Trochę mi się rzeczywistość zawęziła, ale trzeba trzymać fason- po prostu: lepiej już było.
Dni mijają jeden za drugim, niby każdy inny a tak naprawdę podobne do siebie jak dwie krople wody. Zrobiło się chłodno, więc na użytek domowy ogłosiłam otwarcie sezonu grzewczego. Podobnie było w ubiegłym roku- też we wrześniu i chyba nawet wcześniej. Wiem, że dałoby się całkiem spokojnie przetrwać jeszcze tydzień czy nawet dwa, ale- lubimy ciepło a to właściwie jedyny luksus, na który sobie pozwalamy.
Czytam książki, polityką interesuję się w stopniu umiarkowanym, bo wszystko podlega wielokrotnemu przemieleniu i nie ma obawy, żeby coś ważnego mi uciekło.
Dla uśmiechniętego /nieco gorzkim uśmiechem, niestety!/ tygodnia: mem, który uznałam za wart pokazania. ;)
Dobrego tygodnia! :)))


