Wiem, że to zdjęcie nie jest aktualne, ale podobało mi się- Jurek Owsiak jest tu, jaki jest: spontaniczny, żywiołowy, młodzieżowy, normalny facet, z którym da się pogadać, pośmiać się, chyba nawet powygłupiać... i to jest w nim cudne- ta skromność, brak nadymania się, szczerość i bezpretensjonalność dziecka. I bezgraniczna uczciwość!
Dlatego ludzie mu wierzą, dlatego go kochają.
Przez długie lata w mojej miejscowości Orkiestra nie grała, nic się nie działo. W sąsiednich- tak! Jakże im zazdrościłam!
Ale i u nas połknięto haczyk. I już każdego roku WOŚP i z nami dzielił się radością, sercem i muzyką.
Wiedziałam, że w tym roku z racji covidu nie będzie żadnej imprezy, więc tym cieplej zrobiło mi się na sercu, gdy na ścianie Ośrodka Kultury zobaczyłam gałąź z powiewającymi na wietrze wośpowymi serduszkami.
Pamiętamy, gramy i - nawet, gdy nie będzie bezpośrednio u nas muzyki- to przecież nic się nie zmieniło i nadal jesteśmy z WOŚP- do końca świata i jeden dzień dłużej!
Przypomniał mi się taki plakat z czasów słusznie minionych, przedstawiający młodzieńca z palcem skierowanym na widza i pytaniem: A TY ??
No to powiem:
Ja już wpłaciłam na konto...
Zdrówka! Zdrówka! Zdrówka!!! :)




















