30 maj 2020

Seniorzy nie tacy durnowaci, jakby się niektórym zdawało!!

Wczoraj w e-mailu dostałam informację od GłosuSeniora:



Pierwsza Dama RP Agata Kornhauser - Duda popiera kampanię 
Solidarni z Seniorami - Razem Damy Radę 


Pobierz obrazki

Pobierz obrazki

Pobierz obrazki


 

Pierwsza Dama RP Agata Kornhauser - Duda popiera kampanię Solidarni z Seniorami - Razem Damy Radę
Pobierz obrazki



 Głosu Seniora nie czytam, ale lekko mnie sieknęło, że "pierwsza milcząca" odzyskała głos. Nie, nie wysłuchałam, co ma mi do powiedzenia pani Dudzina czy Dudowa /jak kto woli/, bo spodziewałam się mniej więcej , co mogę usłyszeć. 
Po pierwsze- jaką to wspaniałą grupą są seniorzy i jak bardzo ważny jest dobrostan tejże grupy. I po drugie- jak to obecny prezydent dbał o seniorów a jak będzie dbał w drugiej kadencji, to aż się nie da powiedzieć i tak im będzie sielsko, że żyć, nie umierać!! I oczywiście drodzy seniorzy głosujcie na mojego męża, bo lepszego od niego nie ma i nie będzie!!!
 
Jeśli ktoś ma ochotę wysłuchać i sprawdzić, czy dobrze się domyślałam, to bardzo proszę- jest to gdzieś na Youtube.

No to odpowiem:
Pani prezydentowo! Wbrew pozorom seniorzy to nie jest jednolita grupa, której każdy kit da się wcisnąć i swój rozum ma! Żyjemy na tym pięknym świecie wystarczająco długo, żeby patrzeć, porównywać i oceniać, po której stronie leży prawda.
Zapewniam panią, że przyglądamy się bardzo uważnie zarówno niekonstytucyjnym działaniom pana Dudy jak i pani milczącej akceptacji  jego szkodliwych dla kraju działań.
I jak to dawniej powiadano: nie ma co sobie języka strzępić po próżnicy! 
Nic z tego! Mojego głosu pan Duda nie dostanie, więcej: zrobię, co tylko będę mogła, by urząd prezydenta objęła właściwa osoba, która wyprowadzi nasz kraj z politycznej zapaści.
Pozwolę sobie pozostawić zakończenie bez grzecznościowego szacunku, bo po prostu go nie mam- ani dla pani, ani dla pani męża.   BBM
----------------------------------------------


Ja wiem, że to inne czasy, ale warto sobie czasem przypomnieć to, o czym tak szybko zapomnieliśmy...
Piosenki poniżej.

Kiedy przyjdą podpalić dom J.Zwoźniak

29 maj 2020

Ale niespodzianka!

Miałam dzisiaj bardzo przyjemny dzień. Najpierw przyszła koleżanka z pękiem pięknych goździków i słodyczami, i bardzo sympatycznie spędziłyśmy czas na pogaduchach.

A po południu poczta polska dostarczyła mi zupełnie nieoczekiwany prezent:


Fusilko kochana! Jesteś niezwykłą osobą i bardzo, bardzo , bardzo Ci dziękuję- za pamięć, za życzliwość, za szydełkowy majstersztyk!
Ile razy siądę do porannej kawy, patrząc na filiżankę, pomyślę o Tobie z czułą serdecznością.
Jeszcze raz ogromnie Ci dziękuję! :)) 


Zapytacie, co za dziwny zbieg okoliczności? Otóż obie panie pamiętały, że lada dzień nad moją głową zawisną dwie kosy i będą mi wiernie towarzyszyły przez cały rok. /A co się będę wypierać- stara jestem i już!/ 

No to, skoro się wydało, można mi składać życzenia. Przede wszystkim tego, żeby ten rok szybko minął. Co prawda zabobonna nie jestem, ale jak sobie przypomnę strach Ojca przed tymi dwoma kosami obok siebie, to robi mi się lekko nieprzyjemnie /choć Ojciec swoje dwie kosy przeżył o kilka lat/. 

No to wszyscy trzymajmy się zdrowo! :))

27 maj 2020

Rzont żnie gupa!

To było tak dawno temu, że nie pamiętam, ani kiedy dokładnie widziałam ten nagryzmolony napis, ani gdzie.
Pomyślałam wtedy, że z ortografią to ówczesny Banksy miał się na bakier, ale do logiczności myślenia przyczepić się trudno.

I zabłyszczał mi świetliście ten napis na murze, gdy wczoraj słuchałam wystąpienia marszałkini sejmu a dziś premiera i dwóch ministrów.
1) Nie było wyborów w maju- winna opozycja.
No bo gdyby Senat przyspieszył i nie stosował mrożenia obrad, to wszystko zdążyłoby się przygotować.
2) Wywalono w błoto blisko 70 mln. złotych na drukowanie kompletnie niepotrzebnych kart do głosowania, jako że wybory się nie odbyły-też winna opozycja, z tego samego powodu.

To jak to jest?
Partia rządząca ma większość w sejmie i to taką większość, że wszystkie poprawki Senatu spokojnie może do kosza wyrzucać, co też systematycznie i z lubością czyni. I w związku z tym opozycja może zrywać terminy wyborów?! Przecież to się kupy nie trzyma!
I o jakim mrożeniu jest tu mowa?!
Partia rządząca tak już przywykła do ekspresowego uchwalania ustaw / i dodatkowo tysiąc pięćset, dwa dziewięćset  poprawek do tychże ustaw!/, że w najczarniejszych snach jej się nie przyśniło, że Senat może pracować UCZCIWIE, ZGODNIE Z KONSTYTUCJĄ I WYKORZYSTAĆ W CAŁOŚCI KONSTYTUCYJNIE PRZEZNACZONY DO TEGO CZAS!!
Czyli- żadnego mrożenia a normalna senacka praca taka, jaka być powinna.
Wystarczyło wziąć to pod uwagę, nieprawdaż?!
Pretensja do garbatego, że ma proste dzieci. Sama mam ochotę napisać gdzieś na płocie:

TO  WY  RZĄDZICIE,  MACIE  PEŁNIĘ  WŁADZY,   WIĘC  TO  WY-  I  TYLKO  WY-  JESTEŚCIE ODPOWIEDZIALNI  ZA  TO,  CO  SIĘ  W  KRAJU  DZIEJE!! 





















I nie ma co zasłaniać się opozycją,  bo- co prawda-suweren gotów uwierzyć w wiele bzdur, ale tylko do czasu. 

I wiele wskazuje na to, że już lada moment na jakichś murach można będzie zobaczyć tamten napis sprzed lat: 


   RZĄD  RŻNIE  GŁUPA!!

Wielkie i małe litery w wyrazach sejm i Senat użyte celowo.

26 maj 2020

Mamo!


I co z tego, że tak sobie powolutku?... Ważne, że dobrze nam razem!


Może i jestem malutki ale serce mam ogromniaste! Kocham cię mamusiu! :))

25 maj 2020

Syndrom Kazika

Nie, nie! Ten tekst z poprzednią notką nie będzie miał nic wspólnego, choć imię Kazika zdawałoby  się to sugerować.

Tym razem  chodzi o piosenkę Kazika, czyli- krótko mówiąc- o popularne polskie powiedzenie: co wolno wojewodzie...
A widać to na każdym kroku.
Duda może pałętać się po jarmarkach i policji bynajmniej nie zainteresuje zgromadzona grupa ludzi  a przecież jest zakaz zgromadzeń. Ale rowerzystkę z hasłem na rowerze chętnie wylegitymują. Z czymś się tam zatrzymana kobieta nie zgadza? To do suki i na komisariat!
Tu jakaś niewielka demonstracja, ale zachowuje się wzorcowo- zgodnie z wyznaczonymi obostrzeniami. Przestrzegane są odległości i maseczki. Eee, nie szkodzi, damy radę- zbuduje się okrążenie i już odległości przestrzegane nie będą!


Całe jednostki policyjne na grupkę sfrustrowanych, zrozpaczonych ludzi, którym wali się świat! Biegnący hurmem policjanci, samochody policyjne na sygnałach... Ludzie, gdzie my żyjemy??!!

Jakieś paranoiczne zakazy i nakazy, których władza sama nie przestrzega, ale które z lubością egzekwuje od pospólstwa siejąc mandatami na prawo i lewo. A niech się boją, bo mają się bać!!

Każdy dzień przynosi nową złą wiadomość.

Dziś próba zawłaszczenia Sądu Najwyższego. Udana? Chyba tak, chociaż znowu z lekceważeniem prawa. Ale Duda podpisał i jest nowa prezes. I co z tego, że koleżanka Ziobry? Nie wolno jej?
A zresztą- co, nie wolno nam? Wolno! Nam wszystko wolno!!
-----------------------------------------------
I znowu zrobiło mi się smutno. 

Usiłowałam znaleźć jakiś zabawny mem, żeby choć trochę przełamać ponury nastrój... na nic do śmiechu nie trafiłam...
To może odwrotnie- zgodnie z szarością dnia...



23 maj 2020

Albo dzieciary takie mądre...

...albo teksty takie beznadziejne! 

Już wyjaśniam!
Wiadomo, że od jakiegoś czasu jest tzw. nauczanie zdalne, czyli pani przesyła do samodzielnego /bądź z pomocą rodziców, dziadków czy kogo tam jeszcze.../opracowania tekst z czytanki, ćwiczenie takie i takie z ćwiczeniówki... Ludzie!!! Ile te małe pierwszaki mają książek, książeczek... świat nie widział!

No i trafiło, że miałam za zadanie dopilnować najmłodszego wnusia- pierwszoklasistę w jego zdalnej pracy.


Do tej pory miałam nadzieję, że mój poziom inteligencji spokojnie mieści się w przedziale średniej krajowej, po tym czytaniu ze zrozumieniem- wymiękłam całkowicie. 
Specjalnie na tyle powiększyłam zdjęcie, żeby dało się przeczytać tekst. 
Pomijam, że słownictwo jest trudne a zbitki "zi" i "ź" przypominają nieco łamańce językowe o królu Karolu czy stole z powyłamywanymi nogami- chodzi mi o czytanie ze zrozumieniem.
Przeczytałam o zajęciach zielarki Zuzi i znalazłam się na stronie sąsiedniej.  
Ki czort?! Co za obroża i co za Kazio??!! 
Czytam dalej i tekst jest o groźnym woźnym, który zachorował - ale on jest Ziutek a nie Kazio, więc to nie jemu Zuzia nałożyła obrożę!!
Tak czy owak Zuzia / a może ja, bo woziłam mu ziółka?.../ wyleczyła Ziutka i  wtedy pojawił się jeszcze Józio.  Pytanie końcowe brzmiało: Jak ma na imię źrebak zielarki Zuzi?
W tym momencie przypomniało mi się zadanie tekstowe z matematyki o tramwaju, do którego na jednym przystanku wsiadło trzy osoby, na drugim - siedem, na trzecim dwie wysiadły. Pytanie: Ile motorniczy miał lat?  
To mniej więcej podobna kategoria.  Gdyby nie rysunki pod tekstem, w życiu nie odpowiedziałabym na pytanie skierowane do ucznia klasy pierwszej- no, masakra!
Proponuję, żebyście zakryli rysunki i przeczytali tekst. Ufunduję nagrodę specjalną dla tego, kto na podstawie samego tylko tekstu odpowie mi na pytanie: jak ma na imię źrebak zielarki Zuzi! ;)))

Współczesne dzieci są GENIALNE!!! :))

19 maj 2020

Czy to już dwie Polski?!...

Rozszczelniła się nam Polska, coraz więcej nici się pruje...
Mam poczucie jakiejś podwójnej egzystencji /Orwell się kłania!/.
Jedna to ta zwyczajna, z maseczką na twarzy i kolejką z dwumetrowymi odstępami, to ta z niepokojem o pracę moich dzieci, naukę moich wnuków, zdrowie i bezpieczeństwo nas wszystkich, to lęk przed utratą normalnego, względnie spokojnego życia we własnym kraju.
 Druga to ta wyimaginowana, propagandowa, której nam rzekomo na całym świecie zazdroszczą... 
Tylko dlaczego jedna do drugiej nijak nie przystaje a wręcz przeciwnie- oddalają się od siebie coraz bardziej...

 List wkurzonego obywatela zawiera i  mój niepokój, i moje obawy, i moje pretensje- dlatego go przytoczyłam.

Źle się żyje bez braku zaufania do tych, którzy nami rządzą a to zaufanie dawno już wyparowało.
Na naszych oczach kłamstwo zamieniane jest w prawdę i jako prawda oficjalnie funkcjonuje, choć coraz mniej osób  w nią wierzy.

Źle mi się słucha wypowiedzi polityków, także dziennikarzy... 
Podskórnie wyczuwam, że nie doceniają  zagrożenia albo je lekceważą, albo jedno i drugie jednocześnie...

Może to bez sensu aż tak bardzo przejmować się losem następnych pokoleń, tym bardziej że w niczym to tego losu ani nie zmieni, ani nie ułatwi a sami młodzi własną przyszłość mają w ... głębokim poważaniu.

Czas biegnie szybko i całkiem niedługo  okaże się, czy można się będzie przymierzać do naprawy państwa, czy też... tfu! tfu! tfu!! A co też mnie naszło?!!
Nawet myśleć tak nie wolno! Opamiętaj się , babciu!
Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie!

---------------------------------------------------


p.s. 
Nie wiem, co za namolna larwa umieszcza mi niemal pod każdą notką albo reklamę, albo ostrzeżenie-groźbę długości rzeki. Nawet nie wiem, o co chodzi- mogę się jedynie z grubsza domyślać- nie znam angielskiego. 
Regularnie kasuję umieszczany tekst a za jakiś czas znowu się pojawia. 
Cierpliwa bestia ale i mnie cierpliwości nie brakuje, przynajmniej jak dotąd. 


 

16 maj 2020

Widzicie to co ja?...


Gdybym powiedziała, że nie ma we mnie niepokoju, to nie powiedziałabym pełnej prawdy.
Jest we mnie ogromna nadzieja i wiara w gigantyczny zryw rodaków,  w ogólnonarodową kampanię prezydencką na rzecz Rafała Trzaskowskiego- bo takiego właśnie nam prezydenta potrzeba: człowieka mądrego, odpowiedzialnego, kulturalnego a jednocześnie faceta z charakterem. 
A jednocześnie czuję pewien niepokój, bo mam świadomość, że wszystkie chwyty dozwolone i niedozwolone mogą być przez stronę rządzącą zastosowane, że nie cofną się przed żadnym świństwem, jeśli tylko uznają, że ono może być skuteczne.
Czuję też pewien niepokój przed presją czasu i przed ew. zaniedbaniami czy błędami sztabu wyborczego.To będzie trudny wyborczy czas, to będą wściekłe hejterskie ataki...


...Lecz ludzi dobrej woli jest więcej... i jeśli każdy z nas, wierzących  w możliwość sukcesu przeprowadzi własną mini akcję agitacyjną , to Polska wreszcie będzie miała prezydenta, na jakiego zasługuje, prezydenta, którego nie będziemy musieli się wstydzić w Europie i na świecie. 
I tego sobie życzmy! :) 

15 maj 2020

...


To dla Ciebie, Siostro! [*]

                                        Tak mi przykro, że nie mogę  inaczej...


12 maj 2020

A przecież mi żal...

Właściwie to rodzaj nietaktu. W łódzkim dachy pozrywało a ja boleję nad położonym bzem...

Ale nie będę fałszywa. 
I co ja na to poradzę, że jednak mi żal?... 



Powiedziałabym, że przejście wygląda nad wyraz romantycznie,  ale...




 ... z drugiej strony patrząc wygląda już znacznie gorzej. Wiatr drzewo po prostu położył.
Miałam cichą nadzieję, że uda się je uratować, bo złamane nie było. Syn orzekł, że próba stawiania do pionu byłaby bezsensowna, bo korzenie są naruszone i kolejny lada podmuch zrobiłby dokładnie to samo! :(((




Jeszcze tylko trochę zapachu w domu i... żegnaj bzie!

Kolor ten sam, tylko oświetlenie inne- to tak dla wyjaśnienia. 



Dobrego tygodnia w zdrowiu i spokoju! :)

9 maj 2020

Było... minęło...

Myślę, że u mnie punkt krytyczny został osiągnięty. Dotarło do mnie, że mój głos jest cichszy od pisku myszy i niewiele znaczy.

Nasz miłościwie panujący rząd przyjął za pewnik stwierdzenie jednego posła, że nasza Konstytucja nakazuje nieprzestrzeganie jej i ściśle się tego trzymają. Że się zaplątałam?... Nie bardziej niż nasi mocodawcy. Sen wariata!
Jutro wybory. Bedą nieważne, bo ich nie będzie, ale jak może być nieważne coś, czego nie ma?! 
Życie mogłoby być takie proste, gdyby rządzący przestrzegali prawa... Mogłoby, ale nie jest i nie wiadomo, kiedy będzie, jeśli będzie...

Dalej śledzę życie w kraju i kolejne decyzje rządzących, ale zaczynam nabierać dystansu i powoli zaczynam przejmować dewizę "stulatka, który wyskoczył przez okno...": jest , co jest a będzie, co będzie!

Może jeszcze obudzę się z tego letargu ale na dziś moja aktywność nikomu do niczego nie jest potrzebna.
Poczytajcie lub posłuchajcie- to krzyk rozpaczy każdego z nas: 
https://wyborcza.pl/7,75410,25930529,mateusz-damiecki-napisal-polityczny-wiersz-dziekuje-za-pogarde.html#a=190&c=8000:undefined 

------------------------------------------------------------------------
Prace na stryszku mają się ku końcowi.
Ostatnio całopaleniu uległa korespondencja z przyjaciółką z lat młodzieńczych. Czytałam, wspominałam i rzucałam w ogień... cały ogromny stos jej długich, wielostronicowych listów. Tyle lat minęło! Ona nie żyje już od kilku lat... a tamte uczucia odżyły- dziewczęce miłostki, rozterki, tęsknoty... Tylko ja miałam prawo do jej zwierzeń, nikt więcej- dlatego spopielił je ogień.  A pamięć tamtej przyjaźni będzie ze mną do końca moich dni.

I wreszcie rozstałam się z jedną z pierwszych zabawek mojego najstarszego syna- czarnym pieskiem ze skóry. W gruncie rzeczy nigdy nie lubił tej zabawki, nigdy nie stała się jego ukochaną przytulanką...
Czemu tak długo nie mogłam się z nią rozstać? Sama nie wiem, skąd ta silna emocjonalna więź: może jakieś echo tęsknoty za niemowlęctwem swoich dzieci, za latami młodości?...





Bardzo już był zniszczony, futerko wyliniało w wielu miejscach.

Mimo wszystko żal mi się było z nim rozstawać, ale tym razem rozum wziął górę nad emocjami.

Żegnaj, czarny piesku! :((


Pogoda piękna! Miłego weekendu! Zdrowia! :)

3 maj 2020

Musztarda po obiedzie

Konieczność dłuższego przebywania w domu sprawiła, że "przeprosiłam się" z serialami.

Był czas, kiedy całkiem chętnie seriale oglądałam i był to nawet pewien rytuał domowy: czekało się na konkretny dzień tygodnia, konkretną godzinę ...
Ale dom, jak to dom, umie pozrywać różne przyzwyczajenia; raz mogli to być nieprzewidywani i niezapowiedziani goście, innym razem- natychmiastowe godzenie śmiertelnie skłóconych dzieciaków albo jakiś inny, równie ważny powód. Wiadomo: różnie bywa a ten konkretny odcinek serialu oczywiście szlag trafiał.  
Nawet nie chodzi o to, że to się często działo, ale gubienie wątku było na tyle dla mnie niekomfortowe, że całkowicie zrezygnowałam z oglądania seriali, niezależnie od tego, jak bardzo wysoko były oceniane. 

Czasy się zmieniły. Zmieniła się nie tylko jakość seriali ale i sposób ich oglądania. Nie było już obawy, że stracę bądź przegapię ten czy inny odcinek. Można je było oglądać w dowolnie wybranym przez siebie czasie, pojedynczo lub stadami- do wyboru, do koloru! Tyle, że ja się od seriali zdążyłam odzwyczaić i wcale mnie do nich nie ciągnęło. Aż do teraz.

Koronawirus sprawił, że dla sensownego zagospodarowania czasu zdałoby się coś obejrzeć, przynajmniej raz od wielkiego dzwonu i... się zaczęło! 
Cztery seriale są już poza mną i w trakcie poszukiwania kolejnego natrafiłam na polski "Bez tajemnic" o ludzkich problemach i usiłowaniu poradzenia sobie z nimi w trakcie terapii. 
Nie zamierzam pisać recenzji, bo byłaby to tytułowa musztarda po obiedzie- serial nie jest nowością i prawdopodobnie wszystko już na jego temat zostało powiedziane.
Czemu więc się nim zajmuję? 
Bo miałam wobec niego duże oczekiwania i się zawiodłam.
Bo miałam zupełnie inny obraz prawidłowo prowadzonej terapii.
Bo Radziwiłowicz jest jednym z moich bardzo lubianych i cenionych aktorów i sądziłam, że będzie idealny w roli terapeuty- a nie jest.
Bo irytowały mnie postacie poddające się terapii- i to niemal co do sztuki.
Bo sądziłam, że doborowa obsada jest gwarantem jakości- a nie jest.

Obejrzałam 18 odcinków pierwszego sezonu i chyba mam dość. 
Żal mi, bo wiele sobie po tym serialu obiecywałam...
Fotkę wyszukałam w Googlach.

1 maj 2020

Notka o niczym.

Szczerze mówiąc, siadłam do pisania nie mając żadnego planu, nie wiedząc nawet, o czym chcę napisać...może zwykła potrzeba międzyludzkiego kontaktu pogadkowania o tzw.  d...  Maryni a nie tylko koronawirus i wybory.

Wielokrotnie  zastanawiałam się, czego szukam na innych blogach i czego szukają u mnie ci, którzy zaglądają do mnie...
Wchodzę na różne blogi. Na niektórych systematycznie komentuję,  na niektórych- okazjonalnie, na jeszcze innych w ogóle komentarzy nie zamieszczam, nie mam odwagi- mam wrażenie, że nie dorastam do poziomu bloga. Więc czego szukam? Ania z Zielonego Wzgórza odpowiedziałaby zapewne, że bratniej duszy- i coś w tym chyba jest, bo niezależnie od tego, ile będzie  krytycznych uwag czy opinii na temat towarzystwa wzajemnej adoracji, to tak już jest, że człowiek lepiej się czuje w życzliwym sobie gronie i chętniej tam przebywa, niż w niebywale rozbudowanym intelektualnym  ale mało przyjaznym świecie.

A mój blog?
Jeśli odwiedzają go osoby zbliżone do mnie wiekowo /choć mam świadomość, że mieszczę się w przedziale "seniorka XXL"/, to najprawdopodobniej szukają tego, co ja- życzliwości, zrozumienia, sympatycznej atmosfery, szczerości uczuć, wymiany myśli...
Ale zaglądają tu także osóbki młode, śliczne, z nowym spojrzeniem na współczesny świat... czasem zaglądają regularnie-  i to już jest dla mnie dość niezwykłe, bo aczkolwiek z własnymi dziećmi, nawet wnukami, na ogół się dogaduję, to jednak nie wszystko w ich życiu jest dla mnie zrozumiałe i- jak sądzę- w drugą stronę działa to identycznie: one też nie są w stanie do końca mnie zrozumieć- bo czas to dość potężna bariera między ludźmi.

No dobra! To wyszła notka o niczym.
A dla ocieplenia pokażę coś, co najprawdopodobniej uznane zostanie za kicz, ale mnie się to oglądało jednak z przyjemnością. 
A żebym nie zaprezentowała się jako całkowity kołtun, dodam, że Zenka Martyniuka nie słucham! O!! 

Zdrowia i miłej majówki! :)))

27 kwi 2020

A ja mam...

Muszę się pochwalić, bo prace stryszkowe są już mocno zaawansowane. Nie dość, że zrobiłam zasadniczy remanent i zbędne rzeczy albo pooddawałam, albo powyrzucałam, to na wszystkie pozostałe znalazłam odpowiednie miejsce. 
Zrobiło się niemal przestronnie  i nawet chodniczki można już było odkurzyć.
Teraz czeka mnie porządkowanie w szafkach i na półeczkach, czyli głównie papierzyska, chociaż nie tylko. 
Wiem, że jeszcze sporo rzeczy mogłabym wyrzucić, ale nie umiem, nie mogę i już!
Chyba już kiedyś pisałam, że jestem niepoprawnym zbieraczem i z różnymi drobiazgami trudno mi się rozstawać. Te- już nieakceptowane w mieszkaniu- zazwyczaj wędrują na stryszek a o każdy walczę jak lwica!
 Rzut oka na wnętrze po otwarciu drzwi.  Widać, że jeszcze jest sporo do przejrzenia, ale to już w szafkach. 

W porównaniu ze stanem poprzednim, to niemal idealny porządek.

Jak widać na wcześniejszym zdjęciu, część dachowa wybita jest deszczułkami i idealnie się nadaje na umieszczenie tam, przy użyciu pinesek, rozmaitych papierowych zabawnostek.
Rysunek  "Dogadajmy się" z klapkami na oczach u obu ludków jest aktualny w każdym czasie, ale obecnie... eee! szkoda gadać!

Wreszcie moja ściana "wspomnień"... 
Czego tam nie ma... Korzeń, wyrzucony przez fale rzeki na plażę , wyglądający trochę jak średniowieczny bożek...
Maski dłubane w korze przez synów, rzeźba kupiona u górala kiedyś na szkolnej wycieczce.
Ale i artystycznie wymalowany gips, zdjęty z ręki, i znaleziona kiedyś małpka, wypełniona grochem...


Jasne, że wszystkiego nie pokażę, bo nawet nie umiałabym tak wykadrować, żeby to atrakcyjnie przedstawić...
Chcę Wam tylko powiedzieć, że mój stryszek to nie tylko typowa bałaganiarnia, ale i sezam wspomnień.
Bo jedno z drugim da się całkiem nieźle pogodzić. Bo- przy odrobinie dobrej woli- wszystko się tam zmieści: i albumy ze zdjęciami, i ozdoby choinkowe, i słoiki z przecierem pomidorowym...

Lubię swój stryszek, choć jest taki niepozorny i malutki.  I cieszę się bardzo, że udało mi się doprowadzić go wreszcie do względnego porządku. 
Teraz następny etap- różne dokumenty, rachunki... Ale to już na spokojnie!
Zdrowia, zdrowia, zdrowia! :))

22 kwi 2020

Notka polemiczna


Gosiu!
Obiecałam, że przeczytam i przemyślę a dodatkowo chcę się tymi swoimi przemyśleniami podzielić, nie roszcząc sobie zresztą pretensji co do słuszności tychże.
Aby czytelnicy wiedzieli, do czego się odnoszę, powiem, że skorzystałam z podanego przez Ciebie linka z komentarzami, dotyczącymi artykułu w Dzienniku Gazecie Prawnej w wersji cyfrowej z dn. 20 kwietnia.
Kto ma życzenie, może się z podanym poniżej komentarzem zapoznać.


podaj dalej
2020-04-20 12:58
W Y B O R Y - BOJKOT NIE MA SENSU, NIC TYM NIE OSIĄGNIEMY. OTO JAK OGRAĆ KACZYŃSKIEGO i DUDĘ NA RAZ: 1) NISKA FREKWENCJA nie ma znaczenia, wybory prezydenckie nie mają limitu frekwencji, może być 3% i wybory są ważne. 2) ILOŚĆ ODDANYCH GŁOSÓW ma znaczenie - jesienią PiS mial 8,1 mln głosów, antypis 10,4 mln. Jest nas wiecej. Wystarczyłaby taka sama mobilizacja. Elektorat PiS jest bardzo zdyscyplinowany, więc te 8,1 mln to maksymalny poziom ich głosów. Wszystkich wyborców w Polsce jest 30,1 mln więc pisowcy to tylko 27% uprawnionych do głosowania = 1/4). 3) DODATKOWO karty do glosowania dotrą do tych, którzy nigdy na wybory nie chodzili, a jest ich 12 mln - jeśli część z nich wypelni jednak kartkę jest duża szansa na wygraną. 4) KAŻDY robi zdjęcie swojej karty do głosowania z dowodem osobistym obok - odsłoniete tylko zdjecie i początek peselu / data urodzenia. W razie fałszerstw wszyscy wysyłaja zdjęcie do komitetu wyborczego swojego kandydata, a komitety sumuja glosy i badają czy kaczor oszukiwał. 5) IM WIĘCEJ oddamy głosów tym trudniej bedzie sfałszować wybory. Komisje wyborcze będą OTWIERAŁY najpierw tylko koperty zwrotne – sprawdzą, czy dane podane w oświadczeniach zgadzają się z tymi ze spisu wyborców. Jeśli wszystko będzie się zgadzało – KOPERTA z kartą do głosowania trafi do urny. Sasin ma pole manewru tu i na poczcie, ale bardzo małe. W Komisjach będa nasi ludzie i obserwatorzy. 6) W 1 TURZE każdy głosuje na kogo chce, byle zabrac Dudzie szansę na 51%. W 2 TURZE wszyscy głosują na kandydata opozycji. 7) UNOSZENIE się honorem, teksty o usankcjonowaniu swoją obecnością oszustwa, łamaniu konstytucji nie robią na kaczyńskim ŻADNEGO wrażenia. Z buszmenem walczymy pałą, to jedyna rzecz którą buszmen rozumie. Nie honorem i moralnością - tej buszmen nie zrozumie nigdy. 7a) OBAWY o PESEL: ciebie okradną wczesniej z godnosci niż z pieniędzy. Mój pesel jest w 400 miejscach w necie i jeszcze nikt na mnie kredytu nie wziął. To nie takie łatwe. 8) BOJKOT TO NAJGŁUPSZA rzecz jaką możemy zrobić. Kaczyński tylko na to czeka. Trzeba się dobrze zabezpieczyc maską i rękawiczkami i podziekować Szeregowemu Posłowi Kaczyńskiemu za dreszczyk emocji "umrę, a może nie umrę oddając głos". Tylko tak pokażesz mu środkowy palec, tylko tak go zaboli. 9) OD WCZORAJ na 10 grupach (350 tys. obserwujących) zebrałem 12 (dwanaście) głosów wsparcia i jakieś 5 000 opinii, że nie warto, że wybory bedą sfalszowane. Naród się poddał, klęczy przed starcem, który z ohydną satysfakcją na mordzie zarządza naszym strachem i tak manipuluje wynikiem wyborów. PODDALIŚMY SIĘ I DOKŁADNIE O TO MU CHODZIŁO. Ja mówię NIE. 10) UDOSTĘPNIJ szeroko post, RÓWNIEŻ na profilu prywatnym, niech ludzie sami podejmą decyzje, ale BOJKOT TO FATALNA DROGA, to wygrana Dudy w 1 turze.


I oto, co myślę.
Owa notka, czy komentarz- jak zwał, tak zwał- na pierwszy rzut oka jest logiczna i brzmi całkiem sensownie, tyle że mnie nadal nie przekonuje do wzięcia udziału w wyborach, plebiscycie, ogólnopolskim sondażu czy usłudze pocztowej /podkreślić właściwe/.
Po pierwsze: nie zamierzam brać udziału w czymś tak bezprawnym, że wyniki mogą być z miejsca podważone przez każdy niezależny sąd.

Po drugie: gdyby naszym szanownym wyborcom zależało na odsunięciu od władzy obecnego rządu, to mieli do tego dwie znakomite okazje- wybory do naszego parlamentu i do parlamentu europejskiego i wtedy jeszcze sądy -kulawe czy nie kulawe- funkcjonowały. Jakie były wyniki tamtych wyborów chyba wszyscy doskonale wiedzą. A suweren cały szczęśliwy, czyli chce tego, co jest!
Nawiasem mówiąc- w tamtych wyborach brałam udział a wcześniej na blogu dawałam wyraz swoim przekonaniom, co w rezultacie okazało się funta kłaków niewarte!! I wtedy miałam jeszcze przekonanie, wręcz pewność, że jest się o co bić! Teraz tej pewności już nie mam! 

Po trzecie: kogo właściwie miałabym wybierać?! Z opozycji na pierwsze miejsce wysuwa się  Tygrysek, do którego /jak i do całego PSL-u/ nie mam za grosz zaufania i widziałabym taki wybór w kategoriach: zamienił stryjek...

Po czwarte: zakładając wersję optymistyczną i prezydenta z opozycji, trzeba mieć jednocześnie świadomość, że ta właśnie opozycja i tenże prezydent niemal z marszu staną się odpowiedzialni za całe zło dzisiejszych czasów, które narasta a rząd będzie kryty: chcę ale nie mogę! Co jak co, ale propagandę mają opanowaną do perfekcji!! Czyli pis nadal będzie partią atrakcyjną dla swoich wyborców- a jest ich wcale niemało!

Reasumując:
Nie zamierzam być straceńcem i palić się do psychicznego samobójstwa tylko dlatego, że ktoś ode mnie tego oczekuje.

Być może potrzebny jest czas, aby partia rządząca wreszcie wypiła piwo, którego nawarzyła, by została znienawidzona przez swoich wyborców i właśnie przez nich została pozbawiona władzy. Wtedy jest jakiś cień szansy, że suweren zatęskni za powrotem demokracji. A gdy ją odzyska, będzie już wiedział, że należy jej bronić i nie pozwoli odebrać jej sobie ponownie.

Może to tylko moje mrzonki a może nie?... 
----------------------------------------------------------
Dla rozjaśnienia notki kilka moich krzewinek:

Zdrowia życzę !!! :)

21 kwi 2020

Tylko krowa nie zmienia poglądów!

Może  mało delikatne jest to tytułowe powiedzenie, ale wielokrotnie je w życiu słyszałam i choć początkowo bardzo się buntowałam, to ostatecznie uznałam jego racjonalność a jednocześnie dosadność i obrazowość.

Po co ten wstęp?
Ano, żeby wytłumaczyć zmianę własnego stanowiska w sprawie wyborów i nie tylko. 
Otóż, nie tak znów bardzo dawno, zapierałam się, że nawet na czterech ale doczołgam się, żeby zagłosować przeciwko obecnemu prezydentowi.
Nie oznacza to wcale, że obecnie stałam się jego zwolenniczką- skądże! Nadal uważam, że obecny prezydent jest NAJGORSZYM  Z  DOTYCHCZASOWYCH  PREZYDENTÓW  i o ile wszyscy prezydenci przed nim /nawet LK/ starali się - na miarę swoich możliwości- lepiej czy gorzej służyć krajowi, o tyle ten stara się służyć wyłącznie pewnemu szeregowemu posłowi. Bardzo nad tym boleję i zrobiłabym wiele, by to zmienić ale...warunki zmieniły się tak bardzo, że uczestniczenie w wyborach - niezależnie od tego czy przy urnach, czy korespondencyjnie, czy telefonicznie, czy jakkolwiek inaczej- byłoby dla mnie wyrzeczeniem się wszystkiego, co do tej pory było dla mnie ważne i oczywiste.
I tak długo, jak długo w Polsce nie będą obowiązywać powszechne standardy cywilizowanych europejskich państw, nie wezmę udziału w sankcjonowaniu naszego rodzimego bezprawia. Zresztą... ten mem mówi wiele o naszej politycznej rzeczywistości:


P.s. A o kandydatach do prezydenckiego fotela napiszę kiedy indziej, bo choć w wyborach nie zamierzam brać udziału, to przecież nadal mam prawo do własnej oceny kandydatów, nieprawdaż?... ;)

19 kwi 2020

Dla Fusilki

Dla Fusilki
w ramach próby.

W ramach podziękowań.

Zastanawiam się, skąd się bierze w człowieku takie zdziczenie obyczajów. To nie do uwierzenia.
Na jednym z blogowych komentarzy przeczytałam coś takiego: nie wierzę, że to dzieje się naprawdę! 
I podpisuję się pod tym komentarzem, bo bzdura goni bzdurę a tzw. zwykli ludzie czasem zachowują się nie tylko absurdalnie ale i z dużą dozą okrucieństwa!

/Przepisałam z fejsbuka 2 teksty. Nie podaję daty ich umieszczenia, bo jej nie znalazłam./

" W ramach podziękowań za walkę z pandemią rząd wynagrodził
Policjantów- 500 zł
Górników- 600 zł
Listonoszy- 700 zł
Pracowników służby zdrowia- oklaskami."

Już ten wpis boleśnie pokazuje, jak zdeprawowana i chora- bynajmniej nie na koronawirusa- jest władza w naszym kraju. Ale to jeszcze mało!
Następny tekst:

"Trudno wyobrazić sobie coś bardziej odrażającego: medycy narażają swoje życie, żeby ratować nasze a spotyka ich hejt od sąsiadów, w sklepie, na ulicy,  Ziobro nasyła na nich policję.  Kim myśmy się stali?! Ludzie!
htps://t.co/45avgYTQTr  " 
/Mam nadzieję, że link przepisałam prawidłowo. Odsyła do artykułu opisującego narastającą falę hejtu na służbę zdrowia./

-------------------------------------------------------------
I znowu nie rozumiem. Zachorowań jest coraz więcej , obostrzeń ma być coraz mniej, pomijając maseczki, które- jak ongiś twierdzono- nikomu i do niczego nie są przydatne.
ZWARIOWANE CZASY!!! Chorzy, zdemoralizowani ludzie!


 No!!
To miłej, słonecznej niedzieli i dobrego, następnego tygodnia!
W zdrowiu i spokoju! :)

17 kwi 2020

Na dzisiaj dosyć!

Wzięłam się za porządkowanie stryszka/stryszku- nie poprawiać, obie formy prawidłowe, sprawdzałam ;).

Lat temu X, kiedy zamierzaliśmy tu zamieszkać, chcieliśmy powiększyć kliteczki na poddaszu, kosztem stryszków - też zresztą malutkich- po obu stronach domu, które to stryszki zamieszkane były przez pająki i zawieszone sznurami do suszenia bielizny. Ale postawiłam warunek- jedna cząstka na powiększenie pomieszczeń nie jest przeznaczona, jest moja. I tak się stało.
Kochałam ten mój stryszek do szaleństwa, ale... wiadomo, jak to jest ze stryszkami- po pewnym czasie zrobiła się z tego zwykła rupieciarnia,  magazyn słoików i przydasiów najrozmaitszych.

Początkowo co pewien czas robiłam porządki i przegląd rzeczy zbędnych, potem... no, właśnie! Zrobiło się tak ciasno, że trudno się było poruszać, ale znikł gdzieś mój entuzjazm robienia okresowych porządków i tylko przybywało rzeczy, które mogą się jeszcze kiedyś przydać...

Nic nie trwa wiecznie i oto dziś wzięłam się do roboty.
Nie wiem, ile czasu potrwa sprzątanie i segregowanie nagromadzonych rzeczy, ale początek został zrobiony- i to jest najważniejsze.
Na dzisiaj dosyć! Muszę trochę odpocząć, bo jutro się własnych kości nie doliczę!
Miłego weekendu! Odpoczynku i zdrowia, zdrowia, zdrowia! :)

15 kwi 2020

Co właściwie teraz działa?!...

Jakby co, to wirus nam robi teraz sprawdzian za sprawdzianem!

Zepsuł mi się zegarek. Zepsuł? Nie wiem, może wystarczy wymienić baterie? Może... ale gdzie? i kiedy? i jak dojechać?...
Niby na komórce mogę wyświetlić godzinę, ale to nie to! Czuję się jakby zawieszona w czasie- nie wiem, jaki dzień tygodnia, która godzina...płynie czas...

Siła złego na jednego- ale to zwykle tak bywa, że poruszysz kamyczek a sunie lawina!
Zaczęła przeciekać woda w toalecie. Niby gorsze tragedie bywały, nie ma się na co użalać i można naprawić a doraźnie wodę zakręcać na dopływie, ale komfortowe to to nie jest!
Przyszedł syn- domowa złota rączka od wszystkiego. Niestety, jeden element do wymiany. I znowu: gdzie kupić? i kiedy?...które sklepy funkcjonują poza spożywczymi i chemią?...

Robią mi się odgniecenia na nosie- wygląda na to, że od okularów... Cholera!! Całe życie w okularach chodziłam i zero jakichkolwiek problemów a tu nagle- łup! ni z tego, ni z owego!
Do dermatologa z takim bzdetem nie pójdę, nawet nie wiem, czy w ogóle przyjmuje, do lekarza ogólnego- tym bardziej nie. No to radzę sobie we własnym zakresie- staram się okularów używać jak najrzadziej a jeśli już, to podkładam płatki kosmetyczne tak, żeby mi wizji nie przesłaniały. Groteskowo to wygląda, ale cóż?- takie mamy czasy, proszę państwa...

Dobrze, że mi się jeszcze odciski na tyłku nie robią, bo przecież większość czasu to zajęcia fotelowe: książka, szydełko, druty, krzyżówki, komputer... z przerywnikami na posiłki.
I tak by można było snuć opowieść o barwnym życiu emeryta w czasach  pandemii...Eeee! Szkoda gadać. Tyle, że co tu napyskuję, to moje. A to już całkiem spora wartość! ;)

13 kwi 2020

Zostań w domu.

Pora bliżej obiadu niż śniadania, jak okiem sięgnąć pustka, pogoda piękna, uznaliśmy, że można pójść na krótki spacer. I poszliśmy.
Spokojnie, powoli, krok za krokiem... i ciągle żywego ducha na horyzoncie. Całkiem przyjemnie się chodziło!
Taki obraz...
Ale i taki: 

A tu niemalże Japonia...
Bardzo sympatyczny spacer. Wracaliśmy do domu. Byliśmy już na naszej małej uliczce, gdy powoli dogoniło nas auto straży miejskiej. Do głowy by mi nie przyszło, że coś może się im nie spodobać. Otóż może! Zatrzymali się przy nas, zalecając powrót do domu. Nie powiem- byli grzeczni, choć w którymś momencie postraszyli nas mandatem, gdy próbowaliśmy wyłuszczyć nasze racje, podparte zapewnieniem, że jesteśmy rozważni i bardzo ostrożni.
Jakoś dziwnie wcale się nie przestraszyłam- sama nie wiem, dlaczego... 
No cóż, życzyliśmy im miłego dnia i wróciliśmy do domu. Ale niesmak pozostał! Bo wcale nie mieliśmy przekonania, że to wszystko jest zgodne z prawem, nawet tym kulawym, które pis co kilka dni na własny użytek sam sobie uchwala...

Może w tym chaosie uda mi się jednak nie zwariować...

12 kwi 2020

Silent Monks Sing the Hallelujah Chorus

Świątecznie podkradzione

Jaja śniadankowe, jeszcze bez zieleninki.

Ale wiadomo też, że Święta nie obędą się bez wizyt u rodziny i przyjaciół, toteż po śniadaniu zrobiliśmy sobie wspólną sesję na messengerze. 
/Ja bynajmniej taka światowa nie jestem, ale kiedyś synowa wyjeżdżała dość daleko i syn założył mi to dziwo, żeby był łatwiejszy kontakt. Nawiasem mówiąc chyba w ogóle z tego nie korzystałam aż do dzisiaj./
Trochę się niepokoiłam, czy będę umiała się połączyć, ale jakoś się udało! Było nadzwyczaj sympatycznie i rodzinnie. 

A potem wizyty u przyjaciół, czyli przebieżka po blogach.

I tu z bólem wyznaję, że podkradłam coś od Old Lady. Ale nie tylko dla siebie, ale i dla wszystkich, którzy mnie odwiedzają, więc jakby pewne usprawiedliwienie jest a ponadto  mam wrażenie, że Old Lady troszkę mnie lubi, więc przyjmie moją skruchę a i tę świąteczną kradzież- przypominam: dla wspólnego dobra- rozgrzeszy! ;)
Wesołych Świąt!

8 kwi 2020

Spokojnych, bezpiecznych!


Kochani!
Niech te Święta będą spokojne, zdrowe i bezpieczne. Niech wszelkie wirusy- a szczególnie ten z koroną- odejdą w siną dal i nigdy już do nas nie wracają! Niech wróci normalność i poczucie bezpieczeństwa, niech solidarność i życzliwość ostatnich dni i tygodni zagości u nas na dłużej... Niech...
Niech każdy dopisze sobie własne dobre życzenia dla nas wszystkich, bo z pewnością  z serca Wam takie życzenia złożę z wielką radością! Bądźmy dla siebie dobrzy, cierpliwi i wyrozumiali, i cieszmy się każdą przeżytą chwilą. Dobrych, pogodnych  Świąt Wielkanocnych!  :))  BBM

7 kwi 2020

Kto klaskał...

Dziś akcja: klaszczemy dla naszych Bohaterów- dla umęczonej służby zdrowia, dla tych wszystkich ludzi, którzy nie bacząc na własne bezpieczeństwo, ratują innych. Nie chcę wymieniać, żeby przypadkiem o kimś nie zapomnieć, bo  KAŻDY trud na rzecz ludzi chorych zasługuje na oklaski i na naszą przeogromną wdzięczność!
No, klaskaliśmy my- dorośli, a dzieci...




To rysunek mojego najmłodszego wnusia- pierwszoklasisty. 
Przyjmijmy, że na ręce Pani Pielęgniarki złożył życzenia i podziękowanie całej Służbie Zdrowia!
I ja też bardzo, bardzo dziękuję! :))

4 kwi 2020

Wara od Konstytucji!!

Kiedy słyszę, że PiS czegoś nie może, żeby nie naruszyć Konstytucji, to normalnie drgawek dostaję!!
Traktują tę Konstytucję zgodnie z własnym zapotrzebowaniem: jak im pasuje, to się na nią powołują - jak im nie pasuje, to bez najmniejszej czkawki mogą ją potraktować jak rolkę papieru toaletowego a to, co im potrzebne, załatwią najzwyklejszymi ustawami. I zawsze znajdują cwaniaków /często nawet z naukowymi tytułami/, którzy chętnie zaświadczą o zgodności wyrychtowanych na kolanie bzdur z ustawą zasadniczą.
Kłamią już chyba nałogowo, bo żaden się nawet nie zaczerwieni, tak przywykli do pisowskiego przekazu, że  białe jest czarne - i odwrotnie!
To się po prostu w głowie nie mieści!!!


Otóż Gowin wymyślił sobie, że dodadzą w Konstytucji zapis , który by pozwolił Dudzie popodpisywać wszystkie pomysły Kaczyńskiego jeszcze przez następne dwa lata!
Niedoczekanie!!!
Wpuścić lisa do kurnika! Nie wolno im ufać! Im- NIGDY!!!


Ale prą do tych wyborów nieprzytomnie- bez opamiętania!

Mają świadomość, że rzesze wyznawców mogą dość skutecznie stopnieć po dwóch czy trzech miesiącach, bo choć naród jest naiwny jak dziecko i da sobie wmówić różne niebywałe rzeczy, to jednak całkiem głupi nie jest i w którymś momencie naocznie się przekona, że - król jest nagi! A wtedy- klękajcie narody!! Może być niewesoło!

No i wygląda jednak, że ostatecznie zdecydują się na wybory korespondencyjne- dla  w s z y s t k i c h  obywateli. No wyobrażam sobie, jaki się cyrk zrobi!!
Nie szkoda naszych pieniędzy na takie bezsensowne zabawy??!
Na leczenie nie ma, koronawirus szaleje, ludzie pomagają  jak mogą a tu- lekką ręką kolejne miliony w błoto pójdą! :(


TO TAKI WŁAŚNIE JEST NASZ KRAJ DLA SWOICH OBYWATELI ??!
To rząd   tak właśnie dba o służbę zdrowia? Tak dba o nas?? :((

1 kwi 2020

Wszystko dzieje się w naszych głowach

Zgodzie z sugestią  Ikroopki podzielę się moimi spostrzeżeniami po obejrzeniu serialu "Unorthodox". Tym bardziej, że serial mocno mnie poruszył.
Przed filmem trafiłam na dokument dotyczący tego serialu, zawierający szereg działów przybliżających: obyczajowość, scenografię, kostiumy, obsadę aktorską itp.
Obejrzałam ten dokument z prawdziwą przyjemnością  i przyznam, że po serialu spodziewałam się równie przyjemnych doznań. 
No, nie! Co zresztą wcale nie oznacza, że serial nisko oceniam. Wręcz przeciwnie.  Uważam, że jest doskonały, tylko... 
Jeśli przedstawia prawdziwe życie ortodoksyjnych Żydów /a nie mam podstaw, by wątpić, bo zadbano o fachowe konsultacje w każdym wymiarze/, to... piekła nie trzeba wymyślać! Ludzie je sobie tworzą sami- na własny prywatny użytek!
I pomyślałam sobie, że ortodoksi każdej religii są równie groźni- niezależnie, czy będzie to islam, czy katolicyzm...
Mało tego: super dokładne wypełnianie "bożych nakazów" wcale nie stanowi gwarancji bycia dobrym człowiekiem a nawet przeciwnie- usztywnia człowieka, pozbawia wrażliwości i uważności na inność. Nie zabezpiecza też przed popełnianiem błędów i złych zachowań, których przecież zupełnie się człowiek nie spodziewa po tych, którzy stoją tak blisko swojego Boga, którzy tak skrupulatnie przestrzegają kiwania się przy modlitwie, czy koszernego jedzenia, jakby od tego zależało szczęście świata...
Okazuje się, że można być ortodoksyjnym Żydem i równocześnie hazardzistą czy pijakiem.
To, co na zewnątrz i co w środku- nie zawsze idzie ze sobą w parze. 
Ale przecież my to widzimy i u siebie- w naszej religii... co nawet w ogólnie znanym powiedzeniu znalazło swój wyraz: "Modli się pod figurą..."

To może mniej sztywnej obrzędowości a więcej życzliwości i troski wobec ludzi, zwierząt, Matki Natury...
Dobrego dnia! Bądźcie zdrowi!

30 mar 2020

Filmowe pudło!

Założyłam sobie, że codziennie, co drugi dzień obejrzę jakiś film ze swoich zapasów.

Swojego czasu z gazetami kupowało się filmy na  DVD. Kupowałam ja, kupowali synowie. Nagromadziło się tego towaru ho, ho! i jeszcze trochę, bo w tzw. międzyczasie syn robił u siebie porządki i całe torbiszcze przywędrowało do nas na strych- na zasadzie: wyrzucić szkoda a gdzieś stać musi.
Szczęśliwie po zlikwidowaniu starego komputera uparłam się, żeby do laptopa dokupić odtwarzacz DVD - i kupiłam.
No i teraz- tylko brać i wybierać, bo takich nieobejrzanych jest całkiem spora ilość. 
No i zaczęłam!
Najpierw na tapecie pojawił się "Francuski pocałunek" z Meg Ryan, kiedy była jeszcze dziewczęca, śliczna i pełna wdzięku. Partnerował jej Kevin Kline. 
Film to coś pośredniego między przygodowym a komedią romantyczną. Obejrzałam ze sporą przyjemnością.

Potem zachciało mi się kina bardziej ambitnego, więc zaczęłam szukać po aktorach. Padło na Nicholsona i Al Pacino, w dwóch różnych filmach zresztą.
Z Nicholsona / "Kłopoty z facetami"/ zrezygnowałam po 5 minutach, bo czegoś bardziej idiotycznego dawno już nie oglądałam!
Z Al Pacino /"Mangelhorn"/ wytrwałam dłużej, ale tylko dlatego,  że recenzja na odwrocie była nadzwyczaj zachęcająca i cały czas miałam złudzenie, że może jednak... Przykro mi, nie dałam rady! Odpadłam po blisko połowie filmu. Może i można powiedzieć o mnie "bo to zła kobieta była", ale zupełnie nie przejął mnie los tęskniącego  za jakąś kobietą /może w drugiej części filmu wyjaśniło się, kto to był zacz i dlaczego im nie wyszło/ zdziwaczałego starego faceta.

Krótko mówiąc : te dwa "aktorskie" filmy to ewidentne pudło!
Trudno. Nie rezygnuję. Będę szukać dalej!

 Trzymajcie się zdrowo! :)
 

28 mar 2020

WIELKIMI KROKAMI

Wielkimi krokami zbliżamy się do tzw. czarnej d... a może nawet już w niej jesteśmy i jeszcze tylko ostatnim wysiłkiem chwytamy hausty świeżego powietrza.
Ukradziono nam nasz kraj.
Nie trzeba było wojsk na ulicach, strzałów i przelanej krwi. Zgubiła nas nasza łatwowierność i naiwność, wiara, że demokracja ma silne podstawy i nic jej nie ruszy.
Dziękuję wszelkiej maści symetrystom, którzy zamiast drzeć się wniebogłosy, że źle się dzieje, szukali- dla równowagi- błędów u opozycji. Niech się wam nie wydaje, że wasz "sprawiedliwy osąd" zostanie dostrzeżony i doceniony! Chociaż , kto wie?... bo wasza zasługa we wprowadzaniu zamordyzmu jest niemała!!! 

Jest jak jest, i trudno przewidzieć, co będzie dalej. Życie się toczy a ono- jak wiadomo- obfituje w niespodzianki. Zresztą wirus nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i proszę wziąć pod uwagę, że przynależność partyjna wcale nie musi stanowić wystarczającej blokady, nawet jeśli do celów prywatnych wykorzysta się naszą śmiertelnie umęczoną służbę zdrowia.

Mimo wszystko spokojnego weekendu i skutecznego dbania o siebie i najbliższych. Bądźmy dla siebie dobrzy! Solidarność z lat 80-tych na pewno się odrodzi. I to szybciej niż ONI się spodziewają!

p.s. A "tygrysek" niech się nie wymądrza, bo od dawna widać, jak chętnie by dokooptował do rządzącej obecnie władzy. ;(

26 mar 2020

Szczerze mówiąc-

Siadłam z zamiarem napisania notki i ...pustka. Emocje się kłębią a myśli pouciekały. Będzie bałagan. Trudno, niech będzie! Wyszperałam parę rzeczy i trochę szkoda mi ich zmarnować.
Zacznę od wypowiedzi red. Elizy Michalik.
Warto posłuchać i spojrzeć na sytuację z jej punktu widzenia, bo ma wiele racji /choć nie ze wszystkim w 100% się zgadzam/:

https://memnews.pl/img/64056/dlaczego-nie-wierze-w-sens-siedzenia-w-domu-kiedy-politycy-nic-nie-robia-dlaczego-nasz-wysilek-moze-pojsc-do-kosza/ 

Jest wiele goryczy w tej wypowiedzi, ale ja się tej goryczy nie dziwię, bo opieszałość i nieudolność tego rządu jest przygnębiająca, nie wspominając o cynizmie, marnotrawstwie czy najzwyklejszym braku uczciwości...


Zacznijmy od tzw. prezydenta. Za utrzymanie możliwości utrzymania własnej tężyzny fizycznej na stokach narciarskich i paru nowych łachów dla milczącej żony gotów jest narazić obywateli kraju na chorobę lub nawet śmierć. Gotów jest uczestniczyć w otwarciu nowej tuczarni w Pcimiu Dolnym czy zrobić cokolwiek innego, byle tylko móc się pojawić w okienku telewizora!
Odłożono wybory we Francji. I nie tylko.  Czy u nas się je odłoży? Mocno w to wątpię. Cała ta dudowa  jednoosobowa kampania wyborcza przynosi przecież rezultaty- sondaże jak malowanie!- to jak tu z tego zrezygnować?!...

Restrykcje duże, pomoc znikoma...
Ale jednak to od nas zależy dużo, bardzo dużo!  Pomyślmy o tym i - na ile to możliwe- starajmy się unikać ludzi face to face. Tak będzie lepiej dla nas wszystkich.


 Więc... mimo wszystko:


Do zobaczenia za ileś! ;(

p.s.
Zaczęłam coś robić na drutach. Tyle, że nie wiem co... czy to już jest początek świra?... ;((