22 wrz 2026

Dzień jak co dzień

 Trochę mi się rzeczywistość zawęziła, ale trzeba trzymać fason- po prostu: lepiej już było.

Dni mijają jeden za drugim, niby każdy inny a tak naprawdę podobne do siebie jak dwie krople wody. Zrobiło się chłodno, więc na użytek domowy ogłosiłam otwarcie sezonu grzewczego. Podobnie było w ubiegłym roku- też we wrześniu i chyba nawet wcześniej. Wiem, że dałoby się całkiem spokojnie przetrwać jeszcze tydzień czy nawet dwa, ale- lubimy ciepło a to właściwie jedyny luksus, na który sobie pozwalamy.

Czytam książki, polityką interesuję się w stopniu umiarkowanym, bo wszystko podlega wielokrotnemu przemieleniu i nie ma obawy, żeby coś ważnego mi uciekło. 

Dla uśmiechniętego /nieco gorzkim uśmiechem, niestety!/ tygodnia: mem, który uznałam za wart pokazania. ;)


 Dobrego tygodnia! :)))

 

13 wrz 2026

A życie toczy się dalej.

 

 

 

Po zdjęciach wiadomo, że główną przyczyną mojego "urlopu" były sprawy zdrowotne, ale nie tylko- był zamknięty żłobek, były dwie stłuczki samochodowe, były znalezione w środku lasu dwa malutkie kociaki i niechęć Bąbla do podzielenia się własnym terytorium, było przypuszczenie uszkodzenia pralki i termostatu do pieca gazowego... 

Te dwa ostatnie to efekt paniki, kiedy z obłędem w oczach zastanawiałam się, co jeszcze i kiedy.

Ostatecznie wszystko powoli wraca do normy i - choć obowiązków mi przybyło- jakoś zaczyna względnie normalnie funkcjonować.Udało mi się wyciszyć po kumulacji niespodziewanych zdarzeń, tym bardziej że wszystko- mimo trudności- ostatecznie znalazło dobre rozwiązanie. A ja przypomniałam sobie maksymę babci Karolci i uznałam, że spokojnie mogę się nią podeprzeć w trudnych sytuacjach. Przytoczę, bo może się komuś przydać: jak się człowiek przyłoży, to i w piekle niezgorzej!

Bo rzeczywiście- człowiek potrafi zaadaptować się do KAŻDYCH warunków, najgorsza jest niepewność i oczekiwanie na kolejny cios.

---------------------------------

Tak naprawdę to jeszcze nie wszystko, ale na pierwszy raz wystarczy.

Dobrego nowego tygodnia! :))