28 lut 2017

Nawet Szkło przestaje być zabawne

Obserwuję sytuację z dystansu, od czasu do czasu. 
I nawet nie bardzo umiem skomentować. Choćby po swojemu, po babsku.
Był czas, kiedy Szkło Kontaktowe stanowiło rodzaj odtrutki na polityczne głupoty, wpadki czy zwykłe niezręczności.
Odnoszę wrażenie, że i Szkło powoli traci swój ironizujący charakter- dzwonią ludzie przerażeni tym, co się dzieje, postępującą faszyzacją kraju. Coraz mniej jest się z czego śmiać.

Gdziekolwiek się nie spojrzy, na każdym odcinku- rozwalanie i niszczenie do zera. Nie ma poprawek tego, co przydałoby się poprawić- jest likwidacja, niezależnie od jej kosztów.

Zastanawiałam się, czy nie wstawić demotywatora z "wyklętymi" honorowanymi  w postaci murali na obdrapanych ścianach miejskich przybudówek. Zrezygnowałam.
Mizerny ten łatwy, bezkrytyczny patriotyzm, który tak szybko przeradza się w nacjonalizm z hasłami- obcy twój wróg! Prymitywny i naskórkowy podobnie jak nasza siermiężna, ludowa religijność- deklaratywna i pozorancka, gdzie hasła miłości bliźniego są wyłącznie kościelną formułką...
Fałsz i zakłamanie- naczelną ideologią... Smutne!

34 komentarze:

  1. Ja tez z coraz mniejsza ochota ogladam Szklo kontaktowe. Ludzie, ktorzy dzwonia czesto (choc nie wszyscy) robia bardzo celne komentarze na temat aktualnej sytuacj w Kraju, niektore odpowiedzi prowadzacych sa po prostu zenujace. Troszke moje morale ratuje Eliza Michalik w Superstacji codziennie o 21.45 w polgodzinnym programie o polskiej polityce, no ale to za malo, gdy wokol takie wielkie morze glupoty albo i chamstwa wylewa sie codziennie na nas. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie należę do bezkrytycznych fanów Szkła, którzy 'są ze Szkiełkiem od pierwszego do dzisiejszego odcinka'. Oglądam od czasu do czasu, bardziej dla komentarzy na pasku niż dla prowadzących. Zresztą jednych lubię,innych nie.
      Ostatnio kilka odcinków widziałam i tak mi się smutno zrobiło. Masz rację- wylewa się morze głupoty, chamstwa i arogancji.Aż mdli i zupełnie nie chce się śmiać. :(((

      Usuń
  2. Ja Szkła raczej nie oglądam. I przyznam, że mam inne odczucia. Śledzę to, co dzieje się w internecie i dochodzę do wniosku, że już od bardzo dawna nie było tylu naprawdę świetnych żartów. Przypomina mi się w związku z tym bardzo stary dowcip. Car wprowadził wyższe podatki i wysłał umyślnego, by zobaczył jak ludzie na to reagują. - Wszyscy płaczą - powiedział po powrocie. Wkrótce car znów podniósł podatki i znów posłał umyślnego między ludzi. - Bardzo ci, panie, złorzeczą - powiedział umyślny. Minęło trochę czasu i car znów podniósł podatki i znów wysłał umyślnego. Ten wrócił bardzo zdziwiony. - Jaśnie panie, gdy ogłoszono podwyżkę, zaczęli się śmiać - powiedział. - No to już dalej podnosić podatków nie możemy - uznał car drapiąc się w brodę.
    Bać oczywiście jest się czego, bo niezależnie od tego, co wydarzy się w ciągu najbliższych paru lat, powrotu do tego, co było nie będzie. Tak naprawdę jeśli przyjdzie rząd, który będzie chciał to wszystko naprawić, to czeka go znacznie trudniejsza praca niż tworzenie państwa polskiego w 1918 r. I myslę, że to każdy powinien sobie już teraz uzmysłowić. A to jest wariant optymistyczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że znajdujesz zabawne rzeczy.FB- ukowcy mają ułatwiony dostęp. Ja 'skazana' jestem na inny typ poszukiwań- ale to mój wybór i myślę,że długo jeszcze zdania nie zmienię./Nawiasem mówiąc- słucham "Kręgu"- i to jakby dodatkowy argument na 'nie'/
      Twój wniosek końcowy przygnębiający mocno!

      Usuń
  3. Film, książka, teatr - moja rada:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się!- ale blado mi to wychodzi... ;((

      Usuń
  4. Myślałam, że wzrost przerażenia spowodowany aktualną sytuacją osiągnie jakiś kres. Niestety. Najgorsze jest to, że całkowite oderwanie się od rzeczywistych wydarzeń jest niemożliwe. Udawać, że nic się nie dzieje i żyć w wyimaginowanym świecie chyba nie jest słuszne. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udawać, że nic się nie dzieje- nie jest możliwe. Człowiek mimo woli chwyta newsy codziennie produkowane przez obóz rządzący... :((

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. /jeszcze raz, bo zjadłem istotne fragment jednego zdania i zrobiło się bez sensu :)/...
      rozwalaniem państwa zbytnio się nie przejmuję... przejmuję się rozwalaniem kraju, które obecne państwo praktykuje nagminnie...
      zaś co do Szkła, to nie oglądam go ani często, ani gęsto, bo w zbyt częstych i gęstych dawkach nudzi mnie i nuży... ostatnio jednak odnoszę wrażenie, że sami prowadzący są znudzeni i znużeni tym, co robią... niewykluczone, że ma tu miejsce jakieś przeżarcie rutyną, zmęczenie materiału, ale generalnie to sama rzeczywistość, którą komentują stała się nudna i nużąca... bo taki jest właśnie faszyzm /tak umownie, zbiorczo nazwę każdy system niszczący wolność/, nudny i nużący... by zbytnio nie melancholizować, wrócę do tematu samego Szkła i wydaje mi się, że nadszedł czas by ten program poddał się jakiejś dobrej zmianie - w odróżnieniu od podłej, która się dookoła rozgrywa...
      p.jzns :)...

      Usuń
    2. To fakt, że reguła Szkła już się wyczerpała a sama zmiana scenografii niczego nie załatwia.
      Co do pierwszej części- czytam artykuły analityczne w Polityce i wychodzi z nich czarno na białym, że ogół obywateli jest całkiem zadowolony z obecnych zmian, czego ja w żaden sposób zrozumieć nie mogłam. Stąd i te utrzymujące się wysokie sondażowe notowania.Takie to proste a takie trudne do zaakceptowania! Po.ba.s. :((

      Usuń
    3. sondażami to ja się za bardzo nie przejmuję... jakież to cudeńka można wyczarować przy ich pomocy... nawet zakładając dobrą wolę /w sensie: zero fałszowania wyników/, to wystarczy drobny błąd w metodyce, np. w sformułowaniu lub określeniu próbki statystycznej i cały wynik badania można rozbić o kant... ups, sorry, znam zasady u Ciebie, więc ujmę to tak, że wynik ma zerową wartość poznawczą...
      banalny przykład z życia wzięty:
      dwóch ankieterów miało zadanie zebrać pewną ilość odpowiedzi na pytanie "czy popierasz legalizację związków jednopłciowych?"... samo pytanie zawiera już w sobie pewną bzdurę zawartą w słowie "legalizacja", ale mniejsza z tym... targetem była młodzież w wieku 18 - 21... jeden ankieter w poszukiwaniu respondentów poszedł pod klub mający opinię "gejowskiego" i przyniósł prawie 100% odpowiedzi na "tak"... drugi poszedł pod knajpę bardzo popularną wśród narodowców i kiboli... przyniósł prawie 100% odpowiedzi na "nie"... oraz podbite oko, bo nieopatrznie wdał się z jednym ankietowanym w dyskusję /kara za brak profesjonalizmu/...
      przykład skrajny, ale specjalnie go przytaczam dla uzmysłowienia, jak to działa z tymi sondażami...
      p.jzns :)...

      Usuń
    4. p.s. za peerelu /tego poprzedniego, w odróżnieniu od obecnego/ też robiono różne sondaże w temacie "zadowolenia ludu"... najkorzystniejsze wyniki dla reżimu wychodziły, gdy badania robiono w dniach wypłaty, gdy lud już tą wypłatę zainkasował i pewną ilość zainwestował w w pewne płynne środki zadowalające...

      Usuń
  6. Na początku nastania "dobrej zmiany" próbowałam ironizować, żeby nie popaść w skrajną frustrację.
    Niestety coraz częściej popadam we frustrację i przerażenie. Kto zatrzyma ten pisowski walec.
    Tak bardzo mi szkoda KOD - u. Nie zmieniam zdania, że Kijowski powinien odejść, szkodzi temu ruchowi.
    Mam jeszcze iskrę nadziei, że to przednówkowy zastój w protestach, że może z wiosną przebudzi się sprzeciw, przecież niedługo wybory samorządowe, potrzebna jest mobilizacja.
    Jeśli padną ostatnie dwie reduty samorządy i sądy to mamy rządy jedynych sprawiedliwych zapewnione na długie lata.
    A pro po poprzedniego wpisu, super, że znalazłaś odskocznię i możesz się zrelaksować podczas gry w karty. Nigdy nie przekroczyłam bariery gry w "Macao", Wspaniały próbował nauczyć mnie grać w tysiąca, poległ, jestem nie nauczalna, ale kibicować lubię.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówi się, że nadzieja umiera ostatnia i tego staram się trzymać.Czepiam się każdego drgnięcia w sondażach, choć mam świadomość, że nie są zbyt wiarygodne, czepiam się każdej kolejnej pisowskiej głupoty czy zbrodni nawet /patrz -lasy, żubry etc./, bo łudzę się, że to kolejny kamyk przed runięciem lawiny, która ostatecznie pogrzebie pisi nierząd. Jakoś trzeba się bronić przed całkowitym opuszczeniem rąk.

      Usuń
  7. jesienna:
    Staram się jak najmniej zajmować polityką, żeby nie wpaść w ogromny dół.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie umiem całkowicie odizolować... :(((

      Usuń
  8. Azalia.Byłam wczoraj na spotkaniu z Władkiem Frasyniukiem. I On mnie dopiero podłamał. Jest tak dobrze , że aż do dupy. Diagnozę ma niedobrą, widzi czarniej jak ja. Dziś próbuję jakoś się z tego otrząsnąć, ale ta wichura nie sprzyja spokojowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idzie wiosna. Może otrząśnie nas z marazmu. Może ludzie ruszą... Ruszę i ja.

      Usuń
  9. Wpadłam z rewizytą. Podoba mi sie jak piszesz i co piszesz. Moje wiadomości o Polsce biorą się z onetu, blogów,które na bieżąco komentują Polską rzeczywistośc. I chwytam każdą wzmiankę holenderskiej albo niemieckiej tv - -polskiej na szczęście nie mam i nie chce mieć . A i z dyskusji z koleżankami mieszkającymi w Polsce.. Z tymi ostatnio coraz mniej bo się dowiedziałam od zwolenniczki PIS(wyobraż sobie), ze skoro w Polsce nie mieszkam to nie mam prawa zabierać głosu....
    Niniejszym zabieram , bo coraz bardziej nie chce mi się wracać do Polski.
    Co do gry w karty - ja tu czasem ( nie tak znowu czasem - raz na tydzien ,gram w remika, bo brydz jakos tak mi "nie wchodzi") i tez czasem szpas,czasem złość na swoje nierozgarnięcie ale w sumie zajęcie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bu...
      coś uzgodnijmy pls...
      brydż nie jest grą w karty... brydż jest sportem /wyczynowym lub rekreacyjnym/ z użyciem kart jako rekwizytu...
      sorry, ale stary brydżysta semi-zawodowy w stanie spoczynku /brydżowego/ się we mnie odezwał...
      pozdrawiać jzns :)...

      Usuń
    2. zresztą ostatnio do praktykowania brydża karty wcale nie są konieczne...

      Usuń
    3. @Renata Klosowska:
      Witam Cię serdecznie. Szkoda, że nasze rozmowy o kraju mają minorową tonację, ale szczególnych powodów do optymizmu- jak dotąd- nie ma!Cały czas jeszcze nie odrzucam nadziei, że da się tę klęskę zatrzymać.
      Co do kart- lubię je od małego. W różne grałam a choć o wielu zapomniałam, to cały czas uważam, ze to fajna forma spędzania czasu. A remik jest bardzo fajny! Pozdrawiam. :)

      PKanalia:
      Oj tam, oj tam! Mylisz pojęcia!
      Cokolwiek słyszałam o brydżu sportowym i zapewniam Cię z całą powagą, że zbyt wiele mam w sobie samokrytycyzmu, by udawać, że się na tym znam. Brydż , w który gra garstka starych dziadków, to po prostu nieco bardziej skomplikowana karciana zabawa- dla rozruszania komórek mózgowych- i nic ponadto! ;))) Po.ba.s
      p.s.
      A brydż bez kart to przez internet?... Między ludźmi jest ciekawiej! :)

      Usuń
    4. POZWOLIŁAM SOBIE NA ODPOWIEDŹ ZBIORCZĄ, BO NIE CHCIAŁA MI SIĘ RAMECZKA OTWORZYĆ PRZY ODPOWIEDZI DLA RENATY.
      CZASEM TAK MI SIĘ DZIEJE! ;(

      Usuń
    5. Ten siermiężny patriotyzm, BBM, obficie podlany klerykalnym sosem, to adoptowane dziecko naszego rodzimego kapitalizmu łupanego.
      - Jak żyć?!
      - Jak rzyć!

      kłaniam się izapraszam

      Usuń
    6. @BBM...
      oj tam, oj tam, żartowałem... moje "obruszenie" było aluzją do czasów, gdy gra w karty to było "złooo" i tam trzeba szukać korzeni sensu owego żartu...
      ...
      "mylisz pojęcia"... no właśnie nie... w brydża sensu stricto sportowego /tzw. "duplicate bridge"/ grywa się również dla czystej rekreacji... zaś o zawodowstwie mowa jest dopiero wtedy, gdy zarabia się wtedy jakieś pieniądze... mowa jest oczywiście o "jakichś pieniądzach", a nie o sumach, za które wygrany stawia przegranym kawę...
      a tak w ogóle, już nieco poważniej, to polecam coś takiego:
      http://bridge60plus.eu/

      Usuń
    7. Witaj, Andrzeju!
      Popełniłam błąd czytając informacje o Tobie, bo natychmiast kompleksy zalały mnie morderczą falą. Niemniej, spróbuję wypłynąć na powierzchnię i będę odwiedzała Twój blogowy kącik, bo sympatyczna tam atmosfera! Pozdrawiam.

      Usuń
    8. p.s. brydż bez kart to faktycznie raczej chodzi o grę przez internet lub z komputerem off-line /wtedy można to nazwać czymś w rodzaju pasjansa/... natomiast są już takie pomysły, że zawodnicy siadają przy jednym stole i każdy zamiast kart ma przed sobą terminal... ta akurat idea wzięła się z dążenia do eliminacji oszustw podczas zawodów... obecnie są zasłony, biddin' box'y i inne takie techniczne wynalazki, ale technologia idzie naprzód...
      p.jzns :)

      Usuń
    9. @PKanalia:
      Eeee! Jak ktoś chce oszukiwać, to jakoś sobie poradzi- mimo techniki.Ale co to wtedy za przyjemność??
      Dzięki za adres. Jeszcze go nie otwierałam, ale zaraz to zrobię.I z pewnością choć trochę poszerzę swoją wiedzę. Po.ba.s.:))

      Usuń
    10. @PKanalia:
      To jeszcze raz ja. Zajrzałam na polecaną stronę. Nie deklarowałam się, bo osób indywidualnych nie zauważyłam w wykazie a poza tym turnieje mnie nie interesują. Tym samym dobrze jest, jak jest, ale podpowiedziałeś mi, że na własną rękę mogę poszperać w internecie i być może znaleźć coś, co uznam za przydatne dla siebie. Po.ba.s.:))

      Usuń
    11. @BBM...
      generalnie w brydżu sportowym świadome oszustwa zdarzają się bardzo rzadko... w tych wszystkich zabezpieczeniach chodzi bardziej o zapobieganie nieświadomym wykroczeniom i posądzeniom o oszustwo... długo by to tłumaczyć, więc podam tylko jeden drobny przykład:
      jak wiadomo, do gry w brydża używa się mózgu i czasem trzeba jakieś zagranie dłużej przemyśleć... wyobraź jednak sobie sytuację, gdy ktoś się zastanawia, czy coś zalicytować, czy nie... po namyśle jednak pasuje... niechcący jednak przekazuje partnerowi informację: "coś mam", która może ośmielić partnera, pomóc mu w podjęciu własnych decyzji... a potem przy stoliku wybucha awantura, wzywa się sędziego, zaś winowajca robi zdziwione oczy, bo nie wie o co chodzi... no, i wyobraź sobie, że on naprawdę nie wie, o chodzi...
      takich niuansowych sytuacji bywa mnóstwo, podałem tylko jeden bardzo drobny przykład i dlatego wymyślono różne zabezpieczenia... właśnie po to, by niezależnie od tego, czy ktoś gra dla wyczynu, czy dla czystej przyjemności, wszyscy się mogli dobrze bawić, a nie awanturować miedzy sobą...
      p.jzns :)...

      Usuń
  10. Mój blog jest w zasadzie robótkowy, ale czasem nie wytrzymuję i mi się ulewa. Szkło oglądam coraz rzadziej. Chyba przestało być zabawnie bo sytuacja zaczyna przerastać każdego. Nie da się patrzeć z przymrużeniem oka na wszystko. Mnie osobiście przeraża nawet nie JSP (jedynie słuszna partia)i jej rządy, bo nawet najgorsze kiedyś przeminą, ale to co przy okazji tych rządów z nas jako ludzi wylazło. Jacy okazaliśmy się mali, zazdrośni, chciwi, obłudni. W czasach kiedy większość była państwowa i prywatna własność była rzadkością, ludzie postrzegali rzeczywistość w sposób- państwowe czyli niczyje, a jak niczyje to mogę zabrać. Potem niczyje stało się czyjeś. Przez te dwadzieścia kilka lat niestety nie wykształciliśmy jako naród żadnej świadomości i odpowiedzialności społecznej, a tylko kult posiadania. Człowieka nie określa to jaki jest, ale ile i co posiada. Jakiś chory kult "mojości" powstał. Ludzi interesuje tylko własna korzyść. Jak napisałam na moim blogu, żadna partia nie zrobi z nikogo złego i bezmyślnego człowieka, jeżeli on sam nie zechce takim się stać. A patrząc na to się dzieje wokół mnie jestem coraz bardziej zdołowana. Rząd podrzuca nam różne kukułcze jaja,a my zabieramy je do swoich gniazd ciesząc się , że duże i nie rozumiejąc, że to co się wykluje nas zeżre. To, że rząd umożliwia "złe zachowanie" nie znaczy, że musimy się źle zachowywać. I na koniec odrobina czarnego humoru ;-). Uważam że minister wojny Antoni miał rację co do broni magnetycznej. Ona działa. To jedyne co może tłumaczyć zachowanie zwolenników Pis-u. Takie zmiany charakterologiczne jakie zaszły u kilku moich byłych znajomych od kiedy zagłosowali na JSP nie dadzą się racjonalnie wytłumaczyć. Jakby ich kosmici podmienili.
    Serdeczne pozdrowienia ze stryszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny. Już do Ciebie zajrzałam i będę zaglądać regularnie, bo bardzo mi się Twój blog podoba. Ptaszki są urocze a o takich kocykach sama myślałam, ale średnio mi się to udawało- inna rzecz, że kwadraty robiłam metodą prób i błędów, więc nie ma się co dziwić... Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń