Już kilka razy napotkałam powiedzenie: Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne- tam gdzie chcą.
O ile druga część wydaje mi się być prawdziwa, o tyle co do pierwszej mam sporo wątpliwości. Odnoszę wrażenie, że nie dość, że o niebie nie ma co marzyć, to grzeczne dziewczynki dobrowolnie i niejako na własne życzenie fundują sobie tu na ziemi niezłe piekiełko.
Jak to? Ano tak! Grzeczna dziewczynka jest zgodna, cierpliwa, empatyczna i opiekuńcza. Można tych cech wymienić sporo więcej. i wystarczy popatrzeć na to z boku, jak szybko taka grzeczna dziewczynka staje się niewolnicą innych ludzi, którzy bez większych skrupułów wykorzystują niebywałe zalety jej charakteru, by zobaczyć cały absurd przytoczonego powiedzenia.
I żeby było śmieszniej, to ta grzeczna dziewczynka wcale nie czerpie zadowolenia i satysfakcji z perspektywy pójścia żywcem do nieba, wręcz przeciwnie- czuje się nieszczęśliwa, wykorzystywana i oszukana, tyle że nie umie inaczej. I to jest jej dramat- piekło nosi w sobie...
Ktoś coś w temacie?...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz