Może za dużo się działo, może pozimowe wypalenie... nie wiem. Czuję się pusta. Polityka mnie przerosła.Cieszę się, że pisowi słupki spadają, martwię się i niepokoję, że brunatnej prawicy rosną... nie rozumiem ludzkich preferencji politycznych opartych na emocjach a nie racjonalnym kalkulowaniu, co lepsze tu i teraz...
Wojna tu, wojna tam, świat zaczyna płonąć-a my jesteśmy jak dzieci we mgle.
Szaleństwo ogarnia świat.Czy człowiek zawsze musi się kierować w stronę samozagłady?...
To samo odczuwam co Ty... żyję chwilą... a każda chwila niepewna..... co nas czeka, co czeka cały świat?
OdpowiedzUsuńA jeszcze te kłótnie... kto lepszy, kto gorszy, kto Żyd, kto Ukrainiec.
Nie ważne nasze bezpieczeństwo, ważne by nie brać od Niemca bo pieniędzy podobno w bród..... schowane przed Tuskiem.
Wszystko stało się dla mnie Tymczasem
Tak, Dnonko, ta niepewność podszyta niepokojem jest bardzo przytłaczająca.
UsuńJest w tym sporo racji i tylko wnuków żal, bo politycy zniszczą ten świat , ale nadzieja zawsze umiera ostatnia!
OdpowiedzUsuńNiby tej nadziei trzeba się do końca trzymać… ale to takie trudne!
OdpowiedzUsuńTo bardzo trudne, wszyscy jesteśmy zawieszeni w próżni, nie chce myśleć dokąd to wszystko zmierza, przytulam i głowa do góry, napisz o koteczku jak się ma.
OdpowiedzUsuńTo jest myśl, Uleńko! Koty są dobre na wszystko. Kolejna notka będzie o Bąblu, no chyba że wydarzy się coś, o czym koniecznie trzeba będzie napisać.😸
OdpowiedzUsuńCoś czuję, że w najbliższym czasie odnotujemy nową chorobę społeczną (bo przecież nie cywilizacyjną!) - stres polityczny. Poziom chamstwa, prostactwa, cynizmu w wykonaniu rodzimych "parlamentarzystów" najpierw nas szokował, potem oburzał, przechodziliśmy etap wściekłości, by wreszcie obezwładniła nas całkowita bezradność - i to wszystko powoduje u nas stres. Tym razem polityczny.
OdpowiedzUsuńPiszę "rodzimych", ale ta zaraza prostactwa nawiedziła również przywódców innych krajów, a liderem takich zachowań jest Pomarańczowy Trump. The American Dream! O, jak bardzo kiedyś chcieliśmy być do nich podobni...! No i jesteśmy, co wcale nie wyszło nam na dobre.
Zapytałam wszechwiedzącego EjAja (AI) jak sobie poradzić z polityczną rzeczywistością?
No, cóż... pozostaje nam odłączyć się od wszelkich informacji, albo... zaangażować się czynnie w politykę właśnie.
Smutne jest to, że nawet przy wyborach można się nieźle przejechać - bo czy kiedyś Hołownia nie miał ludzkiej twarzy? Wydawał się być całkiem przyzwoity...
No, popatrz! Diagnoza jak malowanie! Gosiu! Jesteś wielka!!! Skoro to nowo wymyślona choroba, to trzeba leczyć- i tyle!😀
UsuńA tak bez żartów: faktycznie dzisiejsze czasy sprzyjają pojawianiu się długotrwałych okresów marazmu i zniechęcenia w każdej dziedzinie. Tym samym wyartykułowanie tego pozwala przyjrzeć się problemowi i spróbować chwycić byka za rogi. Chyba Ci już Gosiu mówiłam, że jesteś moim dobrym duchem- co jakiś czas: za uszy i do pionu! Dziękuję!🥰
Nie chce mi się o tym myśleć ani o tym pisać, zawsze miałam nadzieję, że umrę spokojna, ale widzę, że chyba nie i to mnie bardzo martwi. Co do meritum to obiema rękami podpisuję się pod tym, co powyżej napisała Gosia.
OdpowiedzUsuńWiesz, Elu, miałam już takie okresy, że zazdrościłam mojej siostrze, że jest już po Tamtej Stronie.
OdpowiedzUsuńAle rację ma Jotka: póki życia, póty nadziei! I tego się trzymajmy!😘
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńZlikwidowałam, bo niechcący zdublowałam komentarz.🤭
OdpowiedzUsuńTak miedzy nami Zadziwiasz Mnie
OdpowiedzUsuńTo u nas norma Tak w Polsce było od dawna Wystarczy przysiąść i poczytać trochę historii.Zajrzeć do źródeł
"Nic nowego pod słońcem' Tak było od wieków i będzie Bo tu jest Polska wykrzykują i moja racja jest mojsza,
Dlaczego ? Znając historie wiesz ! Z jakim skutkiem ,zobaczymy .
Dalej obowiązuje xxxxx xxx i konfederacje tez dochodzi
Będę się trzymać tego, co nadal obowiązuje!😜 Obiecuję!😄
OdpowiedzUsuńNikt nie mówił o patriotyzmie piękniej niźli targowiczanie. Ich wojska szły z rosyjskimi pułkami na Warszawę pod sztandarami z Matką Boską. Gdy objęli władzę, wyrzucili urzędników, którzy zachowywali się nie dość patriotycznie
OdpowiedzUsuńGdyby bylibyśmy mądrzejsi zrobiono by teraz tak jak wtedy
https://polskieradio24.pl/artykul/2763635,stryczek-i-gniew-ludu-czyli-lincz-na-przywodcach-targowicy
Gdy zdradę słychać widać i czuć Zdradę, ubraną w piękne słowa i okraszoną "troską o Naród'
Mam wrażenie, że jeszcze nie nawarstwił się gniew ludu na tyle, żeby ruszyć na pałac.
OdpowiedzUsuńRozumiem Cię całkowicie… to poczucie przytłoczenia i bezradności wobec tego, co się dzieje w świecie, jest naprawdę trudne 😔. Czasami polityka i wiadomości potrafią wciągnąć nas w spiralę niepokoju, a emocje innych ludzi wydają się zupełnie niezrozumiałe. To normalne, że czujesz się zmęczona tym chaosem.
OdpowiedzUsuńW takich momentach warto znaleźć małe punkty stabilności – rozmowa z bliskimi, spacer, książka, hobby – coś, co daje poczucie, że świat nie jest tylko katastrofą i że nadal mamy wpływ na swoje otoczenie. Nie jesteś sama w tych odczuciach, wielu ludzi dzieli ten rodzaj zmęczenia emocjonalnego.
Czasem wystarczy odetchnąć i przypomnieć sobie, że nawet w trudnych czasach są miejsca, ludzie i działania, które wnoszą spokój i sens do życia
Naprawdę nierozumiane ?A co w tym trudnego, znajac choć trochę ludzka nature charaktery i prymitywne instynkty Nie zauważasz jak funkcjonuje "Kasa Misiu Kasa"
UsuńMaleńka wprawka.Ciebie dziwi dlaczego to nasi patrioci tak upierają się na finansowym w dziedzinie uzbrojenia powiązaniu z Korea czy USA.No to Ci zadam pytanie Jak wiesz takie kontrakty wymagają często wzajemnych kontaktowa osobistych tzw delegacji
To pytam Gdzie byś wolał wyjechać na delegacje gdy za podroż płaci podatnik do Stalowej Woli czy do USA czy Korei.
Na jakie przyjecie liczysz w kraju czy tam Na jakie zakwaterowanie i wycieczki liczysz
Na jakie zwyczajowe prezenty liczysz wręczane przy okazji pobytu w prywatnym przedsiębiorstwie
Model armaty czy wypasiony zegarek lub laptop Nie licząc innych ciekawszych i bogatszych Wszak prywatny przedsiębiorca jest ci wdzięczny i liczy na dala wasza długoletnia współpracę i nieba przychyli by się z tobą zaprzyjaźnić biznesowo
A to pamietasz
"Od końca lat 50. do lat 70. XX wieku urzędnicy amerykańskiej firmy lotniczej Lockheed wręczali łapówki w trakcie negocjacji sprzedaży samolotów . Skandal ten wywołał znaczne kontrowersje polityczne w Niemczech Zachodnich, Włoszech, Holandii i Japonii.
Nie mowie bo nie mam dowodów Ale sadze ze dla naszych" Bog Honor i Ojczyzna" niejedno takie konto juz powstało Czasu tylko trzeba by wyszło na jaw
Mało to mamy własnych podwórkowych przykładów Rozdawanych milionów na zapas by się umocnić i finansowo uniezależnic.Dlaczego to Romanowski i Ziobro zwiali
Powiem Ci a wiem co mowie Jesli Ci będą machać sztandarami ojczyznę wychwalając i wiarę ojców przypominając cwaniacy to wielkiej wody A ty Frajer bo im wierzysz.
Mało przykładów ? Moze jeszcze coś o naszych doskonałych manipulantach
Do kogo się zwracasz? Dobrze rozumiem, że to ciąg dalszy Twojego komentarza?
UsuńDo Andrzeja Dla ktorego to co się dzieje wydaje się niezrozumiale
UsuńDla mnie zas niezrozumiale jest gdy mi wmawiają"ze prezydent jest za Unia "gdy słyszę co mówi a na dodatek jego przydupasy bez żenady i w pospiechu wyciągają z szeregu flagę Unii na której tle przemawiał w sejmie premier Tusk.
Czy wreszcie by zrozumieli głębie niechęci/a co za tym idzie zamiary/ gdyby tenże przed wypowiedzeniem slow, Unia ,Tusk spluwał na podłogę.
Ludzie ogarnijcie sie wreszcie "bo nas dudkaja na strychu" A my zamiast zrozumiałego dla całego elektoratu slow spierd lub wypierdalajcie dalej grzecznie piszemy te 8 gwiazdek gdy wydaje sie ze bardziej przemawia chamstwo Czarnka ponoć profesora.
Myślę, Wieśku, że nadinterpretowujesz komentarz Andrzeja. Ja ten tekst odebrałam jako garść dobrych rad, żeby się wyrwać z marazmu. I tyle.
Usuń@w.i.e.s.i.e.k
UsuńOk. Teraz, kiedy dzięki Tobie zrozumiałam to wszystko i każesz mi się ogarnąć - to ...jakie masz konkretne rady?
Co zrobić, żeby nie być "dudkanym na strychu"?
Powiedz to raz, a porządnie i zaprzestań już tego pastorskiego tonu.
Skończ też ze swoimi lekcjami historii, bo my swoje, tu - na tym blogu, odrobiliśmy celująco.
A czemu to wszystko kierujesz do siebie ?
UsuńKiedy to do tzw elektoratu "'suwerenem" zwanym, który tu zagląda obserwuje i czyta .A nie zamieszcza komentarza.I to dla nich i do nich ! Oni nie maja rozterek ,dylematów moralnych .Podać przykłady?
Załóż wiec z góry ,ze to nie dotyczy 'tych i tu, na tym blogu"
Wieśku! To, co piszesz, kierujesz do czytelników tego bloga, do konkretnej piszącej osoby, ew. gospodyni a nie do kogoś wydumanego z prawicy, kto zajrzy lub nie. To nie jest trybuna wiecowa, więc zwracanie się do kogoś, kto tu w ogóle nie zachodzi, nie ma sensu. Odpuść, proszę.🙁
UsuńDziękuję, Andrzeju!Czasem człowiek tak się zagłębi w trudne doznania, że przestaje widzieć światło blisko siebie. I warto to światło odszukać, bo tylko ono nie pozwoli zwątpić w sens tego wszystkiego, co nas otacza.
OdpowiedzUsuńTen wpis dobrze oddaje zmęczenie nadmiarem wydarzeń i informacji, które w ostatnim czasie naprawdę potrafią przytłoczyć. Czasem trudno się dziwić poczuciu pustki, gdy z każdej strony docierają wiadomości o konfliktach, napięciach i politycznych sporach. Podoba mi się szczerość tego tekstu, bo pokazuje emocje, które zapewne ma dziś wiele osób obserwujących to, co dzieje się wokół. Taka refleksja zatrzymuje na chwilę i skłania do spokojniejszego spojrzenia na rzeczywistość.
OdpowiedzUsuńCzy w takich momentach znajdujesz jakiś sposób, który pomaga choć trochę odciąć się od politycznego szumu i odzyskać wewnętrzny spokój?
Próbuję, choć efekty bywają różne i nie zawsze skutecznie da się odciąć od aktualności. Telefon, muzyka, książka… czasem po prostu wyjście z domu. Ale tak naprawdę do prawdziwego wewnętrznego spokoju daleko, bo wszystko takie niepewne, ulotne…
OdpowiedzUsuńTeż ostatnio odczuwam podobne zmęczenie światem. Za dużo hałasu, za mało sensu. Dlatego robię wszystko, by chociaż chwilę od tego wszystkiego odetchnąć.
OdpowiedzUsuńJa też się staram, ale nie zawsze mi się udaje.🙁
OdpowiedzUsuńWitaj słonecznie
OdpowiedzUsuńTeż jestem zmęczona tym co dzieje się dookoła.
I ja podpisuję się pod słowami Jotki. Zazwyczaj trafia w punkt.
Pozdrawiam uśmiechem pierwszych kwiatów. Może mimo wszystko uśmiechniesz się również.
Jasne, Ismeno! Na ogół nie jestem ponurakiem, ale uznałam, że blog jest dobrym miejscem, żeby od czasu do czasu oczyścić wątrobę.😀
OdpowiedzUsuńTak to jest, bo człowiek to najmniej udane stworzenie na świecie.
OdpowiedzUsuńWybitne pozytywne jednostki nie zrównoważą dzikiego tłumu ludzkiej mierzwy, niestety.
UsuńI totally understand how you feel. I don't watch the news too much because war, war, killings, etc. It just gets discouraging and exhausting.
OdpowiedzUsuńWarm greetings from Montreal, Canada ❤️ 😊 🇨🇦
Droga Lindo! Miło mi, że do mnie zaglądasz, ale widzisz- jest problem: nie znam języka angielskiego. Co prawda codziennie ćwiczę, ale bez większych złudzeń, że kiedykolwiek go poznam, ćwiczę głównie po to, żeby trenować pamięć. Jeśli Ci moja polszczyzna nie przeszkadza- zapraszam! :))
UsuńW ogóle nie widzę sensu polityki... A jesteśmy od tego uzależnieni przecież...
OdpowiedzUsuńWidzisz, zawsze lepiej jest wiedzieć niż nie wiedzieć. I nie jest to kwestia uzależnienia a raczej świadomości obywatelskiej. Brak tej świadomości widać jak w lustrze w preferencjach wyborczych i obywatelskich wyborach.
OdpowiedzUsuń