Nie znam się na kwiatach, nie zawsze o nich pamiętam /choć się staram/, ale jakoś udaje nam się koegzystować i trochę różnych roślin w domu jest.
Powiedziałabym, że to rodzaj bambusa, ale zakładać się nie będę. Kilka razy go przesadzałam i widać było mu dobrze, bo trwał i tak było ładnych kilka lat. W tym roku zrobił mi nie lada niespodziankę: pojawiło się coś dziwnego, w pierwszym momencie pomyślałam nawet, że to chwast, ale nie usunęłam. I dobrze!
Jeśli kwiat, to trochę dziwny, ale uzbroiłam się w cierpliwość.
Zauważyłam też, że przy "pąkach" kwiatostanu pojawiają się drobinki wody, jakby roślina w ten sposób pozbywała się jej nadmiaru z podłoża.
A za jakiś czas - pełnia kwitnienia!
Aż trudno było uwierzyć, że to normalny kwiat a nie papieroplastyka.
Rozkwitał przed wieczorem, zamykał się po nocy. To trwało kilka dni, po czym kwiatki opadły, łodyżka uschła, toteż wycięłam i wyrzuciłam.
Właściwie na tym mogłabym zakończyć, ale to nie był koniec niespodzianki, bo wkrótce po raz kolejny pojawiła się długa zielona łodyżka. I wtedy sfotografowałam cały proces kwitnienia, bo pomyślałam, że nikt mi w te dziwności nie uwierzy.
Już po kwitnieniu, sterczy suchy kikutek, ale tym razem go nie wyrzuciłam. Jeszcze nie. Może to błąd? Może bambusowe dziwadło zakwitłoby po raz kolejny?...



Obiektyw google podpowiada, że to odmiana sansawierii, podobno rzadko kwitnie w warunkach domowych, więc radość tym większa!
OdpowiedzUsuńAleż się czuję przez sansawierię dowartościowana, ho! ho!😊
OdpowiedzUsuńMam podobną, ale nie kwitła jeszcze!
UsuńJuż nawet nie pamietam, ile lat ta roślina jest u mnie…6?…8?… może nawet więcej i - szczerze mówiąc- kwitnienia w ogóle się nie spodziewałam! Tym samym musisz uzbroić się w cierpliwość .😘
UsuńTak - to Sansewieria cylindryczna (Sansevieria cylindrica), wężownica/język teściowej.
OdpowiedzUsuńWpisz w google i wszystko będzie jasne! 😉
Trująca dla zwierząt domowych (po zjedzeniu - bardzo wymiotują!)
Kwitnie rzadko, raz w roku i podobno kwitnieniem daje znać, że ma za ciasną doniczkę. Nie lubi częstego podlewania.
Pozdrawiam 😘
To już wiem, dlaczego jej u mnie tak dobrze: często zapominam podlać i bywa przesuszona.🤭
OdpowiedzUsuń...tiaaa, ja też takie "niekłopotliwe" roślinki lubię! 😂😉
UsuńTe „kłopotliwe” też ostatecznie musiały moją opiekę zaakceptować - nie miały wyjścia.🤭😊
OdpowiedzUsuńHi hi hi - tylko się nie przejmuj za bardzo! 😘
UsuńSpokojnie! Skoro do tej pory roślina przeżyła , to i dalej sobie poradzi.😉😘
UsuńMiałam podpowiedzieć, ale widzę, że tajemnica już rozwikłana: sansewieria cylindryczna. Bardzo odporny kwiat. Nie sądziłam, że kwitnie :)
OdpowiedzUsuńJa też nie sądziłam, stąd moje zdziwienie.😉
UsuńOjej! Gdzieś widziałam taką roślinę, ale nie kwitła. Kwiat zdumiewający! Gratuluję wyhodowania takiego okazu 🪴
OdpowiedzUsuńŻadna w tym moja zasługa. To kwiatkowi trzeba wyrazić uznanie, że nie tylko przetrzymał moją opiekę, to jeszcze zakwitł.😀
UsuńW takim razie przekaż mu ode mnie gratulacje i wyrazy uznania 😂
UsuńJasne! Już to zrobiłam!😀
UsuńJa byłam zaskoczona, jak zobaczyłam kwitnące drzewko szczęścia. A co do pielęgnacji roślin doniczkowych - u moich synów kaktusy uschły...
OdpowiedzUsuńSą ludzie, którzy umieją hodować kwiaty. Ja do nich nie należę, bliżej mi do Twoich synów- podlewam, kiedy sobie przypomnę. Szczęśliwie kwiaty jakoś to zaakceptowały i trochę zieleni w domu jest.
UsuńTeż mam i taką odmianę sansewierii ale jeszcze długo poczekam aż zakwitnie ... Gratuluję . Wyhodowałaś piękny okaz .
OdpowiedzUsuńGłupio mi odbierać gratulacje, bo sama jestem zdziwiona tym kwitnieniem, niemniej- dziękuję.
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, Fiono, że usunęłam Twój wpis, ale nie chciałabym brać na siebie nawet odrobiny odpowiedzialności za propagowanie dziwnych sposobów leczenia raka. Poważne choroby winni leczyć poważni lekarze. Terapii roślinnych za poważne leczenie nie uważam.
UsuńWidzialam takie kwiaty u neurologa ,cały parapet ale kwitnących nie ,masz rękę, jest bardzo piekny .
OdpowiedzUsuńWiesz, Uleńko, nawet nie wiem, czy był piękny / już przekwitł!/, dla mnie był dość niezwykły, dziwny.
OdpowiedzUsuńNie znam tej rośliny, ale kwitnie przepięknie! Bąbel jej nie podgryza;-)?
OdpowiedzUsuńNie. Bąbel ma zieleniny dosyć na zewnątrz, domowymi kwiatami przestał się interesować.
UsuńCiekawy kwiatek. A jak chcesz poznać jakąś roślinę to jest aplikacja na smartfony - eWeLink - można ja ściągnąć na telefon i jak chcesz się czegoś dowiedzieć robisz fotkę i ją uruchamiasz . powie wszystko; co to jest , jak hodować itp.
OdpowiedzUsuńDzięki za namiar. Może się przydać, szczególnie w sprawie pilęgnacji.
OdpowiedzUsuń