10 kwi 2026

6


 Cały wczorajszy dzień upłynął na śledzeniu różnych poczynań i różnych komentarzy związanych ze ślubowaniem sześciorga sędziów wybranych przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego.

Cała machina propagandowa sprowadzała się do kwestii- są nowymi sędziami Trybunału czy nie. 

Mimo wściekłej nagonki z prawej strony, powiało optymizmem i wiarą w rzeczywistą odnowę skundlonego, upolitycznionego dotąd TK.

Powiem tyle, że dla mnie budująca była sędziowska solidarność i jeszcze: dawno już z taką przyjemnością nie słuchałam dziennikarskiej rozmowy jak wczorajszej: Kolendy-Zalewskiej z Czarzastym.

I tak mi się pomyślało, że historia zatoczyła koło- bo przecież rozmontowywanie praworządności w Polsce zaczęło się od niszczenia i upolityczniania TK właśnie - i że teraz zacznie się autentyczne odzyskiwanie sędziowskiej niezależności, czyli niejako powrót do korzeni.

Pamiętam swój pierwszy protest, właśnie ten spod gmachu Trybunału. Była nas wtedy garstka... I następny protest, i następny. I zawsze na początku był niepokój: czy ludzie się zmobilizują, czy przyjdą/przyjadą... i oddech ulgi, gdy tłum gęstniał. I nadszedł 15.X...

Mocno trzymam kciuki za mądrość i determinację Węgrów!

JESZCZE  BĘDZIE  PRZEPIĘKNIE,  JESZCZE BĘDZIE  NORMALNIE! :)

P.s. A Hołownia to ....!

84 komentarze:

  1. Wyć się chce na to wszystko, ale tu się z Tobą zgodzę, może to jeszcze nie wiele , ale drobny kroczek w dobrą stronę. Mnie rozwalił ten "cyngiel" niepoliczonego odwołując się do artykułów Konstytucji, które w ogóle nie dotyczą sądownictwa ma żadnym poziomie, że niby tym wyborem zostały złamane. Totalne ,umysłowe dno ten gość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może niewiele, może powoli, ale idziemy do przodu. Jedyne, nad czym ubolewam, to to że ta ekipa tak bardzo nie umie pokazać swoich osiągnięć, tak bardzo nie umie się chwalić… a prawicowcy nie mają żadnych zahamowań, żeby przeszkodzić, opluć, zakłamać!🙁

      Usuń
  2. Skompromitował się prezydent, skompromitował się Bogucki.
    Oj, mają zakusy na cesarstwo...
    Oby Węgrzy okazali się mądrzejsi od nas!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, Jotko! Jak dotąd wszystko wskazuje na to, że Orban straci władzę, ale boję się cieszyć na zapas…

      Usuń
  3. Przeczytajcie na Facebooku o tym "cynglu" https://www.facebook.com/groups/1524775958615052/permalink/1686120095813970/ Pozdrawiam Majka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam, dziwię się tylko, że nikt z nich jeszcze nie siedzi!!!
      Po takich atrakcjach, to dopiero głowa boli.

      Usuń
    2. Majko! Przeczytałam. Wieje grozą. Przyłączam się do zdziwienia Jotki...

      Jotko! Nie dziwię się Twojej reakcji, moja jest podobna. Wciąż jeszcze o wielu sprawach nie mamy zielonego pojęcia...

      Usuń
  4. Pozdrawiam, Majko!
    Trochę potrwa, zanim to rozkoduję, bo Facebooka nie mam, ale- tak czy owak- dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz, ja tez nie mam konta, ale to się wyświetla, musisz tylko krzyżykiem zamknąć powiadomienie.

      Usuń
    2. to na górze - dla ułatwienia! 😁

      Usuń
    3. Dziękuję, Gosiu! Uwaga Jotki pomogła mi się dostać na polecany tekst. :)

      Usuń
  5. Na widok Boguckiego i szczurzego uśmiechy prezydenciunia, mam odruch wymiotny, dlatego unikam jak mogę widoku ich facjat. Zaprzysiężenie sędziów to kolejny świetny moment w przywracaniu normalności w naszym kraju. A teraz z niepokojem czekam na wybory na Węgrzech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnym niepokojem ale i dużą nadzieją. Wszystkie sondaże wskazują na wyraźną wygraną opozycji.

      Usuń
    2. wiekszość sondazowa nie ma wiekszego znaczenia.... węgierska ordynacja wyborcza ulepszana stale przez ekipę Orbana ma masę kruczków, które mogą zupełnie wywrócić wynik wyborów.

      Usuń
    3. Niewątpliwie masz rację, Donko. Wiele w wyborach da się przekręcić- formalnie bądź nieformalnie. Sondaże też mogą być mylące, ale- wiele artykułów mówi o tym, że Węgrzy doszli do ściany, że mają dość- i to daje właśnie nadzieję na zmianę. U nas pis zawiadywał wszystkim: sądownictwem, prawodawstwem, prezydentem- i co?... 15 .X naród powiedział -dość! Na Węgrzech może być podobnie. O wszystkim dowiemy się za kilka dni a pierwsze prognozy pewnie nawet jutro. Trzymajmy kciuki!

      Usuń
  6. Sytuację obserwowałam bardzo pobieżnie, ale cieszy mnie ten mały krok w kierunku pilnych zmian.

    OdpowiedzUsuń
  7. Koło zaczyna się rozkręcać. To budzi nadzieję, że uda się obudzić ludzi przed kolejnymi wyborami. Dosyć już głupot narobiliśmy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Yolanthe, to nadzieja i rosnąca wiara, że damy radę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że w tym tempie możemy nie zdążyć ... cóż pozostaje? Pozostaje mieć nadzieję . Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Tak naprawdę wszystko zależy od każdego z nas. Ja też Cię pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wierzę w to, że jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie...

    OdpowiedzUsuń
  11. No, nie mów! A Węgry? Cuda się zdarzają, tylko jest jeden warunek- w jedności siła! Amerykanie nie pomogli, Ruscy nie pomogli! Batyr nie pomógł! Po prostu: naród miał dość!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cóż mnie obchodzą Węgry, Ameryka, Rosja i Batyr z narodem włącznie? Ja w swoje życie już nie wierzę, w ani jeden dzień, że będzie dobry.

      Usuń
    2. I bardzo prawdziwe, niestety.

      Usuń
  12. Cudowne wieści z Budapesztu, na szczęście mają większość konstytucyjną, co u nas się nigdy nie uda, bo u nas interesy osobiste są najważniejsze.:(((
    Aż zazdroszczę Węgrom:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak niewiele brakowało, żebyśmy i my tańczyli na ulicach jak Węgrzy… Może ta węgierska zmiana i naszym antyrządowcom coś uświadomi?… oby!

      Usuń
  13. tak sobie myślę, że może gdyby i u nas pojawił się ktoś nowy, młody, bez przeszłości poliycznej.... Tusk się opatrzył, nie ma w miarę szybkich, spektakularnych osiągnięć.... Holownia miał cień szansy i zmarnował ją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie młodość jest receptą na dobre rządy w kraju, ale mądrość i uczciwość. Nie zgadzam się z tym, że Tusk się opatrzył. Przez lata przypisywano mu największe zło, opluwano i oblepiano błotem. Gdyby choć drobny cień „ winy Tuska” był tylko zbliżony do prawdy, to Tusk dawno by siedział!NIC na niego nie ma, TOTALNIE. NIC!!! Nie ma spektakularnych osiągnięć Tuska? Jedyną winą Tuska jest to , że nie chwali się osiągnięciami, że łopatologiczna propaganda nigdy nie była jego mocną stroną! Powiadasz, że Hołownia miał cień szansy? Miał ogromną szansę!!! Zmarnował wszystko, bo egoizm poprowadził go błędnymi ścieżkami- zbyt wiele chciał dla siebie, za mało myślał o dobru całego narodu. To był nietrafiony przykład, Donko!
      Ale bądźmy dobrej myśli! Wszystko jeszcze przed nami!

      Usuń
  14. Na Węgrzech stał się cud, w który nikt za bardzo nie wierzył, chociaż wiele osób na niego czekało. My jako społeczeństwo nie stanęliśmy na wysokości zadania, chociaż była duża szansa na zwycięstwo. Jak i dlaczego do tego doszło? Jak sobie przypomnę Trzaskowskiego na ostatniej prostej, nie potrafię sobie odpowiedzieć na pytanie, co się stało z tym człowiekiem, który był typowany na zwycięzcę? Dzisiaj w nocy, kiedy zobaczyłam jakie są wieści z Budapesztu po prostu się rozpłakałam. Po raz kolejny okazało się, że wszystko jest możliwe, ale naród musi zrozumieć którędy droga.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiem, o czym mówisz, bo u nas powinna być powtórka wyników październikowych wyborów i wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej: lepiej, mądrzej, szybciej!
    Nie umiem sobie do końca odpowiedzieć, dlaczego u nas stało się tak, jak się stało… Ale przecież to nie koniec świata, nie wszystko stracone, przed nami jeszcze kolejne wybory i te MUSIMY WYGRAĆ!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeśli nie? ostatnio też "musieliśmy" i co? Donka ma rację: Tusk dużo zrobił, ale już się trochę zużył, nie porywa. Niestety nie widać następcy.

      Usuń
  16. Każdy ma prawo do własnego zdania.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaki tam cud Zmobilizowało sie 80 % społeczeństwa w tym dużo młodzieży I dało do wiwatu
    Jak ktos napisał
    "Bo zmiana nie przychodzi wtedy, gdy ktoś ją ogłasza. Przychodzi wtedy, gdy zbierze się wystarczająco dużo frustracji, zmęczenia i – paradoksalnie – nadziei.
    Na Węgrzech ten moment właśnie nastąpił.
    Czy stać nas na własną rewolucję?
    Rewolucja nie musi oznaczać barykad. W Europie Środkowej rewolucje odbywają się przy urnach wyborczych.
    Ale żeby do niej doszło, potrzebne są trzy rzeczy: Po pierwsze – realna alternatywa. Nie tylko anty-PiS, ale coś więcej niż sprzeciw. Po drugie – mobilizacja. Bez niej nawet najlepszy program pozostaje na papierze. Po trzecie – moment. Ten nieprzewidywalny punkt, w którym społeczeństwo przestaje akceptować to, co jeszcze wczoraj było „normalne”.
    Czy Polska jest blisko tego momentu? Może. A może jeszcze nie.
    Nie zmobilizowaliśmy się, to sami siebie ukaraliśmy Batyrem. A ten z dworem robi wszystko by było jak było
    To widać słychać i czuć.!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się jak najbardziej pod tym postem.

      Usuń
    2. Na Węgrzech ludzie poszli ławą- była jedność, u nas jest rozwarstwienie. Takiego wyniku jak u nich, u nas nie będzie. Ważne, by w ogóle wygrać z wyraźną przewagą- taką, by nie można było kwestionować wyników.O przewadze konstytucyjnej nie ma co marzyć.

      Usuń
  18. Cieszę się, Wieśku, że jesteś. Już się niepokoiłam, że może coś że zdrowiem nie tak.

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak bardzo ucieszyłam się z wyniku głosowania na Węgrzech!
    A my...? Mamy jeszcze sporo do przemyślenia (przerobienia?)
    Obyśmy zdążyli "się ogarnąć". Czas tak szybko leci!
    Nie mam pojęcia, jak? Zbyt dużo jest do "odkręcenia".
    Chcę wierzyć, że tym razem się uda!
    A Hołownia jest... 😒🤮 (brak mi słów...)

    😘😘

    OdpowiedzUsuń
  20. Sama bym dołączyła! Pewnie nie z aż taką ekspresją, ale jakieś tam przytupy dałoby się zaliczyć!😜

    OdpowiedzUsuń
  21. O Hołowni pisać mi się nie chce, bo działa na mnie jak płachta na byka! Aż mi się wierzyć nie chce, że można tak bardzo i tak szybko ujawnić własną małość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeważyła miałkość charakteru nad zamierzeniami. Z początku przemyślenia i plany były całkiem niegłupie, jednak pokonało go zadufanie, narcyzm i samolubstwo. Dał się podpuścić, chciał coraz więcej i więcej... no to wpuścili go w maliny. I skończył z mokrym pampersem, jak dzieciak.
      Teraz może tylko tupać bezsilnie nóżkami, ale zdążył tak brzydko narozrabiać i zaszkodzić, że z idola stał się symbolem znienawidzonego Judasza. I tego już nie odkręci...
      Nie żal mi go, bo dzieciakiem już nie jest. Pora, żeby zniknął z polityki, migusiem! Brrrr...

      Usuń
  22. Mało, że mi go nie żal! Mam do niego ogromną pretensję- przez jego idiotyczne i zupełnie nierealne plany i ambicje, tudzież wojny podjazdowe, Trzaskowski nie został prezydentem!!!😡

    OdpowiedzUsuń
  23. Oby to 'koło historii' rzeczywiście domknęło się mądrze, a nie tylko symbolicznie... A Czarzasty wyrasta na mojego idola;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też go doceniam. Jest wyrazisty i nie waha się rąbnąć prawdą między oczy a nie każdy tak potrafi. To wymaga odwagi a Czarzastemu jej nie brakuje.👏

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... nie wiem na czym polegała odwaga Czarzastego w zapisaniu się do PZPR w stanie wojennym?

      Usuń
    2. Na tym, że w odróżnieniu od wielu, po wprowadzeniu stanu wojennego nie zachowywał się, jak ten pokręcony jegomość z "Transatlantyku" Gombra - który w niepewnych czasach nie miał dość odwagi, by co mniemać... albo i nie mniemać.

      Usuń
  25. Tusk się zużył, nie porywa... No tak, nie dogoni Mentzena na hulajnodze, nie może wprowadzać zbyt wiele nowości, nowoczesności, bo społeczeństwo się starzeje i trzeba tak do niego przemawiać, by komunikacja była trafiona. Młodzi zaś albo niezbyt interesują się polityką, albo fascynują się konfederatami, bo są im najbliżsi wiekowo, technicznie i komputerowo, że tak to już określę. Zbyt mało lekcji historii, bo trzeba było przecież w tygodniowym planie zmieścić i religię, traktowanie programu z zakresu tego przedmiotu w zależności od rządowej większości z akcentem na jedne lub drugie wydarzenia dziejów, nie pozwoliło na kształtowanie u młodych jakichś postaw. A w sieci przykłady na szybkie sukcesy, awanse bez względu ocenę postępowania - ważne że śmiesznie choć grubas nie. Młodych pozytywnych zakrzyczano lub uznano za frajerstwo. I na ogół wszystko już było, tylko się powtarza - jak to w historii z kołem. Chciałabym aby było inaczej, ale obserwuję nie tylko tych z wierchuszki sejmowe lecz i sąsiadów. Na chwilę obecną blisko mi do opinii Frau Be. Czuję się jakby zdradzona, ale wierzę w patriotyzm i działanie Tuska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusk się zuzył A ni cholery Doszedł jego wróg totalny Batyr wraz kumplami.I robią co tylko mogą by zaszkodzić nie jemu nam!
      Wrog u bram Unia chce dąć długoterminowa pożyczkę wraz z niskim oprocentowaniem to wymyślili
      Da bank co od lat przynosi ponoć straty A do tego będą rozdzielać przez Polski Fundusz Inwestycji Obronnych no i Rada I Komitet Sterujący z Nawrockim na czele Nie wojsko a cywile będą decydowali
      /matko moja ile to nowych fuch stanowiska apanaże sekretarki /
      Kazdy gdyby mu sie w obejściu paliła stodoła lub obora.A sąsiad pospieszył by z pomocą przywożąc beczkowóz pełen wody skorzystałby natychmiast a nie zastanawiał się ile to po tym sąsiad zaśpiewa za pomoc
      A krewnemu, który wyszedł z propozycja Sprzedajmy złoto babci i wodę kupmy u innego każdy nakładł by po mordzie I to bez zastanowienia
      A tu kiwamy głowa jaki ten Batyr mądry,gospodarny a prezes banku jeszcze bardziej .No tak przecież to nie nasza chałupa jest zagrożona pożarem Nieprawdaż?Poczekamy zobaczymy

      Usuń
    2. Pierwsze zdanie powinno być w cudzysłowie i byłabym właściwie zrozumiana, zaczęłam tak niejako w odpowiedzi dla tych, którzy zaczynają wątpić w możliwości dalszego sterowania państwem przez naszego Donalda - premiera. Reszta to moje refleksje w temacie. Skóra mi cierpnie, gdy pomyślę, że jakiemuś "świeżakowi" zamarzy się teraz rywalizować z Tuskiem, gdy wszystko zabagnione, gdy trzeba odwoływać się do pamięci, odkopywać to, co zakopane, a przede wszystkim znać osoby, z którymi trzeba rozliczyć przeszłość, by móc pójść w przyszłość.

      Usuń
  26. Nie wiem co też mój cenzor samozwańczy opowiada o jakimś grubasie😄, już nawet nie wiem o co mi chodziło dokładnie i co "maszyna" użarła. Ale do całości wywodu dodam i to, że nie stać nas na eksperymenty z kimś nowym, młodym, który będzie się uczył, poznawał rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co ty - mc² - chrzanisz?! to jest twoja błędna! interpretacja rzeczywistości!

      Usuń
    2. Mela:
      Wiesiek:
      mc2:
      Wiem, że Wiesiek jest w moim przedziale wiekowym, Ty , Melu- jak sądzę- jesteś co najmniej o dekadę młodsza, mc2 dużo , dużo młodsza/-y i znająca/-y powojenne losy kraju wyłącznie z opowieści.
      Nasz naród potrafi się zjednoczyć, ale i to zjednoczenie niemal całkowicie zniszczyć. I to się powtarza co jakiś czas.Byłam pilnym obserwatorem wszystkich kolejnych przemian. I nie tylko obserwatorem, brałam w nich czynny udział- na swoją małą środowiskową skalę, ale jednak!
      Nie będę tu powtarzać rzeczy oczywistych,które dla jednych są jasne a których inni nie dopuszczają do siebie, niezależnie od argumentów i rzeczywistości dookoła. A jednak chcę przytoczyć coś dla ZMĘCZONYCH I ZNIECHĘCONYCH: /mowa będzie o porównaniu Węgrów i Polaków/
      Wiadomo: na Węgrzech euforia i tańce na ulicach a u nas... "ciągłe marudzenie, wieczne "dlaczego nie dowiózł". Tylko że czym miał dowieźć?KO dostało ledwie około 30 procent i drugie miejsce. Do tego prezydencki hamulec, który blokuje wszystko jak leci.A potem zdziwienie, ze nie ma cudów. Magyar ma mandat, więc będzie jechał do przodu bez oglądania się na sabotaż. U nas KO musi się przepychać przez barykady, które połowa sceny politycznej stawia tylko po to, żeby nic się nie udało.
      Różnica jest brutalnie prosta. Tm wyborcy dali narzędzia i oczekują efektów. U nas wielu chciałoby efektów bez dania narzędzi. A to tak nie działa. Można oczywiście dalej narzekać i udawać, że wszyscy wokół zawodzą. Albo w końcu zrozumieć, że polityka to nie koncert życzeń. Bez silnego mandatu nie ma szybkich decyzji, Bez decyzji nie ma zmian.
      Nie ma efektów bez władzy, Nie ma władzy bez głosów. nie daliście narzędzi, a żądacie wyników. To nie jest rozliczanie. To jest polityczna hipokryzja. Na Węgrzech wyborcy powiedzieli jasno " masz rządzić". W Polsce wielu mówi "rządź, ale tak, żeby niczego nie można było zrobić. A potem wielkie zdziwienie., że stoimy w miejscu. Piotrek K. "- tekst zaczerpnięty z bloga Newsy O-qu.

      Nie mam wielkich złudzeń że ewentualnie zaglądający tu prawicowcy natychmiast przejrzą na oczy, ale ja przynajmniej uspokoję sumienie, że chociaż próbowałam. :(

      Usuń
    3. Rocznik '53, a już o lasce😄... Całym sercem za naszym Donaldem i Jego ekipą. Nie mam też złudzeń, że wszelka odbudowa będzie jeszcze długo trwać, bo to tylko w ekspresowym tempie się burzy, rujnuje, a przy tym oderwani od koryta walczą o powrót. Ale oceniam nie tyle rządzących, którzy i mnie reprezentują, lecz i środowisko własne, a tu w sumie w zależności od regionu bywa różnie. Bywa, że tłumaczą w tv, ja niekiedy też, a ów nawet przytakuje, by potem pójść i zagłosować na (np. na Kempe choć baby na oczy nie widział). Ufam Tuskowi, ale jak do jeża podchodzę do wyborców. Przecież przed wyborami do " pałacu" znów pojawił się Stan Tyminski... A wybór snusa - sam się nie wybrał. Ja ciągle jeszcze mam nadzieję, ale boję się kolejnego jajka niespodzianki.

      Usuń
    4. Tak jak odpowiedziałam Yolanthe- wynik wyborów zależy od każdego z nas. W tej chwili pis dołuje, jak będzie później- trudno powiedzieć. Trzeba byłoby znaleźć jakiś bat na niepoliczonego, bo on jest teraz najgorszym psujem!😡

      Usuń
  27. Co Wam powiem to Wam powiem Ale powiem :)
    Znam Węgry jak nikt .A znam jedzac co roku na ich baseny termalne w okresie czerwiec lipiec i często na 2 miesiące.Traktując to jako swoiste sanatorium "dla zdrowotności "
    A zacząłem od 2006 r.Wiec wg mojego subiektywnego spojrzenia mam jakieś rozeznanie
    Gdy zacząłem jeździć Węgry odbiegały na plus w stosunku do Polski I tak od dróg i infrastruktury drogowej po handel i ceny
    Gdy doszedł Orban do władzy, wszystko zaczynało stopniowo schodzić na psy.
    Zaczynając od dziurawych nieremontowanych drogi miedzy miejscowościami po drogi lokalne Nawet oświetlenie w wielu miejscowościach wyłączano lub ograniczano do co drugiej lampy.
    Na ulicach po zmroku pusto/i nie mowie tu o Budapeszcie/W lecie gdy w każdym oknie najczęściej drewniana okiennica Ciemno "jak u murzyna" Kawiarnie, winiarnie dawniej pełne tubylców dziś pustawe lub zamknięte.W sklepach mizeria Kiedyś przeszukałem kilka sklepów by tylko w jednym znaleźć ich dojrzewającą słoninę "z mangalicy" Dawniej w każdym sklepie Nawet niektóre z win "dostały nog"
    Sklepy wielkopowierzchniowe,półki chłodnie,Puste zsunięte w jeden kąt na reszcie żywność droższa od naszej tak gdzieś o 17 % A co drugi kupujący płacił w nich jakimiś bonami Nie forintami czy kartą/pewno to jaka forma zapomogi/
    Paliwa Ceny inne dla Węgrów inne dla cudzoziemcow
    Moge tak dużo Widać było jak na dłoni "źle się dzieje"I myśl ,kiedy oni się zorientują, kiedy naród się ruszy?.
    I ruszył.I nie był to żaden cud,żadna totalna mobilizacja Bo juz innego wyjścia nie mieli I nawet ci co im się nie chciało ,ruszyli tyłki i poszli do urn.Nie było innego wyjścia.Bo stanęli na dnie.
    Resztę sobie daruje Kazdy cd zna Poszli po rozum do głowy Z widomym skutkiem
    A propaganda ich jak i u nas Bóg Honor i Ojczyzna straszenie uchodźcami, Unia.No i ich Wielkie Węgry wspominane co rusz przez narodowców
    No i to byłoby na tyle :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy okazji... Mam do Ciebie osobiste pytanie: czy wiesz dlaczego zlikwidowano tę stronę liiil. pl i zostawiono tylko jakąś namiastkę. Wiem, że śledziłes bo często podrzucałes linki. Mnie strasznie jej brakuje.

      Usuń
    2. Na Węgrzech, wbrew pozorom, wcale też nie będzie łatwo, bo życie w kraju rozchwiane a na naprawę trzeba czasu.

      Usuń
  28. Hurrra! Mogę się nareszcie u Ciebie odezwać!!! No to się odzywam i mocno Cię przytulam ❤️

    OdpowiedzUsuń
  29. Witaj, Słoneczko! Też Cię przytulam ❤️💕😘

    OdpowiedzUsuń
  30. A czy wiadomo Wam jaki jest cel tej tzn KO koalicji ? Czy tylko antyPis ma być?
    Jakoś mi to umyka ostatnio przy szarpaniu się z rzeczywistością gospodarczą.

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak sądzę, antypisem jest z konieczności. Cel zasadniczy to przywrócić w kraju praworządność, dbać o bezpieczeństwo i rozwój gospodarczy, prowadzić sensowną politykę zagraniczną, współdziałać z krajami UE, dbać, by Polska była bezpiecznym, nowoczesnym krajem.
    Może nie o wszystkim napisałam, ale myślę, że to co najważniejsze wymieniłam.
    Przyznam, że zdziwiły mnie Twoje wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie wątpliwości - to złe slowo . Raczej chciałabym jakiejś wizji , napędu .
    To wszystko stoi , też te sprawy , które wymieniasz .
    A sprawy nasze , czyli związane z przepisami i tłem dla przedsiębiorców- nie ma zachwytu, a często jest irytacja .
    Bo utrudnienia , cały ten Ksef - to piasek w szprychy.

    OdpowiedzUsuń
  33. A to nie wszystko , dla mnie bycie tylko anty PiS to za mało.
    Do Tuska absolutnie nic nie mam , ale też i nie pieję z zachwytu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azalio! Proponuję raz jeszcze przeczytać odpowiedź dla Meli, Wieśka i mc2 a także wszystkich zmęczonych i zniechęconych. Może w odpowiedzi dla Ciebie nie dodałam, że KO nie tylko stawia cele, ale je realizuje. Wygląda mi, że tego nie zauważasz. Szkoda!☹️

      Usuń
    2. A które realiuzuje ?
      I które zrealizował ?
      To nie zaczepka . Miejmy scialągawkę.

      Usuń
  34. Azalio! To,czego doświadczamy obecnie , przyjmujemy za oczywistość; o tym, co było wcześniej- szybko się zapomina.
    Szczerze mówiąc, nie wiem, czemu zgłaszasz się do mnie po ściągawkę, ale w sumie powinnam Ci być wdzięczna, bo chcąc Ci odpowiedzieć, poszperałam w internecie i o wielu rzeczach sobie przypomniałam.
    No to dla przykładu: utrzymanie programów socjalnych-800 plus, 13-tka i 14-tka, babciowe, renta wdowia, finansowanie in vitro, dostęp do tabletek "dzień po"-bez recepty, 30% podwyżka dla nauczycieli, wakacje składkowe ZUS dla mikroprzedsiębiorców, - raz w roku, odblokowanie środków z KPO i Funduszu Spójności i dalej: modernizacja armii, budowa elektrowni jądrowej, reforma mediów publicznych, naprawa praworządności /idzie bardzo opornie, ale idzie/, budowa Tarczy Wschód, sensowna polityka zagraniczna...
    Myślę, że znajdziesz tego więcej. Na każdym kroku widać, że kraj się rozwija i pięknieje. Wchodzimy do grupy G20 - najbogatszych krajów świata, jesteśmy bezpiecznym krajem.
    Na pewno nie do końca odrobiłam lekcję, ale - jeśli tylko zechcesz- uzupełnisz osiągnięcia tego rządu, wystarczy poszukać. A i wózki wypakowane pod wierzch przez kupujących w Biedronce, Lidlu czy innej Żabce, Mrówce coś jednak pokazują, nie uważasz?...

    OdpowiedzUsuń
  35. Oczywiście pokazują.
    Ale wejście do grupy G20 odwołane. Bo wzrost gospodarczy będzie mniejszy.
    Jesli chodzi o przedsiębiorców jest źle. Zatrudniają 50 procent pracujacych .
    I będą zwalniać jak będzie się ich ( nas) obkladac kolejnymi przepisami bezsensownymi . Ba nasi klienci już zwalniają.
    Ludzie sobie nie zdają sprawy , a Ci w rzadzie też- czym jest prowadzenie działalności gospodarczej . Czy ktoś z rzadu prowadził firmę? Przydalo by się im .Gdyby tak - to nie produkowali by przepisów, które tak utrudniają działalność, że ludzie zwijają firmy .
    Prowadzenie działalności gospodarczej jest już tak skomplikowaną sprawą- że nie może być działalnością charytatywną.
    Ciśnięcie przedsiębiorczości prowadzi do wzrostu szarej strefy . I ona rośnie niestety.
    Produkowanie przepisów pod siebie.
    Babciu nie jest tak dobrze jak Ci się wydaje, I mówię to naprawdę serio .
    I z dużym niepokojem . Zadłużamy się na potęgę ( my tzn Polska) .
    Ten dług zostawimy naszym dzieciom .
    Z
    praworządnością tez nie jest tak hop do przodu .
    Wrastająca roszczeniowość społeczeństwa. Bo się należy, bo za ciezko , no to już było.
    Szkolnictwo - już trzy lata sympatyczna minister Nowacka boksuje się z jrdnym przedmiotem . A nie to jest najważniejsze- trzeba otwierać szkoły zawodowe !
    Nie potrzebujemy tylu licealistów- ich zastępuje AI w piorunującym tempie . Itd
    Za rok wybory i ja się zaczynam już martwić, że zupa się wyleje I prawica z braunami I sekudujacymi im frustratami I nieudacznikami wszelkiej maści sekundujacymi Im nas zaora.( To już 8.5 procenta!)



    OdpowiedzUsuń
  36. Fajnie że są te wszystkie 800 plus , 13 in14 - tki. ( choć renta wdowia to już wtopa - jest tak oprzepisowana, że ciężko ją dostać) kosztują - ktoś musi na to zarobić. A firmy padają.
    Modernizowanie armii świetnie- ale jak poszoerasz głębiej- to bez głowy. Po co nam np czołgi? Czy na obecnych frontach wojny czołgi mają znaczenie ? Ano nie , a je pozamawialiśmy. Dlaczego nie stawiamy fabryki dronów np ?
    Służba zdrowie- obcina się kasę np na obrazowanie . Nikt nie wie dlaczego .
    Służba zdrowia to w ogole jest wdzięczny temat . Mamy wielu klientów z tego obszaru .

    OdpowiedzUsuń
  37. No I czy siedzi choć jeden z TYCH zlodzieji?

    OdpowiedzUsuń
  38. A związki partnerskie ? Dalej temat leży.
    A społecznie ważny ( kampanijny zresztą) bo malzenstw coraz mniej przecież itd
    A wybory za rok już przypomnę .
    Wzrasta ilość eurosceptyków . To praca konfy I braunow zbiera żniwo. Itd
    Trzeba się brać do roboty i to hyżo jeśli nie chcemy powtórki z rządów pisiorstwa I innych trumpkopodobnych.

    OdpowiedzUsuń
  39. To wszystko prawda, Azalio. Tylko, jaką mamy alternatywę, jeśli nie koalicja? Dlatego - tak jak mówisz - chciałoby się, by te wszystkie "naprawy" i rozliczenia przebiegały szybko i płynnie... tymczasem też mam wrażenie, że jakiś ciężki głaz ciągnie te poczynania w przeciwną stronę. Nie wiem, co to jest, wiem natomiast, że przydałoby się jakieś turbo przyspieszenie... zmiana taktyki... może trzeba by ściągnąć posiłki z PE (np. Sienkiewicz, Arłukowicz, Kohut)? A na pewno nie szczędzić na zawodowych doradców (niekoniecznie z Polski) i słuchać ich wskazówek.
    Tu nawet już nie tylko chodzi o pilnowanie, by działać w granicach prawa, chodzi o ten polityczny spryt, polityczne cwaniactwo, czym opozycja równo nas ogrywa.
    A musimy mieć większość w Sejmie, bo bez tego - jak widać - niewiele można ogarnąć...
    No i przede wszystkim startować jedną, zwartą kupą (wypieprzyć te wszystkie kłótliwe baby i innych mącicieli - to nie czas na spory!)

    Miotam się, bo czasu do wyborów jest mało, coraz mniej... i pędzi, jak wariat!

    OdpowiedzUsuń
  40. Azalia:
    Gosia:
    Rozumiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i każdy ocenia sytuację z własnej pozycji, ja też. I kolejna "złota myśl"- jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Dla mnie sprawa jest jasna i oczywista- mamy wybór /szczęśliwie jeszcze go mamy!/: albo kierujemy się na Zachód-z Tuskiem, KO i partiami centrowymi czy liberałami, albo staczamy się w stronę Wschodu- z pisem, konfederacją i partiami ostrej prawicy. Innej możliwości po prostu nie ma! Jeżeli wybieram opcję drugą zgadzam się na rządy przekręciarzy, skłonnych wprowadzić w kraju dyktaturę, jeżeli wybieram opcję pierwszą, niezależnie ile mam w związku z nią wątpliwości, powoli, z trudem, często także zniechęceniem, przepycham się do przodu.
    I tak sobie myślę, że nie ma co się miotać. Trzeba spojrzeć w tył, przypomnieć sobie co było i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chcę, żeby tamto znowu wróciło w jeszcze bardziej pokracznej postaci, bo przecież Braun rośnie w siłę a to dobrze nie wróży. No to tyle!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BBM,
      wszystko, co napisałaś, to prawda i w ocenie sytuacji nie różnimy się ani na jotę (czyli zajmujemy ten sam "punkt siedzenia" 😁). Nawet do głowy mi nie przyszło, bym miała zmienić opcję i przestać wspierać koalicję z Tuskiem na czele. Martwię się jedynie, że w mojej ocenie, skuteczność poczynań "naszych" jest niewystarczająca w stosunku do tej cwanej, prawicowej mafii (z PiS-em na czele). Pamiętam ostatnie wybory prezydenckie, które były miałkie i nijakie, w wyniku których mamy obecną, niewesołą przepychankę. To były bardzo ważne głosowania, jednak w wyniku wewnętrznych tarć i sporów nie dały pełni władzy i nie pozwoliły pogonić pisowskich oszołomów.
      Nie chciałabym powtórki. A może być nawet gorzej w nadchodzących wyborach - sama przyznasz.
      I to jedynie troska powoduje moje "miotanie się".
      Niestety blogowe komentarze ograniczają szersze rozwinięcie myśli i stąd wrażenie, że mamy różny "punkt siedzenia". Nie, wcale nie! - siedzimy wciąż na tej samej ławce.
      Czy myślisz, że tyle kilometrów zasuwałam na marsze do Warszawy, bo nie cenię Tuska? Że do twarzy mi w rudej peruce, którą założyłam, by go wspierać? 😉😁

      Buziaki 😘😘

      Usuń
    2. Nie będę patrzeć w tył bo nigdy tego nie robię, to już historia.
      Za to w przód jak najbardziej .
      Boję się, że KO nie dowiezie, jak nie dowiozła Trzaskowskiego.
      Grzebie się, I to jest punkt widzenia i siedzenia .

      Usuń
    3. Mój . A do tego Ksef jest nieudany I parę rzeczy też. Przedsiębiorcy , w większości za Tuskiem do tej pory mają dosć tego bałaganu.
      Mlodzi przedsiebiorcy pójdą za Menzenem -bo ten jest za wolnością gospodarczą.
      A sukcesja jest od dobrych paru lat i Przedsiębiorczości jest w rekach młodszych ode mnie .
      Nie zdajesz sobie sprawy jakie są nastroje.
      I obawiam się, że cała brać liberalna emerycka nie ma o tym pojecia.

      Usuń
  41. O, kurde!! A ja rudej peruki nie miałam!!!
    Ale za to kiedyś niosłam amerykańską flagę, bo nie miał kto wziąć, nie było chętnych! 😜
    Cieszę się , Gosiu, że jesteśmy z tego samego siedziska, że się nawzajem wspieramy. Cieszę się z każdego punktu, który spada pisowi w sondażach, choć z drugiej strony wiem, że zagrożenie nie maleje, tyle że już z innego ugrupowania. Rozumiem Twoje niepokoje- też je mam, ale staram się je niszczyć w zarodku- żeby nie zapeszyć!😘😘😘

    OdpowiedzUsuń