25 gru 2018

Wystarczyło zmienić

Miałam nie prezentować swojej choinki, bo po przywaleniu jej ogromną ilością niebieskich światełek /a zmniejszyć się nie dało!/, wyglądała jak kupka nieszczęścia.
A wystarczyło zmienić światełka i - proszę: całkiem przystojna choineczka!
 Święta jeszcze trwają a więc- wesołych Świąt nadal! :))

22 gru 2018

Naj! Naj!

/Choineczka dzięki życzliwości Skarlet- dziękuję!/

Kochani! 
Jest taki jeden dzień w roku, kiedy głos się łamie przy składaniu życzeń, kiedy ból łagodnieje i nawet zadawnione urazy i pretensje jakby przygasają.
Niech te Święta tchną w nas nową  nadzieję, odbudują wiarę w mądrość i miłość, niech przywrócą tamtą prawdziwą  solidarność, niech nas zjednoczą w dążeniu do normalnego życia. 
Spokojnych, dobrych, rodzinnych Świąt nam wszystkim! :)

19 gru 2018

A jednak czarne jest czarne, proszę pana!

Pierwszy problem, to jak właściwie zwracać się do Dudy? Panie prezydencie nie przejdzie mi przez gardło, panie Duda- jakby mało kulturalnie. Chyba opcja 'proszę pana' może być optymalna...

Przyznam, że słowo "anarchia"- skierowane do  sędziów SN- rozsierdziło mnie jak mało co. NO, SZCZYT WSZYSTKIEGO !!! 
Podpisuje bezmyślnie wszystko, co mu na biurko położą, siódmą z kolei poprawkę do poprawki, z zamkniętymi oczami akceptuje, co mu prezes pan kazali a potem ma pretensje do garbatego, że ma proste dzieci!! Sam z siebie ...pip, pip, pip...  robi- na własne życzenie! Żeby tak chwilę chociaż pomyślał, to z pewnością by zrozumiał, że wystarczyłoby trzymać się litery prawa, KONSTYTUCJI, KONSTYTUCJI proszę pana,  by teraz nie świecić oczami i własnych win nie przerzucać na cudze barki. 

Bo wie pan co, proszę pana? Pański prezes tak naprawdę wcale się nie przejęzyczył, on chyba rzeczywiście uważa, że coś jest czarne lub białe wyłącznie zgodnie z jego decyzję i nie ma znaczenia, że białe jest to, co wczoraj jeszcze uznawał za czarne lub odwrotnie.  A pan w to naiwnie uwierzył i teraz tonie we frustracjach wszelakich. I po co to panu było?!...
--------------------------------------------------
Jakikolwiek przekaz wypływa z tamtej strony: obelga, oskarżenie, zarzut, insynuacja to faktycznie dotyczy ona ich samych, jakby o sobie mówili.  To jest tak czytelne, że aż boli: nieprawość i niesprawiedliwość!
I ludzie jeszcze nadal im wierzą?!... :(((

15 gru 2018

Gdyby

Gdyby kogoś interesowały moje uwagi na temat internetowego spektaklu Krystyny Jandy, to zapraszam:

http://babciabezmohera.blox.pl/html 

Notka dzisiejsza, zatytułowana - Wykrakałam.

13 gru 2018

POSTANOWIŁAM POWIELIĆ.

 Przykro mi, że tekst może być mało czytelny /mała czcionka/, ale postanowiłam powielić ze swojego drugiego bloga. Zadziałało pewnie trochę moje wygodnictwo a jednocześnie szacunek dla upływającego czasu. Informacja wydała mi się na tyle ważna, iż uznałam, że nie tylko warto ale i trzeba. 

Pozdrawiam wszystkich zaglądających tu celowo lub przez przypadek! ;))

 
TheMuBa czyli moja prywatna bezpłatna reklama
 
Przepraszam, że dopiero teraz, ale właściwie niemal do końca nie wiedziałam, czy coś z tego wyjdzie- zresztą nadal na 100% pewna nie jestem, choć mam już bilet.
Informację, że istnieje coś takiego jak internetowy blok kulturowy, dostałam od Ikroopki. Dziękuję, Ikroopko! Monodram Jandy "Ucho, gardło, nóż" grany był w teatrze od dłuższego czasu i bardzo chciałam go zobaczyć, ale - jak to w życiu- nie zawsze się ma to, co się chce, toteż gdy się dowiedziałam, że można będzie obejrzeć ten spektakl w internecie, bardzo pilnowałam terminu. Ostatecznie przy pomocy syna wczoraj bilet został zakupiony /uczciwie się przyznaję, że to syn kupił bilet, bo ja do wszelkich operacji internetowych nadal, niestety, podchodzę jak pies do jeża, choć wydaje mi się, że już powinnam dawać  sobie radę!;(/.
Żeby nie przedłużać: monodram jutro o 19.30. WYŁĄCZNIE DLA WIDZÓW DOROSŁYCH! Bilet- 25 zł, przy czym jeśli obejrzy 3-osobowa rodzina, to koszt robi się bardzo niewielki. Kojarzy mi się to z symbolicznie opłacanym wcześniejszym teatrem TV, choć zakres dużo szerszy- zresztą można sprawdzić samemu:
https://themuba.com/repertuar#/
Nie wiem, czy moja reklama będzie skuteczna, w każdym razie jeśli uda mi się zachęcić choć jedną osobę- będę szczęśliwa! Ja obejrzę na pewno- o ile nagle nie wyłączą prądu, nie nawali komputer, nie przejdzie trąba powietrzna lub nie zdarzy się jakaś inna kompletnie niewyobrażalna przeszkoda. A o swoich wrażeniach- później.

24 lis 2018

Mowa ciała

Mowa ciała jest fascynującym polem obserwacyjnym i wiele mówi o człowieku, nawet laikowi nie mającemu przygotowania z zakresu psychologii. 
Od jakiegoś czasu obserwuję aktualnego rzecznika KRS - sędziego Miterę. No, coś niebywałego! Rozbiegane oczy, uciekające przed spojrzeniem wprost, sylwetka lekko pochylona, jakby kurczył się w sobie... aż mi go żal. Sprawia wrażenie, jakby na siłę został wtłoczony w sytuację, która wewnętrznie wcale mu nie odpowiada.
Albo Ziobro. Jeszcze mi w uszach świdruje jego mysi pisk, gdy usiłował się przebić ze swoją przemową a nikt na niego nie zwracał uwagi /czy to nie było na jakiejś manifestacji przypadkiem?- nie pamiętam/. Ale to było już dość dawno, wtedy ważyły się jego losy, niewiele znaczył. A dziś? Chodzi rozkołysanym krokiem jak kucharz okrętowy, nie zwraca uwagi na to co po bokach- ważny jest, wszyscy się go boją.
Ale... Zwracam uwagę, jak zmienia się jego fizys, gdy traci pewność siebie albo gdy usiłuje przeforsować coś nieakceptowanego, na czym mu bardzo zależy. Czerwone plamy pokrywają całą twarz. Smoleń w jakimś swoim starym skeczu /bodajże z "Ostrego dyżuru"/ podkpiwał: - Żeby mu tylko żyła nie poszła!!...
I jeszcze ten od nocnych wyścigów na wózkach golfowych na Cyprze... jak mu tam? Karski. Jak mu kazali równolegle ustawionymi rękami łupać w stół, to łupie! Niby że to ma podkreślać wagę jego wypowiedzi. I nie ma znaczenia, że to łupanie nijak się ma do tego, co akurat mówi...

To tylko drobniutki wycinek. A galeria postaci rozległa. Warto słuchać, warto obserwować, warto myśleć i wyciągać wnioski! Mowa ciała odkrywa bardzo wiele!!

Dobrego nowego tygodnia! :)

12 lis 2018

Duża ulga

Cieszę się, że świętowanie mamy już za sobą.
Ten dzień był dla mnie wyjątkowo trudny. Źle przyjmuję nazywanie nienawiści radością i miłością do kraju ojczystego, razi mnie przesyt i w nieskończoność powtarzane hasło: cieszmy się! Nie umiem się cieszyć, gdy cała przepełniona jestem lękiem teraźniejszości i niepokojem o przyszłość, gdy obserwuję tromtadrację pustych deklaracji i gestów naszych władz przy jednoczesnym absolutnym politycznym buractwie.
Wkurza mnie pozoranctwo prezydenta, który upaja się własnym pokrzykiwaniem i kreuje na super patriotę, ośmiela się wytyczać nam ideały, podczas gdy tak naprawdę sam regularnie je niszczy!
I ta dziecinada, ta małość zachowań przy rozbuchanej oprawie...
Marsz wespół w zespół z narodowcami, z faszystami włoskimi- to coś, co przeraża i rodzi bunt. Nie może tak być w naszym kraju, jeśli chcemy dla siebie zachować choć odrobinę szacunku.
I my się dziwimy, że opinia o nas jest coraz gorsza... A jaka ma być, skoro właśnie na taką z uporem pracujemy?!
Nie pomogą samoloty malowane w biało-czerwone barwy, ani morze flag w nacjonalistycznym marszu. Nie pomoże wykrzyczane przemówienie. Te wszystkie gesty zieją pustką, bo za nimi nie idą  czyny potwierdzające prawdziwość deklaracji.
W 1980 roku powiedzieliśmy kłamstwu- dosyć!! 
A dziś?...
Cieszę się, że to święto jest już za nami. :(

7 lis 2018

Chyba się coś komuś pozajączkowało...

Przyznam, że byłam zbulwersowana. XIX-wieczny poeta w szkole XXI wieku- nie jako przykład niegdysiejszego patriotyzmu, ale jako autor utworu do propagowania tu i teraz-  to jakaś aberracja!
A żeby było śmieszniej rzecz dotyczy małych dzieci, dla których kołyska czy ruczaj to czysta abstrakcja! 
http://znanewiersze.pl/wladyslaw-belza/ziemia-rodzinna
Aleśmy sobie bogoojczyźniany kicz literacki odkurzyli na chwałę Najjaśniejszej- szkoda gadać! ;((

5 lis 2018

A nie mówiłam?...

Jest kilka fotek, które mogłabym pokazywać bez przerwy- dla podtrzymania ducha, dla uwierzenia, że się da, że NAPRAWDĘ SIĘ DA!! :)))
Nie pamiętam, czy na tym blogu już tę fotkę pokazywałam, ale to nie ma specjalnego znaczenia. Zrobiliśmy to! Także w II turze wyborów samorządowych. Chyba nawet bardziej boleśnie niż w pierwszej, bo  nikt się w PiS-ie nie spodziewał aż takiego rozmiaru klęski.
 A do nas chyba wreszcie dotarło, że - zjednoczeni- damy radę odsunąć od władzy ten wyjątkowo szkodliwy rząd.
-----------------------------------------
Wizja trudnych czasów wciąż przed nami, bo- zakładając, że po przegranych wyborach parlamentarnych PiS już nie rządzi- normalność nie wróci jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To będzie praca od podstaw: trudna, żmudna, wymagająca wytrwałości i poświęceń- ale warta wykonania!

Myślę, że te trzy lata dobitnie pokazały nam, co lekkomyślnie straciliśmy, ale też wzmocniły nasze obywatelskie postawy i przekonanie, że warto zawalczyć o Polskę nowoczesną, Polskę dla nas wszystkich. I pierwszy krok na tej drodze właśnie wykonaliśmy! :)

30 paź 2018

Światełko

Dostałam dziś przesyłkę i ... wzruszyłam się. To było miłe i takie łączące. Dziękuję! Światełko poszło dalej.
To takie ważne wiedzieć, że łączymy się pamięcią wobec tych wszystkich, którzy byli dla nas ważni, których kochaliśmy, których wciąż nam brakuje.
Niech dobra pamięć trwa, niech łączy, niech koi smutek listopadowych dni...

28 paź 2018

Chyba dam sobie spokój

Chyba dam sobie spokój z komentowaniem wydarzeń, bo nie nadążam a potem nie wiem, co wybrać- wszystko wydaje się  błahe i głupie a kolejne  wpadki pchają się na czołówki wiadomości.
Kraksy czy stłuczki limuzyn rządowych są  na porządku dziennym- powyrzucali doświadczonych funkcjonariuszy, zatrudnili żółtodziobów, to tak jest. 
Ale jest coś, co mnie jednak zdziwiło.  To, że opozycja jest mieszana z błotem i robi się wszystko, żeby jej życie uprzykrzyć jest wredne ale jakoś tam zrozumiałe, ale swoim pieszczochom?!... Niebywałe! I to jeszcze z takim przytupem??! Żeby kobietę w nerwicę wpędzić??!...
Wybierali Rzecznika Praw Dziecka, wybierali, wybrać nie mogli. Wreszcie wydawało się, że już po sprawie, przez sejm  przepchnięto i tylko przyklepać w senacie, po czym okazało się, że... tylko jeden głos był 'za' !!! Czy ktoś pomoże mi to zrozumieć??! Pisowcy zgodnie i solidarnie uwalili własną kandydatkę!! Wytyczne z Nowogrodzkiej? Fucha potrzebna dla kogoś innego? Jakieś inne powody?... 
A w ogóle to można tak poniewierać ludźmi?... Nawet własnymi?...

W gruncie rzeczy nie powinnam się dziwić, bo przy autorytarnych rządach nie takie rzeczy się zdarzają. A jednak mnie dziwi. Dziwi mnie także, że mimo narastających anomalii, Polacy nadal akceptują istniejący stan rzeczy, jakby nie zdawali sobie sprawy, że także mogą któregoś dnia stanąć w kolejce do rzeźni...
/mem dość stary i ogólnie znany, ale- niestety- ciągle aktualny!/
 

19 paź 2018

To ta pora! Teraz!!

Po raz pierwszy przekopiowałam wszystko ze swojego pierwszego bloga.Temat wyborów jest teraz najważniejszy. Dlatego piszę.



Długo jeździłam na marsze, pamiętam swój każdorazowy niepokój, czy trochę nas będzie i później to poczucie jedności i pewien rodzaj wdzięczności /przyjeżdżali ludzie z różnych stron Polski!/, gdy patrzyłam na rozkołysany w marszu wielotysięczny tłum.
Kochani! Zaczyna się nasz kolejny, ostateczny, wyborczy marsz- prawdziwy wyborczy maraton. PiS odebrał nam już prawie wszystko. Teraz chce nas pozbawić samorządności. Bądźmy znowu razem: my na Śląsku i Pomorzu, my na Mazowszu i na Podlasiu, w Wielkopolsce, my w całym kraju. Powiedzmy, jakiej Polski chcemy: demokratycznej czy autorytarnej, solidarnej z Zachodem czy tęsknie oglądającej się na Wschód. Program PiS jest mało skomplikowany- ubezwłasnowolnić naród, wziąć obywateli za mordę.

Chcemy tego? Godzimy się na to? Będziemy mieć w ręku skuteczną broń- kartki wyborcze. Wykorzystajmy tę naszą możliwość obrony. Żebyśmy nigdy nie pluli sobie w brodę, że nie wykorzystaliśmy swojego podstawowego prawa do zadecydowania, w jakim kraju chcemy żyć!

Powtórzę za Rosatim: głosujmy! Nasz głos jest ważny! Nasz głos się liczy!
                                                     ***
A czasem pozwalam sobie na marzenia... jak ten psiak!

Spotkajmy się w niedzielę przy urnach wyborczych a marzenia powoli zaczną się spełniać! Bo przecież są nas miliony! :)

9 paź 2018

Byłam!

Byłam na filmie "Kler". Nie pokuszę się o recenzowanie, bo recenzji ukazało się już pod dostatkiem.
Powiem tak: to potrzebny i uczciwy film. Nie atakuje wiary, krytycznie przygląda się instytucji. Zauważa ludzkie dramaty na zewnątrz i wewnątrz Kościoła. Pokazuje to, co sami zauważamy i to, czego wolimy nie zauważać... Mocny film.
Jeśli ktoś śledzi memy czy notki w "Soku z buraka", polecam wypowiedź Czarka Sochackiego /z dwiema kropeczkami nad 'o'/ z dnia 7.X, godz.10.01. Bardzo do mnie ta wypowiedź przemawia, choć ogląd ludzi kościoła miałam i mam wyłącznie z zewnątrz.

Co mnie zaskoczyło.
Byłam na porannej /godz.10.00/ projekcji w niedzielę, czyli w niefortunnym czasie, kiedy ludzie zwykli odsypiać miniony tydzień czy po prostu po swojemu odpoczywać. Spodziewałam się 20, no może 40 widzów- mam pewne porównania z porannych seansów, kiedy to bywa 8- 12 osób. 
Sala była pełna!!

I jeszcze taka osobista uwaga. Bałam się tego filmu, tak jak wcześniej bałam się innych filmów Smarzowskiego. Idąc na "Kler" chciałam niejako odczarować tego reżysera, bądź też utwierdzić się we własnej rezerwie wobec jego filmów. Odczarowałam, choć film jest niewątpliwie ciężki. Pomyślałam, że chyba zmobilizuję się do obejrzenia jego poprzednich filmów, przed którymi tak się broniłam...
Związki tronu z ołtarzem- niby zabawne a wcale nie do śmiechu... ;(

6 paź 2018

Czasem zazdroszczę

Czasem zazdroszczę tym ludziom, którzy snują długie rozważania na taki czy inny temat. Zazdroszczę tym bardziej, że kiedyś też tak umiałam i ta umiejętność jakoś wyparowała. Czy to był proces, czy stało się nagle- nie wiem. Stało się i już.
Mam poczucie, że to o czym chcę napisać jest ogólnie znane i nic nowego przecież nie dodam. Jednocześnie sama chętnie zaglądam na strony blogerów/-ek analizujących obecną sytuację i nie oglądających się na to, czy piszą o sprawach znanych, czy całkiem nowych. Ot, taka sprzeczność...

Na mój opór przed komentowaniem współczesności wpływa pewnie też fakt, że każdy dzień przynosi nowe wiadomości i niejako spycha na plan dalszy te poprzednie, choć- niestety- nadal są przecież aktualne.

Dziś słuchałam wystąpienia Tuska w Krakowie. Słuchałam z przyjemnością, choć mówił o sprawach trudnych. Analizował sytuację świata, przedstawiał zagrożenia ale i nadzieje.  Mądrych ludzi zawsze warto posłuchać a mam spore obawy, że u nas słucha się ich za rzadko i słucha ich zbyt mała liczba ludzi.

Z niepokojem patrzę na rosnące szeregi narodowców i wykoślawiony patriotyzm. Oby udało nam się za jakiś czas przywrócić szacunek do własnego kraju i wszystkich jego obywateli. Teraz jakoś nie umiem się do tego zmusić, choć bardzo chcę... ;((
/Fotkę skopiowałam z bloga Emmy_b/

19 wrz 2018

Poranna prasówka

Zazwyczaj rano przy pierwszej porannej kawie przeglądam nowości blogowe.
Z żalem stwierdzam, że choć jest całkiem sporo blogów, które odwiedzam, to częstotliwość ukazywania się nowych tekstów pozostawia wiele do życzenia. W zasadzie nie powinnam się uskarżać, bo należę do tej samej grupy, która pisze i publikuje coś od czasu do czasu, ale to chyba norma, że chętniej się czyta cudze teksty niż pisze własne.
Dziś chciałabym zareklamować blog, na który jakiś czas temu trafiłam przypadkiem /choć podobno nie ma przypadków!/. Od razu zastrzegam, że interesujących blogów- na różnych platformach- jest dużo, dużo więcej, natomiast ten jest o tyle fenomenem, że posty ukazują się codziennie i są komentarzem do bieżących wydarzeń.
 
https://valconetti.wordpress.com/ 

--------------------------------------------------------
Gra przedwyborcza jest brutalna i bazuje na permanentnym oszkapieniu "suwerena", co jak dotąd się udaje, bo notowania PiSu cały czas utrzymują się na wysokim poziomie. No cóż, rozczarowanie będzie bardzo gorzkie...
 ...bo przecież nigdy i nigdzie nie ma nic za darmo a na kłamstwach i oszustwach daleko się nie zajedzie.

15 wrz 2018

Ambasadorka

Może ja się już tak ze wszystkim ustawiłam na "nie", ale wydaje mi się, że ambasadorkę Stanów Zjednoczonych mamy niezbyt udaną. Jej poprzednicy byli w porządku i prawdopodobnie w tym zestawieniu pani Jakaś-tam wypada szczególnie blado.
Zapewne nie należy wydawać takich montowanych na kolanie opinii, ale będę niepoprawna i powiem, że w moim odbiorze pani ambasador skupia w sobie cały zestaw złośliwostek stereotypu myślenia na temat Amerykanów -od ubioru, poprzez fryzurę aż do sposobu mówienia.
No, cóż- jaki prezydent, taka jego przedstawicielka. 

Chciałabym okazać się małostkowa w ocenie i za jakiś czas przyznać ze wstydem i skruchą, że pierwsze wrażenie było mylne i bardzo krzywdzące. Intuicja jednak podpowiada mi, że niczego odszczekiwać nie będę musiała...;(

11 wrz 2018

Złudne oszczędności, czyli... nie dla nas...

Daliśmy się namówić na telewizję internetową. Telefon przez internet  mamy, psie pieniądze kosztuje, działa doskonale- same plusy! Myśleliśmy, że  tak samo będzie z telewizją- tanio i dobrze. Nie było!

Zapowiadało się nieźle, ale rzeczywistość okazała się przygnębiająca. Połączenie z internetem rwało się, obraz się zatrzymywał, nie dawało się tego traktować jak normalnej telewizji. 



Tak wyglądał najczęściej obraz. A świetlne kółeczko w środku latało i latało - a połączenia nie było.

Nie twierdzę, że ta forma jest zła- po prostu u nas się nie sprawdza. No, cóż - może u nas internet jest za słaby i nie dźwiga takiego obciążenia... Tak czy owak trzeba było przeprosić się z ogólnie dostępną telewizją cyfrową i wyrazić zgodę na dwuletni cyrograf za wcale niemałe pieniądze.
Jakby tu powiedzieć... po raz kolejny sprawdziło się powiedzenie, że chytry dwa razy traci. Szkoda, że przetestowaliśmy to na niezbyt zasobnej emeryckiej kieszeni...;(

6 wrz 2018

Na czym to właściwie polega?...

Trzeci rok, jak usiłuję się tu zadomowić a cały czas czuję się nie u siebie. Trochę tak, jakby babinę w wiejskiej zapasce wprowadzono na salony i powiedziano jej:- To twoje! Czuj się swobodnie!
Powiedzieć można, gorzej z wykonaniem.
Faktycznie- Blogger daje mi wszystko, nie zaśmieca reklamami, nie niszczy notek i nie wywiewa ich w przestrzeń, nie wprowadza nie wiadomo jakich zbędnych udziwnień, które wcale ułatwieniami nie są itd., itd. Jednym słowem - miód, malina i pełny komfort pisania! Tyle tylko, że... wieje chłodem- jak w tej pałacowej przestrzeni, która- de facto- nigdy nie była, nie jest i raczej nie będzie moja.
Blox jest obrzępolec. Lekceważy blogerów i trzeba się bardzo pilnować, żeby nie stracić tego, co w pocie czoła spod klawiatury wyszło- a przecież jest ciepły, swój i nawet to bałaganiarstwo jakoś da się znieść, bo w zamian jest się wśród swoich.
Nie umiałam całkowicie zrezygnować z Bloxa. Wkurzam się często, gęsto, zgrzytam zębami a przecież tkwię i wcale nie jedynie siłą przyzwyczajenia.
Czy Blogger stanie się kiedyś moim drugim domem?  Może kiedyś...

Nie umiem poruszać się po Bloggerze, na nowe blogi trafiam przypadkiem... może to też przyczyna tego poczucia obcości i pewnej bezradności na innym niż wcześniej miejscu...;(

31 sie 2018

Poprawić Żeromskiego

Czasem wydaje się, że więcej już się nie da...
Tylko się wydaje! Można nieskończenie wiele.
Do głowy by mi nie przyszło, że można "poprawić" Żeromskiego, wyrzucając z tekstu pojedyncze wyrazy, całe frazy, bądź nawet fragmenty prozy. Tak właśnie postąpił pewien pan, którego nazwiska nawet nie chce mi się szukać, co by nie czynić mu dodatkowego rozgłosu.
Spotkałam się z wyjaśnieniem, że to w ramach uwspółcześniania tekstu i przybliżania go szerokiej rzeszy. Ileż trzeba mieć w sobie pychy, by pozwolić sobie na udoskonalanie tekstu Pisarza, na wyrzucanie słów, które "poprawiacz" uznaje za mało zrozumiałe. I to wszystko z błogosławieństwem władzy, niejako na jej zamówienie!!

A swoją drogą onegdaj uchwalono ustawę o szacunku dla języka ojczystego, nieprawdaż? A tenże szacunek nie obejmuje przecież li tylko współczesności lecz także historię języka z wszelkimi archaizmami dawno zapomnianymi ale także takimi, które warto przywrócić do życia i codziennego obiegu.
Słowem, które na to moim zdaniem zasługuje jest ZAPRZAŃSTWO,  bo pełno go w dzisiejszych czasach a zawsze warto rzecz nazywać po imieniu.
-----------------------------------------------------
Kolejna rocznica porozumień sierpniowych.
Pamiętam, jak z wypiekami na twarzy za jakiś czas oglądałam w kinie dokumentalny pełnometrażowy film "Robotnicy 80"- jak najbardziej fascynującą fabułę.
Lechu!
Tamtych dni, tamtych wspomnień nikt nam nigdy nie odbierze i żaden uzurpator Twojego miejsca nie zajmie. Nie ma takiej możliwości, dopóki żyjemy my i nasze dzieci. Po raz kolejny dziękuję Tobie i TAMTEJ SOLIDARNOŚCI. To był wspaniały czas - czas nadziei i wiary w mądrość i siłę narodu...
---------------------------------------------------------
Wczoraj zupełnie przypadkiem natrafiłam na dziwny kwiat. Cyknęłam i niech on będzie tym jasnym punktem dzisiejszej notki. 
 

26 sie 2018

Dziękuję!

Przyszło mi dożyć wrednych czasów, gdy górę bierze kłamstwo, cynizm, arogancja i buta. I gdy wszystko to jest przyjmowane jeśli nie z zadowoleniem, to z obojętnością ogółu.
Dlatego z ogromną wdzięcznością dziękuję za każde słowo prawdy, za odwagę, za wierność sobie i wartościom. Dziękuję politykom, społecznikom i blogerom, artystom i sędziom, redaktorom i sąsiadom, wszystkim, którzy podtrzymują wiarę w powrót normalności, którzy nie boją się mówić prawdy ale też nie dołują wizją nieuniknionej klęski. 
Dziękuję za śmiech- jest bardzo skuteczną bronią. 
Wierzę, że szczęście jest osiągalne- wystarczy tylko zdjąć chomąto! /I oczywiście klapki z oczu./ 
 /mem wzięty z Demotywatorów/

13 sie 2018

Czego życzyć?





Tak się zastanawiam, czego można życzyć temu panu w trzylecie jego teoretycznej prezydentury...

Podobno pAD przymierza się do drugiej kadencji i robi , co może, żeby na poparcie swojej partii zasłużyć. Wiem, że profity są niebagatelne /wojaże, wywczasy letnie i zimowe, stroje dla małżonki, ukłony i przymilania pospólstwa itd., itd./- i że to wszystko nad wyraz przyjemnie dopieszcza ego, ale... koszty są niewspółmiernie wysokie, no chyba że za nic ma się własną samoocenę a kręgosłup moralny ugnieciony z plasteliny. I to chyba właśnie ten przypadek.

Nie wiem, co naprawdę pan Duda myśli o Polakach, ale mam wrażenie, że przecenia ich tumiwisizm. 
Coraz więcej rodaków zaczyna dostrzegać szkody wyrządzone krajowi i pustosłowie kaznodziejskiego tonu oraz samouwielbienie w pseudo aktorskich wystąpieniach. Czy może liczyć na akceptację własnej bezwolnej i pełnej uległości prezydentury, czy może liczyć na poparcie Polaków? Mam coraz więcej wątpliwości. 
Na moje poparcie na pewno liczyć nie może! Nie miał mojego poparcia podczas starania się o prezydenturę, tym bardziej nie będzie go miał podczas starań o reelekcję.

Czego mu życzę na trzylecie jego fatalnych rządów? Tego, żeby szczęśliwie /dla siebie samego/ dotrwał do końca kadencji, po czym zakopał się w mysią dziurę i modlił się, by świat o nim zapomniał. A przede wszystkim, by zapomnieli Polacy!

5 sie 2018

Nasz niepowtarzalny polski patriotyzm


Tytuł notki żywcem wzięłam z artykułu autorstwa STUDIO OPINII, zamieszczonego w Gazeta Dziennik Polonii w Kanadzie. 
Dwa słowa wyjaśnienia:
Od jakiegoś czasu okazjonalnie otrzymuję e-mailowo tę Gazetę i bywa, że wyłapuję prawdziwe perełki, którymi chętnie się dzielę.
Ponieważ otrzymuję to bezpłatnie, uznałam, że podając wszelkie namiary nie naruszam niczyich dóbr a propaguję tekst, który uznaję za wart rozpropagowania.
Fragment przepisałam dla zachęty /całość jest niestety zbyt długa a skopiować mi się nie udało/.
Wszystko, co poniżej, jest cytatem:

"Pośpiewajmy
Tę prześliczną piosenkę śpiewamy od przynajmniej trzech, a może i czterech pokoleń. Jest łagodnie wzruszająca, łatwa, przyjemna i nie ma potrzeby zastanawiania się nad jej przesłaniem i sensem. Mimo to spróbujmy- ale nie nućmy, tylko czytajmy.
   Jak to na wojence ładnie,
   Kiedy ułan z konia spadnie,
   Koledzygo nie żałują,
   Jeszcze końmi go tratują.
Uroda i wdzięk tej piosenki nie polega tylko na zlekceważeniu zasad języka polskiego, w którym- poza wyjątkami- akcent pada na przedostatnią sylabę.Tu zawsze pada na ostatnią. Koledzygo- tak to słyszymy- nie jest nazwą egzotycznego zwierzęcia, to taka niefortunna zbitka: koledzy go...itd. Ale to tylko filologiczne czepiactwo,chodzi o coś ważniejszego, o wymowę utworu.
Jest w nim nie wojna ze wszystkimi jej okropnościami, a wojenka, zabawa, w której ochotnie uczestniczymy. I przykład braterstwa na polu walki. Wypływa z tego wniosek: prawdopodobnie pod Samosierrą mniej szwoleżerów zginęło od hiszpańskich dział, niż pod kopytami końskimi towarzyszy broni.
Skoro wojenka była zabawą, to i Powstanie Warszawskie było wesołą przygodą, bo:
   Pałacyk Muchla, Żytnia, Wola,
   Bronią się chłopcy spod Parasola,
   A na Tygrysy mają VIS-y,
   To warszawiacy, dzielne urwisy...
Dla starszego pokolenia są to sprawy oczywiste, młodszemu trzeba dawne teksty tłumaczyć na język przystępny. Tygrysy to jedne z najgroźniejszych czołgów II wojny światowej, VIS-y to pistolety. Proporcje w uzbrojeniu wywodzą się z legendy, sławiącej ułanów szablami atakujących czołgi. We współczesnym języku słowo 'urwis' już nie występuje, wyjaśniam więc, że to po prostu łobuz /jeśli to słowo nie wymaga tłumaczenia/. W tym przypadku nie ma ono znaczenia pejoratywnego, chodzi raczej o łobuziaka, który zaraz jakąś psotę wrogowi wyprawi. Wesoły obrazek: z pistoletem na czołg. A jeśli w tej zabawie odniesiesz ranę, to ci się to opłaci, bo: 'sanitariuszka, morowa panna da ci buziaka'. Może ci się przytrafić coś gorszego, ale przynajmniej potomni powiedzą: - jak pięknie ginęliśmy. Westchnienie wydadzą z siebie ci, co nie zginęli. Przygoda. Nic tylko w pogodny sierpniowy dzień budować barykadę w Alejach Ujazdowskich, przebierać młodych ludzi w hełmy i opaski i rekonstruować. Ale rekonstruować tak, żebyśmy wygrali, ku pokrzepieniu serc.
Krzepi pomnik małego powstańca na warszawskim Podwalu, ale oburzają nas dzieci afrykańskie czy arabskie uzbrojone w kałachy."

Mocne, prawda?
Kogo tekst zainteresował, wystarczy kliknąć niżej /mam nadzieję, że się otworzy/. Od siebie dodam tylko, że po raz pierwszy dotarło do mnie, jak trudne miał życie gen. Ścibor-Rylski /i wszyscy z tamtego czasu/, walcząc nieustannie w Powstaniu Warszawskim 70, 70 kilka lat?... Przerażające! :(((
  

http://www.gazetagazeta.com/2018/08/nasz-niepowtarzalny-polski-patriotyzm/?utm_source=Gazeta&utm_campaign=c9e652cab4-Gazeta_Nov_111_1_2015_COPY_01&utm_medium=email&utm_term=0_9081e3f14e-c9e652cab4-5816301

28 lip 2018

Zupełnie nie rozumiem...

Wydawać by się mogło, że należy teraz rozdzierać szaty, że wszystko zaprzepaszczone, że nie wiadomo na jak długo.  Niezależne sądownictwo nie istnieje, Adrian poprawkę do poprawki do ustawy /itd- można dowolnie dopisywać/ podpisał z marszu, nie jestem nawet pewna, czy nie wcześniej niż została uchwalona / średnio zabawny żart!/ i nawet specjalnie się nie przejął, że jego sztandarowy a wyjątkowo idiotyczny pomysł referendum konstytucyjnego został utrącony w senacie przez ziomali z PiS-u, choć oczywiście - jak zwykle- winna była Platforma a Adrian naturalnie odniósł niebywały sukces...i... 
Nie za długie to zdanie? ;)
Do czego zmierzam? Że nie rozumiem siebie, własnych reakcji- przestałam się przejmować! 
Że zostały do staranowania jeszcze media? To pozostanie drugi obieg, wreszcie prasa podziemna- mamy w tym niejaką wprawę. Że samorządność i instytucje pozarządowe?  Chyba nie tak to szybko i prosto pójdzie, zważywszy częstotliwość protestów i ilość grup społecznych, które już na własnych grzbietach przekonały się o prawdziwości poczynań "dobrej zmiany".
Straciliśmy tak dużo, że teraz możemy już tylko zyskiwać.
Jedno jest pewne- nie wolno stracić wiary, że odzyskać Polskę europejską na pewno się da a po jej odzyskaniu da się surowo ale sprawiedliwie rozliczyć tych wszystkich, którzy w realny sposób przyczynili się do zniszczeń wewnątrz kraju a także naszej reputacji na zewnątrz, poza granicami. A potem to już zwyczajnie: naprawiać, chuchać i dmuchać, i pilnować bardzo uważnie, by jakiemuś kolejnemu samozwańcowi nie zachciało się przejąć kraju na własność.
Gorzkie są te nasze lekcje, ale chcę wierzyć, że będą skuteczne.

22 lip 2018

Dzwon na alarm.

Jeszcze ostatnie dopchnięcie drzwi, kolejny podpis krzywoprzysięzcy i- żegnaj demokracjo! witajcie w dyktaturze.
Nadzieja, że "jeszcze w zielone gramy" toczy bój o lepsze z rozpaczą i bezsilnością...
Nie będzie już wolnych i niezawisłych sądów, tak jak nie ma już TK, tak jak w agonalnych drgawkach umiera prawdziwy parlamentaryzm...
Na ulicach policja, barierki, stan wojenny wypowiedziany obywatelom własnego kraju... Jak to się stało??! Jak to było możliwe?!! Jak do tego dopuściliśmy?!!
Wygraj Nadziejo w walce z rozpaczą! Dodaj nam wiary i siły! Dodaj determinacji! Nie wolno nam opuścić rąk! "Jeszcze w zielone gramy"!

10 lip 2018

Więcej znaków zapytania niż odpowiedzi.

Przyznam, że na huśtawkę polityczną nakłada się moja prywatna huśtawka emocjonalna i nieumiejętność pozbierania się z natłokiem często sprzecznych ze sobą wiadomości.
Próbuję się w tym odnaleźć, ale średnio mi wychodzi. 

Batalia o Sąd Najwyższy trwa i skrajny pesymizm boksuje się z optymizmem. Tym razem do oporu "ulicy" dołączyli prawnicy wszelkiego rodzaju, bo nie tylko sędziowie ale też adwokaci, radcy prawni a nawet- prokuratorzy. Trzecia władza skonsolidowała się i występuje jako zwarta solidarna grupa. Po raz pierwszy nie udało się naszym rządzącym naszczuć jednych na drugich, skłócić, rozbić i pokonać, czyli zadanie, jakie przed sobą postawili- rozbiórki sądownictwa- mają tym samym mocno utrudnione.

W całym politycznym bałaganie, który powiększają absurdalne wystąpienia prezydenta i premiera, nie widać głównodowodzącego, czyli prezesa i wcale nie wiadomo, co mu właściwie dolega, bo poza tym, że mu długotrwałe bycie na kolanach nie posłużyło, to podejrzewana jest poważniejsza jednostka chorobowa a przynajmniej takie są przecieki. Gdyby tak odszedł w polityczny niebyt sytuacja kraju dość szybko by się wyjaśniła- jak sądzę pozytywnie, bo samozagłada jest tej formacji politycznej od dawna pisana i w głowę zachodzę, czemu- przy tylu draństwach i aferach- jeszcze nie nastąpiła. 
----------------------------------------------------------
Pytanie retoryczne:
Czy uczciwe jest przestrzeganie prawa stanowionego bezprawnie?
----------------------------------------------------------
Nic mnie bardziej nie wkurza niż powoływanie się tej ekipy na Konstytucję, którą de facto mają za nic i deklarowane poszanowanie jej - w ich wykonaniu- jest obrzydliwym pustosłowiem.

30 cze 2018

Popędzili kota, czyli- na kolana!

Jak mocno da się poniżyć i ubezwłasnowolnić człowieka, żeby przestał nawet dostrzegać śmieszność własnego położenia?...

Nowelizacja ustawy o IPN-ie, czytaj: polskie obozy, została przeprowadzona w tak ekspresowym tempie, że oczy wychodziły z orbit, gdy się na to patrzyło.
A posłowie cali szczęśliwi z poprawy ustawy, podobnie  jak szczęśliwi byli, wcześniej ją uchwalając- od początku ze świadomością, że to knot jakich mało.
Ciekawe, czy szczęśliwość także ich nie opuści, gdy będą poprawiać wątek ukraiński w tej ustawie, bo przy tej nowelizacji został pominięty.

Jakoś tak mizernie świadczy to wszystko o naszej wielkości: wielcy to my jesteśmy wobec słabych, ale na kolanach wobec tych, którzy mają w ręku bat- a jeszcze jak nim pogrożą, to ho! ho!- ratuj się, kto może: parę godzin wystarczy, by zmienić to, o co się z takim pazurem walczyło- i jeszcze demonstracyjnie cieszyć się z tej zmiany i uznawać ją za sukces!

Jakżeż mnie to wszystko brzydzi! :((

24 cze 2018

Jeden wyjazd a kilka tematów

Na pogrzeb pojechaliśmy ze sporym wyprzedzeniem czasowym. Powązki, więc wolny czas da się sensownie zagospodarować. Ale nie o zwiedzaniu Starych Powązek chcę pisać.
W kościele  św. Boromeusza rzucił mi się w oczy pewien obrazek: 


Na ambonie rozpięty był zielony materiał ze współczesnym konturem Polski, wypełnionym barwami narodowymi i nałożonym na to białą linią innym konturem. Z lewej i z prawej strony dwie daty.


Usiłowałam w domu powiększyć interesujący mnie fragment, ale efekt nadal zadowalający nie był. Niemniej nie trzeba być tytanem intelektu, żeby domyślić się, że dwie daty to 2018 i 1918 natomiast biała linia to obrys naszego kraju z 1918 roku.
Przyznam, że mnie sieknęło. Mam świadomość, że można to różnie interpretować, ale dla mnie przekaz był jednoznaczny- oko puszczone do narodowców: popatrzcie, ile nam zabrali! 

Myślę, że kościół jest ostatnim miejscem odpowiednim do propagowania takich ideowych haseł, ostatnim miejscem zresztą do prowadzenia polityki w ogóle.

 Ostatnio sporo się mówi/pisze o odpływie wiernych z kościoła. I ja- stara kobieta, która, zdawałoby się, powinna lgnąć do kościoła, choćby z lęku przed ostatecznym a nieuniknionym- coraz mniej się temu dziwię...

p.s. Czas przed uroczystością pogrzebową nie pozwalał na podejście i zrobienie zdjęcia z bliska a jednak nie wydaje mi się, by mój odbiór był błędny.

I jeszcze  dwa zdjęcia- już z samego cmentarza. Czemu je tu umieszczam? Jakoś tak skojarzeniowo bardzo mi pasują...


 

14 cze 2018

Piłkarski świr, czyli MŚ

Polacy jak zawsze przeginają. Balon oczekiwań jest już tak napompowany, że jeśli nie wygramy tych mistrzostw, to będzie narodowy dramat.
Z jednej strony rozumiem, bo w tych porąbanych czasach, każda najmniejsza nawet radość jest na wagę złota! Z drugiej strony nadmierne oczekiwania i brak realizmu może zaowocować gorzkim rozczarowaniem.
Właściwie nie wiem, czy to żart, czy ktoś wpadł na genialny pomysł rozkręcenia biznesu:
 / wzięte z Demotywatorów/
Pewnie dobrze by było, by pomysł okazał się nietrafiony, ale życie jest życiem a niespodzianki wciąż się trafiają, więc kto wie...
Oczywiście życzę naszej reprezentacji jak najlepiej, ale jednocześnie przyznam, że hasło: "Polskaaaa, biało-czerwoniii!" i totalna powódź biało czerwonych barw nieco mnie niepokoi, bo chyba za bardzo mi się kojarzy z rozbuchaną agresją narodowców.

Chwilowo nie będę wybrzydzała. Pewnie i tak  transmisji oglądać nie będę- no, może 2 czy 3 mecze, zresztą- zobaczymy. Póki co, oglądajcie i bawcie się dobrze a nie przesadzajcie z alkoholem, bo to niezdrowo! ;))) 
/wzięte z bloga Remka Dąbrowskiego/

I cała nasza rzeczywistość- jak na dłoni! ;)))

4 cze 2018

Stary dowcip z nową puentą

Dziś 4.06.
W dzisiejszym Newsweeku  dość przygnębiający sondaż, jak Polacy traktują tę datę. Przygnębiający dla mnie, bo dla mnie ta data jest bardzo ważna i myślę, że zawsze ważna pozostanie- niezależnie od tego, jakie będą dalsze koleje losu i co sobie nowego dla kolejnych pokoleń wymyślimy.

Ale w gruncie rzeczy nawet nie o tym chciałam dziś sobie pogadać. 
Lubię Newsweek- zawsze jest co poczytać. Jest  sporo ciekawych artykułów,  analiz, wywiadów. Dziś wywiad z profesorem Gadaczem. Świetny! Mocno dający do myślenia. Za cienka płotka jestem, by dokonywać oceny tego wywiadu, powiem tylko, że mocno mną poruszył- szczególnie zakończenie:

I przymierzyłam się do tej nowej interpretacji:
Po pierwsze: staram się myśleć i myślę. Po drugie: mówię. Po trzecie: piszę. Staram się nie unikać trudnych tematów i jeśli piszę, to zawsze to, co naprawdę myślę i o czym mówię. Po czwarte: ... i tu jest mój problem... bo czy podpisywanie się nickiem można traktować jako podpis? Co mi daje schowanie się za pseudonimem- poczucie bezpieczeństwa? Chyba niekoniecznie, bo już dotarło do mojej świadomości, że jeśli ktoś bardzo zechciałby mnie zdekonspirować, to zrobiłby to bez większego wysiłku, więc?... Sama nie wiem.  Może wolałabym, żeby nie zafunkcjonowało- po piąte,  bo strefa mroku jest spokojniejsza a ja już jestem starą kobietą i na barykady, niestety, już się nie wybieram?

A zresztą myślcie sobie, co chcecie! ;(

30 maj 2018

Może warto przypominać...

Wczoraj umówiłam się z H. w Warszawie. Cel praktyczny, czyli zakupy, ale nie tylko. Chciałyśmy też pójść do kina- na "Twarz" Szumowskiej. To był już jakby ostatni gwizdek, bo prawdopodobnie film wkrótce zejdzie z ekranów. Przeczytałam sporo recenzji i bardzo chciałam ten film zobaczyć, H. zresztą też. 
Po zakupach /udanych a i owszem!/ wzięłyśmy kurs na PKiN i na Kinotekę. 
- A może popatrzymy na płytę Szarego Człowieka?- zaproponowałam. H. chętnie się zgodziła, więc poszłyśmy. Co prawda nie wzięłam ze sobą znicza, ale w końcu przede wszystkim liczy się obecność.
 Nie da się tego miejsca nie zauważyć, niechcący je przeoczyć- widać je z daleka!
- Nie jestem zwolenniczką tych nagrobków w miejscu śmierci- zauważyła H. 
- Całkowicie się z tobą zgadzam. Też nie znoszę upamiętniania miejsca śmierci, zapalania lampek i układania sztucznych wypłowiałych kwiatów. A jednak w tym jednym przypadku robię wyjątek i to niezależnie od tego, że kicz  jest przeogromny. Ale widać, że ludzie tu przychodzą, że pamiętają. I to jest najważniejsze!
Gdyby  to ode mnie zależało, zostawiłabym białe róże i palące się znicze + portret i klepsydrę oczywiście. Wymowa- jak sądzę- byłaby równie mocna a wyglądałoby to porządniej.
Czy po prostu tak nie byłoby lepiej?

W każdym razie dobrze, że byłyśmy, dobrze, że inni ludzie też tam przychodzą, że pamiętają, że NIE ZAPOMNIMY!!
__________________________________
A film? Film był mocny! Bardzo mocny! Nasza kochana bogoojczyźniana Polska w pigułce. Ktoś tam z prywatnych recenzentów zwrócił uwagę na niebywałą ilość bluzgów... No tak przecież jest! I to nie tylko na zabitych dechami wsiach, tak jest wszędzie! Chamiejemy na potęgę i jeśli ten trend się nie odwróci, to bez k.... nawet dzień dobry nie będziemy umieli powiedzieć! Gorzki film. Napisy końcowe i głucha cisza a widzowie nadal bez ruchu siedzieli na swoich miejscach...Trzeba było trochę odparować po przeżytych emocjach.
Myślę, że po ostatnim sejmowym proteście osób z niepełnosprawnościami filmowy obraz uzyskał dodatkowy wymiar, pokazał życie takiej osoby w rodzinie, w społeczeństwie, w kraju- przygnębiający obraz!
A jednak jestem bardzo zadowolona, że byłyśmy na tym filmie. Był dla mnie ważny! Bardzo ważny!
 

26 maj 2018

Super Matki


Podobno cała Wiejska jest zamknięta i dostęp do sejmu odcięty całkowicie.
Im większe represje i szykany, tym większy bunt i opór. Naprawdę nie dochodzi do tych skamieniałych serc i zamulonych propagandą głów, że z Matkami trudno będzie wygrać?? Że one już wygrały??!

Życzę SUPERMATKOM protestującym w sejmie, by spełniły się ich marzenia, by ich dzieci, dorosłe dzieci, miały wreszcie zabezpieczoną przyszłość i może skromną ale godną egzystencję i możliwość normalnego funkcjonowania w społeczeństwie.

Dziękuję Wam Matki za to, co robicie dla swoich dzieci, dziękuję za to, co robicie dla nas wszystkich! Jesteście bardzo dzielne, twarde, wspaniałe! Wszystkiego najlepszego!! :)

25 maj 2018

Jeśli to wystarczy, to zawiadomiłam.

Zgodnie z przepisami Unii Europejskiej musisz informować użytkowników z krajów unijnych o plikach cookie wykorzystywanych na Twoim blogu i zbieranym przez niego danych. W wielu przypadkach przepisy wymagają również uzyskania ich zgody.

Aby ułatwić Ci spełnienie tych wymagań, dodaliśmy na Twoim blogu powiadomienie o wykorzystywaniu przez Google określonych plików cookie Bloggera i Google, w tym plików cookie usług Google Analytics i AdSense, oraz o innych danych zbieranych przez Google.

Na Tobie spoczywa obowiązek upewnienia się, że to powiadomienie jest odpowiednie dla Twojego bloga i wyświetla się na nim prawidłowo. Jeśli stosujesz inne pliki cookie, na przykład związane z dodaniem funkcji innych firm, to powiadomienie może nie być wystarczające. Jeśli Twój blog zawiera funkcje innych usługodawców, za jego pośrednictwem mogą być zbierane dodatkowe dane o użytkownikach.

 Szczerze mówiąc, nie mam bladego pojęcia, kogo mam pytać o zgodę i po co. Na wszelki wypadek otrzymaną informację wklepałam i mam nadzieję, że to wystarczy. Jeśli oczekuje się ode mnie jakichś innych nadzwyczajnych rzeczy, to po prostu zamknę tego bloga i po ptokach!
Nie jest aż tak ważny, żeby trzeba było po nim płakać.;)

24 maj 2018

Ja tam bym była ostrożna!

U mnie zdenerwowanie przejawia się drżeniem rąk, czasem jest to wręcz dygot, w związku z czym zero działań manualnych w sytuacji stresowej, bo wynik będzie fatalny.
Wiem, nie każdy tak ma. Jedni się pocą, inni dostają migreny, jeszcze innych boli brzuch- objawy są różne i nie o to chodzi. Na stresową sytuację reaguje każdy!
I tak sobie myślę: w jakim stresie musi żyć lekarz odpowiedzialny za doprowadzenie do stanu używalności faceta tzw. lepszego sortu, który  spodziewa się pełnej odnowy i niemal powrotu formy z lat młodzieńczych. To znaczy- tak naprawdę nie wiem, czego ów pacjent się spodziewa, ale tak to sobie wyobrażam: jestem Naj- Naj- wszędzie, więc NALEŻY MI SIĘ! i WYMAGAM!!
Odmówić leczenia nie sposób, bo nie pozwala na to etyka i przysięga lekarska a leczyć?... DUUUUUUUUUŻE ryzyko! Beknąć można za wszystko i latami ciągać się po sądach w obronie własnego dobrego imienia.
I po co to wszystko, skoro jest kot?
Podobno w medycynie naturalnej kot układa się na chorym miejscu i "wyciąga" chorobę. A i właścicielowi wtedy byłoby milej, nieprawdaż?
To może warto zweryfikować metody leczenia i po prostu przynieść kota?...;)

22 maj 2018

Drugi miesiąc

Ciężko przestraszona musi być władza, skoro tak się okopuje przed rodakami.
Co prawda zasieków jeszcze nie ma a i trzymetrowy mur dopiero w planach, ale środki ostrożności nadzwyczajne: do sejmu przedostać się nie można,  bo barierki a i policja strzeże, straż marszałkowska z nowymi uprawnieniami /łącznie z bronią palną!/ albo już, albo za chwilę, przepustek do sejmu się nie wydaje, bo i po co a sam marszałek dodatkowo grubą kotarą drzwi zasłonił, żeby mu się nikt niepożądany przed gabinetem nie pętał.
Co prawda wianuszek ochroniarzy przy prezesie po korytarzach sejmowych nie chodzi, ale tylko dlatego, że prezes ostatnio niedomaga i w sejmie się nie pojawia.

Czy to tylko strach przed kilkoma protestującymi na materacach?... Koczują tak już drugi miesiąc w sprawie przyszłości własnych dorosłych dzieci z niepełnosprawnościami tak znacznymi, że nie mają szans na podjęcie pracy ale mają szansę na samodzielne życie- tyle, że tej pomocy rząd im uparcie odmawia, choć bez zastanowienia rzucił po 500 "na rozmnażanie", niezależnie od statusu majątkowego obdarowanych...

A może to świadomość, że sprzeciw i gniew w narodzie narasta?...
Ale gdy gniew znajdzie ujście, to i zasieki nie pomogą, proszę państwa i warto to wziąć pod uwagę.

/wzięte z Demotywatorów/

13 maj 2018

Warto było!

Byłam wczoraj na Marszu Wolności. Do domu wróciłam mocno zmęczona, ale pozytywnie naładowana  świadomością, że ludzie jeszcze nie zapomnieli się uśmiechać, że stać ich na fantazję.
Dla tego jednego choćby zdjęcia warto było jechać! ;)))


Rozszerzoną, choć niewątpliwie niepełną, relację z Marszu umieściłam na Bloxie  http://babciabezmohera.blox.pl/html, 
więc gdyby ktoś był jakoś szczególnie zainteresowany, to zapraszam .:))
Coraz więcej nadziei, że trudny dla nas czas powoli zbliża się ku końcowi. I tego się trzymajmy! Mam nadzieję, że nie będzie potrzeby powtarzania tego zdjęcia z Demotywatorów:



WSZYSTKIM  DOBREGO  NOWEGO  TYGODNIA! :)))

10 maj 2018

Trochę koloru

Początek maja a lato w pełni. Rośliny szaleją. Krzewy już dawno nie były tak obsypane kwiatami jak teraz.

Piwonie zazwyczaj kwitną w czerwcu, tymczasem jest cała masa pąków takich tuż tuż przed rozkwitnięciem. Jeden biały kwiat już się pojawił. Jutro na pewno będzie ich więcej. Na krzaku różowych pąki też się rozchylają. Już i irysy pchają się do słońca. 
Pięknie jest! 
-------------------------------------
W sejmie kolejny dzień protestu dorosłych osób z niepełnosprawnościami wraz z towarzyszącymi im opiekunami- dziwny zbieg okoliczności, że opiekunkami są kobiety, prawda?
Właśnie poseł żalek zorientował się, że najprawdopodobniej nie opłaci mu się politycznie trwać przy wcześniej wypowiadanych obelgach pod adresem protestujących- i przyszedł z bukietem kwiatów. Nie tak łatwo, panie żalek. Już chyba nie wystarczy samo posypanie głowy popiołem... Same słowa- to za mało.

Niewiarygodna determinacja protestujących.To już kolejny tydzień na sejmowych posadzkach. I nie zamierzają ustąpić bez konkretów w garści. I dobrze. I tak trzeba. Mocno im życzę zwycięstwa!
To są rodziny, które zmagają się ze swoim trudnym losem od lat i ciągle spychane są w cień, bo nie trzymają łańcuchów i kilofów w garści na poparcie swoich argumentów- są najsłabsi z najsłabszych. Należy im się nasza pomoc jak mało komu!
Z serca im życzę, żeby ich protest okazał się skuteczny.
--------------------------------------------
Ostatnim dodatkiem do Newsweeka była książka R.J Palacio - Cudowny chłopak- z podtytułem: Wszyscy jesteśmy wyjątkowi.
Pisana z pozycji poszkodowanego przez los małego chłopca. Czytam ze ściśniętym gardłem.

7 maj 2018

Pytał się ciebie o coś ktoś kiedyś?

Absolutnie pierwsze miejsce w moim prywatnym rankingu propozycji na temat- jakie pytania mógłby umieścić pAD w swoim przedkonstytucyjnym referendum. 
Nawiasem mówiąc sugestia z wczorajszego "Szkła Kontaktowego" obrodziła mnóstwem szalonych a zabawnych pytań referendalnych, tymczasem najbardziej zabawny i absurdalny jest sam pomysł pAD-y, jak zmienić Konstytucję, bo: nie wiadomo co i nie wiadomo po co, wiadomo jedynie, że chciałby i nawet wiadomo- kiedy /10 i 11 XI- pewnie, żeby tak było patriotycznie i z przytupem!/
Jak dziecko, które doczekać się nie może, żeby zaczęto traktować je poważnie a jednocześnie robi głupotę za głupotą. Wyrzucić gromadę pieniędzy po to tylko, żeby się dowiedzieć, że obywatele jakoś szczególnie pomysłem zainteresowani nie są. Nie wystarczyłby jakiś sondaż, żeby odlotowy prezydencki kaprys zaspokoić?...

Niewątpliwie należałoby Konstytucję uzupełnić o pewne zapisy /np. wprowadzenie waluty euro/, ale dopiero przy następnej ekipie i wyprostowaniu tego wszystkiego, co udało się PiS-owi zdewastować. TERAZ W ŻADNYM WYPADKU!!!! To byłoby dla kraju i wszystkich obywateli zbyt groźne.

5 maj 2018

Sens czy bezsens pisania

Kilka razy zaczynałam notkę i kilka razy ją kasowałam.
O czym tu pisać?
Notki o charakterze politycznym to nie są, raczej kilka luźno rzucanych uwag. O pogodzie pisać?... O gotowaniu, którego nie cierpię?... O życiu "w domu i w zagrodzie"?... Może wiersze?...
Gdziekolwiek myśl poleci, trafia na przeszkodę nie do pokonania- żaden temat pod pióro/klawiaturę nie włazi, bo wszystko upaprane jest polityką a trzeba być bystrym analitykiem, by o polityce mądrze pisać.

Ktoś mądry zauważył, że trzeba uwieczniać codzienne obserwacje, bo z nich składa się całość odtwarzanej historii i że to jednak może mieć znaczenie. Może... czy ja wiem?...

A życie sobie! Prezesowi kolanko siadło.  - Było nie łazić po drabinkach!- czytam komentarze.
Podobno ma iść do szpitala. Współczuję wyznaczonym lekarzom- ci dopiero muszą mieć stres! A osierocona partia? Gdzie teraz będą się odbywać pielgrzymki, jak na Nowogrodzkiej tylko pani Basia zostanie?...Do szpitala takie tłumy?! Nie daliby wodzowi wydobrzeć. Będą musieli nauczyć się sami podejmować decyzje, tylko czy się wtedy nie pozagryzają?...ot, dylematy! Tak czy owak zbliża się ciekawy czas.

Czy nie będzie to przypadkiem ów kamyczek, o którym czasem wspominam?... I lawina ruszy?...
------------------------
A protest dorosłych osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów trwa w budynku sejmowym nadal.
A pAD dalej upiera się przy referendum, które nikogo tak naprawdę nie obchodzi i niczego sensownego nie pokaże, ale...pobawić się można, nie? pokazać, kto tu ważny... lekką ręką wyrzucić w śmieci kolejne miliony.
-------------------------
Miłego weekendu- mimo wszystko!
A za tydzień zbiórka pod palmą.

26 kwi 2018

To w końcu są te pieniądze czy ich nie ma?!

Już ponad tydzień strajkują rodzice dorosłych dzieci z niepełnosprawnościami. Dorosłych? Pojęcie umowne- po prostu tych, które ukończyły 18 lat. Niby dorosłe a nadal potrzebują opieki. I będą potrzebowały do końca swojego życia, niezależnie od tego, jak długo ich rodzice dadzą radę się nimi jeszcze opiekować. Lata całe! W poczuciu osamotnienia i beznadziei... 
Koczują ci ludzie w budynku sejmu, walczą o swoje dzieci, o ich prawo do względnie normalnego, godnego życia. I nic! Mur. Jakiś rzucony ochłap, jakaś janosikowa obietnica wydarcia innej grupie, żeby im dać...
To jak to w końcu jest??! Są pieniądze czy ich nie ma??!
Są na grające ławeczki, są na strzelnice, na strzeżenie prezesa i ustawianie barierek, na propagandę, na napełnianie kabzy Czartoryskim, na rejs Kusznierewicza, na wielotysięczne "nagrody", na szereg innych durnowatych a niepotrzebnych bzdetów. Na rozliczne odprawy Krewnych-I-Znajomych-Królika. Na to pieniądze zawsze się znajdują!
Dla najsłabszych i autentycznie potrzebujących- NIE MA!! Kasa pusta, brakuje, widać dno...

Ta napuszona duma narodowa, to nieudolne kupowanie sobie zafałszowanej reklamy na świecie, jacy to jesteśmy wspaniali, naj- , naj-, naj-!!! Że lepszych od nas nie znajdziesz!-  A i tak świat kwituje to wzruszeniem ramion, bo z pozycji lidera stoczyliśmy się niemal na dno w dwa lata zaledwie... Zresztą trudno się temu ironicznemu niedowierzaniu dziwić, bo rzeczywistości jednak się nie da zagadać głupimi frazesami!

Tak sobie myślę, że nasza dobra marka w świecie, to nie górnolotne hasła na biało-czerwonych sztandarach i jednoczesne malowanie gdzieś na murach szubienic z wiszącymi gwiazdami a też agresja wobec  innych lub inaczej myślących... Nasza dobra marka to dbałość o WSZYSTKICH obywateli, to dbałość o rozwój kraju we wszystkich przejawach jego życia, to dążenie do tego, byśmy ze swojego kraju mogli być dumni.
I nie dlatego, że Polakiem był JP II a dlatego, że w swoim kraju czujemy się zaopiekowani i bezpieczni, że każdy z nas  ma poczucie wolności i możliwości samorozwoju, że nie ma ochoty z tego kraju uciekać...

Prognozy na odsunięcie od władzy tego szkodliwego dla kraju rządu bynajmniej nie są hurra-optymistyczne, ale bywało już, że kamyczek ruszał lawinę... Może i tym razem?...Oby!

/wzięte z Demotywatorów/

9 kwi 2018

Chytry dwa razy traci




Po załatwieniu sobie dodatkowych pensji, bo trudno mówić o nagrodach /dotąd nikomu za szkodnictwo nagród nie przyznawano/ sondaże poleciały w dół a w PiS-ie wybuchła panika i rozpoczęły się chaotyczne ruchy. Prezes nakazał nagrody przelać na Caritas, co spotkało się zresztą z różnymi reakcjami /tak samych zainteresowanych jak i obserwatorów/, ale mleko się rozlało a partia deklarująca skromność, pokorę i służbę pokazała wyraźnie, że hasło TKM bynajmniej nie jest jej obce, mało tego- wcieliła je w życie nadzwyczaj chętnie i bez najmniejszych zahamowań.

Mam nadzieję, że sondażowa tendencja spadkowa utrzyma się i poniższy szkic będzie proroczy! :)
 

Jutro odsłonięcie pomnika katastrofy smoleńskiej.
Gwałtem postawiony na gwałtem zaanektowanym placu. 

Przykre, że strata tylu wartościowych ludzi, została tak zdeprecjonowana i doprowadzona do karykatury przez człowieka, któremu- wydawałoby się- najbardziej powinno zależeć na powadze pamięci...

3 kwi 2018

Nie spoczniemy, nim dojdziemy!

Ostatnio przeczytałam książkę Adama Leszczyńskiego "No dno po prostu jest Polska", w której autor analizuje, dlaczego Polacy mają niechętny stosunek do współrodaków, skąd biorą się negatywne stereotypy obrazu stosunków społecznych  i życia w kraju.
Ciężko mi się to czytało, tym bardziej że trudno te mocno utrwalone stereotypy mało fajnego Polaka odrzucić. 
Dlaczego?
Jaki swój wizerunek kreśli Polak, jeżeli:
-blisko 30% wierzy w zamach i odrzuca udokumentowaną wiedzę na temat smoleńskiej katastrofy lotniczej;
-rozważana na serio jest możliwość reelekcji najgorszego prezydenta, jakiego zdarzyło nam się wybrać;
- przyjmuje się z dobrodziejstwem inwentarza wszystko, co tylko przyjdzie do głowy partyjnej wierchuszce, dobrowolnie wkładając sobie łańcuch na szyję...

Zbliża się 10.IV- okrągła rocznica i już wiadomo, że ustalenia komisji Macierewicza będą niepełne, bo za ciężkie pieniądze wciąż dochodzą do prawdy i jedyne czego mogą dowieść, to tego, że samolot wyleciał i że lot zakończył się śmiercią 96 osób. Toteż nadal trzeba szukać! A jak długo jeszcze? Ile się da, Polska nie jest biednym krajem, obetnie się dotacje tu i tam- i na komisję zawsze znajdą się fundusze!

Prezydent zawetował ustawę degradacyjną! Może mu się długopis zaciął?...Jakoś nie odczuwał wahania, gdy obcinał emerytury sprzątaczkom, sekretarkom, czy wdowom po oficerach... Czy tu tylko chodziło o teścia obatela, czy też strach, że wojsko może zacząć się burzyć? Nie ufam mu za grosz. Realizuje bez szemrania wytyczne prezesa. No, cóż? Taki prezydent, jaka nasza mentalność, takiego sobie wybraliśmy- nikt nas nie zmuszał!

Bohaterowie! Odgrodzeni płotami, barierkami, kordonami policji! Przed własnym narodem, współziomkami. Silni wobec tych, którzy się bronić nie mogą lub nie umieją. 
I dziwić się, że powstają i utrwalają się stereotypy mało rozgarniętego Polaka, któremu da się wmówić dosłownie wszystko a on łyknie przez lenistwo lub niechęć do weryfikowania wtłaczanej na siłę propagandy?... Eee! :(

 

30 mar 2018

Wiosennych, pełnych nadziei...

Wiosennych, pełnych nadziei Świąt Wielkanocnych najserdeczniej życzę wszystkim  moim Gościom.Najlepszego Wam! :))

20 mar 2018

Nie w moim imieniu!!

Ten prezydent nie jest moim prezydentem, ten rząd nie jest moim rządem. To prezydent i rząd jednej tylko partii i- żeby było bardziej absurdalnie- wcale nie reprezentujący większości obywateli /choć sondaże zdawałyby się przemawiać za taką tezą/.
W moim odbiorze ta władza szkodzi krajowi, spycha go na obrzeże UE, pozbawia jakichkolwiek wpływów, kieruje w stronę rosyjskich wpływów, niemal wpycha w objęcia Rosji.

Czemu o tym piszę? Bo nie akceptuję  tej polityki destrukcji i pseudo patriotyzmu, polegającego  na wykluczaniu innych, słabszych, na płonących pochodniach i fałszowaniu historii.
Nie akceptuję a więc nie w moim imieniu podejmowane są decyzje degradujące mój kraj.

Tylko tyle chciałam dziś powiedzieć...

11 mar 2018

GiGANT

Tak sobie pomyślałam, że nasze władze można byłoby określić mianem GiGANT-a. Skrót można byłoby odczytać jako: Groźni i Groteskowi Amatorzy Narodowej Tresury.
Cała działalność sprowadza się do systemowego niszczenia wszelkich przejawów społecznego życia kraju. Wszystko pod but! Po kolei.
Co jeszcze jako tako działa- do rozwałki! 

Przyznam, że wielokrotnie zdumienie odbiera mowę,  bo jak tu skomentować akty antypaństwowe, izolujące nasz kraj, pozbawiające przyjaciół, spychające na Wschód...
Jak skomentować sukcesywne pozbawianie obywateli niezbywalnych- zdawałoby się dotąd- praw...
Jak skomentować pogoń za żywymi i zemstę na umarłych...

To, co się dzieje każdego dnia, dosłownie nie mieści się w głowie!

A przecież- mimo tych niby rosnących słupków poparcia dla władzy- widać wyraźnie, że nie ma zgody na zmianę ustroju siłą, z pogwałceniem prawa, z podeptaniem Konstytucji. I to jest jakaś nadzieja. Jeszcze nie wiadomo, co stanie się tym kamyczkiem, który pociągnie za sobą lawinę, ale że ona ruszy- to pewne!

1 mar 2018

Oby nie zacząć się przyzwyczajać

Ludzie jakby przysypiali. Coraz słabsze reakcje na nienormalność- tak jakby stała się chlebem powszednim i należało ją zaakceptować, bo innego wyjścia nie ma.
Ostatnio zauważyłam ten ton wypowiedzi u red. Dominiki Wielowieyskiej. Pozwoliła sobie na uwagę  /nie cytuję, ale tak odebrałam sens jej wypowiedzi/, że prezydent MUSIAŁ podpisać ustawę o Trybunale czy o Sądach, jako że związany jest z PiS-em  i jego planem zmian.
Normalnie mnie zatkało!!!
Pani redaktor świadomie wyraziła taką opinię??! Jak to MUSIAŁ??!! 
Musiał to szanować i chronić Konstytucję, bo głównie do tego jest powoływany, tymczasem był jednym z pierwszych ogniw, które tę Konstytucję niszczyło. Jeśli nieświadomie- to współczuję jakości wiedzy prawniczej i siły intelektu; jeśli świadomie- to zdrada stanu!
Zresztą oddam głos mądrzejszym ode mnie: 

/Fotka z ostatniego Newsweeka- to nieco za długi cytat na przepisywanie, choć może należałoby przytoczyć cały artykuł, bo jest o czym myśleć.../

Miałabym ochotę podkreślić, wytłuścić  zdanie: "POLSKA (...) NIE ZDZIERŻYŁA CIĘŻARU NORMALNOŚCI".
Przeraża mnie to zdanie- przeraża i poraża prawdziwością stwierdzenia, bo co się takiego niezwykłego stało, co sprawiło, że Polakom zaszumiało w głowach i zachciało im się nowych doznań?? /No to je mają!/
Nic tak naprawdę dramatycznego.  Nic, co choć trochę upoważniałoby do przysłowiowej zamiany siekierki na kijek. Aż tak bardzo oczarowały miraże, piękne słówka łaskoczące  niedowartościowane ego?? Po doświadczeniach IV RP ?!...


Teoretycznie należałoby się pogodzić z tym, że społeczeństwo wybrało jak wybrało i nie dość na tym- w większości jest z tego zadowolone!

A ja- nie umiem! Nie umiem i nie chcę!
Nie mogę patrzeć na ośmieszanie naszego kraju, nie mogę patrzeć na wzbierającą falę nacjonalizmu, na odradzający się antysemityzm, na zachłanność władzy w sięganiu po pieniądze i zaszczyty, na niszczenie i upokarzanie przeciwników politycznych, na niszczenie oświaty i kultury...sądownictwa i zdrowia...
Oj, długo by wyliczać, bo każdy dzień przynosi kolejne pomysły: degradowanie zmarłych, umacnianie duchowieństwa w państwowych szkołach, namolne budowanie kultu jednostki.

Trzeba przyznać, że władza nie wybrzydza- sięga po wszystko. I trochę na to liczę, bo:


Obym tylko doczekała tego momentu- bardzo tego pragnę!
-----------------------
Dwie ostatnie fotki zaczerpnięte z Demotywatorów.

19 lut 2018

Wolność słowa a autocenzura

Zauważyłam dość niepokojące zjawisko- nie jest nagminne, ale pewne objawy już się pojawiają. Otóż został zabezpieczony- chroniony blog, na który lubiłam zaglądać. Na innym blogu zaczęto używać innych słów, jeszcze gdzie indziej notki zaczęły pojawiać się rzadziej i- powiedziałabym: "z pewną taką nieśmiałością".

Spojrzałam pod tym kątem na swoje pisanie - autocenzura też się włączyła? Nie jestem tego pewna, ale wcale nie wykluczam.
Jestem już mocno leciwą kobietą i wolałabym mieć spokojną i bezpieczną resztę swoich dni... a gwarancji na to z każdym dniem coraz mniej, choć na oko niby nic mnie bezpośrednio nie dotyka.
A jednak zachwiało się poczucie bezpieczeństwa w tych nienormalnych czasach.

Najgorszy koszmar senny, który mnie czasem nawiedza /na szczęście- sporadycznie/, to sytuacja, w której spadam w przepaść a dno się jakby oddala- i wiem, że nieuchronnie zbliża się koniec. Krótki oddech, gwałtowne łomotanie serca, lęk...
Czasem mam wrażenie, że ten senny koszmar przeniósł się do realiów i to dno jakby się wciąż pogłębia, obniża.
Nasi politycy sprawiają wrażenie, że chcą popełnić widowiskowe samobójstwo na oczach świata i nie tylko zaczynają się od niego izolować, oni stają wręcz na zaczepnych, wrogich pozycjach.

Komu mam powiedzieć, że tak nie chcę, że nie daję im do tego prawa, że nie w moim imieniu?!... Kto mnie usłyszy??!... Kto usłyszał głos SZAREGO  CZŁOWIEKA  ??!! Jak długo ten głos był słyszalny??..