Tłukę się jak Marek po piekle i miejsca sobie znaleźć nie mogę. Pamiętam- lat temu ileś, ale całkiem sporo- blogerka To-znowu-ja umieściła na swoim blogu bardzo wymownego mema, przedstawiającego fotkę pięknego miasta, budzącego zachwyt. Może to była Warszawa?...nie pamiętam. Do tego był komentarz, żeby dobrze się przyjrzeć, bo kiedy rzeczywiście Polska będzie w ruinie, to już ten obraz nie będzie taki sam...
I teraz mnie prześladuje. Mam go pod powiekami. I nie umiem się od niego uwolnić. Nie umiem znaleźć dla siebie niszy, która zapewniłaby mi choć trochę spokoju...bo mój kraj nie jest już taki sam, jak był przed kilku laty: prężny, dumny, szanowany...
Domy stoją, ludzie pracują, odpoczywają... niby na oko wszystko jakoś funkcjonuje- ale chyba tylko siłą rozpędu, bo niemal wszystko zostało zrujnowane...
To już nie jest nasza bezpieczna, stabilna Polska.
Panuje niepewność, nieufność, obawa o przyszłość...
Patrzę na rzeczniczkę straży granicznej i spokojnie mogę ją sobie wyobrazić w roli kapo obozu koncentracyjnego: podobna buta i bezwzględność, zimna, oschła, nieprzystępna... młoda, ładna dziewczyna... Ja wiem, że człowiek w sytuacjach ekstremalnych znieczula się, staje się drewnem, aby jakoś przeżyć, jakoś funkcjonować, po prostu- z dnia na dzień... Ja to wiem, ale nie umiem jej współczuć, że niszczy swoją osobowość, uczuciowość, młodość...
Co za wredny czas, gdy naród tak brunatnieje, gdy najgorsze cechy nie tylko wychodzą do wierzchu, ale są premiowane, gdy króluje kłamstwo, nienawiść i pogarda, gdy ciągle nas zaskakują wydarzenia następnego dnia...
Jak znaleźć swój spokojny, cichy kącik w tym zdeprawowanym świecie, czy taki jeszcze w ogóle istnieje?!...
Przestałam uczestniczyć w pochodach, wiecach i źle mi z tym, czuję się, jakbym kogoś zawiodła, jakbym się czegoś wyparła, jakby nie tłumaczył mnie mój wiek i stan zdrowia... I tyle złych myśli się rodzi.
"Tyle wiemy o sobie..." Wiem o sobie dużo, ale czy na pewno wszystko?... A jeśli nie? A jeśli gdzieś pod spodem czają się moje najgorsze cechy, a jeśli wypełzną do wierzchu?...
-----------------------------------------------
Nie martw się, Jesienna! Nie tylko Ty wpadasz w doły. Mnie też się to zdarza...:(
































