13 wrz 2026

A życie toczy się dalej.

 

 

 

Po zdjęciach wiadomo, że główną przyczyną mojego "urlopu" były sprawy zdrowotne, ale nie tylko- był zamknięty żłobek, były dwie stłuczki samochodowe, były znalezione w środku lasu dwa malutkie kociaki i niechęć Bąbla do podzielenia się własnym terytorium, było przypuszczenie uszkodzenia pralki i termostatu do pieca gazowego... 

Te dwa ostatnie to efekt paniki, kiedy z obłędem w oczach zastanawiałam się, co jeszcze i kiedy.

Ostatecznie wszystko powoli wraca do normy i - choć obowiązków mi przybyło- jakoś zaczyna względnie normalnie funkcjonować.Udało mi się wyciszyć po kumulacji niespodziewanych zdarzeń, tym bardziej że wszystko- mimo trudności- ostatecznie znalazło dobre rozwiązanie. A ja przypomniałam sobie maksymę babci Karolci i uznałam, że spokojnie mogę się nią podeprzeć w trudnych sytuacjach. Przytoczę, bo może się komuś przydać: jak się człowiek przyłoży, to i w piekle niezgorzej!

Bo rzeczywiście- człowiek potrafi zaadaptować się do KAŻDYCH warunków, najgorsza jest niepewność i oczekiwanie na kolejny cios.

---------------------------------

Tak naprawdę to jeszcze nie wszystko, ale na pierwszy raz wystarczy.

Dobrego nowego tygodnia! :)) 

32 komentarze:

  1. 🙈 Najważniejsze jednak, że po tej całej kumulacji wszystko powoli wraca na swoje miejsce, a znalezione kociaki znalazły się w dobrych rękach. ❤️ Czasem życie urządza człowiekowi prawdziwy tor przeszkód, ale jak widać — da się przejść nawet przez piekło, jeśli człowiek odpowiednio się przyłoży. 😉 Oby teraz już było zdecydowanie spokojniej i bez kolejnych niespodzianek! Dużo zdrowia, spokoju i dobrego tygodnia! 🌷

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Czerwona filiżanko za ciepłe życzenia i komentarz pełen nadziei.😘

      Usuń
  2. Najpiękniejsze jest zawsze wychodzenie z impasu. To już rozpoczęłaś i życzę szybkiego oraz bezbolesnego. Natomiast maksymę babci Karolci (ja miałam prababcię Karolcię 😉) warto zapamiętać i wcielać w życie. Może i mnie się uda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uda się na pewno, wystarczy wierzyć i chcieć odbić się od dna.

      Usuń
    2. Podobno gdzie diabeł nie może, tam babę wpuści 😉

      Usuń
  3. Krótko mówiąc: jesteś kobietą po przejściach, ale...
    posłuchaj tego walczyka! 😉, on da Ci trochę optymizmu!
    I dużo, dużo zdrówka Ci teraz potrzebne - tego życzę!!!
    (...a koncentratorem tlenu to i koronowane głowy się wspomagają 😉😘)!
    Buziaki! 😘😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Gosiu. Popatrzeć na gębusię pana Wojtka starcza za najskuteczniejsze lekarstwo!😘😘😘

      Usuń
  4. Prawie u każdego , przynajmniej raz w życiu sprawdza się przysłowie - "siła złego na jednego" . Często to zło jest dla nas nauczką jak w przyszłości części tego zła uniknąć. W każdym bądź razie - Matyldo jesteś dzielna, dzielna po trzykroć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję , Donko! Mam nadzieję, że najgorsze już minęło. I trzeba przeć do przodu z wiarą, że będzie lepiej.😘

      Usuń
  5. Cudowna maksyma, muszę ją zapamiętać :-) Teraz już lepszych dni Ci życzę, limit atrakcji- miejmy nadzieję- wyczerpałaś na dłuższy czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam do Ciebie… 4 lata blogowego milczenia- nie za długo?!… Wróć do pisania, warto. Zresztą na pewno sama to wiesz. Fajnie będzie Cię odwiedzać.😉

      Usuń
  6. Oj, potrafi czlowiek, a nie zawsze mu to wychodzi na dobre, bo zamiast zabrać się za siebie, przyzwyczaja się...
    Trzymaj się ciepło i zagladnij do mnie, bom sie reaktywowala, moze tym razem na dlużej 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz Ikroopko, czasem sytuacja wymusza zaakceptowanie tego, co jest.
    Cieszę się, że wróciłaś. Oczywiście będę Cię odwiedzać- z dużą przyjemnością zresztą.😘

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam to przysłowie jest w tym dużo racji, bo człowiek potrafi się przystosować di zupełnie niewyobrażalnych sytuacji Mam nadzieję, że wracasz do zdrowia a ten koncentrator czy też tlen to tylko okresowo. Mam nadzieję, że wszystkie sprawy znajdą swoje rozwiązanie a kociaczki dobry dom. Kocury tak mają, że fukają na maluchy mój Furianuszek, który jest przykładem kociej słodyczy też nie jest zadowolony z tego, że pojawił się Barwinek. Na szczęście chociaż nadal nie chce się z nim bawić to zdarza się, że śpią razem na fotelu albo jedzą z jednej miski. Jednak początki były trudne i trzeba było trzymać rękę na pulsie. Na szczęście Misia, która z natury jest dość kapryśna, stanęła na wysokości zadania i trochę mu matkuje. A co do Bąbla czy wyzdrowiał całkowicie? Mam nadzieję, że tak. Cieszę się, że wróciłaś, życzę zdrowia i spokoju oby się okazało, że przynajmniej na jakiś czas wyczerpałaś zasób życiowych niespodzianek!😘🫶🌞

    OdpowiedzUsuń
  10. Dwa słowa o kotach. Maluchy znalazły nowe domy. Chcę wierzyć, że szczęśliwe, bo ludzie, którzy je przygarnęli, bardzo chcieli mieć koty. Pytasz, czy Bąbel całkowicie wyzdrowiał. Sama nie wiem, jak Ci na to pytanie odpowiedzieć. Wróciła piękna gęsta sierść, nie ma świądu ani wyrywania całych kępek, ale każdego dnia podaję mu leki- rano i wieczorem. Próbowałam zmniejszyć dawkę, ale pojawiły się pierwsze krostki zwiastujące problemy, więc wróciłam do pierwotnej dawki. Prawdopodobnie będzie tak do końca życia. Ale dajemy radę.
    Dziękuję za miłe słowa.😘

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, to za wiele na jedną Ciebie, ale może wyczerpany już kosz złych wieści i teraz tylko lepiej:)
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję, Jotko! Też mam taką nadzieję.😘

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta maksyma babci Karolci naprawdę ma coś w sobie. Najgorsze w takiej serii niefortunnych zdarzeń jest chyba właśnie oczekiwanie na to, co jeszcze się wydarzy, bo wtedy nawet drobiazg zaczyna wyglądać jak zapowiedź kolejnej katastrofy. Dobrze, że ostatecznie wszystko zaczęło się układać, a kociaki znalazły swoje miejsca. Oby teraz życie dało już trochę spokojniejszy odcinek, bo limit niespodzianek chyba został wyczerpany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafna analiza. Myślę, że powoli idzie ku wyciszeniu. Zdecydowanie dosyć niemiłych niespodzianek.

      Usuń

  14. A może tak coś ku pokrzepieniu serc
    Wojciech Młynarski
    Nieszczęścia chodzą parami

    Nieszczęścia chodzą parami
    Więc wierzę coraz częściej
    Że nigdy mnie nie spotka
    Największe z wszystkich nieszczęście

    Jest wielkie tak, że wystarczy
    Bym w prochu starty leżał
    Nie znajdę przed nim tarczy
    Nie znajdę przed nim puklerza

    Lecz los - los czuwa nad nami
    Kto ufny, ten mnie pojmie
    Nieszczęścia przecież chodzą parami
    I to mi daje rękojmię

    I wierzę, ja - mała płotka
    Zaszyta w szuwary losu
    Że to największe mnie nigdy nie spotka
    Bo spotkać mnie nie sposób

    I wierzę, ja - mała płotka
    Zaszyta w szuwary losu
    Że to największe mnie nigdy nie spotka
    Bo ono nie ma pary

    OdpowiedzUsuń
  15. A jest jeszcze i taka wersja
    Tekst piosenki: Wojciech Młynarski - Nieszczęścia chodzą parami
    Przyszli raz do mnie z jasnym obliczem
    Przed niewieloma dniami
    Pan Gruza z panem Fedorowiczem
    Nieszczęścia chodzą parami

    I zapytali po małej chwili
    Czy oglądałem czasami
    Show doskonałe małżeństwa czyli:
    Nieszczęścia co chodzą parami

    Ja - że uwielbiam wprost te audycje
    A oni furcząc baczkami
    Że mają dla mnie dwie propozycje
    Nieszczęścia chodzą parami

    Więc wziąłem papier, pióro do ręki
    No i popatrzcie kochani
    Machnąłem z Sentem aż dwie piosenki
    - Nieszczęścia chodzą parami

    To do tej pory to była pierwsza
    A druga zaraz się zacznie
    Będzie jak pierwsza - także do wiersza
    Tyle, że lepsza znacznie

    ~

    Nieszczęścia chodzą parami
    Więc wierzę co raz częściej
    Że nigdy mnie nie spotka
    Największe z wszystkich nieszczęście

    Jest wielkie tak, że wystarczy
    Bym na łopatkach leżał
    Nie znajdę przed nim tarczy
    Nie znajdę przed nim puklerza

    Lecz los - los czuwa nad nami
    Kto ufny ten mnie pojmie
    Nieszczęścia przecież chodzą parami
    I to mi daje rękojmie

    I wierzę, ja - mała płotka
    Zaszyta w życia szuwary
    Że to największe mnie nigdy nie spotka
    Bo ono nie ma pary.



    Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/wojciech-mlynarski/nieszczescia-chodza-parami

    OdpowiedzUsuń
  16. Przypomniałeś mi tę drugą wersję, bo- przyznam- zapomniałam o niej. Młynarski świetny jak zawsze - skutecznie przegania wszelkie niepokoje. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety tak to już jest, choć nie wiem dlaczego, że jak się wali to się wali na całej linii... rzadko kiedy problemy chodzą pojedynczo, a zasada domina potrafi wykończyć psychicznie. Życzę by od teraz było już tylko lepiej. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stąd też i utwory Młynarskiego oswajają i wyciszają sytuację. Dziękuję za życzenia. Już jest lepiej.

      Usuń
  18. Mam nadzieję Matyldo, że najgorsze już za Tobą.... odzyskujesz spokój, może i humor i my razem Tobą też..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Donko. Teraz już można się śmiać. z wcześniejszej paniki. Wróciła względna normalność.

      Usuń
  19. Lo matko
    Czy ta bateria leków to dla całej Rodziny czy Tylko dla Ciebie?
    A jeszcze do tego to mechaniczne elektryczne ustrojstwo /ozonator albo inhalator/To tez?

    OdpowiedzUsuń
  20. No, coś Ty! Ja tu tylko sprzątam!😄
    Zdjęcia przedstawiają wyposażenie poszpitalne mojego małżonka.
    A ustrojstwo nazywam dotleniaczem. Gosia twierdzi, że to koncentrator tlenu, więc na pewno ma rację.

    OdpowiedzUsuń
  21. To Cię dopadło. Mam nadzieję, że wyszłaś już na prostą. Zdrowia życzę i poukładania wszystkich trudnych zaszłości. 😃

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziękuję. To, co najgorsze już za mną. BBM.

    OdpowiedzUsuń
  23. Masz w sobie ogromną siłę🙂 Tyle na Ciebie spadło, ale dałaś radę i dzielnie wszystko przetrwałaś. Dobrze, że powoli wszystko wraca na dobre tory, a kociaki znalazły bezpieczną przystań. Maksyma babci Karolci super😀
    Ślę uściski z Kadyksu🙂

    OdpowiedzUsuń