12 lip 2016

Nieszczęsny dar życia

Ostatnio zarekomendowano mi i wypożyczono książkę Weroniki Chańskiej "Nieszczęsny dar życia". Rzecz dotyczy filozofii i etyki jakości życia w medycynie współczesnej.

Powiedziałabym, że to książka popularno- naukowa z akcentem na naukowa, ale jednocześnie pisana tak przystępnym i potoczystym językiem, że strawna również dla przeciętnego czytelnika.

Czasem ma się potrzebę zagłębić w rozważania na temat wartości życia, sensu życia i jego jakości.
O ile z określeniem życia jako daru spotykałam się wielokrotnie, o tyle po raz pierwszy trafiłam na pojęcie życia jako krzywdy - i przyznam, że było to dla mnie odkrywcze i wyzwalające doznanie. Niezwykle humanistyczne podejście do cierpienia, choroby, śmierci, prawa wyboru i decydowania o własnym losie było dla mnie ogromnie krzepiące, szczególnie w obecnych czasach odbierających człowiekowi prawo wolnego wyboru w różnych dziedzinach bezpośrednio go dotyczących.

Książka mądrze i uczciwie odnosząca się do ludzkich dylematów w aspekcie filozofii, etyki oraz prawa. Ważna książka. Bardzo wartościowa.

14 komentarzy:

  1. Sidney Lumet nakręcił kiedyś film "Intensywna terapia", który podejmuje właśnie ten temat. Bardzo polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję poszukać. Dzięki! :)

      Usuń
  2. Zapisane do przeczytania! Dziękuję! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może w bibliotekach uniwersyteckich, bo w sprzedaży już nie ma.
      A przy okazji- ciężko mi się połapać w Twoim bogactwie internetowym. Twoje prace ogromnie mi się podobają, ale szukałam też dłuższych notek. Odnalazłam HaHaHats z notką z marca. Tak rzadko umieszczasz notki, czy masz jeszcze inną stronę, na którą nie trafiłam?
      Pozdrawiam! :))

      Usuń
  3. Brzmi ciekawie, takie lewackie ;) Ale już nie do kupienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie kupić się już nie da, nakład wyczerpany. Też szukałam, bo pomyślałam, że co innego przeczytać a co innego niejako przepracować po swojemu, więc warto byłoby to kupić i mieć możliwość wracania do pewnych spraw.
      Przyznam, że określenie "lewackie" mnie zszokowało. Co wspólnego ma prawo do decydowania o własnej egzystencji z lewactwem?...
      Dla uzupełnienia: praca nie jest jednostronna, przedstawione są różne punkty widzenia /zresztą poparte bardzo bogatą bibliografią polską i zagraniczną/- także religijny- i czytelnik może się do takiej czy innej tezy ustosunkować zgodnie z własnymi przekonaniami.
      Mnie rzeczywiście jest bliżej do ludzkiej odpowiedzialności za własny los, łącznie z prawem do eutanazji, ale to nie oznacza bynajmniej, że chcę kogokolwiek przekonywać do własnego oglądu.

      Usuń
    2. Lewackie napisałam z uśmiechem, bo tak są określane poglądy, które nie podobają się PIS. Między innymi ta eutanazja. A ja sama też uważam, że człowiek sam powinien decydować o sobie.

      Usuń
    3. Dzięki, że wyjaśniłaś. Rzeczywiście, nie zwróciłam uwagi na tę uśmiechniętą buźkę. ;)

      Usuń
  4. "Stwórca" kimkolwiek był, miał bardzo zły humor w momencie powoływania na świat człowieka. Kto i dlaczego dał nam świadomość? Ten "ktoś" nie jest miłosierny.
    Przeczytałam "dowcip", który raczej dowcipem nie jest "Kiedy umrę i spotkam Pana Boga to będzie mnie musiał długo przepraszać".
    Głupie i okrutne jest to, że człowiek odmawia drugiemu człowiekowi prawa do decyzji w imię swoich własnych przekonań najczęściej religijnych. Jeśli Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo to mam duże wątpliwości co do doskonałości stwórcy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje myślenie jest mi bardzo bliskie. Też jest we mnie wiele wątpliwości, ale jak dotąd nie udało mi się trafić na kogoś, kto pomógłby mi je rozwiać. A wręcz przeciwnie: patrząc na to, co się dzieje dookoła, wątpliwości przybywa. Świat wyraźnie dziczeje... :((

      Usuń
  5. życie to krzywda...
    w niektórych kontekstach może to brzmieć dość zabawnie...
    https://youtu.be/aalzWQ-qYEI
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebrzydka ta Krzywda ze Stali! ;)))
      A swoją drogą przeszkadza mi jednak traktowanie kobiet jako produktu, ozdobnika do wciśnięcia klientowi czegokolwiek, swoistego zachęcacza. Dość to niesmaczne i jakoś nie umiem się do tego przyzwyczaić.
      Skądinąd tu Krzywda jest sama dla siebie, chociaż Stal reklamuje. Po.ba.s :)

      Usuń
  6. Hmm nie znałem. Ale o tym niestety zdołałem się przekonać, że człowiekowi odbiera się wolność wyboru tylko dlatego, że obywatel musi istnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywają ludzie wolni duchem...Podziwiam, zazdroszczę, staram się chronić własną wolność, nie zawsze wychodzi... :(

      Usuń