napisać jakąś sensowną recenzję, bo widzę wyłącznie superlatywy: książka pisana jest pięknym językiem, lekkim piórem, momentami z przymrużeniem oka. Do tego napięcie narasta tak, że trzeba czasem odłożyć książkę, żeby uspokoić skołatane nerwy. Dalej: brak epatowania krwawą brutalnością, co nie oznacza, że napięcie opada...
W każdej książce Freidy McFadden niespodzianka goni niespodziankę i nic nie jest oczywiste.
Autorka ewidentnie przetarła moje "kryminalne szlaki" i ostatnio wzięłam się za Chmielarza. Dobrze się go czyta, ale I-ego miejsca Freidzie chyba nikt nie odbierze. Szczerze polecam.

Kryminały lubię, a tego nie znam.
OdpowiedzUsuńPolecam Ci także serię Czwartkowy klub zbrodni, bez zbędnej przemocy, o pasji detektywistycznej seniorów, świetnie się czyta.
Dzięki za namiary.Popytam w naszej bibliotece.
UsuńCzytałam pierwszy tom, dzięki za przypomnienie 😊 zabieram się za następne.
OdpowiedzUsuńWszystkie są super.Muszę sprawdzić, czy wydała coś nowego.
UsuńNie jestem fankom kryminałów, lubię książki obyczajowe, lekkie.
OdpowiedzUsuńRozumiem Cię, bo miałam podobnie. Ta autorka rozwiała moją niechęć do kryminałów.
UsuńBardzo lubię kryminały. '...napięcie narasta tak, że trzeba czasem odłożyć książkę, żeby uspokoić skołatane nerwy'- to zdanie to najlepsza rekomendacja🙂
OdpowiedzUsuńMyślę, że przeczytasz z przyjemnością, szczególnie że lubisz kryminały.
OdpowiedzUsuńJestem chyba krwiożerczą bestią, bo od dziecka łykam kryminały jak pelikan rybki.
OdpowiedzUsuńChwyć się za tę autorkę. Twoja inteligencja będzie usatysfakcjonowana- tak myślę.😉
OdpowiedzUsuńJuż ponad pół wieku jestem fanką kryminałów. Obserwuję, jak ten rodzaj literatury ewoluuje. Ostatnio czytam książki Marka Stelara, jako że to "nasz" pisarz. Akcja jego powieści dzieje się w Szczecinie, w Nowym Warpnie i często dotyka historii tych okolic.
OdpowiedzUsuńJa powoli zaczynam się do tego typu literatury przekonywać- pod warunkiem, że nie ocieka krwią na każdej stronie.
OdpowiedzUsuńJa kryminały lubiłam I lubię- zatem notuję tytuł i autorkę, bo jej nie znam .
OdpowiedzUsuńNie ma roku abym nie przeczytała ponownie któregoś kryminału Agathy Christie- to klasyka kryminału i nic się nie starzeje :) . Ludzie ze swoimi przywarami wciąż tacy sami.
Klasycy kryminałów ciągle mają się dobrze, nie starzeją się.
OdpowiedzUsuńNie znałam tej autorki, ale polecam Charlotte Link, przeczytałam wszystkie jej książki i naprawdę nie żałuję. To nie tylko kryminały, ale porządną analiza psychologiczna, a zakończenie zaskakuje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:))
O! Kolejne nazwisko! Nie czytałam.No to spróbuję. Dzięki.
OdpowiedzUsuńNie znam, bo też w nowościach za bardzo nie siedzę, ale zapamiętam nazwisko (jak skleroza pozwoli) 🤣
OdpowiedzUsuńTrafiłam przez przypadek, przeczytałam wszystkie /chyba/ dostępne na rynku czytelniczym i chciałabym jeszcze. Brzmi zachęcająco?
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńPrzepraszam Cie bardzo Matyldo, ale mój komentarz pisałam b. póżno, prawie nocą, usunęłam go i napiszę od nowa, ale juz nie w nocy..
OdpowiedzUsuńWspominasz o powieściach skandynawskich. Kiedyś wpadła mi w ręce książka Camilli Lackberg- Księżniczka z lodu. Wydała mi się dość niezwykła, więc rzuciłam się na kolejne jej powieści. I entuzjazm minął, bo było coraz więcej udziwnień.
OdpowiedzUsuńDo Mroza jakoś nie mam przekonania, co jest bez sensu, bo żadnej jego książki nie czytałam.
Wydaje mi się, że kryminały mogą być dobre jako przerywnik, ale jako ulubiony gatunek się nie sprawdzają- przynajmniej u mnie.
Czytałam Twój komentarz, Donko, i w głowę zachodzę, czemu go skasowałaś?…
OdpowiedzUsuńJeśli lubisz kryminały to polecam Ryszarda Ćwirleja. Krew się leje i trup gęsto pada, ale jakoś szczegółami nie epatuje. A poza wszystkim kawał świetnej wiedzy o Wielkopolsce i Poznaniu.🥰
OdpowiedzUsuńDzięki. Dopisuję do listy polecanych.😘
OdpowiedzUsuńZ czytaniem mam tak samo jak z muzyką...jedno i drugie działa na emocje, więc w zależności od mojego aktualnego stanu ducha i jego potrzeb dopasowuję sobie gatunek ... i dlatego pewnie nie mam jednego ulubionego.
OdpowiedzUsuńJasne. Lektura może być balsamem dla duszy, ale niekoniecznie każdy gatunek i w każdej okazji.
OdpowiedzUsuńU mnie to idzie trochę falowo.😉
Nie w każdej a przy każdej okazji.
OdpowiedzUsuń