4 kwi 2020

Wara od Konstytucji!!

Kiedy słyszę, że PiS czegoś nie może, żeby nie naruszyć Konstytucji, to normalnie drgawek dostaję!!
Traktują tę Konstytucję zgodnie z własnym zapotrzebowaniem: jak im pasuje, to się na nią powołują - jak im nie pasuje, to bez najmniejszej czkawki mogą ją potraktować jak rolkę papieru toaletowego a to, co im potrzebne, załatwią najzwyklejszymi ustawami. I zawsze znajdują cwaniaków /często nawet z naukowymi tytułami/, którzy chętnie zaświadczą o zgodności wyrychtowanych na kolanie bzdur z ustawą zasadniczą.
Kłamią już chyba nałogowo, bo żaden się nawet nie zaczerwieni, tak przywykli do pisowskiego przekazu, że  białe jest czarne - i odwrotnie!
To się po prostu w głowie nie mieści!!!


Otóż Gowin wymyślił sobie, że dodadzą w Konstytucji zapis , który by pozwolił Dudzie popodpisywać wszystkie pomysły Kaczyńskiego jeszcze przez następne dwa lata!
Niedoczekanie!!!
Wpuścić lisa do kurnika! Nie wolno im ufać! Im- NIGDY!!!


Ale prą do tych wyborów nieprzytomnie- bez opamiętania!

Mają świadomość, że rzesze wyznawców mogą dość skutecznie stopnieć po dwóch czy trzech miesiącach, bo choć naród jest naiwny jak dziecko i da sobie wmówić różne niebywałe rzeczy, to jednak całkiem głupi nie jest i w którymś momencie naocznie się przekona, że - król jest nagi! A wtedy- klękajcie narody!! Może być niewesoło!

No i wygląda jednak, że ostatecznie zdecydują się na wybory korespondencyjne- dla  w s z y s t k i c h  obywateli. No wyobrażam sobie, jaki się cyrk zrobi!!
Nie szkoda naszych pieniędzy na takie bezsensowne zabawy??!
Na leczenie nie ma, koronawirus szaleje, ludzie pomagają  jak mogą a tu- lekką ręką kolejne miliony w błoto pójdą! :(


TO TAKI WŁAŚNIE JEST NASZ KRAJ DLA SWOICH OBYWATELI ??!
To rząd   tak właśnie dba o służbę zdrowia? Tak dba o nas?? :((

1 kwi 2020

Wszystko dzieje się w naszych głowach

Zgodzie z sugestią  Ikroopki podzielę się moimi spostrzeżeniami po obejrzeniu serialu "Unorthodox". Tym bardziej, że serial mocno mnie poruszył.
Przed filmem trafiłam na dokument dotyczący tego serialu, zawierający szereg działów przybliżających: obyczajowość, scenografię, kostiumy, obsadę aktorską itp.
Obejrzałam ten dokument z prawdziwą przyjemnością  i przyznam, że po serialu spodziewałam się równie przyjemnych doznań. 
No, nie! Co zresztą wcale nie oznacza, że serial nisko oceniam. Wręcz przeciwnie.  Uważam, że jest doskonały, tylko... 
Jeśli przedstawia prawdziwe życie ortodoksyjnych Żydów /a nie mam podstaw, by wątpić, bo zadbano o fachowe konsultacje w każdym wymiarze/, to... piekła nie trzeba wymyślać! Ludzie je sobie tworzą sami- na własny prywatny użytek!
I pomyślałam sobie, że ortodoksi każdej religii są równie groźni- niezależnie, czy będzie to islam, czy katolicyzm...
Mało tego: super dokładne wypełnianie "bożych nakazów" wcale nie stanowi gwarancji bycia dobrym człowiekiem a nawet przeciwnie- usztywnia człowieka, pozbawia wrażliwości i uważności na inność. Nie zabezpiecza też przed popełnianiem błędów i złych zachowań, których przecież zupełnie się człowiek nie spodziewa po tych, którzy stoją tak blisko swojego Boga, którzy tak skrupulatnie przestrzegają kiwania się przy modlitwie, czy koszernego jedzenia, jakby od tego zależało szczęście świata...
Okazuje się, że można być ortodoksyjnym Żydem i równocześnie hazardzistą czy pijakiem.
To, co na zewnątrz i co w środku- nie zawsze idzie ze sobą w parze. 
Ale przecież my to widzimy i u siebie- w naszej religii... co nawet w ogólnie znanym powiedzeniu znalazło swój wyraz: "Modli się pod figurą..."

To może mniej sztywnej obrzędowości a więcej życzliwości i troski wobec ludzi, zwierząt, Matki Natury...
Dobrego dnia! Bądźcie zdrowi!

30 mar 2020

Filmowe pudło!

Założyłam sobie, że codziennie, co drugi dzień obejrzę jakiś film ze swoich zapasów.

Swojego czasu z gazetami kupowało się filmy na  DVD. Kupowałam ja, kupowali synowie. Nagromadziło się tego towaru ho, ho! i jeszcze trochę, bo w tzw. międzyczasie syn robił u siebie porządki i całe torbiszcze przywędrowało do nas na strych- na zasadzie: wyrzucić szkoda a gdzieś stać musi.
Szczęśliwie po zlikwidowaniu starego komputera uparłam się, żeby do laptopa dokupić odtwarzacz DVD - i kupiłam.
No i teraz- tylko brać i wybierać, bo takich nieobejrzanych jest całkiem spora ilość. 
No i zaczęłam!
Najpierw na tapecie pojawił się "Francuski pocałunek" z Meg Ryan, kiedy była jeszcze dziewczęca, śliczna i pełna wdzięku. Partnerował jej Kevin Kline. 
Film to coś pośredniego między przygodowym a komedią romantyczną. Obejrzałam ze sporą przyjemnością.

Potem zachciało mi się kina bardziej ambitnego, więc zaczęłam szukać po aktorach. Padło na Nicholsona i Al Pacino, w dwóch różnych filmach zresztą.
Z Nicholsona / "Kłopoty z facetami"/ zrezygnowałam po 5 minutach, bo czegoś bardziej idiotycznego dawno już nie oglądałam!
Z Al Pacino /"Mangelhorn"/ wytrwałam dłużej, ale tylko dlatego,  że recenzja na odwrocie była nadzwyczaj zachęcająca i cały czas miałam złudzenie, że może jednak... Przykro mi, nie dałam rady! Odpadłam po blisko połowie filmu. Może i można powiedzieć o mnie "bo to zła kobieta była", ale zupełnie nie przejął mnie los tęskniącego  za jakąś kobietą /może w drugiej części filmu wyjaśniło się, kto to był zacz i dlaczego im nie wyszło/ zdziwaczałego starego faceta.

Krótko mówiąc : te dwa "aktorskie" filmy to ewidentne pudło!
Trudno. Nie rezygnuję. Będę szukać dalej!

 Trzymajcie się zdrowo! :)
 

28 mar 2020

...


WIELKIMI KROKAMI

Wielkimi krokami zbliżamy się do tzw. czarnej d... a może nawet już w niej jesteśmy i jeszcze tylko ostatnim wysiłkiem chwytamy hausty świeżego powietrza.
Ukradziono nam nasz kraj.
Nie trzeba było wojsk na ulicach, strzałów i przelanej krwi. Zgubiła nas nasza łatwowierność i naiwność, wiara, że demokracja ma silne podstawy i nic jej nie ruszy.
Dziękuję wszelkiej maści symetrystom, którzy zamiast drzeć się wniebogłosy, że źle się dzieje, szukali- dla równowagi- błędów u opozycji. Niech się wam nie wydaje, że wasz "sprawiedliwy osąd" zostanie dostrzeżony i doceniony! Chociaż , kto wie?... bo wasza zasługa we wprowadzaniu zamordyzmu jest niemała!!! 

Jest jak jest, i trudno przewidzieć, co będzie dalej. Życie się toczy a ono- jak wiadomo- obfituje w niespodzianki. Zresztą wirus nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i proszę wziąć pod uwagę, że przynależność partyjna wcale nie musi stanowić wystarczającej blokady, nawet jeśli do celów prywatnych wykorzysta się naszą śmiertelnie umęczoną służbę zdrowia.

Mimo wszystko spokojnego weekendu i skutecznego dbania o siebie i najbliższych. Bądźmy dla siebie dobrzy! Solidarność z lat 80-tych na pewno się odrodzi. I to szybciej niż ONI się spodziewają!

p.s. A "tygrysek" niech się nie wymądrza, bo od dawna widać, jak chętnie by dokooptował do rządzącej obecnie władzy. ;(

26 mar 2020

Szczerze mówiąc-

Siadłam z zamiarem napisania notki i ...pustka. Emocje się kłębią a myśli pouciekały. Będzie bałagan. Trudno, niech będzie! Wyszperałam parę rzeczy i trochę szkoda mi ich zmarnować.
Zacznę od wypowiedzi red. Elizy Michalik.
Warto posłuchać i spojrzeć na sytuację z jej punktu widzenia, bo ma wiele racji /choć nie ze wszystkim w 100% się zgadzam/:

https://memnews.pl/img/64056/dlaczego-nie-wierze-w-sens-siedzenia-w-domu-kiedy-politycy-nic-nie-robia-dlaczego-nasz-wysilek-moze-pojsc-do-kosza/ 

Jest wiele goryczy w tej wypowiedzi, ale ja się tej goryczy nie dziwię, bo opieszałość i nieudolność tego rządu jest przygnębiająca, nie wspominając o cynizmie, marnotrawstwie czy najzwyklejszym braku uczciwości...


Zacznijmy od tzw. prezydenta. Za utrzymanie możliwości utrzymania własnej tężyzny fizycznej na stokach narciarskich i paru nowych łachów dla milczącej żony gotów jest narazić obywateli kraju na chorobę lub nawet śmierć. Gotów jest uczestniczyć w otwarciu nowej tuczarni w Pcimiu Dolnym czy zrobić cokolwiek innego, byle tylko móc się pojawić w okienku telewizora!
Odłożono wybory we Francji. I nie tylko.  Czy u nas się je odłoży? Mocno w to wątpię. Cała ta dudowa  jednoosobowa kampania wyborcza przynosi przecież rezultaty- sondaże jak malowanie!- to jak tu z tego zrezygnować?!...

Restrykcje duże, pomoc znikoma...
Ale jednak to od nas zależy dużo, bardzo dużo!  Pomyślmy o tym i - na ile to możliwe- starajmy się unikać ludzi face to face. Tak będzie lepiej dla nas wszystkich.


 Więc... mimo wszystko:


Do zobaczenia za ileś! ;(

p.s.
Zaczęłam coś robić na drutach. Tyle, że nie wiem co... czy to już jest początek świra?... ;((

25 mar 2020

To miłe!

Wczoraj zadzwoniła koleżanka-blogerka, z którą nie miałam kontaktu już od dłuższego czasu. A potem koleżanka- blogerka, z którą utrzymuję kontakty dość regularnie. A potem zadzwoniła siostra... A potem my zadzwoniliśmy do znajomych.

I pomyślałam, jak to dobrze mieć tu i tam życzliwych i przyjaznych ludzi. I nieważne, że tylko kontakt telefoniczny, bo taki też jest ważny i potrzebny i mówi:- Pomyślałam o tobie! Jestem! Możemy pogadać...
                                           ***

W ramach  propozycji pod hasłem "Godzina dla ciebie" /wykorzystanie takiej godziny każdego dnia wyłącznie na własne przyjemności- tak żeby skutecznie odreagować izolację/ obejrzałam stary dokumentalny film z 2004 roku "Rytm to jest to". 
Przed laty już go oglądałam, ale i teraz obejrzałam go z przyjemnością, bo przyjemnie jest patrzeć, jak taniec i muzyka przeobrażają młodych ludzi, pozwalają uwierzyć w siebie, dodają poczucia własnej wartości.
Świetny projekt edukacyjny i ciekawa relacja filmowa tego projektu. 
/Fotosy wzięte ze strony Kino Nowe Horyzonty/

22 mar 2020

Tylko straszyć i karać umieją!

Nic mnie tak nie wpienia jak pisowskie dwójmyślenie i wciskanie normalnym ludziom kitu z pełnym przekonaniem, że łykną  bez zmrużenia oka. Nie łykną !
 I tak mniej więcej ta prawdziwa pomoc wygląda. Nie da się temu rządowi zaufać, bo każdy gada co innego: jeden twierdzi, że nie stać nas na... drugi, że pieniędzy mamy jak lodu! Rozdysponowali  wszystkie zgromadzone wcześniej fundusze na rzeczy zupełnie nieprzemyślane. Swoją  ekipę+ Krewnych I Znajomych Królika otoczyli niebywałymi luksusami, czerpali jak z wora bez dna a gdy przyszedł prawdziwy kryzys w postaci koronawirusa- jedyne, co mają do zaoferowania, to strach, wymagania i kary.

 Za naruszenie kwarantanny- 30 tys. złotych grzywny. Tej obowiązkowej, która jest przewidziana ustawą  i zabrania podejmowania pracy, ale jednocześnie bynajmniej nie zapewnia ekwiwalentu finansowego.  Z jednej strony bat, z drugiej fałszywe uśmiechy, że nie ma podstaw do wprowadzenia stanu klęski, żeby-UWAGA! UWAGA!-nie naruszać konstytucyjnych wolności obywatelskich. No-żesz , .....  ......  ......! I wybory prezydenckie mają być w zaplanowanym terminie.














Fotki mało czytelne może, ale jedynie jak mogłam ściągnąć z fb, to po prostu zrobić zdjęcie ekranu komputera, więc i jakość byle jaka!
















Pewnie wyborów ostatecznie w tym terminie nie będzie, bo to wręcz organizacyjnie byłoby  niemożliwe, zakładając, że rząd przestrzegałby stworzonych przez siebie przepisów, ale temat podgrzewany jest na okrągło, żeby było o czym gadać, żeby przypadkiem nie wracać do sprawy Banasia , GetBacku i innych... a byłoby sobie co przypominać, oj, było!!
-------------------------------------
Trochę się rozładowałam, to na osłodę papież Franciszek:
 I powiem tak:
Ujęły mnie te słowa nie jako przywódcy KK tylko jako człowieka, który zwraca się do drugiego człowieka, aby go pocieszyć, podtrzymać na duchu.

20 mar 2020

Zapchajczas...

Poza zwyżkami i zniżkami nastroju czymś jednak trzeba się zająć, więc zgodnie z wcześniejszymi planami trochę czytania, trochę oglądania /nie, nie , telewizja tylko z konieczności!/, trochę dziergania...
Książkę - autobiografię- o angielskim styliście, który zmagał się z najrozmaitszymi ograniczeniami, by ostatecznie wdrapać się na szczyt popularności, jakoś doczytałam do końca.
W gruncie rzeczy dziwię się własnej rezerwie, bo książka pisana jest lekko i z pewnym wdziękiem, dotyka poważnych problemów- otyłość, anoreksja, mieszane małżeństwa, podział na biedne i bogate dzielnice i inne takie... a przecież coś mi w niej przeszkadzało. No, mniejsza z tym!

Przekonałam się do seriali i jak burza przeszłam po tematach papieskich a ostatnio obejrzałam 6-odcinkowy brytyjski serial "Rok za rokiem". I powiem, że jest to- w mojej opinii- serial ocierający się o genialność! Wszystko wskazywało na to, że go nie zaakceptuję: nie przepadam za filmami s-f i gubię się we wszelkiego rodzaju sagach a tu...to się po prostu nie da opowiedzieć- petarda od początku do końca. Ostrzegam, że dla ludzi o mocnych nerwach /a takich filmów też przecież unikam!/- ale... NAPRAWDĘ WARTO!! Dla złagodzenia mojej mini recenzji dodam tylko, że to serial mądry, o humanistycznej wymowie, dający wiele do myślenia.

No i wreszcie- robótkowanie.
Kwadraty do narzut na fotele robiłam już od jakiegoś czasu. Ostatnio część połączyłam w jedną narzutę a część leży na podłodze i czeka na połączenie. Tym razem tonacja jest w zieleni /poprzednie były w niebieskościach- pokazywałam wcześniej/ ale  zdjęcia nieco przekłamują kolorystykę.
Drugą narzutę myślę połączyć za dzień, dwa i potem wezmę się za porządki w szafie.

Spokojnego  weekendu i dobrego nowego tygodnia! Zdrówka wszystkim! :)





Znowu nie tak mi zdjęcia weszły, jak chciałam, ale machnęłam ręką- nie będę się szarpać- minimalna szansa, że kiedykolwiek się tego naprawdę nauczę;(
Ja sobie a komputer- sobie!
I widać tak już ma być! No i trudno! ;)

18 mar 2020

Kryzys

Mija tydzień odkąd skazaliśmy się na dobrowolną odsiadkę domową i ewidentnie nadszedł pierwszy kryzys.
Wkurza mnie wszystko, co w normalnym układzie zbyłabym machnięciem ręki.
Każdy drobiazg urasta do rangi problemu, ze wszystkim jest pod górkę: komórka się buntuje i nawet klawiatura przestaje mnie słuchać i robi błąd za błędem!
Może by tak trzasnąć jakimś talerzem o podłogę, żeby rozładować emocje??!... 
----------------------------
Może jutro będzie lepszy dzień?... ;(