Już ponad tydzień strajkują rodzice dorosłych dzieci z niepełnosprawnościami. Dorosłych? Pojęcie umowne- po prostu tych, które ukończyły 18 lat. Niby dorosłe a nadal potrzebują opieki. I będą potrzebowały do końca swojego życia, niezależnie od tego, jak długo ich rodzice dadzą radę się nimi jeszcze opiekować. Lata całe! W poczuciu osamotnienia i beznadziei...
Koczują ci ludzie w budynku sejmu, walczą o swoje dzieci, o ich prawo do względnie normalnego, godnego życia. I nic! Mur. Jakiś rzucony ochłap, jakaś janosikowa obietnica wydarcia innej grupie, żeby im dać...
To jak to w końcu jest??! Są pieniądze czy ich nie ma??!
Są na grające ławeczki, są na strzelnice, na strzeżenie prezesa i ustawianie barierek, na propagandę, na napełnianie kabzy Czartoryskim, na rejs Kusznierewicza, na wielotysięczne "nagrody", na szereg innych durnowatych a niepotrzebnych bzdetów. Na rozliczne odprawy Krewnych-I-Znajomych-Królika. Na to pieniądze zawsze się znajdują!
Dla najsłabszych i autentycznie potrzebujących- NIE MA!! Kasa pusta, brakuje, widać dno...
Ta napuszona duma narodowa, to nieudolne kupowanie sobie zafałszowanej reklamy na świecie, jacy to jesteśmy wspaniali, naj- , naj-, naj-!!! Że lepszych od nas nie znajdziesz!- A i tak świat kwituje to wzruszeniem ramion, bo z pozycji lidera stoczyliśmy się niemal na dno w dwa lata zaledwie... Zresztą trudno się temu ironicznemu niedowierzaniu dziwić, bo rzeczywistości jednak się nie da zagadać głupimi frazesami!
Tak sobie myślę, że nasza dobra marka w świecie, to nie górnolotne hasła na biało-czerwonych sztandarach i jednoczesne malowanie gdzieś na murach szubienic z wiszącymi gwiazdami a też agresja wobec innych lub inaczej myślących... Nasza dobra marka to dbałość o WSZYSTKICH obywateli, to dbałość o rozwój kraju we wszystkich przejawach jego życia, to dążenie do tego, byśmy ze swojego kraju mogli być dumni.
I nie dlatego, że Polakiem był JP II a dlatego, że w swoim kraju czujemy się zaopiekowani i bezpieczni, że każdy z nas ma poczucie wolności i możliwości samorozwoju, że nie ma ochoty z tego kraju uciekać...
Prognozy na odsunięcie od władzy tego szkodliwego dla kraju rządu bynajmniej nie są hurra-optymistyczne, ale bywało już, że kamyczek ruszał lawinę... Może i tym razem?...Oby!
/wzięte z Demotywatorów/
26 kwi 2018
9 kwi 2018
Chytry dwa razy traci
Po załatwieniu sobie dodatkowych pensji, bo trudno mówić o nagrodach /dotąd nikomu za szkodnictwo nagród nie przyznawano/ sondaże poleciały w dół a w PiS-ie wybuchła panika i rozpoczęły się chaotyczne ruchy. Prezes nakazał nagrody przelać na Caritas, co spotkało się zresztą z różnymi reakcjami /tak samych zainteresowanych jak i obserwatorów/, ale mleko się rozlało a partia deklarująca skromność, pokorę i służbę pokazała wyraźnie, że hasło TKM bynajmniej nie jest jej obce, mało tego- wcieliła je w życie nadzwyczaj chętnie i bez najmniejszych zahamowań.
Mam nadzieję, że sondażowa tendencja spadkowa utrzyma się i poniższy szkic będzie proroczy! :)
Jutro odsłonięcie pomnika katastrofy smoleńskiej.
Gwałtem postawiony na gwałtem zaanektowanym placu.
Przykre, że strata tylu wartościowych ludzi, została tak zdeprecjonowana i doprowadzona do karykatury przez człowieka, któremu- wydawałoby się- najbardziej powinno zależeć na powadze pamięci...
3 kwi 2018
Nie spoczniemy, nim dojdziemy!
Ostatnio przeczytałam książkę Adama Leszczyńskiego "No dno po prostu jest Polska", w której autor analizuje, dlaczego Polacy mają niechętny stosunek do współrodaków, skąd biorą się negatywne stereotypy obrazu stosunków społecznych i życia w kraju.
Ciężko mi się to czytało, tym bardziej że trudno te mocno utrwalone stereotypy mało fajnego Polaka odrzucić.
Dlaczego?
Jaki swój wizerunek kreśli Polak, jeżeli:
-blisko 30% wierzy w zamach i odrzuca udokumentowaną wiedzę na temat smoleńskiej katastrofy lotniczej;
-rozważana na serio jest możliwość reelekcji najgorszego prezydenta, jakiego zdarzyło nam się wybrać;
- przyjmuje się z dobrodziejstwem inwentarza wszystko, co tylko przyjdzie do głowy partyjnej wierchuszce, dobrowolnie wkładając sobie łańcuch na szyję...
Zbliża się 10.IV- okrągła rocznica i już wiadomo, że ustalenia komisji Macierewicza będą niepełne, bo za ciężkie pieniądze wciąż dochodzą do prawdy i jedyne czego mogą dowieść, to tego, że samolot wyleciał i że lot zakończył się śmiercią 96 osób. Toteż nadal trzeba szukać! A jak długo jeszcze? Ile się da, Polska nie jest biednym krajem, obetnie się dotacje tu i tam- i na komisję zawsze znajdą się fundusze!
Prezydent zawetował ustawę degradacyjną! Może mu się długopis zaciął?...Jakoś nie odczuwał wahania, gdy obcinał emerytury sprzątaczkom, sekretarkom, czy wdowom po oficerach... Czy tu tylko chodziło o teścia obatela, czy też strach, że wojsko może zacząć się burzyć? Nie ufam mu za grosz. Realizuje bez szemrania wytyczne prezesa. No, cóż? Taki prezydent, jaka nasza mentalność, takiego sobie wybraliśmy- nikt nas nie zmuszał!
Bohaterowie! Odgrodzeni płotami, barierkami, kordonami policji! Przed własnym narodem, współziomkami. Silni wobec tych, którzy się bronić nie mogą lub nie umieją.
I dziwić się, że powstają i utrwalają się stereotypy mało rozgarniętego Polaka, któremu da się wmówić dosłownie wszystko a on łyknie przez lenistwo lub niechęć do weryfikowania wtłaczanej na siłę propagandy?... Eee! :(
Ciężko mi się to czytało, tym bardziej że trudno te mocno utrwalone stereotypy mało fajnego Polaka odrzucić.
Dlaczego?
Jaki swój wizerunek kreśli Polak, jeżeli:
-blisko 30% wierzy w zamach i odrzuca udokumentowaną wiedzę na temat smoleńskiej katastrofy lotniczej;
-rozważana na serio jest możliwość reelekcji najgorszego prezydenta, jakiego zdarzyło nam się wybrać;
- przyjmuje się z dobrodziejstwem inwentarza wszystko, co tylko przyjdzie do głowy partyjnej wierchuszce, dobrowolnie wkładając sobie łańcuch na szyję...
Zbliża się 10.IV- okrągła rocznica i już wiadomo, że ustalenia komisji Macierewicza będą niepełne, bo za ciężkie pieniądze wciąż dochodzą do prawdy i jedyne czego mogą dowieść, to tego, że samolot wyleciał i że lot zakończył się śmiercią 96 osób. Toteż nadal trzeba szukać! A jak długo jeszcze? Ile się da, Polska nie jest biednym krajem, obetnie się dotacje tu i tam- i na komisję zawsze znajdą się fundusze!
Prezydent zawetował ustawę degradacyjną! Może mu się długopis zaciął?...Jakoś nie odczuwał wahania, gdy obcinał emerytury sprzątaczkom, sekretarkom, czy wdowom po oficerach... Czy tu tylko chodziło o teścia obatela, czy też strach, że wojsko może zacząć się burzyć? Nie ufam mu za grosz. Realizuje bez szemrania wytyczne prezesa. No, cóż? Taki prezydent, jaka nasza mentalność, takiego sobie wybraliśmy- nikt nas nie zmuszał!
Bohaterowie! Odgrodzeni płotami, barierkami, kordonami policji! Przed własnym narodem, współziomkami. Silni wobec tych, którzy się bronić nie mogą lub nie umieją.
I dziwić się, że powstają i utrwalają się stereotypy mało rozgarniętego Polaka, któremu da się wmówić dosłownie wszystko a on łyknie przez lenistwo lub niechęć do weryfikowania wtłaczanej na siłę propagandy?... Eee! :(
30 mar 2018
Wiosennych, pełnych nadziei...
Wiosennych, pełnych nadziei Świąt Wielkanocnych najserdeczniej życzę wszystkim moim Gościom.Najlepszego Wam! :))
20 mar 2018
Nie w moim imieniu!!
Ten prezydent nie jest moim prezydentem, ten rząd nie jest moim rządem. To prezydent i rząd jednej tylko partii i- żeby było bardziej absurdalnie- wcale nie reprezentujący większości obywateli /choć sondaże zdawałyby się przemawiać za taką tezą/.
W moim odbiorze ta władza szkodzi krajowi, spycha go na obrzeże UE, pozbawia jakichkolwiek wpływów, kieruje w stronę rosyjskich wpływów, niemal wpycha w objęcia Rosji.
Czemu o tym piszę? Bo nie akceptuję tej polityki destrukcji i pseudo patriotyzmu, polegającego na wykluczaniu innych, słabszych, na płonących pochodniach i fałszowaniu historii.
Nie akceptuję a więc nie w moim imieniu podejmowane są decyzje degradujące mój kraj.
Tylko tyle chciałam dziś powiedzieć...
W moim odbiorze ta władza szkodzi krajowi, spycha go na obrzeże UE, pozbawia jakichkolwiek wpływów, kieruje w stronę rosyjskich wpływów, niemal wpycha w objęcia Rosji.
Czemu o tym piszę? Bo nie akceptuję tej polityki destrukcji i pseudo patriotyzmu, polegającego na wykluczaniu innych, słabszych, na płonących pochodniach i fałszowaniu historii.
Nie akceptuję a więc nie w moim imieniu podejmowane są decyzje degradujące mój kraj.
Tylko tyle chciałam dziś powiedzieć...
11 mar 2018
GiGANT
Tak sobie pomyślałam, że nasze władze można byłoby określić mianem GiGANT-a. Skrót można byłoby odczytać jako: Groźni i Groteskowi Amatorzy Narodowej Tresury.
Cała działalność sprowadza się do systemowego niszczenia wszelkich przejawów społecznego życia kraju. Wszystko pod but! Po kolei.
Co jeszcze jako tako działa- do rozwałki!
Przyznam, że wielokrotnie zdumienie odbiera mowę, bo jak tu skomentować akty antypaństwowe, izolujące nasz kraj, pozbawiające przyjaciół, spychające na Wschód...
Jak skomentować sukcesywne pozbawianie obywateli niezbywalnych- zdawałoby się dotąd- praw...
Jak skomentować pogoń za żywymi i zemstę na umarłych...
To, co się dzieje każdego dnia, dosłownie nie mieści się w głowie!
A przecież- mimo tych niby rosnących słupków poparcia dla władzy- widać wyraźnie, że nie ma zgody na zmianę ustroju siłą, z pogwałceniem prawa, z podeptaniem Konstytucji. I to jest jakaś nadzieja. Jeszcze nie wiadomo, co stanie się tym kamyczkiem, który pociągnie za sobą lawinę, ale że ona ruszy- to pewne!
Cała działalność sprowadza się do systemowego niszczenia wszelkich przejawów społecznego życia kraju. Wszystko pod but! Po kolei.
Co jeszcze jako tako działa- do rozwałki!
Przyznam, że wielokrotnie zdumienie odbiera mowę, bo jak tu skomentować akty antypaństwowe, izolujące nasz kraj, pozbawiające przyjaciół, spychające na Wschód...
Jak skomentować sukcesywne pozbawianie obywateli niezbywalnych- zdawałoby się dotąd- praw...
Jak skomentować pogoń za żywymi i zemstę na umarłych...
To, co się dzieje każdego dnia, dosłownie nie mieści się w głowie!
A przecież- mimo tych niby rosnących słupków poparcia dla władzy- widać wyraźnie, że nie ma zgody na zmianę ustroju siłą, z pogwałceniem prawa, z podeptaniem Konstytucji. I to jest jakaś nadzieja. Jeszcze nie wiadomo, co stanie się tym kamyczkiem, który pociągnie za sobą lawinę, ale że ona ruszy- to pewne!
1 mar 2018
Oby nie zacząć się przyzwyczajać
Ludzie jakby przysypiali. Coraz słabsze reakcje na nienormalność- tak jakby stała się chlebem powszednim i należało ją zaakceptować, bo innego wyjścia nie ma.
Ostatnio zauważyłam ten ton wypowiedzi u red. Dominiki Wielowieyskiej. Pozwoliła sobie na uwagę /nie cytuję, ale tak odebrałam sens jej wypowiedzi/, że prezydent MUSIAŁ podpisać ustawę o Trybunale czy o Sądach, jako że związany jest z PiS-em i jego planem zmian.
Normalnie mnie zatkało!!!
Pani redaktor świadomie wyraziła taką opinię??! Jak to MUSIAŁ??!!
Musiał to szanować i chronić Konstytucję, bo głównie do tego jest powoływany, tymczasem był jednym z pierwszych ogniw, które tę Konstytucję niszczyło. Jeśli nieświadomie- to współczuję jakości wiedzy prawniczej i siły intelektu; jeśli świadomie- to zdrada stanu!
Zresztą oddam głos mądrzejszym ode mnie:
/Fotka z ostatniego Newsweeka- to nieco za długi cytat na przepisywanie, choć może należałoby przytoczyć cały artykuł, bo jest o czym myśleć.../
Miałabym ochotę podkreślić, wytłuścić zdanie: "POLSKA (...) NIE ZDZIERŻYŁA CIĘŻARU NORMALNOŚCI".
Przeraża mnie to zdanie- przeraża i poraża prawdziwością stwierdzenia, bo co się takiego niezwykłego stało, co sprawiło, że Polakom zaszumiało w głowach i zachciało im się nowych doznań?? /No to je mają!/
Nic tak naprawdę dramatycznego. Nic, co choć trochę upoważniałoby do przysłowiowej zamiany siekierki na kijek. Aż tak bardzo oczarowały miraże, piękne słówka łaskoczące niedowartościowane ego?? Po doświadczeniach IV RP ?!...
Teoretycznie należałoby się pogodzić z tym, że społeczeństwo wybrało jak wybrało i nie dość na tym- w większości jest z tego zadowolone!
A ja- nie umiem! Nie umiem i nie chcę!
Nie mogę patrzeć na ośmieszanie naszego kraju, nie mogę patrzeć na wzbierającą falę nacjonalizmu, na odradzający się antysemityzm, na zachłanność władzy w sięganiu po pieniądze i zaszczyty, na niszczenie i upokarzanie przeciwników politycznych, na niszczenie oświaty i kultury...sądownictwa i zdrowia...
Oj, długo by wyliczać, bo każdy dzień przynosi kolejne pomysły: degradowanie zmarłych, umacnianie duchowieństwa w państwowych szkołach, namolne budowanie kultu jednostki.
Trzeba przyznać, że władza nie wybrzydza- sięga po wszystko. I trochę na to liczę, bo:
Obym tylko doczekała tego momentu- bardzo tego pragnę!
-----------------------
Dwie ostatnie fotki zaczerpnięte z Demotywatorów.
Ostatnio zauważyłam ten ton wypowiedzi u red. Dominiki Wielowieyskiej. Pozwoliła sobie na uwagę /nie cytuję, ale tak odebrałam sens jej wypowiedzi/, że prezydent MUSIAŁ podpisać ustawę o Trybunale czy o Sądach, jako że związany jest z PiS-em i jego planem zmian.
Normalnie mnie zatkało!!!
Pani redaktor świadomie wyraziła taką opinię??! Jak to MUSIAŁ??!!
Musiał to szanować i chronić Konstytucję, bo głównie do tego jest powoływany, tymczasem był jednym z pierwszych ogniw, które tę Konstytucję niszczyło. Jeśli nieświadomie- to współczuję jakości wiedzy prawniczej i siły intelektu; jeśli świadomie- to zdrada stanu!
Zresztą oddam głos mądrzejszym ode mnie:
/Fotka z ostatniego Newsweeka- to nieco za długi cytat na przepisywanie, choć może należałoby przytoczyć cały artykuł, bo jest o czym myśleć.../
Miałabym ochotę podkreślić, wytłuścić zdanie: "POLSKA (...) NIE ZDZIERŻYŁA CIĘŻARU NORMALNOŚCI".
Przeraża mnie to zdanie- przeraża i poraża prawdziwością stwierdzenia, bo co się takiego niezwykłego stało, co sprawiło, że Polakom zaszumiało w głowach i zachciało im się nowych doznań?? /No to je mają!/
Nic tak naprawdę dramatycznego. Nic, co choć trochę upoważniałoby do przysłowiowej zamiany siekierki na kijek. Aż tak bardzo oczarowały miraże, piękne słówka łaskoczące niedowartościowane ego?? Po doświadczeniach IV RP ?!...
Teoretycznie należałoby się pogodzić z tym, że społeczeństwo wybrało jak wybrało i nie dość na tym- w większości jest z tego zadowolone!
A ja- nie umiem! Nie umiem i nie chcę!
Nie mogę patrzeć na ośmieszanie naszego kraju, nie mogę patrzeć na wzbierającą falę nacjonalizmu, na odradzający się antysemityzm, na zachłanność władzy w sięganiu po pieniądze i zaszczyty, na niszczenie i upokarzanie przeciwników politycznych, na niszczenie oświaty i kultury...sądownictwa i zdrowia...
Oj, długo by wyliczać, bo każdy dzień przynosi kolejne pomysły: degradowanie zmarłych, umacnianie duchowieństwa w państwowych szkołach, namolne budowanie kultu jednostki.
Trzeba przyznać, że władza nie wybrzydza- sięga po wszystko. I trochę na to liczę, bo:
Obym tylko doczekała tego momentu- bardzo tego pragnę!
-----------------------
Dwie ostatnie fotki zaczerpnięte z Demotywatorów.
19 lut 2018
Wolność słowa a autocenzura
Zauważyłam dość niepokojące zjawisko- nie jest nagminne, ale pewne objawy już się pojawiają. Otóż został zabezpieczony- chroniony blog, na który lubiłam zaglądać. Na innym blogu zaczęto używać innych słów, jeszcze gdzie indziej notki zaczęły pojawiać się rzadziej i- powiedziałabym: "z pewną taką nieśmiałością".
Spojrzałam pod tym kątem na swoje pisanie - autocenzura też się włączyła? Nie jestem tego pewna, ale wcale nie wykluczam.
Jestem już mocno leciwą kobietą i wolałabym mieć spokojną i bezpieczną resztę swoich dni... a gwarancji na to z każdym dniem coraz mniej, choć na oko niby nic mnie bezpośrednio nie dotyka.
A jednak zachwiało się poczucie bezpieczeństwa w tych nienormalnych czasach.
Najgorszy koszmar senny, który mnie czasem nawiedza /na szczęście- sporadycznie/, to sytuacja, w której spadam w przepaść a dno się jakby oddala- i wiem, że nieuchronnie zbliża się koniec. Krótki oddech, gwałtowne łomotanie serca, lęk...
Czasem mam wrażenie, że ten senny koszmar przeniósł się do realiów i to dno jakby się wciąż pogłębia, obniża.
Nasi politycy sprawiają wrażenie, że chcą popełnić widowiskowe samobójstwo na oczach świata i nie tylko zaczynają się od niego izolować, oni stają wręcz na zaczepnych, wrogich pozycjach.
Komu mam powiedzieć, że tak nie chcę, że nie daję im do tego prawa, że nie w moim imieniu?!... Kto mnie usłyszy??!... Kto usłyszał głos SZAREGO CZŁOWIEKA ??!! Jak długo ten głos był słyszalny??..
Spojrzałam pod tym kątem na swoje pisanie - autocenzura też się włączyła? Nie jestem tego pewna, ale wcale nie wykluczam.
Jestem już mocno leciwą kobietą i wolałabym mieć spokojną i bezpieczną resztę swoich dni... a gwarancji na to z każdym dniem coraz mniej, choć na oko niby nic mnie bezpośrednio nie dotyka.
A jednak zachwiało się poczucie bezpieczeństwa w tych nienormalnych czasach.
Najgorszy koszmar senny, który mnie czasem nawiedza /na szczęście- sporadycznie/, to sytuacja, w której spadam w przepaść a dno się jakby oddala- i wiem, że nieuchronnie zbliża się koniec. Krótki oddech, gwałtowne łomotanie serca, lęk...
Czasem mam wrażenie, że ten senny koszmar przeniósł się do realiów i to dno jakby się wciąż pogłębia, obniża.
Nasi politycy sprawiają wrażenie, że chcą popełnić widowiskowe samobójstwo na oczach świata i nie tylko zaczynają się od niego izolować, oni stają wręcz na zaczepnych, wrogich pozycjach.
Komu mam powiedzieć, że tak nie chcę, że nie daję im do tego prawa, że nie w moim imieniu?!... Kto mnie usłyszy??!... Kto usłyszał głos SZAREGO CZŁOWIEKA ??!! Jak długo ten głos był słyszalny??..
17 lut 2018
I wszystko jasne!
https://www.google.pl/search?q=dachowce+koty+zdj%C4%99cia&client=firefox-b&dcr=0&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=Q0nG_o7tBe0PtM%253A%252CoTDKDEyT5qPADM%252C_&usg=__L9ffy_o89e_H6lWhyBOinKeOccs%3D&sa=X&ved=0ahUKEwiVm93Qh63ZAhVS-aQKHWxfB9oQ9QEIKjAA#imgrc=Q0nG_o7tBe0PtM:
To żeby nie było wątpliwości, skąd wybrałam zdjęcia kotów.
Dziś Dzień Kota.
Podobno ludzie dzielą się na miłośników psów i miłośników kotów. Mam psa, ale koty bardzo lubię. Cudne zwierzęta. Pełne wewnętrznej wolności, niezależne, z charakterem.
Najbardziej lubię dachowce- najbardziej naturalne, kocie... Tak jak rasy psów zaakceptowałam /choć nie wszystkie, bo niektóre psów nie przypominają/, o tyle do kocich ras jakoś nie umiem się przekonać, do większości kocich ras.
Miłośnicy kotów umieją pięknie o nich mówić, pisać...
Wszystkiego dobrego, Kociaki! :))
Bądźcie wolne, ale zaopiekowane! I zawsze szczęśliwe! :)
To żeby nie było wątpliwości, skąd wybrałam zdjęcia kotów.
Dziś Dzień Kota.
Podobno ludzie dzielą się na miłośników psów i miłośników kotów. Mam psa, ale koty bardzo lubię. Cudne zwierzęta. Pełne wewnętrznej wolności, niezależne, z charakterem.
Najbardziej lubię dachowce- najbardziej naturalne, kocie... Tak jak rasy psów zaakceptowałam /choć nie wszystkie, bo niektóre psów nie przypominają/, o tyle do kocich ras jakoś nie umiem się przekonać, do większości kocich ras.
Miłośnicy kotów umieją pięknie o nich mówić, pisać...
Wszystkiego dobrego, Kociaki! :))
Bądźcie wolne, ale zaopiekowane! I zawsze szczęśliwe! :)
8 lut 2018
Zrealizowaliśmy
Zrealizowaliśmy mikołajowy upominek i byliśmy wczoraj na spektaklu "Wujaszek Wania".
Pełna satysfakcja: poznałam kolejny warszawski teatr, sztuka o nieprzemijających ogólnoludzkich wartościach, doskonała obsada, świetna interpretacja... same plusy!
W tym przedstawieniu grała Różczka. Nie potrafię powiedzieć, która z aktorek była odtwórczynią roli Soni, bo niestety żadnej z nich nie znam.
Fotosy ze sztuki - z kupionego programu.
I przy takiej obsadzie...żywiołowy Dariusz Chojnacki jako wujaszek- pierwszy z lewej strony w środkowym rzędzie. W niczym nie ustępował uznanym wielkim a nawet...
Powiedziałabym,że generalnie mamy świetnych aktorów!
To był wartościowy, dobrze spędzony wieczór.
Pełna satysfakcja: poznałam kolejny warszawski teatr, sztuka o nieprzemijających ogólnoludzkich wartościach, doskonała obsada, świetna interpretacja... same plusy!
W tym przedstawieniu grała Różczka. Nie potrafię powiedzieć, która z aktorek była odtwórczynią roli Soni, bo niestety żadnej z nich nie znam.
Fotosy ze sztuki - z kupionego programu.
I przy takiej obsadzie...żywiołowy Dariusz Chojnacki jako wujaszek- pierwszy z lewej strony w środkowym rzędzie. W niczym nie ustępował uznanym wielkim a nawet...
Powiedziałabym,że generalnie mamy świetnych aktorów!
To był wartościowy, dobrze spędzony wieczór.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










