23 wrz 2024

Jedność w sytuacji zagrożenia

 

Powódź szczęśliwie minęła Wrocław, nie powodując większych szkód, ale to nie oznacza, że można już zamknąć temat, bo niszczycielska fala nadal prze do przodu i w kolejnych miejscowościach wciąż toczy się walka o to, czy zwycięży człowiek, czy natura... I nawet jeżeli uda się ocalić miasto, wieś czy osadę, to jeszcze wcale nie oznacza, że wygraliśmy z żywiołem, bo prawdziwe pokonanie go będzie trwało miesiące, może lata...

W tej sytuacji każda pomoc jest ważna, liczy się każda złotówka i każdy głos wsparcia. I gdy oglądam TV, gdy słucham niektórych wypowiedzi, ogarnia mnie wściekłość i mam ochotę dołączyć do rozsierdzonej kobiety, która stawia pytanie za pytaniem, gdzie są ci patrioci z ojczyzną na ustach, gdzie są obrońcy życia, bo wśród pracujących przy uszczelnianiu wałów jakoś ich nie widać!

I wiecie co? To nie do uwierzenia, ale wszystko wskazuje na to, że nadal  mamy dwie Polski i że łatwiej będzie odbudować poniszczone przez powódź miasta niż pogodzić skłóconych ludzi...



 Powtórzę jeszcze raz : 8-letnie rządy pisu przyniosły Polsce więcej szkód: materialnych, moralnych i mentalnych niż tegoroczna straszliwa niszczycielska powódź!

 

 

 

 

 

 

 

 

------------------------------------------------------

DLATEGO  PIS  NALEŻY  ZDELEGALIZOWAĆ!

15 wrz 2024

Nie sposób...


 

 

 

 

 

Nie sposób pisać o  kocie, kwiatkach czy czymkolwiek innym, nawet o polityce, o której zawsze coś dałoby się napisać, gdy wokół tyle nieszczęścia...

Mnie szczęśliwie powodzie ominęły, ale tym bardziej nie miałabym odwagi pisać o drobiazgach.

Do zobaczenia za jakiś czas.

11 wrz 2024

Jeszcze o szklance.

 Starość nie jest zbyt ciekawym wynalazkiem, więc im bardziej zawęża się egzystencjalna przestrzeń, tym bardziej trzeba szukać optymizmu, nadziei, codziennej obietnicy udanego dnia. 

Może to być uśmiech maleńkiego prawnusia, może to być ciekawa myśl zauważona w książce, memy znalezione w internecie... wszystko jest przydatne, by upewnić się, że SZKLANKA  JEST  DO  POŁOWY  PEŁNA! /a wyżej po prostu nie patrzę, żeby nie psuć sobie humoru! :))/

To z dedykacją dla Was:



W 100% prawda, bo niezależnie od przeżytych lat zawsze są jakieś problemy i zawsze ogromne, choć z perspektywy czasu wydają się banalne, nic nie znaczące, nawet niekiedy zabawne...



... więc warto sobie ciągle powtarzać, że...


Tym samym uśmiechajmy się do życia, bo zawsze ma ono dla nas sporo fajnych niespodzianek.


Dobrego dnia i wielu w nim fajnych momentów!!

----------------------------------------

A w ogóle to  PIS NALEŻY  ZLIKWIDOWAĆ!! /jeśli się sam nie rozpadnie!/

5 wrz 2024

Kim jest Europejka?...

 Wziąwszy pod uwagę samą tylko nazwę, Europejka kojarzy mi się z osobą na wskroś współczesną, znającą języki, obytą w świecie, feministką świadomą swojej wartości.

Stan faktyczny? Nie wiem.

Na tzw. chłopski rozum- Europejka to kobieta mieszkająca w Europie, i tyle! I nie ma znaczenia, czy jest mądra, czy głupia, ładna czy brzydka, pracowita czy leniwa itd., itd.

Zresztą sama nazwa "feministka" użyta w pierwszym akapicie jest bardzo różnie rozumiana... Czemu to akurat chodzi mi po głowie? Bo wypożyczyłam książkę Gretkowskiej i - mimo że napisana jest z tzw. pazurem, potoczystym językiem i ciekawym stylem, to morduję ją od ładnych kilku dni i chyba oddam ją do biblioteki, nie doczytawszy do końca.


Swojego czasu o Gretkowskiej było bardzo głośno, ale jakoś wtedy do niej nie sięgnęłam.

Jak sam tytuł wskazuje Manuela Gretkowska czuje się Europejką, cokolwiek to według niej oznacza. A ja jestem bezradna w ocenie, bo z jednej strony podziwiam jej otwartość i odwagę w jej prezentowaniu, z drugiej- budzi to jednak jakiś mój wewnętrzny sprzeciw, bo nie wszystko jest na sprzedaż.

Nie traktujcie, proszę tych kilku zdań jako rodzaju recenzji książki. Nic z tych rzeczy! To tylko kilka luźnych uwag, które musiałam wyartykułować, bo zbyt mocno mnie gniotły!

A swoją drogą może warto po tę książkę sięgnąć, choćby po to, by wyrobić sobie własną opinię?...

-----------------------------------------------------

A  PIS  NALEŻY ZDELEGALIZOWAĆ!! ;))

1 wrz 2024

Zawsze jest nadzieja!

 


Dobry żart może "zrobić dzień", jak ostatnio zwykło się mówić.

Tak więc śmieję się od ucha do ucha, życzę dobrego dnia i dobrego nowego tygodnia!

 

Zawsze jest nadzieja, kochani!

--------------------------------

 

 

A  PIS  NALEŻY  ZLIKWIDOWAĆ!!  :)))

29 sie 2024

Daj palec, to...

 

Z lat dziecięcych pamiętam, jak garstka zmarzniętych dzieciaków siadywała w kościele na ławce przed ołtarzem a ówczesny organista opowiadał, uczył piosenek religijnych, znowu opowiadał. Nie przypominam sobie, by były jakieś oceny czy świadectwa...

Potem przyszedł czas salek katechetycznych, które specjalnie w tym celu budowano. To był czas nauki moich dzieci.

I nagle, jak grom z jasnego nieba, religia zaistniała w szkołach- bez zgody rodziców, nauczycieli, zarządzenie odgórne. Miała być prowadzona nieodpłatnie, na pierwszych lub ostatnich lekcjach, zamiennie z etyką.

Potem poszło już z górki, jak w powiedzeniu: daj palec a chwycę całą rękę! 

Jak jest teraz, wszyscy wiedzą, bo albo mają dzieci w szkole, albo wnuki. Nie ma się co o tym rozpisywać. Na efekty nie trzeba było czekać nadzwyczaj długo. Każdy przymus rodzi najpierw bunt a potem sprzeciw. Coraz mniej dorastających uczniów chodzi na lekcje religii, coraz mniej wiernych regularnie chodzi do kościoła.


 Mem cokolwiek żartobliwie spogląda na przyczyny takiego stanu rzeczy.

Ja widziałabym przyczynę w próbie wymuszania wyznawanej ideologii, w zbrataniu się z politykami i czerpaniu z tego określonych znaczących korzyści, w stawianiu stanu duchownego jako wyroczni w życiu społecznym kraju. Do tego ideowe deklaracje duchowieństwa tak bardzo rozjeżdżają się z tegoż duchowieństwa realnym życiem, że zniechęcenie obywateli takim stanem rzeczy narasta w istotny sposób. Dotyczy to szczególnie młodych ludzi, ale nie tylko. Polityczne rozpychanie się kleru budzi niechęć, bunt i sprzeciw.

 A wystarczyłoby odrobinę pokory, zrozumienia ludzkich potrzeb i ludzkiego życia, mniej zachłanności na pieniądze i władzę.

I chyba byłoby inaczej, bo ludziom potrzebne jest jakieś oparcie w trudnych życiowych sytuacjach i dla wielu religia jest ogromnie istotna a nawet i oni odczuwają pewne zniechęcenie. 

 Dobrowolna rezygnacja z przywilejów, pójście na kompromis, wreszcie krytyczne spojrzenie w przyszłość nie mieszczą się w filozofii funkcjonowania kościoła. Raz zdobytych przyczółków władzy nie oddamy- i już! Stąd bój o ilość lekcji religii w szkole, do upadłego. Skarga to TK, który z konstytucją już dawno przestał mieć cokolwiek wspólnego? Nieważne! Ważne to, co dla nas jest korzystne!

Naprawdę tego oczekujemy od Kościoła?!...

----------------------------------------------------------

W sprawie podpisu/ kontrasygnaty Tuska pozwolę sobie  przytoczyć dwie wypowiedzi z bloga "I ty zostaniesz Kleofasem".

Pablo@Nigdy WięcejPiS napisał:  " Każdy, kto szczuje dzisiaj na premiera Donalda Tuska nie znając całej strategii, nie jest tylko defetystą i malkontentem. Jest kryptopisowcem".

WaszaKaśkowatość...strasznie długa całość...@SpodLasku napisała: "Tusk ma na łbie pis, niedojrzałych koalicjantów i teraz jeszcze nadąsanych wyborców. Chłop ma na serio wielki kamień na plecach w drodze, która wiedzie głównie pod górę."

I mój dodatek: naprawdę ktoś sądzi, że po tylu latach niszczenia przez pis Tuska- przeciwnika politycznego on poszedłby na rękę pisowcom?! Myślę, że tylko wtedy, gdyby: a) rzecz była ogromnej państwowej wagi; b) byłby to zwykły błąd urzędniczy. Tusk wyjaśnił, że przydarzyła się opcja druga. I ja mu wierzę!

--------------------------------------------------------------

Najprawdopodobniej dziś PKW nie przyjmie sprawozdania wyborczego pisu i tym samym cienko się zrobi z forsą w partyjnych pisowskich portfelach. Moim zdaniem nie powinni dostać ani grosza zwrotu i ani grosza dotacji. Mało prawdopodobne, żeby tak się stało, ale... nadzieja umiera ostatnia!

----------------------------------------------------------------

A w ogóle to  ZDELEGALIZOWAĆ  PIS!!!

22 sie 2024

Nie ta epoka!

 

Nie oglądałam żadnego koncertu sopockiego festiwalu, toteż trudno byłoby mi się wypowiedzieć na temat jego walorów, ale obserwowałam scenki z rozmowami typu: ja  jako artysta, widziałam fragmenty występów... No, cóż! Nie oglądałam poprzednich trzech koncertów, nie obejrzę i dzisiejszego. Nie dla mnie dyskotekowy oczopląs sceniczny, udziwnione stroje i super głośne wykonywanie prezentowanych utworów muzycznych. Nie ta epoka! Moja epoka przeminęła i czasem do niej wracam na You Tube.

Kto ma ochotę, niech wróci wspomnieniami do jednego z tamtych dawnych festiwali. Niech posłucha i popatrzy, ile wdzięku, zalotności, radości śpiewania ma w sobie młodziutka Czeszka, jaka jest bezpretensjonalna, naturalna i sympatyczna... 

Ciekawe, czy za kolejnych 40, 50 lat dzisiejsi młodzi ludzie z podobnym sentymentem wrócą do obecnych krzykliwych przebojów...

21 sie 2024

To se..., czyli: w życiu bym się nie spodziewała!

Z języka czeskiego znam tylko powiedzonko: to se ne vrati! i może jeszcze jakieś pojedyncze słówka, w każdym razie miałam pewien problem z tytułem notki, bo zaskoczenie było całkowite!

Wiadomo, że w wielu miastach i miasteczkach są miejsca, w których można upolować ciekawą książkę- czasem tylko na chwilę, na przeczytanie, by odnieść ją z powrotem, czasem można przytulić na zawsze. Bardzo cenna i ciekawa inicjatywa. U nas funkcjonuje pod nazwą "Wędrującej książki".

Otóż pewnego pięknego dnia zatrzymałam się, by sprawdzić nowości i ku swojemu zdumieniu zobaczyłam:


 Normalnie zatkało mnie z wrażenia! Angielskie książki były już wykładane, ale czeska- nigdy! W dodatku wyglądało na rodzaj przewodnika po Pradze.

Pierwsze skojarzenie to sympatyczny blog "To przeczytałam" i jego właścicielka po uszy zakochana w Pradze właśnie.

W tym miejscu nastąpił gwałtowny monolog wewnętrzny: -Weź, wyślesz, dziewczyna się ucieszy! Do gry wszedł mój drugi głos, siejąc wątpliwości: - Nie znasz jej adresu, nie znasz wartości tej książki, może to zwykły chłam...daj sobie spokój z uprzejmościami. Mogą być kompletnie nietrafione!

Głos rozsądku przeważył, odstawiłam książkę na miejsce i wróciłam do domu. Ale sprawa nie dawała mi spokoju. Pierwszy głos znowu się odezwał:- A jeśli to biały kruk latami przez dziewczynę poszukiwany?... A jeśli to ważna książka, którą warto mieć w swoim księgozbiorze? A niby dlaczego po prostu nie spytasz, czy jest tą książką zainteresowana?...

Pytania i wątpliwości się mnożyły a ja wpadłam w panikę, że już ktoś inny zdążył się praską książką zainteresować a ja na długi czas zostanę z moralną czkawką. Zostawiłam w domu zakupy i wróciłam. Szczęśliwie mam blisko, więc wiele czasu mi to nie zajęło! BYŁA!!! Mam ją! I  czekam na odzew.

Słoneczko! Jeśli Ci na tej książce zależy, podaj adres /albo swój telefon/ na: babciabezmohera@gmail.com i koniecznie daj znać u mnie na blogu, bo prawie na ten adres pocztowy nie zaglądam. Jeśli odzewu nie będzie, odniosę książkę z powrotem, bo chociaż z ciekawości do niej zajrzałam a język czeski wydaje się być podobny do polskiego,to jednak nie dla mnie aż taki intelektualny wysiłek. :)

----------------------------------------

I oczywiście jak zawsze: ZDELEGALIZOWAĆ  PIS! 

18 sie 2024

W telegraficznym skrócie

Najpierw to, co mi się podobało:

I jeszcze przepisane z Republiki Cleofasa:

"MIMO KILKU MILIARDÓW NIELEGALNEGO FINANSOWANIA PIS PRZEGRAŁ WYBORY. 

Bartosz T. Wieliński napisał:

W całej sprawie z nielegalnym finansowaniem Partii najśmieszniejsze jest to, że Partia miała wszystko: pieniądze, TVP, aparat bezpieczeństwa z Pegasusem i grupę oddanych towarzyszy. Wrzucili do gara parę miliardów złotych. A mimo to przegrali. " /koniec cytatu/


I jak tu uparcie budować pesymizm i jakieś bezsensowne niezadowolenie??!!! :)))Tyle już zostało zrobione! Polska znów jest normalnym demokratycznym, liczącym się w Europie krajem; nadal nie jesteśmy państwem praworządnym, ale jesteśmy na dobrej drodze, by tę praworządność odzyskać, po wysiudaniu lokatora pałacu prezydenckiego z tegoż pałacu wszelkie sprawy galopem ruszą do przodu tak, że nie nadążymy kupować popcornu! Dobrze jest!! :))

 

I domowe drobiazgi:

Pomidory na sezon zrobione- nie powiem z ilu kilogramów, bo popukalibyście się w głowę, że tej to odbiło! Na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że to jedyne w tym roku przetwory, bo gruszek, śliwek i truskawek zostało jeszcze sporo z poprzedniego roku.

Zeźliłam się na Bąbla, bo zaczął grymasić przy saszetkowanej mokrej karmie. Co za dużo to niezdrowo- będzie żarł suchą karmę!

Miałam drobną przygodę z oczami. Zgłosiwszy w przychodni na NFZ skierowanie  NA CITO!!!- dostałam termin wizyty na luty 2026, żeby było zabawniej zapytałam o godzinę i dowiedziałam się, że na 9.00- ale to się może zmienić... Umarłam ze śmiechu! :))) Oczywiście do okulisty pojechałam prywatnie. Szczęśliwie z oczami wszystko jest w porządku- jeszcze...

I to chyba na razie byłoby tyle.

Dobrego nowego tygodnia i- podtrzymuję apel: ZDELEGALIZOWAĆ  PIS!! 

10 sie 2024

???...

 

Nie jestem zawziętą fanką zawodów sportowych, ale mecz naszych siatkarzy na IO oglądałam z wypiekami na twarzy!

Piłkę siatkową lubię, bo tam jak na dłoni widać wolę walki, wolę zwycięstwa. Zaangażowanie w grę!

 

 Dziś też będę kibicowała z zaciśniętymi kciukami! Nasi siatkarze warci są tego!

Liczę się z tym, że mogą przegrać- tak też przecież bywa, taki jest sport: nieprzewidywalny! Tak czy owak srebro już mamy i za to bardzo, bardzo dziękuję! 


Wielu sportowych wzruszeń życzę!

Udanego weekendu! :)