28 maj 2026

Grzeczne dziewczynki

 

Już kilka razy napotkałam powiedzenie: Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne- tam gdzie chcą.

O ile druga część wydaje mi się być prawdziwa, o tyle co do pierwszej mam sporo wątpliwości. Odnoszę wrażenie, że nie dość, że o niebie nie ma co marzyć, to grzeczne dziewczynki dobrowolnie i niejako na własne życzenie fundują sobie tu na ziemi niezłe piekiełko.

Jak to? Ano tak! Grzeczna dziewczynka jest zgodna, cierpliwa, empatyczna i opiekuńcza. Można tych cech wymienić sporo więcej. i wystarczy popatrzeć na to z boku, jak szybko taka grzeczna dziewczynka staje się niewolnicą innych ludzi, którzy bez większych skrupułów wykorzystują niebywałe zalety jej charakteru, by zobaczyć cały absurd przytoczonego powiedzenia.

I żeby było śmieszniej, to ta grzeczna dziewczynka wcale nie czerpie zadowolenia i satysfakcji z perspektywy pójścia żywcem do nieba, wręcz przeciwnie- czuje się nieszczęśliwa, wykorzystywana i oszukana, tyle że nie umie inaczej. I to jest jej dramat- piekło nosi w sobie...

Ktoś coś w temacie?... 

 

 

 

 

18 maj 2026

Co to właściwie jest?

Nie znam się na kwiatach, nie zawsze o nich pamiętam /choć się staram/, ale jakoś udaje nam się koegzystować i trochę różnych roślin w domu jest. 


 

 

 

 Powiedziałabym, że to rodzaj bambusa, ale zakładać się nie będę. Kilka razy go przesadzałam i widać było mu dobrze, bo trwał i tak było ładnych kilka lat. W tym roku zrobił mi nie lada niespodziankę: pojawiło się coś dziwnego, w pierwszym momencie pomyślałam nawet, że to chwast, ale nie usunęłam.  I dobrze! 

 

 

 


 

 

 

 

 Jeśli kwiat, to trochę dziwny, ale uzbroiłam się w cierpliwość. 

Zauważyłam też, że przy "pąkach" kwiatostanu pojawiają się drobinki wody, jakby roślina w ten sposób pozbywała się jej nadmiaru z podłoża.

 

 

 

A za jakiś czas - pełnia kwitnienia!

 

 

 

 

 

 


 Aż trudno było uwierzyć, że to normalny kwiat a nie papieroplastyka.

 

Rozkwitał przed wieczorem, zamykał się po nocy. To trwało kilka dni, po czym kwiatki opadły, łodyżka uschła, toteż wycięłam i wyrzuciłam.

 

Właściwie na tym mogłabym zakończyć, ale to nie był koniec niespodzianki, bo wkrótce po raz kolejny pojawiła się długa zielona łodyżka. I wtedy sfotografowałam cały proces kwitnienia, bo pomyślałam, że nikt mi w te dziwności nie uwierzy.

Już po kwitnieniu, sterczy suchy kikutek, ale tym razem go nie wyrzuciłam. Jeszcze nie. Może to błąd? Może bambusowe dziwadło zakwitłoby po raz kolejny?... 

 

 

15 maj 2026

Zochna

 Kiedyś Kasia Sobczyk śpiewała piosenkę "Był taki ktoś" i pierwsze skojarzenie było damsko-męskie. Dziś słyszę tę melodię, ale myślę o niej, o mojej siostrze- Zochnie.

Jeżeli kiedyś dane było spotkać kogoś takiego jak Ona, to jakby wygrać główny los na loterii: niezwykła kobieta, niezwykły człowiek... Bardzo mi Jej brakuje. Od blisko 14-tu lat...

Dziś imieniny Zofii. Nie pojadę do Niej, nie jeżdżę już sama do Warszawy. Cóż, starość nie radość. Więc chociaż tutaj. Gałązka bzu. Wiosenny kwiat. Bardzo mi Ciebie brakuje Siostro, bardzo!


 

7 maj 2026

Rzucam myśl a wy ją łapcie!

Nie rozumiem obecnych czasów: kłamstwo jest premiowane występami w rozmowach z dziennikarzami i niby jest to rozmowa z użyciem podchwytliwych dziennikarskich pytań i wykorzystywania argumentów, tyle tylko że zaproszony pisowski interlokutor skrzętnie wykorzystuje możliwość propagowania własnej partyjnej polityki. Dalej: gdy sytuacja staje się dla pisowców mocno niewygodna, rzuca się jakiekolwiek hasło- byle odpowiednio nośne i doprowadzające przeciwnika politycznego do furii po to tylko, by poprzedni niewygodny temat przestał zajmować społeczeństwo. Całym sercem popiera takie zagrania p.rezydent weciarz. Przykład?

A może byśmy tak pomyśleli o nowej Konstytucji, bo stara przestała się nam podobać... Zorganizujemy grupę roboczą / jak sądzę- nieźle płatną/, żeby się przy tym trochę pobawiła. I zaprosimy do niej samych zatwardziałych a i niektórych nieco umoczonych pisowców- i już będzie o czym gadać! Bo po co ludzie mają gadać o piramidzie finansowej kryptowalut, w której pisowcy- jak wszystko na to wskazuje- byli umoczeni po uszy. 

No, nie mogę!!! Ząb o ząb zgrzyta, ręce się trzęsą, wypożyczam kolejny kryminał, żeby zneutralizować własne emocje- czyli uaktywniam tzw. temat zastępczy. I jednocześnie zła jestem na siebie, że też te niepotrzebne emocje daję sobie zaszczepić.

A wystarczyłoby przecież trzymać się prostej zasady: popieram prodemokratyczne i prozachodnie partie, niezależnie od tego, czy uważam je za idealne /jasne, że idealnych partii nie ma, nigdy nie będzie i nigdy nie było!/ czy też traktuję je jako mniejsze zło- bo to jedyna droga dobra dla Polski, dobra dla nas wszystkich!

Wystarczy pojeździć po kraju, popatrzeć jak się zmienia, pięknieje, bogaci... O czym tu jeszcze dyskutować? Jesteśmy w UE - i NIE  DAJMY  SIĘ  Z  NIEJ  WYPROWADZIĆ ! 


Trafił nam się premier, który nawet w tym kłębowisku żmij i zdrajców, podgryzających go od środka radzi sobie znakomicie. Nie zmarnujmy tego!!

                                                POLSKA  NA  TAK !