Nie wiem, na ile zamieszczony obrazek będzie współgrał z treścią notki, ale nie to jest najważniejsze.
Tak sobie wymyśliłam, że cała blogosfera istnieje dla tych, którzy chcą pisać, kochają pisać, muszą pisać. Jest to jakby ślad ich istnienia, "nie wszystek umrę" w wersji mikro.
Pisałam niemal całe życie- to były młodzieńcze pamiętniki, infantylne wierszyki z częstochowskimi rymami, później listy, wreszcie rodzaj kroniki rodzinnej a właściwie spojrzenie na życie z mojego punktu widzenia, potem blogi... Wszystko to poszło na przemiał- bez wielkiego żalu, bo niby komu i do czego miałyby posłużyć dziecinne zwierzenia pensjonarki albo czemu miałabym komukolwiek narzucać swoją- bardzo subiektywną wizję świata?... Każdy ma swoje życie, swoje przemyślenia, wreszcie swoje wspomnienia. Jedynie tylko ten blog ocalał... jeszcze, bo trudno wykluczyć, że i to pisanie pójdzie kiedyś w kosmos! ;)
Teraz wolę czytać niż pisać, słuchać niż mówić, wolę milczeć...
Lubię zaglądać na inne blogi, starać się zrozumieć inny punkt widzenia niż mój własny, choć nie zawsze mi się to udaje... Zostawiam komentarz lub nie- różnie.
Tak czy owak ludzkie życie jest fascynujące i blogi to świetna forma, aby to życie poznawać. Tak że- powodzenia w pisaniu, chętnie poczytam! :))

Zdecydowanie, blogosfera jest dla tych, którzy lubią pisać. Dla mnie pisania nigdy dość :)
OdpowiedzUsuńRegularnie do Ciebie zaglądam, choć rzadko komentuję.🙂
OdpowiedzUsuńCzy dobrze zrozumiałam, że Twoje pamiętniki, wierszyki, rodzinna kronika już nie istnieją? Szkoda, bo ciekawie byłoby po latach skonfrontować, jak zmieniło się Twoje spojrzenie na wiele faktów i zdarzeń. Jak Ciebie samą zmieniło nabyte doświadczenie życiowe. A że zmieniło - nie mam wątpliwości 😉😘
OdpowiedzUsuńDobrze zrozumiałaś, Gosiu. A skoro nie żałuję, to znaczy, że nie były warte dotarcia do innych czytelników- przynajmniej taka była moja ich ocena. Ale przez wiele lat były mi potrzebne, więc to była ich wartość. Spełniły swoją rolę i przestały być potrzebne.
OdpowiedzUsuńWszystko w życiu dzieje się po coś.😘
Nawet mnie nie denerwuj! Nie wytrzymasz bez pisania i my też nie.
OdpowiedzUsuńToż napisałam, że blogosfera jest dla tych, którzy potrzebują pisać. Wszyscy się zmieścimy: i Ty, i ja, i inni…
OdpowiedzUsuń😀
Blog to swoisty pamietnik, czasami wracam do niektórych wpisów, pisz i komentuj, głaski dla kotka.
OdpowiedzUsuńKotek dziękuje za głaski a ja dziękuję za komentarz. Rzadko wracam do niektórych wpisów, ale czasem się zdarza. Masz rację; blog to swoisty pamiętnik, pisze się o tym, co w danej chwili wydaje się ważne czy poruszające- to taki emocjonalny wytrych.
UsuńPrzez wiele lat analogowo korespondowałam z kilkoma osobami ale nadeszła era sms-ów i maili, została mi tylko jedna korespondencyjna znajoma, więc piszę na blogu. To rodzaj pamiętnika, ale są też informacje o przeczytanych książkach, teksty moich opowiadań. I humor. Zapraszam do odwiedzenia bloga "Kot na gałęzi", pozdrawiam Irena
OdpowiedzUsuńDziękuję, Irenko! Już odszukałam i będę zaglądać. Interesujących znajomości nigdy dość. A koty będą naszym łącznikiem. :)
UsuńBardzo mi przykro, Irenko. Wordpress jest dla mnie bezlitosny- mogę czytać, odrzuca moje komentarze. :((
UsuńZgadza się, niektórzy wolą czytać, nie zawsze komentują.
OdpowiedzUsuńPisanie na blogu to także dla niektórych autoterapia, rozmowa, samodyscyplina, motywacja do aktywnosci.
Mem świetny i do poczytania:-)
Trudno się z Tobą nie zgodzić. To wszystko prawda. Dlatego piszmy. :)
UsuńBlogi to też fajna możliwość poznawania różnych ludzi nie tylko wirtualnie. Jednak prawda, dzięki takiemu miejscu można spojrzeć na pewne sprawy perspektywy innego człowieka. Można się zgodzić lub nie, ale zawsze coś tam w nas zostanie. Lubię właśnie odwiedzać i czytać. Lubię również pisać, niestety już nie tyle jak kiedyś i nie tak samo. Z wiekiem wiele rzeczy się zmienia. My sami też.
OdpowiedzUsuńZaskoczyłaś mnie całkowicie! Powiało co najmniej bardzo późną dojrzałością... zaglądam- a tam młoda dziewczyna! To co ja mam powiedzieć??... Ale może jakoś się dogadamy... :)))
UsuńHah, z tą młodością to tylko złudzenie, moja młodość jest już przeszłością. Teraz można to ująć do kategorii wczesna dojrzałość ;) a w kwestii dogadania, jeśli są chęci to liczby nie powinny być przeszkodą :)) Zresztą! Odmienne poglądy czy opinie są wspaniała formą dyskusji, byle się nie obrażać. Jak wcześniej napisała, zawsze coś w nas zostanie, pobudzi do myślenia, ba! nawet nieco przekieruje myślenie? ;)
UsuńBardzo się cieszę. Będę zaglądała.😄
UsuńJa bardzo się cieszę, że piszesz, taki wielotematyczny blog to świetna rzecz, można spotkać wiele osób, które czasem zgadzają się ze sobą a innym razem niekoniecznie, co też jest dobre, bo pobudza do myślenia. Ja mojego bloga piszę z jednej strony dla siebie, bo w ten sposób trenuję szare komórki i utrwalam to co widziałam i przeżyłam. Z drugiej - przez długie lata byłam z dala od rodziny, żyłam odrębnym życiem, więc chciałabym, żeby z tego coś dla nich zostało, kiedy mnie zabraknie. Dlatego nie tylko piszę, ale też utrwalam na pdf, jak będą chcieli, to sobie wydrukują.
OdpowiedzUsuńP.S. A jakie wieści od veta, czy Bąbel zdrowieje?
Zacznę od końca. Nadal stukać w niemalowane... wiele wskazuje na to, że będzie dobrze. Bąblowi poświęcę całą notkę, ale chcę jeszcze raz pojechać do lekarki prowadzącej wyjaśnić wszystkie wątpliwości.
UsuńWiesz, każda/każdy z nas pisząc załatwia jakieś własne potrzeby, przy czym pisanie nie jest ponurym obowiązkiem a przyjemnością kontaktu z innymi ludźmi. I tak trzymajmy! ;)
Oczywista oczywistość:) .
OdpowiedzUsuńNiektórzy z nas bez czytania i pisania nie żyją ! Pamiętniki pisałam i ja , mam je wciąż ukryte , opowiadania , wiersze , eseje , reportaże i co mi tam akurat w duszy grało.
O ile pisanie może poczekać, to czytanie nie . Przerzucam codziennie wagon czytania.
Pamiętniki o tyle są ważne i mają moc terapeutyczną, że wymuszają szczerość, ale też dzięki temu mogą być groźne i konfliktogenne.
UsuńU mnie różnie z czytaniem bywało, nie zawsze miałam czas. Teraz nadrabiam i sporo czytam.
Jakoś tak powiało depresyjnie, a może to niczym w pogodzie tzw. przesilenie... Mówisz : pisanie, czytanie - każdemu wg potrzeb i co mu w duszy gra w zależności od nastroju i stosunku do tego co wokół. Ja postrzegam to jako rozmowę, podzielenie się swoim zdaniem w obsranym temacie i tu przy okazji otrzymujemy nowe informacje, porady czy wsparcie. To jest ważne. Każdy zabiera głos wtedy, gdy chce, gdy odczuwa potrzebę. Wypowiedzi innych często niezamierzenie spełniają nasze pytania zadawane sobie samym. Osobiście czytam każdy wpis, traktuję Twój blog jak rozmowę, jak odwiedziny u Przyjaciela. Sama bloga nie piszę, bo to zbyt trudne i wymaga właściwej dyscypliny. A co do pisania z myślą pozostawienia po sobie choćby bliskim, to nasze chęci, ciche pożegnania? Mam podobnie i wiem, że po czasie będą szukać, szperać, by wiedzieć skąd sami się wywodzą, a teraz chodząca metryka nie wzbudza zainteresowania. Możnaby powiedzieć, że gdy dojrzeje w nich chęć poznania, to znajdą, ale to nie tak, bo jeden tekst czytany przez wielu jest jakoś różnie rozumiany. A przecież prawda jest jedna. Genetycznie i 4 narody we mnie, w rodzinie katolicy, prawosławni, islam, babtysci i ateiści. Byłam i daleko, gdzie zimno, i jestem teraz tu, bo tu ciepło. Ależ mnie dopadło. Przepraszam, chciałam Cię podnieść na duchu, a wyszło jak wyszło.
OdpowiedzUsuńMaszyna zrobiła mi świństwo ja się nie wyraziłam tak, że w ob*rany temacie. Korektor tabletowy często robi mi takie numery.
OdpowiedzUsuńSkąd ten depresyjny powiew?!... Jak to się teraz mówi "zrobiłaś mi dzień" obsranym tematem. Nawet nie zwróciłam uwagi na chochlik drukarski, bo faktycznie w obecnych czasach głównie obsrane tematy są na tapecie. Dopiero jak załapałam, co zaistniało, to śmiałam się ładnych parę minut! :)))
UsuńA teraz na serio. Rzeczywiście- mój blog to w pewnym sensie rozmowa. Rzucam hasło a potem gadamy, gadamy...
Tak ładnie napisałaś o odwiedzinach u przyjaciela, czuję się zaszczycona i chętnie nawiązałabym z Tobą bliższy kontakt. Co Ty na to? ;)
Przede wszystkim teraz to i ja się śmieję 🤣, bo początkowo byłam mocno przestraszona, że oto idąc do kogoś w gościnę obrażam, pluje na rozmowy, do których sama się zaprosiłam - to nie mój typ. Potwierdzam też Twoją opinię, że pisząc na blogu, blogach jesteśmy szczerzy, co w rzeczywistym świecie niezawsze jest możliwe lub po prostu niewłaściwe, a niektórzy wręcz twierdzą, że "za prawdę w mordę biją" lub też, że prawda bywa różna z punktu widzenia i interesów różnych ludzi. Dobieramy się zatem wg uznawanych wartości.
UsuńCo do bliższego poznania się, byłoby miło, ale muszę najpierw zasięgnąć rady i pomocy wnuczki, by móc to ogarnąć technicznie. Korzystam z tabletu (a?), bo w komputerze lata temu skrzynka pocztowa padła, a teraz tu nie mam swego adresu. Może coś to moje kochane "Zaplecze techniczne" pomoże.
Muszę coś sprawdzić i dam Ci znać, ale to trochę potrwa, więc spokojnie- na pewno odpowiedź będzie.
UsuńMelu, powiem tak: jak głupia byłam przed sprawdzeniem, tak głupia jestem nadal. Mam adres blogowy i mogłabym Ci go podać, prosząc o Twój numer telefonu, ale pojawiły się wątpliwości a nie chciałabym Cię wsadzić na garbatego konia. Wpisałam ten swój adres w Google i wszystko się otworzyło. Czy tylko mnie i na moim komputerze, czy każdy mógłby wejść jak do siebie?- nie mam pojęcia. Może Twoja wnuczka będzie coś wiedziała na ten temat. Jeśli uznasz, że to dla Ciebie bezpieczne, to oczywiście podam Ci adres poczty. Daj znać, co zdecydujesz.
UsuńW najgorszym wypadku możemy gadać jak dotąd - za pośrednictwem bloga.😉
I znowu zgadzam się z każdym Twoim słowem...
OdpowiedzUsuńPiszmy i już !!!
I to końcowe hasło bardzo mi się podoba, Stokrotko!
OdpowiedzUsuńNie wiem, czy już o tym słyszałaś - ale współcześnie pojawił się nowy problem związany z AI (sztuczną inteligencją).
OdpowiedzUsuńChoć w zasadzie było to do przewidzenia, zadziało się to w tempie błyskawicznym.
Tak, jak kiedyś pomagały pamiętniki, pisane wiersze, notowane do sztambucha zwierzenia, tak dziś młode pokolenie (choć nie tylko!) poszukało sobie nowego, niezawodnego przyjaciela - ChataGPT (to taki inteligentny system operacyjny).
Chat może przybierać różne postaci, zawsze wysłucha, doradzi, jest cierpliwy, nie ocenia. Zawsze też ma czas i gotów jest spędzać na intymnych rozmowach nieograniczoną ilość wieczorów.
Bywa, że młodzi ludzie zakochują się w swoim sztucznie stworzonym rozmówcy - i to właśnie jest ten problem.
Problem, bo ów "przyjaciel" nie zawsze dobrze doradza i powoduje jeszcze większe izolowanie się od życia realnego.
Jeśli masz dojście do tvn24+, temat ten opowiada "w Czarno na białym" reportaż "Zrobi nam dobrze" (Paulina Kaczmarczyk).
Myślę, że temat będzie eskalować w najbliższej przyszłości.
Spróbuj znaleźć 😉, bo to i ciekawe i (podejrzewam) tragiczne.
Gosiu! Słyszałam o tym. Syn nawet mi ściągnął chataGPT, ale rzadko korzystam z jego pomocy. Słyszałam też o „ przyjacielu” i nie zamierzam nawiązywać tego typu znajomosci . Mam silny wewnętrzny opór przed zaprzyjaźnieniem się z „ maszyną”. To zdecydowanie nie dla mnie.
UsuńW tym miejscu przypomina mi się rodzinna anegdotka pod hasłem: jak Kryśka z papugą gadała.
I wiesz, Gosiu, nawet nie będę szukała wiedzy na ten temat, za stara jestem na takie nowinki.😘
Od dawna nie wiedząc o tym korzystamy z tzw. trybu Al . Zadając pytanie w google chrome dostaje się wyczerpującą odpowiedż w trybie Al z zaznaczeniem na końću: "Odpowiedzi wygenerowane przez AI mogą zawierać błędy." Przeważnie to jest to samo co w zwykłym trybie. dla przykładu zadaj np. pytanie - "co to jest poezja romantyczna."
UsuńDo każdej informacji warto podchodzić z lekką rezerwą, bo ostatnio pojawia się podobno mnóstwo fałszerstw.
UsuńPrzecież wy odpowiadacie na komentarze AI, niejakiego "Andrzeja Włodarczyka" zupełnie serio, traktując go jak człowieka. Dla mnie to niepojęte
UsuńTwój blog Matyldo w hierarchii blogów, które z rzadka odwiedzam zajmuje pierwsze miejsce. Mozna u Ciebie pogadać, "posłuchać" innych. Mój blog jak wiesz ma zupełnie inny charakter.... mimo, że jest jednostronnym dialogiem potrafi mnie pocieszyć, rozbawić, uświadomić, że nie jestem sama na świecie.
OdpowiedzUsuńPs.odnosnie przeczytanego przed chwilą wpisu Gosi.... w moim poscie nie miałam na myśli ChataGPT . Ale podzielam Jej niepokój. To może stać się poważnym problemem i dotyczyc chyba głównie młodych. .Ps. nie mam TVN24, gdzie jeszcze mogłabym o tym przeczytać?
OdpowiedzUsuńPróbuję odszukać "neutralne" linki, ale nie wiem czy to zadziała u Was, Dziewczyny 😘😉:
UsuńKLIK
Zadziałało częściowo, ale wystarczająco, żeby cokolwiek liznąć. Dzięki.😁
UsuńDonko! Cieszę się, że nawzajem lubimy swoje blogi, że się odwiedzamy, że jesteśmy w kontakcie.
OdpowiedzUsuńA co do informacji Gosi- nie wiem, jak odpowiedzieć na Twoje pytanie, bo nie mam dostępu do TVN24+.
Myślę, że coraz więcej będzie informacji na ten temat, ale jestem trochę jak struś- wolę się w to nie zagłębiać, zbyt groźnie to brzmi.
😊 nie bądź strusiem, BBM... bo to nas pewnie w niedalekim czasie czeka. Każda nieznana przyszłość nas przeraża, ale trzeba ją "oswoić". A potem okazuje się być wcale nie taka straszna!
UsuńDo wyszukiwania - tak, do zaprzyjaźnienia- nie. Ja wiem, że nowości należy oswoić, ale… powiem podobnie jak w reklamie- wybór należy do ciebie! Toteż liczę, że wybór jednak będzie.
UsuńKurde! Znam ludzi z mojego przedziału wiekowego, którzy nie mają pojęcia nawet o podstawach obsługi komórki , komputera, laptopa itp - a ja mam mieć kompleksy, bo nie chcę się z Chatem zaprzyjaźnić?! Niedoczekanie!😜
⬆️ 😂😂ojojoj... jaka czysta polszczyzna wyszła mi spod klawiatury...
UsuńNie, nie masz powodu mieć żadnych kompleksów w kwestii obsługi komputera... to prawda!
UsuńA co do przyjaźni z panem Chatem? 🤔...może jakiś fajny romans kiedyś z tego wyjdzie...? 😆😇
😘
Wiesz, jak się kiedyś mówiło w odpowiedzi na takie testy?
OdpowiedzUsuń- Nie rozśmieszaj mnie, bo mam zajady!🤣🤣🤣 😘
Teksty!!! BBM
OdpowiedzUsuń😉żarty na bok, bo problem z tymi wirtualnymi przyjaciółmi jest naprawdę poważny.
UsuńJak się okazuje wiele osób - żyjąc w tłumie - w rzeczywistości cierpi na samotność. Dotyczy to nie tylko ludzi młodych, którzy wpatrując się w ekrany smartfonów, dobrowolnie wybrali izolację i przeoczyli moment stopniowej utraty "żywych" kontaktów. Również wśród seniorów powszechna jest depresja, spowodowana samotnością.
I właśnie w takich sytuacjach znajdują wirtualnego kumpla, z którym zawsze można pogadać i się zaprzyjaźnić.
Bywa, że granica między realem a życiem ulega zatarciu - i tu właśnie rozpoczyna się dramat.
Ok, ale dosyć o tym 😘
Gosiu! Nie chcialabym okazać się cynikiem, ale zmagam się z własnym życiem i nie ma we mnie chęci brania na własny grzbiet cierpienia za miliony. W mojej rodzinie jestem najmłodsza / może zabawnie to brzmi, ale to prawda!/ a przecież trzeba podtrzymywać kontakty z tymi starszymi… i nie jest to łatwe. Pewnie kiedyś napiszę o tym notkę.
OdpowiedzUsuńI tak- w pełni się zgadzam: dosyć o tym.🥰😘
Pisanie to taki cichy sposób na zostawienie cząstki siebie w świecie. Każde słowo miało dla Ciebie znaczenie, nawet jeśli nie przetrwało. I choć teraz wolisz słuchać i obserwować, to wciąż widać w Twoim tekście pasję i ciekawość ludzi. Blogi naprawdę dają szansę zobaczyć świat oczami innych, czasem nawet w takich drobnych codziennych gestach i myślach, które normalnie by umknęły. Twój wpis jest jak mały drogowskaz – inspiruje do refleksji nad własnym pisaniem i tym, co zostawiamy po sobie 😊
OdpowiedzUsuńPS. To ja pisałem
UsuńTak, Andrzeju! Każde słowo ma swoją wagę. Słowem można człowieka zainspirować do działania, ale można też obciąć mu skrzydła. Można uwznioślić…i można zabić. Trzeba bardzo uważać na słowa.
UsuńTo tak jak ja. Pisałam odkąd poznałam literki. Te wczesne zapiski poszły,,, w chatkę z piernika , choć z innych przyczyn niż Twoje. Potem pióro i notatniki zastąpiła klawiatura i ekran i tak sobie dalej skrobię, wcale nie z myślą , że cos po mnie ma zostać a dla własnej przyjemności. I zgadzam się , ciekawie jest poczytać blogi. Ile by ich nie było wszystkie są na swój sposób wyjątkowe. 😀
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba Twoje podsumowanie, że każdy blog jest na swój sposób wyjątkowy. To prawda, jak też prawdą jest, że każdy blogowy autor jest niepowtarzalną osobowością.😘
OdpowiedzUsuńDziękuję za wizytę na moich stronkach. Jakie ścieżki przyprowadziły Cię do mnie?
OdpowiedzUsuńMiałam tylko zerknąć na Twoje strony, ale chyba zostanę na dłużej i postaram się zaglądać tutaj częściej.
Będzie mi miło, jak również kiedyś zajrzysz do mnie. Wszak jak napisałaś- wolisz czytać:))) Komentarza nie musisz zostawiać. Wystarczy zostawić "przecinek":)))) Niech wiem, że byłaś....
Chcesz poczytać o moim pisaniu? Ostatnio napisałam z okazji rocznicy - https://szimena.blogspot.com/2026/01/miedzy-pomieniem-ekranem.html
Nie mogę zaoferować Ci u siebie herbatki i czegoś słodkiego, ale zawsze znajdziesz ciepłe słowo.
Pozdrawiam serdecznie
Witaj, Ismeno! O ile pamiętam zaintrygował mnie Twój komentarz u Szprotki we włosach a że słowa zawsze mnie interesowały, to zajrzałam. Miło mi, że to odnotowałaś a nawet przyszłaś z rewizytą.
OdpowiedzUsuńWygląda na to, że będziemy się odwiedzały. Bardzo się cieszę!😄
I ja się cieszę:)))
OdpowiedzUsuń