26 wrz 2023

To był wspaniały wieczór!

Ostatnio zrobiłam się zgrzybiała, zasiedziała w domu, zobojętniała na jakiekolwiek pozadomowe rozrywki, więc najprawdopodobniej przegapiłabym i to, gdyby nie Ela. Otóż poinformowała mnie, że w naszym Domu Kultury będzie prezentowała swoje mandale, i nie tylko.  I może dobrze byłoby, gdybyśmy się wtedy spotkały. 

No przecież nie odmówię swojej przyjaciółce, tym bardziej, że rzadko się teraz widujemy- ona jest schorowana a i we mnie już nie ma tej energii co dawniej. Tak więc poszłam po zaproszenie do DK i to był strzał w dziesiątkę! Dawno nie miałam tak udanego wieczoru!


 Już samo zaproszenie /tu mocno przeze mnie okrojone/ było ciekawie zaprojektowane. 

Nawiasem mówiąc, może ktoś z Was nauczy mnie /tylko jak chłop krowie na rowie- nie znam terminologii internetowej!/, jak można nałożyć na zdjęcie czarny pasek, żeby przykryć coś, czego nie chce się ujawniać, np. fragment twarzy, nazwę miejscowości itp./

A potem było już tylko super!

Dziś będzie wyjątkowo dużo zdjęć, ale z żadnego nie umiałabym zrezygnować!

Wystawa na sali podzielona była na cztery działy: ceramika, mandale, fotografia polaroidowa i dzianiny- szydełko, druty.            


Nie chce się wierzyć, że takie cudeńka mogą powstać z gliny.  Byłam urzeczona tymi pracami, wyobraźnią artystki, precyzją wykonania, niezwykłym artystycznym smakiem.


 Przedmioty użytkowe, dekoracyjne...

 

 

 

 

 

 

 



A dalej na metalowym stelażu rozpięte mandale Eli.

Te zdjęcia powiększyłam bardziej, choć i tak trudno na takim ujęciu zobaczyć cierpliwość i dokładność, mrówczą pracę i niewątpliwe bogactwo kształtów, kolorystyki, twórczej wyobraźni Autorki.


 

 Dwie tablice zapełnione zdjęciami. Każde to oryginał, jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne, wiele mówiące o wrażliwości i uważnym spojrzeniu twórcy na otaczający świat.

 

 

 

 



 Wreszcie wełniane i bawełniane cudeńka.  Pięknie wyeksponowane budzą zachwyt i zdumienie, że tak można, że tak się da...

 

 

 

 

 Trudno się dziwić, że nie da się oczu oderwać, że chciałoby się przytulić do tego piękna!



 

 

Można chodzić, podziwiać, ale to przecież nie koniec.

 

W programie jeszcze rozmowy -wywiady z twórcami a po przerwie- koncert.

 


Na pierwszy ogień idzie rozmowa z Elą.Wchodzi na scenę powolutku, o kuli. Siada ostrożnie, bierze do ręki mikrofon... Słucham z uwagą, ze wzruszeniem, z odrobiną zazdrości. Jest swobodna i naturalna, jest taka jak zawsze, jest sobą. Nie myśli kupować publiczności a zawładnęła nią od pierwszej chwili. Elu! Byłaś wspaniała!!! Jesteś wspaniała! 

Pozostałe rozmowy -wywiady też ogromnie interesujące. Chciałoby się powiedzieć- słucham z otwartą gębą, bo dowiaduję się nowych ciekawych rzeczy.

Przerwa i - koncert. Wolna Grupa Bukowina! Czy potrzebny jeszcze komentarz?... Ballady zaczarowały widownię. A ja wróciłam do domu rozemocjonowana, niemal na skrzydłach. To był wspaniały wieczór!!

 

 


24 wrz 2023

List do starych ludzi

 Kochane Babcie! Drodzy Dziadkowie!

Od długiego już czasu noszę się z zamiarem napisania do Was kilku zdań i cały czas zastanawiam się, jakich słów użyć, by trafiły do Was, byście uwierzyli, że moją motywacją jest jedynie troska o przyszłość Waszych wnuków i moich wnuków, których tak bardzo przecież kochamy.

My, starzy ludzie, jesteśmy już na wylocie a przed naszymi wnukami lata całe dorosłego życia i to, jak zostanie ono zaprogramowane, zależy także od nas- właśnie teraz, podczas najbliższych wyborów. Zakreślony tu czy tam krzyżyk przy takim czy innym kandydacie do parlamentu, takiej czy innej partii, może wytyczyć los młodego pokolenia na lata, otworzyć drogę do normalności albo ją z hukiem zatrzasnąć.Właśnie takiej wagi jest teraz ten wybór!

Pamiętajcie, proszę, o tym! 

To nasza ogromna odpowiedzialność, bo przecież chcielibyśmy dla nich, dla tych następnych pokoleń, dobrego, szczęśliwego życia w spokojnym, bezpiecznym kraju.

Ja wiem, że wszyscy- my starzy ludzie- mamy dobre intencje i dobre chęci, i wierzymy, że nasze decyzje na pewno będą dobre. Ale dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane i sama wiara nie wystarczy- trzeba podeprzeć ją konkretami a te demaskują nieudolne i złe pod każdym względem rządy obecnej władzy! 

Z kraju, z którego byliśmy dumni, ta władza zrobiła kraj, który nie ma już wokół siebie przyjaciół, kraj, który został osamotniony, traktowany z nieufnością a nawet niechęcią. Kraj podzielony, zwaśniony, znieprawiony aferami, przekrętami, kłamstwami, korupcją, kraj, w którym rządzi niepewność jutra i strach przed kolejnym dniem...

Biedniejemy z dnia na dzień, kraj jest zadłużony a wysoka inflacja zżera nasze oszczędności- i jest to akceptowana  polityka naszych władz, bo między innymi z tego są pieniądze na polityczne przedwyborcze pikniki i wszelkiego rodzaju rozdawnictwo, przede wszystkim dla swoich. A my się mamy cieszyć z 13. i 14. emerytury, które i tak nie wyrównają narastającego ubożenia starych ludzi?! Mamy być wdzięczni władzy, która niszczy nasze życie i życie naszych bliskich?! Mamy na nią głosować, by robiła to samo- a nawet bardziej- przez kolejne lata?!! Niedoczekanie!!!

Jakież to wszystko żałosne, jak źle o nas świadczy!

Nie zagłosuję na PiS!

I serdecznie Was proszę- rozważcie to wszystko w Waszym sumieniu, żebyście mogli spać spokojnie, z niezachwianym przekonaniem, że nie wyrządziliście Waszym wnukom krzywdy, że nie zamknęliście im drogi do rozwoju i spokojnego, satysfakcjonującego życia. Zagłosujmy mądrze i odpowiedzialnie- już nie dla siebie,         DLA  NICH!!


----------------------------------------

Już coraz bliżej wyborów.  Dziś kolejny dzień bliżej do obalenia pisu!



I jeszcze krótka informacja, jak naprawdę wyglądają prezenty tej władzy.










Dobrego nowego tygodnia!


20 wrz 2023

Dla wyluzowania

 W chwilach silnego napięcia zawsze się przyda kilka chwil wyluzowania. Trzymając się tej prawidłowości- zapraszam:




Co prawda dziś środa a nie poniedziałek, ale takie życzenie aktualne zawsze, chociaż... jeśli mam być całkowicie szczera, to jednak znalazłoby się kilka osób... nie będę kończyć. Generalnie dobrze ludziom życzę.



Tu- wiadomo: Bąbla dawno nie było, to musi o sobie przypomnieć!



Dobrego dnia! Dobrego tygodnia!


Już coraz bliżej do obalenia pisu! :)

16 wrz 2023

List otwarty do młodych ludzi


 Moi drodzy! Dziewczyny, chłopcy!

Nie mnie się równać do profesora Strzembosza, ale może właśnie to, że jestem zwyczajną starą kobietą pozwoli mi łatwiej trafić do Waszych serc i rozumów.

Wielokrotnie podziwiam Waszą sprawność poruszania się po internetowych labiryntach, Waszą lekkość porozumiewania się z ludźmi w obcych językach, Waszą umiejętność korzystania ze współczesnych udogodnień w różnych dziedzinach życia... Podziwiam i zazdroszczę, i wielokrotnie korzystam z Waszej wiedzy i pomocy- w końcu mam przecież wnuki...

Ale przecież i ja mam Wam coś do zaoferowania: moją przeszłość, moje doświadczenia, moją pamięć. I w imię tego, co przeżyłam, mam nie tylko prawo ale i obowiązek powiedzieć Wam: 

- PiS to zło! Zło, które niszczy i znieprawia nasz kraj! PiS to demolka, kłamstwa i manipulacja!

- Nie pozwólcie sobą manipulować, nie dajcie sobie zaszczepić wątpliwości, zniechęcenia, braku wiary w możliwość zwycięstwa.

- Wasz przyszły los jest w Waszych rękach! To dzięki Wam, Waszej stanowczości i determinacji zostaniemy w europejskiej rodzinie, odbudujemy dobrą opinię o naszym kraju, przypomnimy sobie, jak to jest normalnie żyć bez dzielenia ludzi na lepszych i gorszych, bez napięcia i lęku, co przyniesie kolejny dzień, przypomnimy sobie, jak można się zwyczajnie uśmiechnąć do obcego człowieka.

Ostatnie 8 lat to był zły czas, to był bardzo zły czas- niszczenia wszystkiego, co wcześniej udało się zbudować, stworzyć. W niebezpieczny sposób PiS systematycznie zbliża nas do opuszczenia UE,  do likwidacji demokracji, zamiany jej na autorytaryzm- co w znacznej mierze już zostało dokonane.

Nie pozwólcie sobie odebrać wolności!

Przypomnijcie sobie te wszystkie protestacyjne marsze, w których szły setki tysięcy Polek i Polaków, młodych i starych; przypomnijcie sobie te czarne marsze, gdy na ulice wielkich miast i małych miasteczek wyszły miliony dziewczyn, kobiet- matek i babć, ale i bliskich im mężczyzn- z gniewnym MAMY DOŚĆ!!

Obudźcie w sobie ten gniew i idźcie z nim do urn wyborczych! Wasza przyszłość, Wasz los, Wasze nadzieje są w Waszych rękach! Damy radę!

---------------------------------------------------------

Dziś jest kolejny dzień bliżej do obalenia pisu!

 

Uśmiechniętego weekendu!

Dobrego nowego tygodnia! :))



5 wrz 2023

Remanenty

 Zaczęło się od tego, że dostałam w komórce informację: kończy ci się miejsce na nowe zdjęcia, wykup dodatkowy pakiet... itd, itd. Nawet z ciekawości kliknęłam i dowiedziałam się, że cena bynajmniej nie jest  wygórowana- 5zł/mc, ale należało się zalogować, podać to, tamto i owo a tu już jestem diablo ostrożna i nie bardzo polegam na własnej intuicji, żeby się nie dać zrobić w bambuko. Nic!- myślę sobie- poczekam na córkę, niech ona mnie przez to bezpiecznie przeprowadzi.

Ale zanim córka przyjechała, przyszła mi do głowy genialna myśl- przecież nie wszystkie zdjęcia są mi w komórce tak naprawdę potrzebne; przerzucić część do komputera i zwolni się miejsca, że ho, ho! Które przerzucić? No przecież z marszów, na których byłam i strzelałam zdjęcia bez opamiętania. A było tego całkiem sporo, sama się zdziwiłam, że tyle kilometrów przez te 8 lat przedeptałam w naszej kochanej stolicy...

Przy przeglądaniu trafiłam na dwa robione "sposobem" czyli zdjęcie robione ekranowi komputera, bo inaczej nie umiałam ściągnąć a zależało mi, żeby to utrwalić. Oto one:

 

 

Zdjęcie zrobiłam 13.III. 2019 roku.


















To drugie jest z 30.III. 2919 roku...











 

 

 

Tyle czasu minęło a one wcale się nie zdezaktualizowały, chyba nawet nabrały dodatkowej mocy!

 

I tu ciekawostka!

Już nie muszę robić zdjęcia komputerowi, żeby utrwalić to, co dla mnie ważne i nawet nie muszę robić zrzutu ekranu. Nauczyłam się różnych kombinacji ze zdjęciami. Bo ja- jak Adrian- ciągle się czegoś uczę! :))))))

Coraz więcej optymizmu!

Kolejny dzień bliżej do obalenia pisu!!! 

Dobrego tygodnia! :)

26 sie 2023

Zrzut

Wnuk nauczył mnie, jak dokonać zrzutu ekranu na komórce. I powiem, że jest to wiedza bardzo przydatna. Niemniej sporo jeszcze zostało do nauczenia. I tak:


Czasem dostaję na WhatsAppa różne memy, którymi chętnie podzieliłabym się na blogu, ale nie wiem, jak to przetransferować bez tych dodatkowych informacji u góry i u dołu. Przypuszczam, że da się to jakoś przesłać- bez robienia zrzutu-  na internetową pocztę, ale sama do tego nie doszłam.

 

I jeszcze coś, co mi ostatnio bardzo przeszkadza. 

W telewizji pojawia się coraz więcej ponuraków, którzy niby tak ogródkiem, między słowami, zasiewają wątpliwości co do wygrania wyborów przez opozycję a jednocześnie forsują tezę, że tak czy owak pis będzie rządził i właściwie to prawie pewne.

Może to nawet uczciwe stawianie sprawy, żeby się ludzie za bardzo nie nakręcali, albo żeby starać się przedstawiać różne opcje. Wiem jedno: bez wiary, bez optymizmu będzie nam bardzo trudno.

Dziś był wywiad z jakąś panią socjolog, politolog- nie wiem. I powiedziała ona bardzo mądrą rzecz: że przekonywanie niezdecydowanych- tak na zasadzie sąsiad z sąsiadem czy klient w sklepie, luzem rzucona uwaga mogą być bardzo skuteczne. Natomiast na wyznawców szkoda czasu i energii- są nieprzemakalni i żadne wątpliwości się do nich nie przebiją. Na pewno warto i trzeba próbować!

To jest nasz kraj, nasz okręt- nie dajmy go zatopić! 

Mimo wszystko- miłego weekendu!

I pamiętajmy, że znowu dzień bliżej do obalenia pisu!

Trzymajcie się cieplutko! :)

23 sie 2023

Gdzie jest Kamyczek?

Wściekłe temperatury trochę odpuściły, więc można się pokusić o napisanie paru zdań /komputer zainstalowany jest w bardzo nasłonecznionym pomieszczeniu a na komórce mogę jedynie jakieś komentarze napisać- a i to nie każdy adres je przyjmuje/.

Z nowości to pewnie to, że jedynie pis nie pokazał swoich list wyborczych-  wygląda na to, że prezes i swoich do końca musi trzymać za pysk, żeby mu się nie zbiesili! ;)) 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Niby mem i niby żart a ile w tym prawdy, zaczyna dostrzegać coraz więcej ludzi. Chyba wreszcie puściły jakieś tamy, bo coraz mniej tego wszechogarniającego strachu a coraz więcej zdumienia, jak to było możliwe, że daliśmy się osiodłać takim prymitywom! I rodzi się poczucie, że taki obrazek- jak ten poniżej- jesienią może stać się całkiem realny.


 Przyznam, że bardzo chciałabym doczekać uczciwego rozliczenia tego wyjątkowo nieuczciwego rządu. Mam nadzieję, że dożyję!

 

 

------------------------------------

 

W gruncie  rzeczy dziś  chciałabym napisać o czymś, co może nie spędza mi snu z powiek, ale z pewnością daje poczucie dyskomfortu.

 

Zawsze drażniła mnie pomnikomania i tytułomania.

Co do pomników- wiadomo, więc nie będę się rozwodzić- skupię się na tytułomanii i jej całkowitej odwrotności- tej jak w starym powiedzeniu: za pan brat świnia z pastuchem.

Otóż o ile jakoś wytrzymuję tytułowanie "panie prezydencie" do tych panów, którzy prezydentami dawno już nie są /pomijając już ich wartość jako prezydentów, bo obecnego szczególnie prezydentem nie mam ochoty nazywać!/- w sumie było ich tylko kilku, o tyle premierów i wicepremierów namnożyło się całkiem sporo a już ministrów czy wiceministrów- jak królików! I jak się ktokolwiek na wizji pokaże- a jest z pisu- to tylko wątpliwość, czy tytułować go ministrem czy premierem i nieistotne, czy aktualnie pełni tę funkcję, bo jeśli nawet nie, to już ją w ciągu tych minionych lat na pewno pełnił! I robi się cokolwiek śmiesznie!

Myślę sobie, że skoro się już jakiejś funkcji nie pełni, to nie ma powodów, by na stałe przylgnęła do nazwiska.

A teraz druga strona medalu, czyli jakby na to nie patrzeć rodzaj deprecjonowania faktycznych osiągnięć i zasług. Co mam na myśli? Zawsze budzi się we mnie sprzeciw i rodzaj niesmaku, gdy w trakcie wywiadu/rozmowy dziennikarz zwraca się do zaproszonego gościa- panie Karolu czy pani Weroniko, gdy tymczasem pan Karol jest oficerem w stanie spoczynku zdrowo po siedemdziesiątce a pani Weronika jest profesorem zwyczajnym tego czy innego uniwersytetu.  Być może owi zaproszeni goście nawet nie mają nic przeciwko temu, nie wnikam. Mnie to po prostu dziwi i razi.  Jestem nadwrażliwa? Chyba nie. Ten brak dystansu sprawia, że zaciera się granica między ludźmi, którzy własną pracą, poświęceniem i zaangażowaniem osiągnęli pewien status społeczny i stali się ekspertami w swojej dziedzinie a dziennikarzami /nawet znakomitymi/, którzy po prostu lepiej czy gorzej wykonują swój zawód.

Nie wiem, czy ja to dobrze wyjaśniłam, bo niektóre tytuły niejako z automatu uległy deprecjacji, bo na przykład na hasło doktor Jaki czy doktor Czarnek robi mi się niedobrze i zastanawiam się, jaka wyższa uczelnia miała odwagę nadać tym panom takie tytuły, i za co.

Kiedyś dawno, dawno temu Janina Ipohorska /czyli: Jan Kamyczek/ przybliżała nam zasady dobrego wychowania i stosowania odpowiednich form, ale to było naprawdę dawno. Bardzo by nam się teraz taki Kamyczek przydał, prawda?

No to sobie pomarudziłam.

A na dobre następne dni:


Co prawda dziś środa a nie poniedziałek, ale dobrze życzyć można przecież w każdym dniu tygodnia- tym bardziej, że znowu mamy dzień bliżej do obalenia pisu! :)))

17 sie 2023

Nie nadążam!

 Co się przymierzę do pogadania na jakiś temat, to nic mi z tego nie wychodzi! Tematy pryskają jak zimne ognie na choince- moment i pojawia się następny. I dalej, i dalej, i dalej! I tak każdego dnia! 

Kto jeszcze wspomina wojskową defiladę, która rzekomo tak bardzo miała pomóc w pisowskiej kampanii wyborczej? A już pojawiały się pełne nieskrywanej satysfakcji głosy, że pis przejął inicjatywę. Na trochę. Bo oto na scenie pojawił się Kołodziejczak z Agrounii i pisowska przejęta inicjatywa poszła się bujać- teraz analizy dotyczą rozważań, czy to dobry krok KO, czy niekoniecznie.

Dziś sejm przegłosował referendum.

Coś niebywałego!!! Czegoś tak durnego, niepotrzebnego i niekonstytucyjnego świat nie widział! Ale przegłosowali, bo strach koło tyłka a i dodatkowe pieniądze na kampanię się przydadzą!

Co z tym fantem zrobić?


Nie bierzmy udziału w tej politycznej błazenadzie!

Tęsknię do normalnych czasów.W gruncie rzeczy chcemy przecież tak niewiele!


 

 

 

 

 

Chcemy spokojnie żyć, pracować, cieszyć się każdym przeżytym dniem- bez niepokoju, co jeszcze władza wymyśli, żeby jeszcze mocniej chwycić obywatela za twarz!







Jak się przed tym bronić?


Przecież to takie proste!

KO nie udało się doprowadzić do sejmowego zjednoczenia partii opozycyjnych.

To prawda, ale... doprowadziła do jedności różnych odłamów we własnych szeregach. Mamy wspólną listę w KO. Każdy prodemokratyczny wyborca znajdzie tam swojego kandydata, na którego może bez wewnętrznego oporu zagłosować.

Tym razem nie damy sobie ukraść wyborów!

Damy radę! WYGRAMY!!!

Kolejny dzień bliżej do obalenia pisu! 8*!

14 sie 2023

Lalka a lalka

Hasło "lalka" z reguły kojarzy się z zabawką dla dziewczynek /albo powieścią Prusa/, tymczasem może to być element kolekcjonerskich zbiorów albo nawet wytwór pracy artysty.

W Warszawie w PKiN jest muzeum lalek z całkiem pokaźnym zbiorem- chyba nawet kiedyś umieściłam o tym notkę.

Otóż do naszego miasteczka przywędrowała wystawa lalek artystycznych. Są to prace różnych artystek. Przedstawiają kobiety związane z Warszawą.Wystawa nie jest bardzo liczna i spokojnie mieści się w jednej z salek miejskiej biblioteki.


 Oczywiście wystawę chętnie obejrzałam a folder zabrałam ze sobą, aby niektóre prace przedstawić.

 

Na okładce foldera jest Irena Sendlerowa. 

 

Obok lalek są zdjęcia przedstawianych kobiet i informacje o ich życiu. Można sobie porównać, na ile artystyczna wizja pokrywa się z rzeczywistym wyglądem odwzorowywanych postaci. Powiedziałabym, że jest z tym różnie! Zresztą popatrzcie.


 

 Grażyna Bacewicz wydaje się być dość podobna do pani z fotografii...









 Podobnie Agnieszka Osiecka...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ale już Maria Curie-Skłodowska dosłownie zwaliła mnie z nóg!


 

 

 

 

 

 Może trochę nie wypada krytykować, bo w sumie autorka z pewnością się napracowała, ale- powiedziałabym- efekt tego wysiłku jest żałosny!

 

 

 

 

Szkoda, że tematyka wystawy dotyczyła tylko warszawskich postaci /w sensie- jakoś związanych z Warszawą/,  bo lalkarsko przedstawianych kobiet związanych także z innymi miastami z pewnością byłoby dużo więcej.

Nie mogę odmówić sobie przyjemności i nie przedstawić jeszcze jednej lalki. Mam nadzieję, że nie naruszę w ten sposób praw autorskich i artystka nie będzie mnie ścigać. We mnie te prace budzą ogromny podziw. 

Nie przedstawiam, bo nie wierzę, by znalazł się ktoś, kto nie rozpozna przedstawionej postaci.

-----------------------------------------------------

A w ogóle to pijcie w upały dużo wody!

I tradycyjnie- 8* i Błaszczaka w Dzień WP! Jeszcze jeden dzień bliżej do obalenia pisu! :))
 

10 sie 2023

Byłam!

 Kiedy dowiedziałam się, że będzie spotkanie Tuska z mieszkańcami Legionowa... mam pisać dalej?!... W końcu to rzut beretem, więc okazja, jakich mało.

Faktycznie pojechaliśmy. Zgadałam się ze znajomymi, ustaliłyśmy szczegóły i w drogę- silna grupa pod wezwaniem: trzy babcie- emerytki i mój syn. 

Przyjechaliśmy na tyle wcześnie, żeby być dość blisko podestu, ale na tyle późno, że do pierwszych rzędów już się nie załapaliśmy. Z rybackich rozkładanych stołeczków /przezorny zawsze ubezpieczony! :))/ nie bardzo dało się skorzystać, bo choć niby ludzie byli wyrozumiali, to nie po to przecież przyjechałyśmy, by mieć głowy na wysokości tyłków ludzi z szeregu przed nami, tak więc stołeczki się jednak nie przydały! ;(

Wyjątkowo nie odniosę się do przemowy Tuska /tym razem pytań od uczestników spotkania nie było/, choć- jak zawsze było czego posłuchać. Ograniczę się do kilku moich uwag.

Pierwsze zaskoczenie, że nie było żadnej kontroli. ŻADNEJ!!! Pełne zaufanie.


Jedynie barierki oddzielały podest od zgromadzonego tłumu.

Na początku zresztą ludzi nie było szczególnie dużo i nawet próbowałyśmy znaleźć lepsze miejsce, ale ostatecznie uznałyśmy, że pierwszy wybór był najlepszy i wróciłyśmy na początkowo wybrane miejsce.

Dopiero potem tłum szczelnie wypełnił cały plac. Nie widziałabym tego, gdyby nie transmisja obrazów na telebimie. Ale i powrót dawał do myślenia o liczebności spotkania- trudno się było z Legionowa wydostać!



No, cóż- dla młodych każde miejsce dobre! Trzy młode sikoreczki ulokowały się na sznurowej sprawnościowej "budowli" i chyba było im całkiem nieźle, bo przesiedziały tam całe spotkanie.




Spotkanie rozpoczęli- Wielichowska z Nitrasem, jak zawsze zachęcając do pilnowania wyborów.

Byłam mężem zaufania na czerwcowych wyborach. Teraz nie dałabym już rady- to zbyt duży wysiłek- tak fizyczny jak i emocjonalny.

/Ta ciemna głowa w prawym dolnym rogu- to moja, więc widać, jak niedaleko byłyśmy od przemawiających osób./


Potem pojawił się Tusk i kilkuosobowa grupa z KO i pomyślałam wtedy, czy ten półtorametrowy odstęp od sceny nie jest zbyt mały.

I wtedy zobaczyłam skupionego pana i domyśliłam się, że to ochrona, tym bardziej że tacy panowie, zwróceni twarzami do widowni i lustrujący z uwagą tłum byli rozstawieni co kilka metrów. Ale w sumie wcale nie było ich wielu... może ośmiu, może nawet mniej?... Cholerna odpowiedzialność dbać o bezpieczeństwo.

Podobno coś tam się działo na tyłach, były jakieś prowokacje, tu było spokojnie.


Uchwyciłam jedno z ciekawszych haseł, ale moją uwagę szczególnie przykuł dron, kręcący się nad miejscem spotkania, momentami nawet dość nisko. To ta kropeczka u góry mniej więcej na środku zdjęcia. Następne zdjęcie powiększyłam, żeby był bardziej widoczny.





I tu już nie ma wątpliwości, że to nie moja chora wyobraźnia...


Mniej więcej po godzinie spotkanie się zakończyło.

Podziwiam wściekłą kondycję fizyczną Tuska /o intelektualnej nie wspomnę, bo bije na głowę wszystkich swoich konkurentów!/, jego niespożyte siły: tyle spotkań, tyle przedeptanych kilometrów i wciąż tyle energii, tyle optymizmu, wiary  w zwycięstwo, mało wiary- pewności, że mimo wszystkich pisowskich krętactw - to demokracja zwycięży!


Hasło spotkania?

PAŹDZIERNIKA 15-EGO

POGONIMY KACZYŃSKIEGO!!

/i całą ekipę jego!- dopisek mój/



 

 

Do domu wróciłam zmęczona, ale znowu naładowana dobrą energią! Damy radę!!

Data wyborów ogłoszona. A dziś- kolejny dzień bliżej do obalenia pisu! :)))